Zimę, tę baśniową na zdjęciach uwieczniłam, ale na jej prezentację przyjdzie kolej, a dziś przystąpię do składania podziękowań za wszelkie życzenia i prezenty.
W dzieciństwie "lekuchno" się buntowałam, że imieniny, św. Mikołaj i Boże Narodzenie zlewają się pod względem prezentowym w jedną całość i czułam się z tegoż powodu nieco pokrzywdzona.
Dawno wyrosłam z takich buntów i cieszę się zawsze i wszystkim, co ktoś mi ofiaruje z potrzeby serca. Tak więc podarki nadchodziły w różnym czasie i z różnych powodów.
A ja dziękuję WSZYSTKIM ofiarodawcom jednakowo mocno, a kolejność zamieszczania podziękowań jest zgodna z czasem nadejścia przesyłek. Liczba zdjęć jest różna ze względu na różnorodność upominków, ale jeszcze raz podkreślam, że wszystkie są jednakowo miłe memu sercu.
Zaczynamy od niezawodnej Ismeny https://szimena.blogspot.com/, która zawsze pamięta o moich świętach, nadsyła wyjątkowe życzenia pisane na starannie dobranych kartkach, przemyślane i oryginalne. Jak co roku, tak i teraz, koperty są podzielone, a ja bezwzględnie dochowuję terminu otwarcia. Czytając liczne książki, delektuję się herbatką w nowym kubku od Ismeny ( czekolada została pochłonięta w czasie wielkich opadów śniegu :-)


Kartka do której dotarłam we wskazanym czasie tak wpadła w oko Konradkowi i Kubusiowi, że musiałam wykonać dwie bombki inspirowane świąteczną kartką.
O moich imieninach zawsze pamięta Małgosia
https://papierowy-jarmark.blogspot.com/, która wielokrotnie obdarowała mnie wspaniałymi karteczkami i albumami.
I nawet teraz, mimo bardzo ciężkiej sytuacji rodzinnej, pamiętała...
Jadzia
https://jadwiga-sercem-tworzone.blogspot.com/ obdarowała mnie tyle razy, że nie zliczę.
Ona wie, że kocham jej albumy, wszystkie mają u mnie szacowne miejsce, kryją najcenniejsze dla mnie, skarby niematerialne.
To całe bogactwo niezwykłej sztuki rękodzieła. Jadzia wie, że wszystkie trafiają do mojego " skarbca".
Nie jest tajemnicą, że kocham Anioły Izuni
http://kicikicitata.blogspot.com/, nie tylko Anioły, wszystko, co ta uzdolniona Osoba maluje zapada mi głęboko w serce. Nic dziwnego, że tak bardzo mnie ucieszył kalendarz z Izulkowymi Aniołami, śliczne zakładki i niewyobrażalnie piękny Słonecznikowy Anioł, taki wprost z pola w pobliżu mojego domu, na którym to polu, co trzeci rok zakwitają łany przecudnych słoneczników.
Anioły tak mnie ujęły, że do każdego z nich napisałam krótki wiersz by wyrazić swój zachwyt i wdzięczność dla Izuni.
I od Agusi
https://odnowionaja.blogspot.com/ od wielu lat dostaję prześliczne prezenty będące dziełem jej rąk i rąk jej wspaniałej Mamy. Zdobią one choinkę, jej otoczenie, okna i przypominają mi o wielkiej rodzinnej miłości, jaka panuje w rodzinie Agi.
Spójrzcie na kartkę, pracę Agusi i Skarbczyk ze słodyczami, dzieło jej utalentowanej Mamy.
Karolinka
https://na-sciezkach-codziennosci.blogspot.com/jest w naszej blogowej rodzinie Osobą wyjątkową i ciągle nas zaskakuje dobrocią, szlachetnością, wytrwałością i wieloma cechami tak bardzo pięknymi we współczesnym świecie.
Karolinka wzruszyła mnie i moja rodzinę ogromnie, ofiarując każdemu z moich Wnuków adwentową książeczkę zadań oraz książkę przewodnią do czytania dzieciom mądrych, wartościowych opowieści.
Listy, jeden napisała do moich Kochanych Wnuków, a drugi do mnie, sprawiły, że długo wczytywałam się w te najszczersze słowa, które są potwierdzeniem pięknego wnętrza i jej niezwykłej osobowości.
Będziemy pracować na chwałę Bogu i pożytek dzieciom.
Zamieszczam fotografię tekstu wstępu, warto przeczytać i karteczkę namalowaną dla mnie przez Karolinkę, która przeniosła mnie w świat dzieciństwa i szkolnych lekcji Barbórkowych.
Bardzo, bardzo dziękuję za te wszystkie piękne dary, za wszystkie życzenia nadesłane różnymi drogami, za pamięć i ciepłe słowa, za życzliwość, która daje człowiekowi ciągle młodą nadzieję.
I ja się starałam w tym zabieganym czasie, o to by ucieszyć innych.
Zgodnie z podjętą przeze mnie tradycją przekazywania każdego roku choinkowych ozdób czwórce moich Wnuków, wykonałam dla nich bombki .
A tym, którzy wychowali się na amoniaczkach ( w dawnych czasach pierniczki nie były aż tak modne jak dziś) przypomniałam smak dawnych lat. Amoniaczki już znikły, ale będzie kolejny rzut :-)
Późnym wieczorem jest chwila z książką, a tę polecam wszystkim, którzy lubią biograficzne powieści.
Wśród ogromnych śniegów uchwyciłam ostatnie piękno tegorocznych krakowiaków, które obcięłam z nadzieją przezimowania ich.
W przedświątecznym czasie nie brakuje zajęć, ale choć czasami warto wybrać się na Roraty- nabożeństwa o niezwykłym klimacie, bo Adwent w tym roku jest rekordowo krótki.
A za tydzień nadejdzie czas życzeń świątecznych, zatem do napisania.