poniedziałek, 20 lutego 2017

Podejrzewam, że to początki przedwiośnia- nawet mam dowody:-)

Przedwiośnie dokonało się najpierw za sprawą moich kochanych Wnucząt, które obdarowały babcię wiosennymi kwiatami:-)
Potem za sprawą dwóch gospodarzy, którzy wyjechali w pole wozami " zaprzęgniętymi"- (tak się u nas mówi) w konie-piękne. Wykonując w tym czasie obowiązki babci, nie mogłam zrobić odpowiednich zdjęć, ale wierzcie mi na słowo.
Następnie przedwiośnie uśmiechnęło się za sprawą Joli, która rysuje fantastyczne portrety, więcej można zobaczyć na  https://www.facebook.com/jolanta.nyrkowska?fref=nf&pnref=story
Jestem zachwycona pracami Joli, świetnie wychwytuje podobieństwo postaci ze zdjęć różnej przecież jakości. Ogromnie Ci Jolu dziękuję, portrety już wstawiłam w ramki, wiszą w moim pokoju na tzw. ścianie- galerii. A reakcje Konradka warto było zobaczyć, zaśmiewał się do " drugiego Konradusia". Bardzo Ci Jolu dziękuję za ten przemiły, osobisty prezent.
Do budzenia przedwiośnia przyczyniła się bardzo Jadzia http://jadwiga-sercemtworzone.blogspot.com/
która ogromną radość wywołała tym cudownym albumem, kolejnym ( uwielbiam albumy Jadzi wszystkie bez wyjątku), który przypomina mi o przedwiośniu, sentymentalnej porze roku mocno związanej z moim dzieciństwem i śp. Kochanym Tatą.
Pierwiosnki, kwitnąca leszczyna, ptaki...i mnóstwo innych cudowności sercem Jadzi zebranych w niezwykły podarunek.
Ogromnie Ci dziękuję Jadziu. Sprawiłaś mi wielką radość.
I tak idąc dziś wczesnym rankiem do szkoły, mimo mrozu, usłyszałam śpiew ptaków, takich wiosennych, nie potrafię ich nazwać, ale śpiewały niezwykle radośnie i wiosennie.
Moi Drodzy Uczniowie wyczaili kilka dni temu na fb informację o moich  urodzinach i zaskoczyli mnie pięknym bukietem- spontanicznie, bez podpowiedzi i to również bardzo cieszy po tylu latach pracy.
A w ogródku, tulipany przebijają swoje główki, a więc też muszą czuć przedwiośnie.
To chyba wystarczy tych " dowodów" :-)
Do Małgosi  https://sutaszgochy-artsmak.blogspot.com/ dotarł już mój wymiankowy Anioł, on to nawet lato już zwiastuje:-)
Tymczasem życzę Wam wielu radości z odkrywania pierwszych oznak przedwiośnia.

środa, 15 lutego 2017

Czas na świętowanie:-)

Cztery lata minęły tak szybko, jak to zwykle bywa, gdy dzieją się rzeczy miłe.
A do miłych zaliczam wszystko, co wiąże się z moim  blogiem.





Przez ten czas odwiedziłam tyle wspaniałych blogów, poznałam wiele wyjątkowych Osób, miałam kontakt ze światem i w końcu sama mogłam się podzielić z innymi tym, co w darze od Stwórcy otrzymałam.







Dlatego, zawsze, przy takich okazjach wyrażam swą wdzięczność za każdy gest dobroci jaki napotkałam tu i teraz.










W każde Urodziny mojego bloga jest candy, więc i teraz nadszedł czas na ogłoszenie wyników.
Spośród 22 Czytelniczek, które napisały, że chcą przygarnąć namalowane przeze mnie irysy, los uśmiechnął się do:

Oto nagroda.

Serdecznie gratuluję Ewuni, a wszystkich zasmuconych zapraszam do kolejnych zabaw, wszak u mnie często bywają niespodzianki, zupełnie " nieurodzinowe".
Postów było do tej pory 474, trochę się napracowałam zważywszy na to, że moje posty są zawsze dość rozbudowane.
Dało to średnią ok. 10 postów miesięcznie.
Ale cieszę się tym, że było dla kogo pisać...













Bardzo ucieszyły mnie życzenia i podarunki nadesłane na moje urodziny przez wspaniałe blogowe koleżanki.
Małgosia http://papierowy-jarmark.blogspot.com/
obdarowała mnie śliczną , oryginalną karteczką z pięknymi życzeniami, urokliwym notesem Basi i smakowitymi chałwami, które pochłaniam bez umiaru:-)
Zobaczcie jak pięknie wygląda przesyłka Małgosi.
Każdego roku pamięta o mnie Janeczka http://janeczkowo.blogspot.com/, znana wszystkim jako genialna Mistrzyni technik wszelakich i niezwykle pracowita Osoba. Tym razem do ciekawej karteczki ze szczerym wpisem, Janeczka dołączyła przepiękny różaniec we frywolitkowej oprawie sprawiając mi ogromną radość bowiem modlitwa różańcowa towarzyszy mi każdego dnia.
Tym samym zapewniłaś sobie Janeczko moje modlitewne wsparcie...trudno nie pamiętać o Ofiarodawcy trzymając w ręku różaniec.
Wiele razy mogłam się cieszyć urokliwymi pracami Ewuni http://ogrod-cardmaking-pasje.blogspot.com/
I w tym roku pamiętała o moich urodzinach nadsyłając mi wielkiej urody karteczkę z życzeniami.
                                   Małgosi, Janeczce, Ewuni bardzo dziękuję za te źródła mojej radości.                           
Serdecznie dziękuję Wam wszystkim Drodzy Czytelnicy za cztery lata wspólnego blogowania i bardzo gorąco pozdrawiam.

niedziela, 12 lutego 2017

Żyj najpiękniej jak umiesz- po swojemu...

Małgosia jako pierwsza pojawiła się z życzeniami. Nie sama, lecz w towarzystwie Anioła...
Anioł jest niezwykły. Kto zna Małgosię i jej bloga https://sutaszgochy-artsmak.blogspot.com/
ten wie, że Gosia czyni tylko rzeczy piękne i to w różnych technikach i w ogromnych ilościach.
Aniołów w moim domu jest całe mnóstwo, ale gdy zobaczyłam turkusowego anioła u Gosi,
 zapragnęłam go mieć wbrew rozsądkowi ( brak wolnych miejsc na wszystkich półkach:-)
Poprosiłam Gosię wiedziona głosem serca, a Gosia natychmiast zgodziła się na wymiankę:
Anioł za Anioła.
Dar Małgosi jest już u mnie, Anioł przybył w towarzystwie pięknej karteczki i zakładki ( Gosia zna moje konwaliowe zachwyty), przywiózł coś na słodko i cały zapas różanych tealightów na wymianę w miejsce tego sztucznego światła, które jest bezpieczne wówczas, gdy babcia jest pochłonięta Wnukiem.
Spędziłam w towarzystwie mojego Anioła wiele czasu i nadal podziwiam wszystkie detale wykonane z niezwykłą starannością, estetyką, dobrym smakiem i mistrzostwem rzeczy.
Sami zobaczcie, jak jest piękny, nastrojowy i nade wszystko wykonany i ofiarowany przez Osobę o anielskim sercu.
Bardzo Ci dziękuję Gosiu za ten dar i wszystkie poprzednie, których mam wiele, i za piękne życzenia, tak wymowne, że pozwoliłam sobie na umieszczenie cytatu w tytule posta.
" Żyj najpiękniej jak umiesz- po swojemu..."
Każdy z nas ma inne życie, inny własny świat i ważne by w tym zadanym nam miejscu, żyć jak najpiękniej.
Bo to życie jest nasze i powinniśmy je w pełni wykorzystać, nie tak jak koleżanka, nie tak jak siostra, nie tak jak celebrytka, ale tak jak każda z nas potrafi najpiękniej...
Mój Anioł dla Gosi jest już namalowany. Niestety, farby olejne schną bardzo długo, zwłaszcza zimą.
Nie mogę go dziś pokazać, bo pierwszą osobą, która go zobaczy ma być Gosia...
Gosię poprosiłam o cierpliwość, a dla niej i dla Was wszystkich wysyłam kilka zimowych krajobrazów pachnących dziś przedwiośniem ( nie zapominajcie, że jesteście w pięciu porach roku, więc czekamy na przedwiośnie:-)
Serdecznie pozdrawiam ze słonecznej Małopolski.

czwartek, 9 lutego 2017

Marzę o górach, spacerując po równinach.

