niedziela, 22 września 2013

Małe opóźnienie jesieni:-)))))

Candy fotograficzne miało się dziś zakończyć!
Jako, że mój Fotograf jest w podróży, oczywiście fotograficznej, jestem zmuszona przełożyć losowanie na wtorek ( mam nadzieję, że fascynujące miejsca nie zatrzymają Konrada dłużej).
Wobec powyższego, jeszcze jutro do północy można przystąpić do zabawy. Sama losować nie będę, bo chcę, żeby do końca było zabawnie, a Konrad obiecał, że tak będzie ( to chłopak z szalonym poczuciem humoru).
Zatem zapraszam...
a w ramach rewanżu kilka fotek z georginiowego pola mojego Męża. Jestem pewna, że takiej uprawy nie ma w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. Kwiaty są fascynujące, a swoją pełnię ukazują właśnie jesienią, gdy dni coraz krótsze, noce zimne, a one karmione poranną rosą dają popis wymyślnych kształtów, barw i obfitości...








Nie pisałam Wam jeszcze, że zajmuję się wyklejaniem albumów ślubnych i ich zdobieniem zgodnie z życzeniami Klientów Konrada. Bardzo lubię to robić, bo w każdym takim albumie zawiera się radość i szczęście tego pięknego, niepowtarzalnego dnia... jedynego w swoim rodzaju...
Chciałabym nauczyć się tak fotografować jak Konrad, ale chyba sporo czasu musi upłynąć.
Więc cieszę się jego pięknymi reportażami i nie ukrywam- jestem po matczynemu- dumna.


A to dwie fotki moich prac!

Gałązką róży, która pochyla się przed pięknem żegnam się z Wami do następnego posta.



środa, 18 września 2013

Piękna nasza Polska cała...

Jak jej nie kochać skoro ona nasza własna, skoro zaskakuje nas pięknem o każdej porze roku...
Gdziekolwiek idę, jadę, odkrywam nieustannie jej piękno, patrzę otwartymi szeroko oczyma na wszystkie cuda, które ukrywają się w wyrazie- Ojczyzna...
Po tych podróżach aż chce się przenieść na płótno zatrzymane w sercu kadry!

Stare chatki przeglądają się w małych stawach porośniętych szuwarami...
Ptactwo wodne krąży nad taflą jeziora.
Brzozy- wierne przyjaciółki szumią o ludzkich tęsknotach.
Kolorowe liście układają mozaikę barw odbitą w spokojnej wodzie.
Jesień już...
a nabrzmiałe pełnią lata
astry
podnoszą głowy
w poszukiwaniu słońca.
Jesień już...
a liście wciąż czekają
na rozmarzone nici
babiego lata.
Jesień już...
a ja tęsknię za muzyką polnych świerszczy
i tylko deszcz realista
przypomina wszystkim
że smutek musi przeplatać radość.
 
A radością zapukała do mnie Renatka czyli Kawusiowa5, przysyłając mi paczuszkę z pięknymi podkładkami pod kubki kawy na jesienne wieczory z książką. Do nich dołożyła dwie sympatyczne zakładki, które mogą też pełnić rolę ozdobnych zawieszek. Były jeszcze słodycze, które natychmiast pochłonęłam, przy kawie (też była, jakże inaczej, skoro to od Kawusiowej).
Dziękuję Ci Renatko za przemiłą niespodziankę oraz za to, że podsuwasz nam wiele wartościowych książek do czytania ( to wzorowy Czytelnik).

A od przemiłej Ewelinki, która czyta mojego bloga otrzymałam przepis na tę oto sałatkę ( tanią, szybką i smaczną).

Wystarczy 6 pokrojonych cebul zagotować przez 3 min w zalewie sporządzonej z 2 szklanek wody, połowy szklanki octu, 2 łyżek cukru i 1 łyżki soli.Ostudzoną i odsączoną cebulę wymieszać z ugotowanymi i pokrojonymi w kostkę 6 marchewkami i 6 jajkami. Wymieszać z majonezem (najlepiej kieleckim), doprawić ulubionymi przyprawami i delektować się smakiem.

Dziękuję wszystkim odwiedzającym mojego bloga za zainteresowanie, miłe komentarze. Przypominam o CANDY, które trwa do 22 września!!!!!! Zapraszam!

niedziela, 15 września 2013

Polskie, przydrożne kapliczki.

O poranku piją rosę w blasku różanego nieba.Wsłuchują się w mowę ptaków i szum traw. Rozmawiają z wiatrem zatroskane o los wędrowców zdejmujących czapki na ich widok. Roztaczają cichą opiekę nad ziemią zarówno w blasku słońca jak i pod rozgwieżdżonym niebem. Polskie, nasze, jedyne, niepowtarzalne, złączone z ludzkim losem, z historią tej doświadczanej przez wieki, ziemi.
Przydrożne kapliczki, ludzką ręką uczynione, na chwałę Bożą i pożytek ludziom.
Na rozstajach dróg, w polach, na obrzeżach wsi stoją od lat wtopione w polski pejzaż, nieustanne strażniczki naszych losów- polskie kapliczki.
Zachwycają mnie od zawsze! Wypatruję ich podczas każdej podróży i cieszę się gdy pod ręką mam aparat fotograficzny.Gdy dopadają mnie tęsknoty, biorę do ręki pędzel i maluję...

 w wersji kolorowej lub czarno- białej!


...lub piszę...wiersze płynące z głębin serca...


... rozmawiam z nimi mową kwiatów...

...i mową błękitu...

powierzam im codzienne troski, jak tej, którą codziennie w drodze do pracy, mijam...

"...otulaj troski nasze błękitem nieba
i gwiazdę zapal nad ludzką niedolą,
i wracaj zawsze bo bardzo potrzeba
Twojej bliskości, gdy rany zbyt bolą..."

Będę jeszcze do nich wracać, bo są częścią mojego życia!

czwartek, 12 września 2013

Miłe niespodzianki w jesiennych barwach...

Wierzby, od zawsze kojarzą mi się z polskim krajobrazem, dlatego chętnie je maluję:


Dzisiejszy dzień obfitował w niespodzianki- niektóre były miłe!
Renata z bloga Kawusiowa5 powiadomiła mnie o wygranej- dziękuję, cieszę się, bo Renatka jest niedoścignionym wzorem"pożeracza książek". Czekam więc na tę niespodziankę!

Zaś Monika z bloga Artystyczne wariacje, dziewczyna o "złotych rękach", tworząca małe dzieła sztuki, za każdym razem wprawiające mnie w zachwyt, obdarzyła mnie tym wyróżnieniem:

Bardzo dziękuję Monice, ale niedawno przyznałam rację doświadczonym blogowym koleżankom, że trudno jest wybrać kilka blogów, bo każdy blog ma w sobie coś niepowtarzalnego...
W związku z tym odpowiem na pytania zadane przez Monikę i jeszcze raz bardzo jej dziękuję, że mnie zauważyła.

1. Jak zaczęła się Twoja przygoda na blogu?
2. Przyjaciel dla Ciebie to...?
3. Szczęście daje...?
4. Ulubiona tematyka, która wykorzystujesz w swoich pracach to?
5. Czy jest coś czego bardzo chcesz spróbować?
6. Gdybyś dostała bilet na darmową wycieczkę, dokąd byś się wybrała?
7. Wolisz być darczyńcą, czy być obdarowywanym?
8. Największa niesprawiedliwość tego świata Twoim zdaniem?
9. Domowe jedzonko czy fast food?
10. Domowe zacisze, czy szalona zabawa do białego rana?
11. Twój ulubiony artysta to?

1. Zauroczona blogiem Joasi- W SEPII, postanowiłam podzielić się swoimi zainteresowaniami z blogowym światem.
2.Przyjaciel to skarb, mogę mu wszystko powierzyć i niczego nie muszę przed nim ukrywać.
3.Szczęście daje możliwość służenia innym.
4.Piękno polskiego pejzażu.
5.Nie mam "szalonych" marzeń, cieszę się tym, co daje mi los.
6. Do Paryża.
7. Obdarowywanie innych to piękna rzecz, ale trzeba też umieć przyjmować dary.
8. Wojny i cierpienia niewinnych ludzi, a zwłaszcza dzieci.
9. Domowe, ale fast foody od czasu do czasu- owszem- pyszne:-)
10. Domowe zacisze, ale czasami zabawa też.
11. Moja koleżanka ze studiów- geodetka malująca- cudowna Alusia Smoczyńska( zajrzyjcie na jej stronkę www.alicjasmoczynska.pl)

Dla Renatki, Moniki, oczywiście Alusi i innych Blogowiczek jesienne strofy tańczące przełożone na mój malarski język:




środa, 11 września 2013

Dawno temu... nie lubiłam deszczu i abstrakcji...

Nie lubiłam deszczu, bo kojarzył mi się z zimnem, smutkiem, zagrożeniem powodzią - słowem wywoływał we mnie złe skojarzenia.
Widać do wszystkiego można dorosnąć, a jeśli czegoś nie mogę zmienić, staram się to zaakceptować.
A deszcz.... może być romantyczny, oczekiwany, jeśli popatrzy się na niego z perspektywy spaceru po ulubionych miejscach z bliską osobą.
Tak też zrobiłam przemierzając uliczki starego Krakowa z moim synem Kamilem.
Deszcz padał, opowiadając swoje historie, a my spędziliśmy  kilka godzin w naszym ulubionym mieście szczęśliwi, że możemy razem przemierzać kolejny fragment życiowych podróży, wspominając, planując i ciesząc się radością zwyczajnego dnia!
Nie zabrałam ze sobą aparatu, ale Kamil wspomógł mnie swoją komórką. Zobaczcie, jaki piękny jest gród Kraka w deszczu....

Sukiennice przeglądają się w kałużach....


Moknie Kościół Mariacki, a w nim oczekuje wierny słuchacz "spraw trudnych i beznadziejnych" - św. Juda Tadeusz - otoczony blaskiem zapalanych przez czcicieli, świeczek...

Para gołąbków kontynuuje pogawędkę pod oknem cafe...


"Coś się zaczyna, coś się kończy". Tak właśnie stało się z Empikiem zlokalizowanym na krakowskim Rynku, który funkcjonował tam od dobrych kilkunastu lat... Była to w zasadzie jedyna taka placówka w tej części Krakowa, gdzie można było kupić dobrą książkę, płytę z muzyką czy filmem albo po prostu gazetę (oczywiście jak dla mnie - coś z branży motoryzacyjnej), a także wiele innych artykułów. Zbiór był naprawdę bogaty. Szkoda. Tymczasem czekamy co przyniesie przyszłość, a ściśle mówiąc jaki szyld zostanie umieszczony na drzwiach jednej z kamienic Rynku Głównego.
                                                                                                                                Kamil


No to już lubię deszcz i lubię też abstrakcje.
Prezentowane poniżej,  namalowałam dla pewnej młodej pary, jako prezent zamówiony przez ich mamę.
Cykl obrazów do których przynależy jeszcze pióro prezentowane we wcześniejszych postach, nazwałam "ulotność chwili", bowiem każda chwila w życiu jest inna i żadna się nie powtórzy...





I w tym deszczowo - letnim nastroju życzę Czytelnikom wiele "codziennego piękna".

poniedziałek, 9 września 2013

Dla tych, co kochają jesień.

Pewna przemiła Osóbka, która kocha jesień, robi piękne zdjęcia i tworzy" papierowe cuda", zapragnęła wygrać jesienno- zimowe papiery w candy w I-KROPCE.
A jej chcę w tym pomóc!
A gdybyśmy obie nic nie wygrały to na pocieszenie zamieszczam te jesienne zdjęcia dla Niej i innych Wielbicieli jesiennych uroków!










A tymczasem spełniam konkursowy warunek i zapraszam innych do I- KROPKI...
I jak zwykle witam ciepło Nowych Zaglądaczy!

sobota, 7 września 2013

Zabawa była przednia, bo czy Fredro może być nudny?

