Najpierw trzeba ujrzeć wieżę kościelną
niech podniesie nasz wzrok ku niebu,
minąć fioletowe pola wrzosowisk
nieustannie wabiących pięknem tej ziemi,
wędrować dalej aż słychać będzie
cichutkie Ave Maryja, zaproszenie do Matki,
potem trzeba zażyć chłodu starych lip
pod jesiennym wciąż jeszcze gorącym słońcem,
by w końcu dać porazić oczy blaskiem,
upaść na kolana i zapomnieć o sobie,
dać się całemu porazić tą Miłością,
która uczy jak zapomnieć, darować, przebaczyć,
dotknąć za ołtarzem wiekowego pnia dębu
wyszczerbionego czasem i pocałunkami,
na którym wciąż czuć dotyk Maryi
obejmującej tych, co potrafią upaść na kolana.
Moja Mama za swojego życia twierdziła, że robię dużo " niepotrzebnych" rzeczy, dla mnie jednak są one ważne i składają się na całościowe wypełnienie mojego życia.
Ot chociażby malowanie...Tym razem na ulubionych deskach. A że wrzesień pełen jest traw, kwiatów, ziół, więc pojawiła się Maryja, Królowa łąk, pól i jesiennych ogrodów.
Wielką radością była dla mnie wizyta Maksa, któremu mogłam pokazać miejsca od lat przeze mnie ukochane.
Cieszę się, że Maksa również urzekły i wiem, że kiedyś o nich napisze na swoim blogu ze znaną nam jego starannością i precyzją. Jemu dziękuję bardzo za wspólnie spędzony czas.
Przede mną kilkudniowy plener malarski w Brniu, więc znów będę bardzo zaabsorbowana tymi działaniami i mam nadzieję, że po wernisażu uda mi się zdać relację z tego wydarzenia.
Tymczasem chłonę uroki późnego lata bardzo zachłannie i dzielę się nimi z Wami.
Narodowe czytanie " Dziadów" zatrzymało mnie na moment w tamtej epoce...
Ale szybko wracam do mojej codzienności, a na dziś wylosowałam cytat, który uważam za piękny i głęboki:
" Jeżeli chcesz być wielki, zaczynaj od rzeczy małych. Zakładaj głęboki fundament pokory, skoro zamierzasz budować wysoko". / św. Augustyn /
A ja dodaję : Warto czasami pochylić głowę...
Do następnego napisania...



























































