sobota, 15 sierpnia 2026

A gdy będziemy schodzić z tego świata, niech nas, niosących pełne naręcza dobrych czynów...

Tak, my wszyscy, wierzący i niewierzący będziemy kiedyś schodzić z tego świata...
I bez względu na światopogląd powinny po nas zostać naręcza dobrych czynów.
Ludowe powiedzenie mówi, że " jedna jest sprawiedliwość na tej ziemi, każdemu trzeba umrzeć".
W tym temacie nic nie zmienimy, ale dobrze, że dzień i godzina są przed nami zakryte.
W tytule posta zacytowałam fragment błogosławieństwa bukietów ziół, przypadającego w święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, które znane również jako Zaśnięcie NMP, a w wersji popularnej to dzień Matki Bożej Zielnej.
Dla mnie to dzień szczególny, bo moja Mama urodzona 13 sierpnia świętowała swoje imieniny 15 sierpnia, a w wigilię święta Wniebowzięcia  O. Maksymilian Kolbe zakończył ziemski żywot w głodowym bunkrze oddając życie za ojca rodziny, Franciszka Gajowniczka. 
W taki szczególny dzień poświęcony św. Maksymilianowi, przed 44 laty Barbara i Kazimierz powiedzieli sobie sakramentalne TAK
i każdego roku dziękują za wszystko, co na tej wspólnej drodze zostało im postawione.

Tradycja Maryjnego święta i Maryjna duchowość kultywowana w rodzinach, z których oboje wyszliśmy jest wielka, dlatego wykonanie bukietu z ziół i kwiatów jest dla mnie rzeczą oczywistą od zawsze. Uwielbiam wychodzić w pola i wyszukiwać zioła, to czas, gdy przemawia natura...
Cieszy mnie fakt, że ta tradycja stała się bardzo powszechna, podobnie jak tradycja wykonania wieńców dożynkowych, a dzięki dużemu zasięgowi w mediach społecznościowych rozszerza się na tereny całej Polski. Prężnie działające w ostatnich latach Koła Gospodyń Wiejskich wykazują w tym temacie duże zaangażowanie. I dobrze. Nasza polska kultura jest tak bogata, że nie musimy na siłę wprowadzać zapożyczonych z innych rejonów świata zwyczajów, wystarczy, że będziemy należycie pielęgnować własne.
W drodze do miejscowego Sanktuarium w Odporyszowie zauroczył mnie widok bocianiej pary, zapewne żegnającej się powoli z naszą gościnną Ojczyzną ( dzieci już dawno opuściły domostwo- gniazdo).
Na ten widok i na widok łąk mieniących się purpurą i fioletem ( krwawnica pospolita i wrzos) oraz sierpniowym złotem ( nawłoć) ogarnia mnie nostalgia, coś odchodzi, na coś znów trzeba będzie czekać, ale tak to w życiu bywa. Dzięki tej zmienności i nieoczywistości uczymy się cenić pewne sprawy.
Pożegnanie zawisło w powietrzu
sierpniowe słońce rozpala wrzosowiska
wibruje gorące powietrze na złotych wiechach nawłoci
purpurowy dywan krwawnic przygląda się bocianiej parze
dziękującej w cichości za gościnę
czas pożegnania ludzi i ptaków
wędruje w świąteczne popołudnie do Wniebowziętej
Odporyszów jest na wyciągnięcie ręki...
A w ogrodzie królują sierpniowe piękności, mieczyki albo inaczej gladiole.
Roztańczone lato niech pozostanie z nami jak najdłużej...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz