wtorek, 17 lipca 2018

Daliowy festiwal rozpoczął się wcześnie.

Daliowe piękności, zgodnie z przyśpieszonym rytmem przyrody, zaczęły swoje pokazy już w lipcu, a niektóre nawet w czerwcu. Bardzo nas to cieszy, bo październik, ich ulubiony miesiąc, lubi zaskakiwać przymrozkami. Dlatego dzisiejszy post poświęcony będzie " giergonom".


Nie one jednak są najważniejsze.
Tym razem głównym bohaterem niedzielnych wydarzeń był  młodszy braciszek Konradka, Kubuś, który w tym dniu przyjął Chrzest święty.
Dla nas to niezwykle ważna i doniosła chwila w życiu młodego człowieka.




Na tę piękną uroczystość droga, nieoceniona Magdusia
https://nitkiariadny.blogspot.com/2018/07/z-krolikiem-w-objeciach.html
wyhaftowała prześliczną metryczkę przedstawiającą chłopczyka z króliczkiem w niezwykle wdzięcznym ujęciu.
To już trzecia metryczka wykonana przez Magduśkę dla moich Wnuków.
Jestem Madzi ogromnie wdzięczna, że zawsze spełnia moje prośby, a robi to z sercem i pełnym profesjonalizmem.
Wyobrażam sobie ile godzin spędziła z igłą, by takie cudo mogło powstać. Jak pisałam Magduś, pozostaniesz u nas na zawsze...
Drugi z darów chrzcielnych dla Kubusia, śliczny album od Małgosi, który już prezentowałam, można zobaczyć tutaj http://papierowy-jarmark.blogspot.com/2018/06/album-kubusia.html
A teraz "oddaję głos giergonom":-)





Moja dłoń służy tu za wskaźnik porównawczy wielkości kwiatów.



Z giergonowymi pozdrowieniami pozostaję:-)

piątek, 13 lipca 2018

"Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!"

Skoro Jan Kochanowski tak sobie cenił uroki wsi polskiej, to ja za Mistrzem powtarzam i zapraszam...
Lipy już dawno przekwitły, lipiec zamieniły z czerwcem, i nie tylko one.
Na tej zamianie skorzystały owoce, których teraz mnogość, lecz susza powstrzymała ich zapędy.
Więc się delektujemy tymi, których nikt nie pielęgnuje, a one rosną- czernice- jeżyny, czarne, smaczne, zdrowe.
Zboża żegnają się z polami, czas do stodół i spichlerzy powędrować.
Pierwsze pokolenie jaskółek wychowanych w tym roku odbywa letnie spotkania przed naszym domem.
W gnieździe, dymówki karmią już drugie pokolenie otoczone naszą codzienną troską.
Mimo troskliwej opieki, jedna jaskółeczka spośród czwórki rodzeństwa wypadła z gniazda, bądź nie przeżyła wczesnego dzieciństwa. Żal nam jej, bo to takie wdzięczne, rodzime ptaki, które potrafiż zaufać człowiekowi w dużym stopniu.
Oby tylko pozostała trójeczka miała więcej szczęścia i zdążyła nabrać sił przed wrześniowym odlotem.
W lipcowy dzień przybył do mnie kolejny, piękny album od Jadzi http://jadwiga-sercemtworzone.blogspot.com/z zestawem zakładek i reprodukcji obrazów malowanych przez osoby niepełnosprawne
Bardzo Ci Jadziu dziękuję, każdy z Twoich ostatnich albumów posłuży mi jako miejsce wpisu wierszy pisanych przez babcię dla Wnuków i miejsce kolejnych fotografii, wszak dzieci zmieniają się z każdym dniem. Natusia album już ma, ten będzie dla Konradka, a wiersze piszą się już dla Kubusia, więc czeka Cię Jadziu kolejne wyzwanie:-)
 Lipiec od lat kojarzy mi się z hibiskusami i awansami zawodowymi nauczycieli.
 Od kilkunastu lat mam przyjemność zasiadać w komisjach kwalifikacyjnych i egzaminacyjnych na kolejne stopnie nauczycielskiego awansu i poznawać wielu wspaniałych nauczycieli pasjonatów.
Kiedy w lipcu przemierzam drogę z domu do Tarnowa, widzę całe mnóstwo hibiskusowych krzewów obsypanych kwiatami. Każdy człowiek ma takie własne skojarzenia, wspomnienia, które w pewien sposób pielęgnuje.
Więcej przemyśleń będzie w kolejnym poście, na który zapraszam już dziś łącząc pozdrowienia z wioski pachnącej żniwami.

poniedziałek, 9 lipca 2018

Bardzo lubimy pink.

Pink cieszy się naszym uważaniem już od dawna; naszym czyli Konradka i moim:-)
Zaczęło się od filmików dla dzieci, które oferowały naukę kolorów w języku angielskim, no i pink przypadł nam do gustu i lubimy go do dziś. Niebawem nam to minie, ale na razie pink to pink!
 Zacznijmy od różowych odcieni dalii- tych, które już zakwitły.
 W różowym dobrze się czują malwy...
 I liliom dobrze w tym kolorze...
 ...i ostróżkom...
 ...i begoniom...
 ...i pelargoniom bluszczolistnym...
 ...i storczykom za szybą...
 ...różom- oczywiście...
 ...i koniecznie floksom...
...ulubionym z dzieciństwa goździkom polnym...
 i butom, które przemierzyły już wiele kilometrów, ale jeszcze są w łaskach:-)
 ...i wszystkim ciemnowłosym kobietom w różowych sukienkach:-)
I tym humorystycznym akcentem właścicielka bloga na różowo ubrana,
pozdrawia Czytelników bez względu na ich lubienie " pinka".