Na Matkę Bożą Częstochowską polska wieś przygotowuje dożynki.
Dziś wypada to święto, więc dożynki będą w niedzielę.
W niektórych miejscowościach święto plonów odbywa się ma Matkę Boską Zielną- tak właśnie było w Bieczu.
15 sierpnia odwiedziliśmy to piękne miasto położone w powiecie gorlickim. Miejscowa ludność uczciła udane zbiory w kolorowym korowodzie sunącym wokół rynku. Były wozy, bryczki, konie, traktory i kombajny, a wszystko pięknie przystrojone, więc musiałam wykonać trochę zdjęć by uwiecznić ten wyjątkowy festiwal radości.
Jedno z drzew rosnących przy rynku ma ciekawe ubranko!
Miasto Biecz ze względu na unikatowe
walory architektoniczno-urbanistyczne jest perełką wśród miast Polski
południowej. Liczne zabytki, skupione na stosunkowo niewielkiej
przestrzeni w obrębie średniowiecznej zabudowy, ograniczonej murami
obronnymi, nadają miastu niepowtarzalny charakter. Biecz nazwany jest „Perłą Podkarpacia” i słusznie.
O walorach zabytkowych miasta w dużej
mierze świadczą średniowieczne mury obronne wraz z barbakanem oraz
baszty. System fortyfikacyjny Biecza początkami sięga XIV w.
Na terenie miasta znajduje się pięć
cmentarzy z I wojny światowej. Na szczególną uwagę zasługuje cmentarz
położony na sąsiednim wzgórzu, nieopodal kolegiaty. Jest to jeden
z piękniejszych bieckich cmentarzy, o tarasowym założeniu, naśladujący
tyrolskie winnice.
Kolegiata - kościół parafialny p.w. Bożego Ciała
to najbardziej reprezentacyjna budowla miasta. Zaliczana jest do
najcenniejszych zabytków architektury sakralnej w Polsce. Monumentalna
bryła świątyni pochodzi z późnego gotyku a polichromię wykonał Włodzimierz Tetmajer.
Warto więc na trasie wakacyjnych i nie tylko, wędrówek zaznaczyć miasto Biecz i okolice.
piątek, 26 sierpnia 2016
niedziela, 21 sierpnia 2016
Co można spotkać w Łosiu?
W okolicach Gorlic jest mnóstwo pięknych, zadbanych cerkiewek, w których czas płynie wolniej i spokojniej, a wchodzący tam mogą usłyszeć szept własnego serca.
Tak, tak, jestem zakochana w drewnianych kościółkach i cerkwiach i mimo licznych zajęć i obowiązków, postanowiłam znów skorzystać z tego, że małopolski program dotyczący zwiedzania drewnianych obiektów sakralnych, trwa.
Po pięknym spacerze po Bieczu ( będzie następna relacja) udaliśmy się do Łosia, choć tak naprawdę w planach była Bielanka. Cerkiew greckokatolicka w Łosiu pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny zbudowana w 1810 r. a przebudowana w 1928 r. do planu krzyża, nas oczarowała.
Kompetentny przewodnik i nagranie audio prezentujące śpiewy cerkiewne i zwyczaje wyznawców religii greckokatolickiej, sprawiają, że turystom niespieszno opuszczać świątynię.
Świeczki zapalane za żywych i zmarłych są dowodem wspólnoty i modlitewnej pamięci.
Wnętrze cerkwi zdobi polichromia figuralna i ornamentalna wykonana przez Mikołaja Galankę w 1935 r.
Ściany zdobią ikony i obrazy z XVIII-XX w. ponieważ do niedawna w tej świątyni odbywały się nabożeństwa w liturgii rzymskokatolickiej i greckokatolickiej. Na tych terenach ludność żyła ze sobą w zgodzie, w sąsiedniej Bielance sprawowano dodatkowo jeszcze liturgię prawosławną, a więc trzy obrządki w jednej świątyni o różnych porach.
Cerkiew jest trójdzielna, składa się z prezbiterium, nawy oraz babińca, ściany pobite są gontem.
Uwagę zwiedzających przykuwa piękny, barokowo- klasycystyczny ikonostas z przełomu XVIII i XIX w posiadający pełny komplet oryginalnych ikon, co dziś jest rzadko spotykane.
Poniżej fragment modlitewnika.
Stary obraz przedstawia scenę narodzenia NMP.
Cerkiewne krzyże i obrazy spowite są w charakterystyczne haftowane płótna.
Przepięknie prezentuje się scena Zwiastowania.
Świeże lilie podkreślają dostojeństwo miejsca.
Ikona,przed którą wierni pochylają głowę, zmienia się w trakcie roku liturgicznego, tak by wierni mogli pamiętać, w jakim okresie aktualnie się znajdują.
Światło to ważny element świątyni.
Tuż obok, w Łosiu jest skansen- zagroda maziarska. Kiedyś z tego miejsca, na całą południową Polskę ruszały wozy wiozące wszelkiego rodzaju smarowidła do wozów, końskiej uprzęży.
Z lat dziecinnych pamiętam takie nawoływania jadących:" kupcie mazi, fiśtron, dziegieć, oliwa!!!".
Nie dotarliśmy do cerkwi greckokatolickiej w Bielance, ale po drodze zobaczyliśmy nową, urokliwą cerkiew prawosławną.
Na tle pagórkowatego, lesistego krajobrazu wygląda pięknie, jak z bajki...
Warto pojechać w te niezwykłe strony, gdzie cisza i bliskość natury dają oddech w codziennym zabieganiu.
Tak, tak, jestem zakochana w drewnianych kościółkach i cerkwiach i mimo licznych zajęć i obowiązków, postanowiłam znów skorzystać z tego, że małopolski program dotyczący zwiedzania drewnianych obiektów sakralnych, trwa.
Po pięknym spacerze po Bieczu ( będzie następna relacja) udaliśmy się do Łosia, choć tak naprawdę w planach była Bielanka. Cerkiew greckokatolicka w Łosiu pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny zbudowana w 1810 r. a przebudowana w 1928 r. do planu krzyża, nas oczarowała.
Kompetentny przewodnik i nagranie audio prezentujące śpiewy cerkiewne i zwyczaje wyznawców religii greckokatolickiej, sprawiają, że turystom niespieszno opuszczać świątynię.
Świeczki zapalane za żywych i zmarłych są dowodem wspólnoty i modlitewnej pamięci.
Wnętrze cerkwi zdobi polichromia figuralna i ornamentalna wykonana przez Mikołaja Galankę w 1935 r.
Ściany zdobią ikony i obrazy z XVIII-XX w. ponieważ do niedawna w tej świątyni odbywały się nabożeństwa w liturgii rzymskokatolickiej i greckokatolickiej. Na tych terenach ludność żyła ze sobą w zgodzie, w sąsiedniej Bielance sprawowano dodatkowo jeszcze liturgię prawosławną, a więc trzy obrządki w jednej świątyni o różnych porach.
Cerkiew jest trójdzielna, składa się z prezbiterium, nawy oraz babińca, ściany pobite są gontem.
Poniżej fragment modlitewnika.
Stary obraz przedstawia scenę narodzenia NMP.
Cerkiewne krzyże i obrazy spowite są w charakterystyczne haftowane płótna.
Przepięknie prezentuje się scena Zwiastowania.
Świeże lilie podkreślają dostojeństwo miejsca.
Ikona,przed którą wierni pochylają głowę, zmienia się w trakcie roku liturgicznego, tak by wierni mogli pamiętać, w jakim okresie aktualnie się znajdują.
Światło to ważny element świątyni.
Tuż obok, w Łosiu jest skansen- zagroda maziarska. Kiedyś z tego miejsca, na całą południową Polskę ruszały wozy wiozące wszelkiego rodzaju smarowidła do wozów, końskiej uprzęży.
Z lat dziecinnych pamiętam takie nawoływania jadących:" kupcie mazi, fiśtron, dziegieć, oliwa!!!".
