Dzięki Jej hojności otrzymałam już wiele prezentów, każdy sobie cenię i każdy raduje moje serce.
W komentarzu pod postem ogłaszającym zabawę u Janeczki, napisałam:
"Gdyby się los do mnie uśmiechnął, to wielką radość sprawiłaby mi chusta ( bo sama nic nie wydziergam)w kolorach radosnych: fuksja, ładny, mocny róż, może być z dodatkiem bladego różu, coś w różanych klimatach:-)"
I los się uśmiechnął, a Janeczka wydziergała tę prześliczną chustę.
Zapytacie: dlaczego róż? Pewnie sama Mistrzyni dawno nie dziergała nic różowego dla niemłodej już dziewczyny:-)
Więc wyjaśniam:
-w różowym kolorze jest mi twarzowo ( pewne typy urody stawiają pewne wyzwania właścicielce tejże:-)
-za różowym kolorem przepadają małe dziewczynki, a ja nie zostałam obdarowana przez los ani siostrą, ani córką, dopiero cztery lata temu w moim życiu pojawiła się jedyna wnuczka- Natalia, która jest odpowiedzią na moje tęsknoty,
- lato też okrywa się we wszelkiego rodzaju odcienie różu, a natura wie, co dobre i piękne,
-różowy- różany kolor jest dla mnie uosobieniem dobra, ciepła, radości, a przecież lubimy się otaczać tymi wartościami,
- do dziś pamiętam moją różową sukienkę z tak modnej wówczas krempliny, za którą Mama wydała sporo pieniędzy by zrealizować moje marzenia (kremplina zakupiona w peweksie miała delikatny kolor i subtelnie wytłaczane wzory kwiatowe,
- złoty pierścionek, który dostałam w prezencie od moich Rodziców ma różowe oczko ( moja Mama też bardzo lubiła ten kolor).
Tak więc Janeczko, Twoja chusta ma dla mnie wiele wymiarów, również emocjonalnych.Stokrotnie Ci za nią dziękuję i za słodki upominek w pięknym opakowaniu oraz za wszystkie prezenty, którymi mnie wielokrotnie obdarowałaś.
Żeby pokazać piękno pracy Janeczki, zdecydowałam się na małą sesję, a dopełnieniem mojej radości i wdzięczności wobec Janeczki niech będą kwiaty- a jakże- różowe.
Chusta jest śliczna, przechodzi z jasnych tonacji w ciemniejsze i jest ozdobiona małymi perełkami, mięciuteńka, miła w dotyku- marzenie lata.
Na koniec posta, zamieszczam najserdeczniejsze pozdrowienia dla Gości tego bloga i mój obraz sprzed lat, inspirowany starymi różami w owalu, widzianymi w jednym z krakowskich sklepów z antykami.
Do następnego napisania...






























































