Na Placu Św. Piotra
" Zamykam w sercu i otaczam modlitwą.."
brzmią słowa i zapadają głęboko
jakież pojemne jest serce
które potrafi ogarnąć ludzkość
z jej smutkami i radościami
serce Anioła w bieli
błogosławiącego zatrwożonym sercom
szukającym ratunku
u stóp papieskiego tronu
którego Piotr i Paweł bronią nieustannie
by służył pielgrzymom
skłaniającym głowę
przed Grobem Świętego Apostoła
mówiącego od wieków
" Panie, Ty wiesz, że Cię kocham".
Dziś dzień ziemskich narodzin naszego Świętego- Jana Pawła II.
Tyle osobistych wspomnień kryje się w naszych sercach, jak chociażby to, że obaj moi synowie, byli razem ze mną, jeszcze pod moim sercem, podczas kolejnych papieskich wizyt w Polsce, na spotkaniach z Nim.
Konrad w Polsce jeszcze wówczas walczącej o wolność, Kamil już w Polsce u progu odzyskanej niepodległości.
Właśnie trzynaście lat temu dane nam było stanąć na Placu Św. Piotra i przeżyć tę wspaniałą radość wynikającą ze spotkania z Papieżem- Polakiem.
Dotknąć miejsca, w którym zdradziecka kula zamachowca, przegrała w walce z miłością Matki Bożej Fatimskiej...
A gwardziści, którzy absolutnie nie stawali z nikim do fotografii, tym razem ulegli czarowi Kamila, kończącego wówczas naukę w szkole podstawowej.
A dziś również pamiętamy o Tych, co pozostali na Monte Cassino.
W 2001 r.uczciliśmy ich pamięć modlitwą podczas Mszy Św. na wzgórzu.
Zdjęcia są wyjątkowo słabej jakości, bo to fotografie zdjęć zrobionych przed 13. laty kiepskim aparatem, wywołanych wg ówczesnych prostych technologii ( nie zachowała się klisza), ale dla nas są bezcenną pamiątką tamtych niezwykłych chwil.
A kiedy mówimy o Monte Cassino na myśl przychodzą maki, które u nas zakwitają każdego roku równie pięknie...
A wśród maków Matka Boża z pompejańskiej lawy- pamiątka tamtych dni.