Nie dotarliśmy do cerkwi greckokatolickiej w Bielance, ale po drodze zobaczyliśmy nową, urokliwą cerkiew prawosławną.
poniedziałek, 15 sierpnia 2016
UFFF, ale sobie zadałam zadanie!!!
Fotografując zioła, które na trasie naszych spacerów z Wnukiem spotykam, nie myślałam nawet, że tyle jest podobnych do siebie ziół i że można nabrać wielu wątpliwości, gdy człowiek zacznie się zagłębiać w ich bogactwo, a nie jest fachowcem w tej dziedzinie.
Nie ukrywam, nadal mam wiele niepewności, ale rozwiązanie zabawy trzeba podać.
Jeszcze raz podkreślam, że mogę się mylić w ocenie, ale miała to być zabawa.
Z radością stwierdzam, że odpowiedzi nadesłały: Kasia, Karolina, Bożena, Anna S, Anna Nawanna, Małgosia X, Szara Sowa, Mysia, Danutast, Ula K, Szymon J i Ekolandia. Cieszę się i dziękuję wszystkim.
Najwięcej trafnych odpowiedzi udzieliła Małgosia i Kasia z Tajpej ( wszystkie odpowiedzi w łacińskiej wersji). Zaraz za nimi podąża Szara Sowa i Ekolandia- brawo!.
A tak naprawdę wszystkim Uczestnikom należą się słowa pochwały, bo znajomość ziół to trudna i zapomniana dziś sztuka, a wszystkie biorące w zabawie udział, Osoby, wykazały się ogromną wiedzą..
Kasię ( znacie ją z pięknych zdjęć z Tajpej) ustanowiłam ekspertem w tej dziedzinie, bowiem wielokrotnie udzielała mi odpowiedzi na różne botaniczne wątpliwości. Oczywiście, że nagrodę otrzyma, gdy tylko odwiedzi Polskę.
A oto co ustaliłyśmy:
1.Mak polny, 2.Oregano, 3. Psia pietruszka, 4. Nagietek, 5. Żółtlica drobnolistna, 6.Szarłat szorstki, 7. Krwawnica pospolita, 8.Wiesiołek dwuletni, 9. Przymiotno białe, 10. Wrotycz pospolity, 11. Krwawnik pospolity, 12. Rozchodnik ostry, 13. Bniec biały, 14. Macierzanka, 15. Przytulia biała, 16. Powój polny, 17. Przytulia właściwa, 18. Dziurawiec, 19. Rumian polny, 20. Ostrożeń polny, 21.Goździk kropkowany, 22. Pyleniec pospolity, 23. Lucerna siewna, 24.Szczaw zwyczajny, 25. Marchwica, 26. Koniczyna łąkowa, 27. Mlecz polny.
(niektóre rośliny mają zamienne nazwy- przy zliczaniu punktów wszystkie sprawdziłam)
Tymczasem nagrodę główną otrzymuje Małgosia X, którą mianuję Zielarką nr 1!
Wszyscy pozostali Uczestnicy otrzymują nagrody uznania za znajomość roślin, które spotykamy codziennie. Bardzo proszę wszystkie biorące udział w zabawie ziołowej Osoby, o podanie na mojego maila adresów bym mogła wysłać nagrody.
Dziś przypada piękne święto Wniebowzięcia NMP. Czas święcenia ziół i kwiatów, wieńców uplecionych z darów ziemi i lata.
Przekonanie o tym, że Pan Jezus nie pozostawił ciała Swojej Matki na ziemi, ale je uwielbił, uczynił podobnym do Swojego Ciała w chwili zmartwychwstania i zabrał do nieba, było powszechnie wyznawane w Kościele katolickim
Papież Pius XII, idąc za tradycją Świętego Kościoła Katolickiego w 1950 roku Konstytucją apostolską Munificentissimus Deus ogłosił dogmat o Wniebowzięciu.
Moja Mama w tym dniu obchodziła swoje imieniny, dopóki się poruszała, każdego roku święciła plony pól i ogrodów, więc ten bukiet dla Niej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















































