poniedziałek, 19 maja 2014

Trzymaj formę:-)))) łatwo powiedzieć:-)

Współczesna szkoła ma spełniać wiele funkcji. Powinna również przygotować młodych do zdrowego stylu życia.
Dlatego, w każdym roku realizujemy projekt" Trzymaj formę", a przy tym świetnie się bawimy, wszyscy, nawet 50+
Pomysłowość moich uczniów nie zna granic... sport, żywienie, nawyki... na wesoło:-)
 Tu "belgijka".
 A tu: wiek dojrzały w dobrej kondycji:-)
 Owocowy poczęstunek ( nie było ciasteczek- niestety).
 Rapować- każdy może...

I tak wyglądała mała odskocznia od klasówek, sprawdzianów i innych trudnych zadań.
Zdjęcia zaczerpnęłam ze strony internetowej szkoły.
A teraz przygotowujemy się do Święta Szkoły połączonego z 15. rocznicą powstania gimnazjum i 10. rocznicą nadania szkole imienia Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
Pozdrawiam wszystkich i..." trzymajcie formę" :-)

niedziela, 18 maja 2014

Zdarzyło się trzynaście lat temu, w maju...


Na Placu Św. Piotra

" Zamykam w sercu i otaczam modlitwą.."
brzmią słowa i zapadają głęboko
jakież pojemne jest serce
które potrafi ogarnąć ludzkość
z jej smutkami i radościami
serce Anioła w bieli
błogosławiącego zatrwożonym sercom
szukającym ratunku
u stóp papieskiego tronu
którego Piotr i Paweł bronią nieustannie
by służył pielgrzymom
skłaniającym głowę
przed Grobem Świętego Apostoła
mówiącego od wieków
" Panie, Ty wiesz, że Cię kocham".
Dziś dzień ziemskich narodzin naszego Świętego- Jana Pawła II.
Tyle osobistych wspomnień kryje się w naszych sercach, jak chociażby to, że obaj moi synowie, byli razem ze mną, jeszcze pod moim sercem, podczas kolejnych papieskich wizyt w Polsce, na spotkaniach z Nim.
Konrad w Polsce jeszcze wówczas walczącej o wolność, Kamil już w Polsce u progu odzyskanej niepodległości.
Właśnie trzynaście lat temu dane nam było stanąć na Placu Św. Piotra i przeżyć tę wspaniałą radość wynikającą ze spotkania z Papieżem- Polakiem.
Dotknąć miejsca, w którym zdradziecka kula zamachowca, przegrała w walce z miłością Matki Bożej Fatimskiej...
 A gwardziści, którzy absolutnie nie stawali z nikim do fotografii, tym razem ulegli czarowi Kamila, kończącego wówczas naukę w szkole podstawowej.
A dziś również pamiętamy o  Tych, co pozostali na Monte Cassino.
W 2001 r.uczciliśmy ich pamięć modlitwą podczas Mszy Św. na wzgórzu.
 Zdjęcia są wyjątkowo słabej jakości, bo to fotografie zdjęć zrobionych przed 13. laty kiepskim aparatem, wywołanych wg ówczesnych prostych technologii ( nie zachowała się klisza), ale dla nas są bezcenną pamiątką tamtych niezwykłych chwil.
A kiedy mówimy o Monte Cassino na myśl przychodzą maki, które u nas zakwitają każdego roku równie pięknie...
A wśród maków Matka Boża z pompejańskiej lawy- pamiątka tamtych dni.

czwartek, 15 maja 2014

" Ciągle szukam dobroci..."

Pada deszcz... ilekroć długo i mocno pada, obawiam się niszczycielskiej siły rzeki, która zwyczajnie jest małą rzeczką i przepływa kilkadziesiąt metrów od mojego, nisko położonego, domu.
Deszczowe dni sprzyjają pracom artystycznym. Wbrew pogodzie, prezentuję ostatni mój obraz, aniołka, który z ciekawością otwiera drzwi do świata baśni, czyli zaczarowanych kwiatów Zalipia.
Przyroda sama tworzy przepiękne kompozycje. Dziś pokażę jej naturalne piękno, na które mamy niewielki wpływ. Zatem, nie ogród, a łąka, staw i las. Mam to szczęście, że mieszkam wśród takich naturalnych zakątków świata.

Zdjęcia zrobiłam tuż przed rozpoczęciem pory deszczowej, której nie przewidziałam, jako, że maj z moich grudniowych zapisków zapowiadał się jako suchy, zimny, lecz pogodny miesiąc...
Pozdrawiam serdecznie z bardzo mokrej i zimnej Małopolski, dziękując ciepło wiernym Czytelnikom bloga.

poniedziałek, 12 maja 2014

" Lustereczko, powiedz przecie..."

...kto jest najpiękniejszy w świecie?
Żadne tam królewny! Lustereczko wskazuje na konwalie, bo ich skromność i uroda nie ma sobie równych.
A skoro wiosna przynosi nam tyle radości, to oczywiste, że należą się jej poetyckie słowa podziwu:

Tam, gdzie Najlepszy Malarz
rozlał biel i róż
roje pracowitych istot
składają hołd szczodrej ręce
podnieś oczy
bo w nich
odbija się kwitnąca gałąź
młodego życia
podnieś oczy
by w nich zobaczyć nową nadzieję.
Nareszcie zakwitła wisteria ( glicynia). Wspięła się wysoko, oplótłszy w niezmiernym uścisku starego jesiona, szybuje ku niebu kierując liliowe grona w stronę ziemi. Jakby chciała niebo z ziemią połączyć...
Maki przyciągają wzrok, bo wiedzą, że ich krótkie życie musi być intensywne.
Azalia, jak każdego roku, pokryła się morzem różowych kwiatuszków.
Stokrotki są nieśmiertelne, władają trawnikami o każdej porze roku.
A kalina i róża przywołują wspomnienia dzieciństwa.
 Katalpa wcale się nie spieszy, pokaże swoje piękno, gdy inni się już zmęczą...
Za to wierzba pozbędzie się szybko tej zwiewnej różowej szatki!
A do wiosny uśmiecha się przywieziony przez Justynkę i Kamila, aniołek z Karpacza- zawsze pogodny.
Niech czuwa również nad Wami...

sobota, 10 maja 2014

Oprócz Wawelu, Baranowa Sandomierskiego, jest jeszcze...

...tak, tak, Krasiczyn
 Jeden z największych skarbów polskiej architektury renesansowej położony jest na nizinie na prawym brzegu Sanu. Zamek ma kształt czworoboku z wewnętrznym dziedzińcem i 4 basztami (kiedyś bastejami) w narożach: Boską z kopułą, Papieską z attyką w kształcie korony papieskiej, Królewską z 6 wieżyczkami i Szlachecką. Nazwy te oznaczały 4 szczeble w hierarchii władzy: Boga, Kościół, monarchię, szlachectwo. Jest jeszcze jedna, najwyższa wieża kwadratowa zwana Zegarową przy dawnej bramie.
To, co sprawia że zamek krasiczyński jest wyjątkowy to dekoracje sgraffitowe na ścianach. W sumie rysunki tworzone w tynku i skomponowane wg ściśle określonego planu, pokrywały aż 7 tysięcy metrów kwadratowych muru! Przedstawiały one m.in. popiersia cesarzy rzymskich, postacie polskich królów, świętych, przodków Krasickich i sceny myśliwskie.


 Tradycja rodu Sapiehów nakazywała zasadzić dąb po narodzinach chłopca, a lipę po narodzinach dziewczynki. Oto potężny dąb, pamiątka urodzin Kardynała Adama Sapiehy, wielkiego Polaka nazwanego Księciem Niezłomnym, zasłużonego dla Ojczyzny i Kościoła.(Adam urodził się w maju)
Zamek otacza bardzo ładny park, w którym znajduje się malowniczy staw. Ogółem doliczono się tu aż 40 gatunków ptaków i 200 roślin.



Miejsce piękne, warte zobaczenia, bo tam historia wespół z przyrodą budzi pragnienie piękna...

czwartek, 8 maja 2014

Święty Stanisław, kłósko wystaw...

W mojej wsi mawiano, że na św. Stanisława, żyto powinno mieć duże kłosy, co oznaczać miało urodzaj.
Stąd to przysłowie- kolejne z księgi ludowej mądrości.
Mój Tato nosił to imię, a Tatę kochałam niezmiernie...
Niestety, fotografia z jego młodzieńczych lat, z czasów pobytu w wojsku, nie jest zbyt wyraźna.
Gdy byłam małym dzieckiem, Tato pokazywał mi piękno naszej biednej wioski.
Dlatego też wiosną czuję jego obecność w rozkwitającej przyrodzie.
Słowa są zbędne, jeśli kochamy naprawdę, nawet śmierć niczego nie zmienia...

Twoje ręce pachniały zawsze miłością
którą każdego dnia obdarzałeś mnie
a potem moich synów
nieskończonym zapasem dobroci
pomieszanej z lękiem o nasze szczęście
którego nikt nie mógł nawet zadrasnąć.
Twoje oczy szkliły się tak często w obawie
o nasze zwyczajne radości
które sypały się do rodzinnego domu.
Twoje życie było całkiem nasze
jak Twoje oddanie w prostej codzienności
w której nie było miejsca na zaszczyty.
Dziękuję
za Twoje ręce z zapachem miłości na zawsze
i za Twoje oczy wciąż błyszczące
i za Twoje proste życie
dzięki któremu potrafię kochać.