Narodowe czytanie dzieł Aleksandra Fredry było dla Grupy " zapaleńców" świetnym wyzwaniem.
Z inicjatywy p.dyrektor Gminnej Biblioteki i Wójta Gminy ( oni też wystąpili)  odczytaliśmy " Próbę przedstawienia amatorskiego" z elementami gry scenicznej i w przebraniach. Widownia bawiła się świetnie, a my "aktorzy"- niemłode już persony, jeszcze lepiej...
Po naszym występie młodzież ( wszyscy absolwenci naszego gimnazjum) zagrała sztukę" Ożenić się nie mogę". Dodam, że wszyscy grający występowali kiedyś na deskach naszej szkolnej sceny " ćwiczeni" przez polonistkę p. Danusię. Jak widać, zamiłowanie do teatru ( tak częstego w naszej szkole) pozostało. Wśród grających znalazł się Kuba- obecnie student III roku  PWST w Krakowie ( na którą dostał się za pierwszym podejściem). Byłam dumna z moich byłych uczniów- kolejny raz.
A mnie P. Gosia, przemiła dyrektorka biblioteki przydzieliła rolę Adeli ( bardzo ruchliwej osóbki), która w owej sztuce miała stać się Amandą:-)

Adela gotowa do wyjścia!

Wśród grających byli poza w/w jeszcze radni, pracownicy Urzędu Gminy i nauczyciele!

 Kuba ze swoją siostrą ( utalentowana aktorsko rodzina).

Kuba, Tomek, Patrycja i Natalia- ileż ról oni zagrali w naszej szkole! A w głębi jeszcze Marcin i Krzysiek.
Teraz pracują na dobry wizerunek innych szkół...
Ciekawa jestem, jak w innych miejscowościach czytano Fredrę?
Pozdrawiam miłośników literatury, teatru i wszystkich czytających te słowa:-)

czwartek, 5 września 2013

Jesienne szczęście.

Drugi raz w tym tygodniu przyszło mi uczestniczyć w uroczystości pogrzebowej. Takie chwile uświadamiają jak cennym darem jest życie i jak bardzo należy się tym darem cieszyć. Nadchodząca jesień będzie budzić w nas pokłady wspomnień, zamyśleń i refleksji.

 Cieszmy się jeszcze pięknem, kolorami, zapachami. Zanim odejdzie uśpione zimowym chłodem.

 Zatrzymajmy ciepło w fotograficznych kadrach...

 Popatrzmy jak rośliny chcą żyć nawet w szczelinie betonowej- a my tak często narzekamy na trudy życia, zamiast dziękować za każdy dzień.

 Do dzisiejszego posta zmobilizowała mnie paczuszka od Jadzi z bloga SERCEM TWORZONE. Otrzymałam od niej trzy przepiękne notesiki, jeden do kieszeni, drugi do torebki, trzeci do zapisywania ważnych myśli. Jadzia jest niezwykle wrażliwą osobą, wiem o tym bo czytam jej bloga, a na dodatek Jadzia napisała mi piękne życzenia na wykonanej przez siebie ślicznej kartce. Jadzi serdecznie dziękuję za tak miłą niespodziankę. Jej i wszystkim innym osobom o wrażliwych sercach dedykuję mój wiersz:

 Jesienne szczęście

Jesienne szczęście
szybuje nisko nad horyzontem
wędruje ze słońcem
tuż nad pustymi polami
wpadając w kwiaty
otulone chłodem poranka

nie boi się zimna
i choć już niemłode
zachwyca się szelestem liści
nieśmiało spadających pod stopy

jesienne szczęście
napełnione spokojem
wiruje w podmuchach wiatru
i nie wiadomo
gdzie przysiądzie na chwilę

może na polu
wyzłoconym ziarnem kukurydzy
albo w bocianim gnieździe
a może między kolcami głogu
a może w twoich włosach
niesfornie poukładanych
w jesienną mozaikę liści.


A ten obraz powstał pod wpływem jesiennych zamyśleń.

Witam serdecznie nowych Obserwatorów, dziękuję za wszystkie ciepłe komentarze, za to, że chcecie czytać mojego bloga. Dziękuję innym Blogowiczkom, że dzielą się z nami swoimi pasjami. W blogowym świecie spotykam wielu wspaniałych ludzi!
Zapraszam też na moje drugie już candy " z fotografią w tle".

wtorek, 3 września 2013

Pani Władzia lubiła racuchy.

Wnikliwi Czytelnicy mojego bloga zauważyli pewnie, że pojawiają się czasami posty, w których piszę o ludziach zwyczajnych, ale niezwykłych!
Pani Władzia była koleżanką szkolną mojej unieruchomionej od siedmiu lat mamy. Starsza od niej o 3 lata długo zachowywała świetną formę i optymizm. Była jedyną Osobą, która systematycznie odwiedzała moją leżącą mamę...
Pamiętała mnóstwo szkolnych piosenek, wierszy " sprzed wojny"- pięknych i głębokich w treści. I lubiła racuchy z jabłkami . Smażyłam je często dla tych dwóch babć, a P. Władzia ciągle podpytywała mnie jak to robię, że są takie " wyrośnięte"!
Dane jej było przeżyć 86 lat pośród ciężkiej pracy w gospodarstwie i zachować prawie do końca swoich dni radość życia. W dniu jej pogrzebu słońce tak oto wymalowało poranne niebo. Pewnie tam będą się nią cieszyć tak samo jak my tu kiedyś...



poniedziałek, 2 września 2013

I znów jestem w " swoim żywiole":-)

Spróbuję Wam dziś przybliżyć radość wynikającą z faktu długoletniej pracy z młodzieżą.
To niesamowite uczucie- pierwszy dzień szkoły i radość wlewająca się strugami przez drzwi i okna szkolnych klas i korytarzy. Bo jak inaczej określić 240 gimnazjalistów powracających z wakacji. Toż to sam żywioł. Patrzę na nich od lat i cieszę się nimi niezmiennie. To wulkan młodości, pomysłów ( nie zawsze dobrych), energii, marzeń, świeżości. Nie można tego nie zauważyć!
Gimnazja rozpoczęły piętnasty rok swojego funkcjonowania. Wbrew obiegowym opiniom, twierdzę, że choć na ten etap kształcenia przypada najtrudniejszy wiek, to jednak nie wolno nam narzekać.
Gimnazja nie są siedliskiem zła, są normalnymi polskimi szkołami, w których uczą fantastyczni nauczyciele, do których trafia uzdolniona młodzież. To prawda, że trzeba ją umiejętnie przeprowadzić przez okres " burzy i naporów", pierwszych miłości i klęsk, ale właśnie po to są mądrzy wychowawcy, którzy kochają swoją pracę. A mam takich sporo w moim gimnazjum. Jak to humorystycznie określili uczniowie, że są to " tajne służby jej królewskiej mości"...

Rok szkolny rozpoczęliśmy jak zawsze Mszą św. w naszym pięknym parafialnym kościele ( pokażę go w oddzielnym poście).

Właśnie uformowałam pochód zmierzający do kościoła ze sztandarem na którym widnieje Kardynał Stefan Wyszyński. Z przodu pierwszoklasiści, a trzecich klas nie widać jeszcze zza budynku ( jest nas sporo).

Uczniowie przygotowali dwuczęściowy program: poważny- " był taki wrzesień" będący wspomnieniem walk września 1939 r. oraz wesoły- " jest taki wrzesień", będący humoreską na rozpoczynający się rok szkolny.
Kinga ( na zdjęciu) nasz niesamowity talent wokalny, zaśpiewała " nie szumcie wierzby nam..." w tak sugestywny sposób, że wszyscy obecni musieli się" zadumać".

A ja, niezmiennie od " dziesiątek lat" życzę Uczniom i Nauczycielom zdrowia, sił, wielu sukcesów, realizacji zamierzeń i dobrej rodzinnej atmosfery w szkole!
Za zdjęcia od lat wykonywane i zamieszczane na naszej gimnazjalnej stronie http://gimnazjum-olesno.pl/joomla/index.php
 dziękuję p. Henrykowi, nauczycielowi matematyki i informatyki  " z pasją".
Takie też życzenia wysyłam za pośrednictwem bloga wszystkim, którzy ze szkołą mają cokolwiek wspólnego!
I serdecznie witam nowych Obserwatorów, ciekawa jestem kto będzie tym SETNYM!