sobota, 7 lutego 2026

Pierwszy dzień przedwiośnia?

Nikt mi nie zabroni wierzyć, że to już przedwiośnie:-)
Rozsądek mówi coś innego, ale czy zawsze musimy ulegać rozsądkowi?
Przynajmniej w tej kwestii pozwolę sobie na szaleństwo:-)
Po pierwsze zdjęcia z dnia wczorajszego:

Po drugie moja akwarelka:

Po trzecie:
Jeden z mieszkańców mojej wioski już mocował daszek do huśtawki podwórkowej:-)
Po czwarte:
Pojawiły się bazie:
Po piąte:
Kocham przedwiośnie, więc je nieustannie przywołuję.
Dzisiejsza mglista pogoda trochę ostudziła moje zachwyty, więc sięgam po książkę, póki ogród śpi.
Od kilku lat rejestruję przeczytane książki, łatwo mi pewne rzeczy sprawdzić i dziś doliczyłam się, że w 2025 roku przeczytałam 60 książek, co jest dobrym wynikiem biorąc pod uwagę moje rozliczne zajęcia i pasje.
Bardzo często bywały to sagi, bo w nich interesuje mnie podłoże historyczno- obyczajowe, nawet jedenaście tomów " Kochanków burzy" Elżbiety Erban mnie nie odstraszyło. 
Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam " Zakryte lustra" Ewy Cielesz, " Sagę Warszawską " Katarzyny Maludy, zachwyciłam się książkami Andrzeja Paczkowskiego i oczywiście Valerie Perrin.
Było też wiele innych, świetnych w mojej ocenie. Może dwie z sześćdziesięciu były nietrafione, ale reszta to prawdziwa całoroczna przyjemność. 
Ferie na półmetku, w planie mamy parę prac plastycznych, konkursowych, najtrudniej jest zawsze z pomysłem, bo wykonanie to już sprawa prosta.
No to jeszcze jedna akwarelka i niech ten lutowy post będzie krótki, bo mam dziesiątki planów i pomysłów, więc biegnę je realizować, do napisania zatem...

1 komentarz:

  1. Podobają mi się Twoje akwarelki, fajne są i widać że Ci tęskno już za Wiosną , ale pomyśl wraz z nią przyjdą prace ogrodowe co będzie znaczyło mniej czasu dla siebie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń