poniedziałek, 6 lipca 2015

Zawsze urokliwy i niezmiennie piękny...

Zachwyca wszystkich, bez wyjątku, o każdej porze roku.
Co pewien czas muszę odwiedzić Kraków, to taki wewnętrzny imperatyw, po prostu muszę.
To miasto ma nieskończenie wiele skarbów, dla każdego, coś innego!
Bo tu historia przeplata się z teraźniejszością!
I ciagle dzieje się coś niezwykłego!
Tłumy ludzi na Rynku Krakowskim ujawniają swoją miłość do tego miasta.
Dorożkarze jak za czasów Ildefonsa...
Adaś strofy układa gołębiom...
I woda coś tam śpiewa...
A kwiaty słońca jemu samemu w południe wtórują!
Idą niespiesznie ludzie...
Płyną wolno obłoki...
Tańczą dziewczęta wyśpiewujące wolność...
A turyści wiozą marzenia!
Krakowianka przegląda się w szybie patrząc na Kościół Mariacki!
Motyl zachęca turystów by korzystali z atrakcji miasta.
A krakowskie kościoły z Grodzkiej trwają w modlitewnej zadumie.
Ktoś, mimo wysokości, podarował św. Piotrowi różę...
W takiej atmosferze przybywają myśli twórcze, więc po powrocie do domu powstał kolejny Anioł na desce.
A Droga Basia z bloga http://iscwstroneslonca.blogspot.com/ obdarowała mnie pamiątkami od serca.
Ofiarując mi modlitewnik, który był świadkiem kanonizacji Jana Pawła II, sprawiła, że poczułam się jakbym tam była, wszak tyle zawdzięczamy Świętemu Rodakowi. I do tego pamiątkowe obrazki z miejsc świętych, które zajmą miejsce w albumie stworzonym przez Jadzię-" sercem tworzone", specjalnie w tym celu.
Basia dołączyła wielkiej urody ptaszka i kosmetyczkę, za co Basi bardzo dziękuję.
Takie dary serca są bezcenne.
Bardzo serdecznie pozdrawiam i życzę wielu radości...

czwartek, 2 lipca 2015

Dojrzewa lipiec w aromatach lata...

Wiem, że nie wszyscy mogą rankiem wyjść w pola, ująć w dłonie dojrzewające kłosy i wyszeptać: dziękuję...
Nie wszyscy mogą się wieczorną porą nasycić odgłosami lata...
Dla Was te zdjęcia ze wsi najprostszej, jednej wielu, a jakże pięknej...



Kiedy ma się w zasięgu ręki takie widoki, wyobraźnia sama podpowiada malarskie tematy.
Rozpoczęłam cykl Aniołów malowanych na deskach ze stuletniej stodoły. Ich właściciel uznał, że nadają się do spalenia, a jego córka przekonała go, że nie tylko i oto stałam się właścicielką kilku szacownych "podobrazi".
Pierwszy z serii Anioł jest makowy, bo wśród zbóż królują przecież maki...


Lipiec dojrzewa w aromatach lipy
brzęczy stadami owadów przy pracy
rzuca uśmiechy słońcu na niebie
jakby się chciał przypodobać obłokom w błękicie
kryje się w trawach sięgających nieba
motylem osiada na przydrożnym rowie
i nuci pieśń lata o pięknie ukrytym
w bielejących zagonach pszenicy
chlebem pokrywa urodzajną ziemię
obiecuje szczęście zapłakanym sercom
nadzieję przyzywa na powrót na ziemię
bo lato jest latem i w sercu dojrzewa...



 W taki letni dzień Jadzia z bloga jadwiga-sercemtworzone.blogspot.com obdarowała mnie n-ty już raz przecudnej urody albumem, który będzie nosił w sobie ślubne zdjęcia moich Dzieci. Zapragnęłam mieć album wyjątkowy bo zdjęcia Justynki i Kamila oraz Angelinki i Konrada są wyjątkowe...a chwile ich ślubów na zawsze zapisałam w sercu najpiękniejszymi kolorami.
Ogromnie Ci Jadziu dziękuję za kolejny dar sercem stworzony. Do tego niezwykłego albumu, Droga Jadzia dołączyła całą moc "przydasiów", które wykorzystam we wszelkiego rodzaju zdobieniach moich- Jadzinych skarbów:-)
Lipcowo, serdecznie pozdrawiam i choć trwają wakacje, mam tysiące zajęć ( prawdopodobnie urodziłam się pod pracowitą gwiazdą, więc tego nie zmieniam) i ciągle zbyt mało czasu:-)


wtorek, 30 czerwca 2015

Przyszedł czas na " żywe" kolory czyli zadręczanie kwiatami!

Od bieli, poprzez róż, błękit i fiolet w moim ogrodzie, przechodzę w ciepłe kolory wyśpiewujące radość życia.

 Musicie koniecznie obejrzeć słoneczniczki, liliowce, cynie, gailardie, aksamitki, begonie, firletkę chalcedońską, pelargonie i szałwie, żeby nabrać energii, chwycić radość życia, posmakować lata...zabrać te kolory na niepogodę, na trudniejsze chwile, uwierzyć w małe szczęścia...
Bo lato ma misję obdarowywania radościami i nawet w barwach ukrywa się jego posłannictwo!



I ja latem zapragnęłam mieć żółte róże nie tylko w ogrodzie. Takie ponczo, wytwór moich marzeń i pracy uzdolnionej Ewuni  z bloga
http://artesania-rekodzielo.blogspot.com/ przybyło dziś do mnie.
Jestem oczarowana jego pięknem, wiem z czym i jak będę je nosić.
Bardzo dziękuję Ewuni za to, że sprawiła mi radość i zrealizowała moje marzenia.




Takie róże nie zwiędną!

Ewunia dorzuciła do pięknego poncza super broszkę zamkowo- filcową- taki romantyczny kwiat, który bardzo mi się spodobał i oczywiście jest w kolorach lata.
A książeczka z Edycji św. Pawła dostarcza pięknych myśli, które niezwykle cenię:

" Znakiem rozpoznawczym wybranych jest miłość" 
 św. J. M. Vianney