Kocham górskie wędrówki.
Zważywszy na to, że mieszkam w Małopolsce, można powiedzieć, że mam je pod ręką:-)
A jednak liczne obowiązki nie zawsze pozwalają wyskoczyć w góry kiedy się zamarzy.
Na prośbę młodziutkiej miłośniczki gór, namalowałam ten olejny obraz- ciekawe, czy spełni jej oczekiwania...
Tymczasem na spacer po naszych równinach mogę sobie pozwolić zawsze.
Tym razem podziwialiśmy krajobraz z Konradkiem, więc babcia była zaabsorbowana bezpieczeństwem wnuka, a zdjęcia były naprawdę " w locie".


A może

Zobacz znów pada śnieg
może białymi płatkami zasłoni
każdą szarość świata
może przytuli i ogarnie
skołatane myśli niespokojne
a może ukołysze serce zbyt zatroskane
a może to nie śniegu nam potrzeba
tylko ciszy zatopionej w błękicie
która na palcach dyskretnie
wsunie się w zakamarki duszy
by ciepłą falą dobroci
osuszyć łzy niepokorne
nie rezygnuj
szepcze wiatr w nagich konarach drzew
z wiarą że za moment zakwitną młode pąki
przecież jest gdzieś słońce
igrające z jutrzenką poranka
i jest gdzieś okruch wolnego serca
utkanego z nieśmiertelnej miłości .


Czytelnikom bloga dedykuję mój zimowy wiersz.
Kiedy spaceruję i mijam " Józków sad", czekam z utęsknieniem na białe kwiaty dzikich śliw, które zaczarują niebawem sad.
A teraz ZAGADKA dla uważnych Czytelników bloga : kim był ów Józek, że o nim w dwóch postach wspominałam?
Nagroda dla Autora najprawdziwszej odpowiedzi czeka.

czwartek, 2 lutego 2017

W blasku świecy odbija się wiele spraw...


Na dzień 2 lutego przypada Święto Matki Bożej Gromnicznej- Ofiarowania Pańskiego oraz Światowy Dzień Życia Konsekrowanego.
Siostry i bracia zakonni, podobnie jak Jezus w świątyni Jerozolimskiej, ofiarowują swoje życie na wyłączną służbę Bogu.
W historii naszego narodu było wiele takich osób, które poświęcając życie na służbę Bogu wpisały się heroizmem, ciężką pracą i patriotyzmem w utrzymanie polskości, wolności Ojczyzny, rozwój nauki, kultury, pomoc ubogim i potrzebującym. 



