piątek, 19 grudnia 2014

"Co Ci przyniosę w darze, jeśli serce zmęczone..."

Szesnasta wieczerza wigilijna w naszym Gimnazjum uświadomiła nam, jak ważne są wspólne spotkania lokalnej społeczności, jak bardzo one jednoczą ludzi i ile dają radości wynikającej z faktu przeżywania tych samych tajemnic. Każdego roku, na tydzień przed Wigilią gromadzimy społeczność lokalną, której liczba w tym roku znacznie przekroczyła dwieście osób. Zawsze jest inaczej, jest inny spektakl, są inni aktorzy- uczniowie, ale zawsze jest niezwykle ciepło, refleksyjnie i autentycznie.
W tym roku połączyliśmy sceny z czasów narodzin Jezusa ze współczesnością, która często święta sprowadza do konsumpcji i pogoni za atrakcyjnymi prezentami.
Młodzi ludzie wyśpiewali i zagrali tak wymownie by każdy Gość uczestnik zrozumiał głębię i tajemnicę płynącą z Betlejemskiego Żłóbka.
Kolejny raz byłam dumna ze swoich uczniów, nauczycieli, pracowników, rodziców, bo w to ogromne przedsięwzięcie zaangażowało się mnóstwo ludzi...ale warto było- wierzcie mi.



Nasze nieocenione Panie Kucharki każdego roku gotują dwa olbrzymie garnki wspaniałej wigilijnej kapusty, którą wszyscy ochoczo zajadają...i biorą " na wynos".
Są życzenia w geście łamania się opłatkiem, jest wspólne kolędowanie.
Atmosfera nadzwyczajna i nikną wszelkie waśnie i podziały. I niech mi ktoś powie, że młodzież jest zła...
Pełna fotorelacja z uroczystości Tutaj






Przedświąteczny czas obfituje w życzenia i upominki. I takie właśnie nadeszły do mnie od Basi z bloga http://moejdecuart.blogspot.com/
Świąteczny bieżnik już cieszy moje oczy, a aniołki grzecznie czekają na choinkę.







Takie, przecudnej urody, leżą sobie razem, a każdy inny, i każdy nosi w sobie cząstkę artystycznego serca Basi.
Bardzo Ci Basiu dziękuję za kolejny prezent od Ciebie.












Za życzenia świąteczne zawarte w tej karteczce dziękuję Gosi z bloga http://sutaszgochy-artsmak.blogspot.com/ , która jest twórczynią oryginalnej i niepowtarzalnej biżuterii noszonej przeze mnie z wielką radością.




Bardzo lubię książki J.Grzegorczyka więc z radością zgłosiłam chęć przygarnięcia od Urszuli  z bloga http://bierziczytaj.blogspot.com
tej oto ciekawej pozycji- lektury pod choinkę.
Dziękuję Uli za miły prezent , bo książki zajmują bardzo ważne miejsce w moim życiu.






Aneczka z bloga http://arte-by-ania.blogspot.com
przywołała okruszynkę zimy za sprawą pięknych wyrobów " rąk własnych", które nadeszły do mnie wraz ze szczerymi z serca płynącymi życzeniami.
Dziękuję Ci Aniu...za bałwanki szczególnie, bo niosą cały ogrom radości:-)







Kolejna niespodzianka przywędrowała od mojej Drogiej Przyjaciółki Jadzi
http://jadwiga-sercemtworzone.blogspot.com/
Ile tam piękna, rzeczywiście sercem tworzonego!
Zawartość tego ślicznego pudełka obfituje w tyle pięknych rzeczy, a na dodatek jest anioł na drewnie naturalnym i pluszak w szkockiej kracie i słoneczne promyki wychwycone przez Bosmansa, którego czytam od lat...i herbatki, którymi się już delektuję i te śliczne kwiatki, które Jadzia tworzyła " na emigracji" :-)




Za te wszystkie upominki, które tak zadziwiają "nieblogowych ludzi" z serca Wam moje Drogie Koleżanki dziękuję i bardzo sobie je cenię, bo mają w sobie cząstkę Waszego życia.

niedziela, 14 grudnia 2014

Pisane radością w różową niedzielę...

Gaudete, niedziela radości- różowa, trzecia w adwencie...Rok temu pisałam Wam o staruszce, co przyszła się pokłonić Maryi trwającej w naszej świątyni w oczekiwaniu...
Dziś chcę Wam opowiedzieć o zwyczajnej radości,zawartej w gałęziach pobielonych szronem, w zapachu choinki, we wspomnieniach z dzieciństwa, w świątecznych upominkach- drobiazgach, w drugim człowieku, spragnionym naszej obecności...





To są najstarsze bombki, które przetrwały z czasów mojego dzieciństwa, ze starego drewnianego domu, na którego oknach siarczysty mróz malował przepiękne abstrakcje...
z choinki przyniesionej z lasu, na której w metalowych żabkach kołysały się świeczki, bo elektryczności nie było, a kawałki waty udawały śnieżne zaspy...








