niedziela, 4 lipca 2021

One naprawdę potrafią czarować.

Każdego roku część z nich pada ofiarą niezmierzonego apetytu nornic. Aby ocalić choć część z nich, posadziłam je w donicach, a po sezonie wysuszyłam ziemię i schowałam do ciemnego, chłodnego pomieszczenia. Niespodziewanie, zabrały się do życia w środku zimy, a ja nie miałam miejsca dla nich. Biegałam z nimi po różnych pomieszczeniach gospodarczych. Azjatyckie nie zakwitły, ale drzewiaste i trąbkowe pięknie mi się odwdzięczyły. Od dwóch tygodni zdobią moje podwórko, przepięknie pachną i urzekają tych, co potrafią wzrok skierować ku kwiatom.

Właściwie powinnam je namalować, ale róże były pierwsze i kwiaty łąkowe i to one " wskoczyły" na mój obraz razem z truskawkami:-)

Lawenda się już suszy, może w tym roku nie będzie się sypać, bo chyba zdążyłam w porę z jej zbiorem.
Takich ostróżek mogłabym mieć całą grządkę, ale mam tylko jedną roślinę...
W tym roku padły mi z niewiadomych przyczyn: trzmielina oskrzydlona i hibiskus bagienny, ale firletka postarała się wynagrodzić tamtą stratę.
Te dzwoneczki darzę wielką sympatią i one dziś znalazły tu swoje miejsce mimo obfitości innych kwiatów.
Na letnie wieczory w ogrodzie polecam lekturę, trochę baśniową, ale trzeba wykroić czas na beztroski odpoczynek.
Serdecznie pozdrawiam z konewką w ręku, od której nie mam żadnego zwolnienia:-)

czwartek, 24 czerwca 2021

W ten wyjatkowy czas...

 Dla kogoś, kto 35 razy przeżywał zakończenie roku szkolnego z racji wykonywanego zawodu- powołania, nigdy ten dzień nie stanie się obojętny. Jutro, ostatni raz, pomarańczowy autobus przemknie obok mojego domu, a potem nastanie wakacyjna cisza.
Moje myśli biegną dwutorowo, raz w czasy, gdy jako uczennica wracałam do domu pochwalić się świadectwem szkolnym, a raz w czasy, gdy ja  chwaliłam moich Uczniów za ich różnorodne sukcesy.
Powtarzam więc młodym rodzicom, że nie oceny są tu najistotniejsze, bo więcej znaczy postęp w rozwoju dziecka, w jego wiedzy, umiejętnościach, w jego różnorodnych funkcjach społecznych i emocjonalnych. Każde dziecko ma swój własny, indywidualny, naturalny plan rozwoju i mądry nauczyciel to zauważa i wykorzystuje w najlepszej konfiguracji.
Wracam pamięcią do moich wspaniałych nauczycieli, ale wspominam również tych nieudolnych, przypadkowych, których w tym miejscu być nie powinno, bo dziecko to zbyt delikatna istota by go bezkarnie poddawać działaniu " przypadkowości".
Ale, cóż, samo życie i to się pewnie nie zmieni, a dochodzą nowe trudności i żal mi współczesnych dzieci, że nie zaznają nigdy tych czasów beztroski, w jakich, mimo biedy i trudności dorastało moje pokolenie.
Mogłabym godzinami wspominać różne wydarzenia, ale dziś nie ma na to czasu.
Żal mi, że przy przeprowadzce przed laty, ze starego do nowego domu, nie można było ocalić więcej pamiątek. Nie mam żadnego zeszytu ze szkoły podstawowej, jedynie z ogólniaka zachował się zeszyt do wychowania plastycznego tylko dlatego, że moi mali synkowie lubili oglądać "obrazki".
Jak zobaczycie, poszczególne strony były ocenione przez jednego z synów, ale żaden z nich nie poszedł zawodowo w ślady matki.

Zeszyt jest zachowany, a ja teraz przystąpiłam do zbierania prac wnuków, wraz z podpisaniem daty ich powstania.
Dla wszystkich moich Nauczycieli, nawet tych, którzy nie potrafili wykrzesać z siebie pasji, dla tych żyjących, a jeszcze bardziej dla tych, co odeszli, zamieszczam słowa wdzięczności i fotografie kwiatów, które tak obficie zawsze zakwitają na zakończenie roku szkolnego.
A największe naręcza należą się mojemu Tacie, któremu wojna i wszechobecna bieda nie pozwoliły na wykształcenie, a który był moim najwspanialszym Nauczycielem.
Ogarniam Was myślami
naręcza kwiatów przynoszę
w opadające płatki wkładam moją tęsknotę
i słów najpiękniejszych kosz Wam dziś przynoszę
a w nich to wszystko co w sercu ma mieszkanie
skarby dzieciństwa i dobre wspomnienia
szybują do nieba z właściwym adresem...


sobota, 19 czerwca 2021

Od przybytku głowa nie boli:-)

Tak mówi stare powiedzenie. Zapewniam, że głowa nie boli od nadmiaru róż.
Dzisiejszy post  będzie prezentacją mężowskich róż, a wszelkie słowa są tu zbędne.
Zapraszam i żałuję, że nie mogę zamieścić wszystkich zdjęć!

Reszta, których już nie zdołam zamieścić, pewnie się obrazi...ale jest ich ogromnie dużo:-)
Serdecznie pozdrawiam wszystkich miłośników róż.