Kobiety z mojej rodziny od zawsze święciły gromnice. Robiła to moja Babcia, moja Mama dopóki mogła się poruszać nie wyobrażała sobie nieobecności w kościele w tym dniu z Gromnicą.
Od wielu, wielu lat i ja tak czynię.
W tym roku zabrałam ze sobą starą Gromnicę, nie wiem ile ma lat, znaczna jej część jest wypalona, nie pamiętam czy to ona towarzyszyła przy śmierci mojej Babci, ale na pewno przed dwoma laty towarzyszyła mojej umierającej Mamie.
Wiem natomiast, że obecność jej światła połączonego z modlitwą przynosi umierającym spokój i wyciszenie...
Od dłuższego czasu  zamierzałam poświęcić swojego posta jednej z wyjątkowych blogerek- Jadzi
http://jadwiga-sercemtworzone.blogspot.com/
Dzięki niej mogłam zrealizować wiele marzeń, ale do rzeczy:
Jadzia wielokrotnie obdarzała mnie swoimi wspaniałymi pracami, albumami, notesami, art-journalami.
Czas, by pokazać w jaki sposób zagospodarowałam te niezwykłe dary.
Dwa albumy zapełniły się pamiątkami, ważnymi cytatami, zdjęciami bliskich miejsc i pięknymi kartkami, jakie każdego roku otrzymuję od przemiłych Blogerek- Czytelniczek " Pięciu pór roku".
Album " Ludzie listy piszą", pełen różnych skarbów gromadzi listy babci do Wnuczki i wiersze pisane dla Natuni.
Kiedyś po latach będzie pamiątką dzisiejszych uczuć i pragnień...
Kolejny album " Wakacje 2016" jest zbiorem fotografii, pamiątek ze wspólnych wakacji, które babcia ofiarowała Konradusiowi.
Są tam też wiersze jemu dedykowane.
Kolejny album zapełniły tzw.  święte obrazki" czyli pamiątki kolędowe, prymicyjne, pamiątki z lat szkoły podstawowej i z czasu studiów, obrazki z modlitewnika Babci i Mamy.
Nie będą się poniewierać po szufladach.
Inny album to zdjęcia obrazujące najszczęśliwsze chwile, dzień ślubu Justyny i Kamila, pierwsze miesiące życia ich córeczki Natalii oraz dzień ślubu Angeliny i Konrada i zdjęcia ich synka- też Konrada.
Kolejne notesy wypełniłam swoimi przemyśleniami i ofiarowałam moim Przyjaciółkom w prezentach urodzinowych na wieczną rzeczy pamiątkę.
Droga Jadziu, tak oto wypełniłam Twoją pracę rąk i serca, czyli stałyśmy się wspólniczkami czegoś, co mam nadzieję,przetrwa, pozostanie i kiedyś wzbudzi w innych ludziach ciepłe odruchy serca...
Dziękuję Ci Jadziu za wszystkie gesty Twojej dobroci...

niedziela, 29 stycznia 2017

Zimą wieś wcale nie śpi:-)

Pierwszy miesiąc nowego roku dobiega końca...
"To świt, to zmrok,
To świt, to zmrok.
Płyną szybko dnie..."

fragment z musicalu  " Skrzypek na dachu" zaprezentowali soliści, którzy wraz z orkiestrą dętą z Dobrynina przedstawili licznie zebranej publiczności Koncert Noworoczny, na który składały się kolędy, arie operetkowe, fragmenty musicali i muzyki filmowej.
Byliśmy pod ogromnym wrażeniem świetnie dopracowanego repertuaru. Ta amatorska orkiestra mogłaby wystąpić w najlepszych salach koncertowych.
Rzeczywiście, czas pędzi z nadmierną prędkością, dlatego warto cieszyć się każdą chwilą, bo każda następna będzie inna...
Fotografuję te same miejsca o różnych porach roku i na każdym zdjęciu odkrywam coś nowego.
Nawet nasza rzeczka tylko udaje, że śpi:-)
I krzaki tarniny czekają na moment gdy wybuchną białym kwieciem wprawiając w zachwyt tych, którzy umieją patrzeć...
Nasze Gimnazjum od wielu lat gości na wspólnej zabawie integracyjnej Uczestników Warsztatów Terapii Zajęciowej z Dąbrowy Tarnowskiej. Te spotkania są zawsze bardzo miłe, wszyscy świetnie się bawimy.
Tak było i w tym roku. Jestem dumna, że kilku naszych Absolwentów mających niezawinione problemy edukacyjne odnalazło swoje muzyczne pasje i robią to doskonale.
Wszak KAŻDE DZIECKO jest utalentowane, trzeba tylko umieć doszukać się tych zdolności w całym bogactwie natury.
Jak widać, Basia też nie przysypia tylko kręci się wśród prac domowych:-)
Póki jeszcze wieczory długie, warto sięgać po książki. Tym razem proponuję historię dwóch kobiet, które wchodziły w małżeńskie życie w jakże odmiennych od współczesnych, okolicznościach.
Hiacynty zwiastują już wiosnę...dobrych dni Wam życzę.
A ja udaję się na wernisaż malarsko- rzeźbiarski kolejnego Amatora- pasjonata.
Mam zinterpretować w recytacji wiersze Syna owego Pana, a naszego Absolwenta.
I to jest piękne, że zwyczajni ludzie chcą się dzielić efektami własnych pasji.
A moja wieś zaczęła już kolejny dzień roku:-)
Na koniec dnia zdjęcie z koncertu zespołu " Bratowie" z Piwnicznej na wspomnianym wcześniej wernisażu, który zgromadził całe rzesze ludzi...