Dziś podziwiam inne choinki, strojne, bogate i eleganckie i tęsknię do jodły, którą znajomy moich rodziców przywoził aż z gór...jak ona pachniała...












Tę niezwykłą kartkę otrzymałam od Eli z bloga elizaart-handmade
Pieczołowicie przechowuję wszystkie cudeńka od Eli bo to najprawdziwsze dzieła sztuki. Dziękuję Elu z całego serca.
Dziś musi być różowy akcent, a skoro gwiazda betlejemska lśni innymi kolorami, posiłkuję się fotografią poranka:-)






Mój Chrystus, mój od dzieciństwa, bo zawsze ta figurka przywoływała mnie w niezwykły sposób, spogląda na wędrowców, na skrzyżowaniu dróg, tych wiejskich i tych życiowych...











A skoro o radości być miało...więc:



Uśmiecham się do ciebie przez mgłę zamyślenia
wiem, że widzisz mój uśmiech
i chociaż jesteś daleko
posyłam ci moją radość
byś mógł zobaczyć
jak raduje się serce każdą chwilą istnienia
                      ***
ta radość rozprasza mroki codzienności
i z podmuchem wiatru biegnie do ciebie
by obudzić dotykiem serca
uśpione okruchy piękna.

czwartek, 11 grudnia 2014

Aniołom swoim Bóg rozkazał o tobie...

...aby cię strzegli na wszystkich drogach twoich.
 Więc namalowałam pół tuzina anielskich istot.
Ten Anioł będzie strzegł pewnej niezwykłej młodej osoby...
 A te pofrunęły dziś w świat otrzymawszy również określone zadania.
 Anioł ze złotym sercem...
Anioł z różą...
 Anioł z czerwonym sercem...
 Anioł z bukiecikiem fiołków...
Anioł z gwiazdą...
 Dla wszystkich wiernych Czytelników pierwszy kwiat mojego bardzo sędziwego grudnika ( jest w naszej rodzinie od niepamiętnych czasów).
A dróg tak wiele przed nami...Niech każda prowadzi w ten przedświąteczny czas do szczęśliwego domu.

wtorek, 9 grudnia 2014

Domus Aurea i jeszcze kilka spraw...


Podczas letniego pobytu w Sudetach postanowiliśmy odwiedzić Krzeszów. W tej małej wsi znajduje się duży kompleks dawnego klasztoru Cystersów. W ufundowanym pod koniec XIII w. przez księcia Bolka I, zespole klasztornym, dominuje bryła późnobarokowego kościoła. Ze względu na jej piękno nazywana była Domus Aurea czyli Domem Złotym. Została wzniesiona w I poł. XVIII w. prawdopodobnie przez K. Tauscha.
Rzeczywiście jest piękna, imponująca. Gdy dotarliśmy samochodem na miejsce, stanęłam oczarowana.
Wykonałam mnóstwo zdjęć. Był piękny, słoneczny, lipcowy dzień. Wokół cisza, mało turystów, można więc było kontemplować majestat i wspaniałość budowli.
 Wnętrze świątyni jest równie dostojne. Udekorowane freskami znanego śląskiego malarza Jerzego Wilhelma Neunhertza stanowi prawdziwą ucztę dla miłośników malarstwa, rzeźby i architektury. Prawdziwym dziełem sztuki jest ołtarz główny ozdobiony figurami dziewięciu chórów anielskich, które otaczają obraz Wniebowzięcia NMP.
 Na baldachimie wieńczącym tabernakulum znajduje się niewielki obraz Matki Boskiej Łaskawej namalowany w stylu bizantyjskim.
 Zewsząd otacza nas piękno.
 Anioły zachwycają mnie zawsze, więc zajmują wiele miejsca w moich reportażach.
Do prezbiterium przylega bogato dekorowane Mauzoleum Piastów, w którym umieszczono gotyckie płyty nagrobne Bolka I i Bolka II, pochodzące ze starego kościoła będącego nekropolią książęcą.
W sąsiedztwie świątyni poświęconej NMP znajduje się kościół p.w. św Józefa zdobiony wspaniałymi freskami przedstawiającymi sceny z Nowego Testamentu.
 Tam też wysłuchaliśmy wspaniałego koncertu organowego.
Tyle wspomnień, a teraz czas na teraźniejszość.
Słowa podziękowania składam Magdalenie z blogahttp://bioggraff.blogspot.com 
autorce świetnych biografii barwnych kobiecych postaci, która mnie wyróżniła i zmobilizowała do odpowiedzi na poniższe pytania:

1. Czy planując świąteczne prezenty wiesz już ile kupisz książek (jako podarunki dla rodziny czy przyjaciół)?
Przygotowanie prezentów przebiega u mnie spontanicznie, więc nigdy wcześniej nie mam skonkretyzowanych planów.
2. Czy przeczytałaś/eś "Pana Tadeusza" od przysłowiowej "od deski do deski"?
Kilka razy. Mnóstwo fragmentów znam na pamięć, a poezja Adama zachwycała mnie od najwcześniejszych lat mojego życia. Maturę pisałam z romantyzmu i pozytywizmu- analiza porównawcza.
3. Jak reagujesz na książkę, którą określono mianem "bestseller"? Raczej ostrożnie czy poszukujesz, by natychmiast przeczytać?
Podchodzę do tego spokojnie, czytam wówczas, gdy mam czas i ochotę, nie ulegam"trendom".
4. Czy książki historyczne powinny być ilustrowane? 
Zdecydowanie tak, to świetna korelacja z tekstem.
5. Czy okładka ma wpływ na to, że będąc w księgarni wybierasz właśnie tę, a nie inną książkę do przejrzenia, ewentualnie zakupienia?
Nie, raczej czytam krótką recenzję na ostatniej stronie.
6. Jakich informacji, przemyśleń nigdy nie napisałabyś/napisałbyś na swoim blogu?
Takich, które mogłyby zranić czyjeś uczucia...
7. Pożyczasz książkę, po czasie zostaje Ci oddana w nie najlepszym stanie fizycznym. Jak reagujesz?
Jest mi przykro, że ludzie nie szanują cudzej własności.
8. Czy marzysz o swojej prywatnej biblioteczce z prawdziwego zdarzenia. Jedno pomieszczenie w domu/mieszkaniu przeznaczone tylko na książki?
Marzę, bo nie mam prawdziwej biblioteki, ale książki mam w każdym pokoju.
9. Twoje najciekawsze spotkanie czytelnicze w tym roku (wydarzenie, w którym brałaś/eś udział, "spotkanie" z bohaterem, odkrycie nowego autora).
Galicyjska Jesień Literacka, odbywa się u nas każdego roku i wówczas do naszej wioski przybywają poeci z całego świata skupieni wokół A. Grabowskiego. Atmosfera jest niezwykła, a różnorodność prezentowanej poezji przyciąga tłumy jej miłośników.
10. Przed Tobą 8 godzin lotu samolotem. Jaka książka będzie Ci towarzyszyć?
Zabiorę kilka biografii, w tym " Kobiety Mickiewicza", wszak niebawem jego urodziny i imieniny:-)
11. Czy korzystasz z bibliotek cyfrowych?
Rzadko, albowiem muszę czuć szelest kartek pod palcami, czuć zapach książki i traktować ją jak kogoś bliskiego w tym momencie. 
Tyle o moich książkowych doznaniach. Podziękuję jeszcze Basi z bloga http://szeptyserca.blogspot.com  za piękną karteczkę imieninową, życzenia i "aniołowe" serduszko, które to drobiazgi przyniosły mi wczoraj wiele radości.
Serdecznie pozdrawiam wiernych Czytelników:-)

sobota, 6 grudnia 2014

Łaskawy werdykt Szkolnego Mikolaja:-)

Orzekł, że byłam grzeczna w tym roku...Jego świta przychyliła się do powyższego stwierdzenia i otrzymałam łakocie:-))))))
 Każdego roku, w naszej szkole pojawia się taki wesoły zastęp, pobrzękują dzwoneczki, a po szkolnych korytarzach niesie się radość...
W ramach blogowej wymianki Mikołajowej, organizowanej przez Edytkę, od lat wierną pomocnicę Mikołaja http://strzepki-okruchy.blogspot.com/ otrzymałam od http://joolaa-miszmasz.blogspot.com/ ten oto piękny upominek:






Wraz ze stylową karteczką przywędrowała piękna szkatułka, ozdobiona kunsztownie przez Jolę.
Subtelna, taka lekka jak dzisiejszy dzień, odrobinę dotykająca zimy...



Oto i ona w towarzystwie pięknie zdobionego przez Jolę zimowego kielicha

A szkatułkę wypełniły herbatki, mnóstwo słodkości, które " wodzą na pokuszenie" ( pamiętacie piosenkę A. Ziemianina???) i śliczna zawieszka- gwiazda z szopką wewnątrz.



Pierniczki, które wyczarowała dla mnie Jola są perfekcyjnie ozdobione, z matematyczną dokładnością:-)


Bardzo dziękuję Joli za Mikołajowe radości, a Edytce z Kubkiem Kawy za pełne pomysłów blogowe akcje.
Twoja wyobraźnia Edytko jest jak bezmierne morze...













 A moja paczuszka w wymarzonymi przez Martę http://podpiernikowymniebem.blogspot.com/ drobiazgami , poszybowała do niej, oczywiście za sprawą św. Mikołaja. Jest tam tamborek i kanwa, gazetki i lektura, guziczki i pasmanteria, foremki do ciast i maki namalowane specjalnie dla Marty.
 Moje nieblogowe koleżanki patrzą czasami na mnie ze zdziwieniem, że znowu biegnę na pocztę, ale to jest miłe i to są właśnie te okruchy, które czynią życie radośniejszym:-)))))