środa, 18 czerwca 2014

Żółte żyją w wyjątkowej symbiozie ze słońcem:-)

Witają się ze słońcem w radosnym uścisku poranka
pozwalają pieścić promieniom swoje płatki
a w zamian dają uśmiech niezmącony
pocieszają moje skołatane serce
pokazując mi drogę ku słońcu
dzieląc się ze mną złocistym pięknem.
słoneczniczek- który swoje piękno zaznacza nawet na najuboższych glebach, wieloletnia bylina...
wiesiołek- warto go bliżej poznać
bratek- co wytrzymuje nawet mrozy pod przydrożną figurką
róża o cytrynowym zapachu
i kolejna- wytworna wspinająca głowę ku słońcu
rudbekia- to od wieków królowa najbiedniejszych ogródków z całym potencjałem ciepła
tojeść rozesłana czyni miejsce ptakom
pięciornik, który kocha wodę i słońce

A na koniec moje słoneczniki w zalipiańskim stylu namalowane wczoraj na szkolnej ścianie, wszak w piątek przybędzie komisja 51. edycji konkursu " Malowana Chata".
 Żona Kamila, Justynka, przed dwoma laty wybrała do ślubu bukiet ze słoneczników.
Cały drewniany kościółek tonął tamtego dnia w słonecznikach i słońcu- prawdziwy cud...

wtorek, 17 czerwca 2014

Błękit zachwyca mnie od zawsze.

W dobrych oczach odbija się kolor nieba
najlepiej gdy wzrok uniesiesz ku górze
by spotkać błękit niezmącony lękiem
jak parasol ochronny nad skołatanymi myślami
zatrzymaj się pod niebem
pozwól wzlatać myślom i marzeniom
stań się ptakiem- wolnym choćby na chwilę
jeżeli twoje serce jest dobre
niebo pozostaje nawet w opuszczonym wzroku.
W dzieciństwie podobały mi się niebieskie oczy ( ja mam piwne). Marzyłam też o niebieskich sukienkach ( mama twierdziła, że mam zbyt jasną karnację), ale sentyment do niebieskiego pozostał. Dziś mam niebieskie ubrania, nie zwracam uwagi na kolor oczu, bo każde mogą odbijać niebo ( piwne też:-)))))
A teraz sentymentalne powroty do niebieskiego i fioletu, ponieważ te barwy w ogrodzie często współgrają.
Moja ulubiona lawenda w zbliżeniu.
Hortensja przypomina mi P. Michała, który już dawno przeszedł na lepszy brzeg, a ona nadal wiernie trwa.
Fioletowymi ostróżkami ożywiają się grządki przez całe lato.
Obok czerwonych maków, kwitną też fioletowe.
W kolorze tej ostróżki uszyłam sobie sukienkę, gdy skończyłam 17 lat...
Trzykrotka ukryła się pod świerkiem.
Bławatki ( boć to Małopolska) opanowały nawet ogródek...
Pytacie mnie o zdjęcie całości. Mogę fotografować tylko fragmenty, bo moje kwiatowe królestwo rozrzucone jest w różnych miejscach mojej posesji i nawet szerokokątny obiektyw nic nie poradzi:-)
W ten niebiesko- fioletowy post fantastycznie wpisują się kwiaty ufilcowane przez Ewunię z bloga artesania-rekodzielo.blogspot.com, a wykonane na moją prośbę jako uzupełnienie biżuteryjnego zestawu " podręcznego:-)))))))
Dziękuję Ewuniu za oba, będę je nosić na zmianę, bo są piękne, jak wszystkie Twoje prace!
A jutro post słoneczny, czyli królestwo żółtych kwiatów. Pozdrawiam...

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Cóż bardziej romantycznego od różowych kwiatów?

" Wiara i czucie silniej mówi do mnie, niż mędrca szkiełko i oko..."
Jakoś przypomina mi się " Romantyczność", gdy spoglądam na różowe kwiaty. To popularny w ogrodach, kolor. Różowy jest delikatny, ciepły,  nie ma w sobie nic z natarczywości. Ileż to odcieni różu spotykamy każdego dnia. W czasach niemowlęctwa moich synów był kolorem przeznaczonym dla chłopców, dziś jest inaczej- to kolor małych dziewczynek i dobrze, bo wyglądają w nim niczym księżniczki.
Moje marzenia przyoblekam w różowe barwy
są jak jutrzenka u progu dnia
cichutko stąpają po ziemi
choć głowę niosą w chmurach
marzenia w odcieniach różu
bo marzenia muszą być romantyczne.
anturium- dostojne i szlachetne
goździk brodaty- wytrwały i dzielny, niczym kobieta- matka
ostróżka- dziewczęca i delikatna
tawuła- ukrywająca serce pod liśćmi
goździk z omszonymi liśćmi w kolorze mięty
lilia, co pokraśniała w bajce o królewnie czarodziejce
róża, której nazwa mówi za siebie
hortensja- wiernie strzegąca powierzonych zadań
znajomy krakowiak, a właściwie pelargonia rabatowa
begonia- babką nazwana
i znów róże w delikatnej odsłonie
petunie- szukające słońca
okrywowe różyczki zwane lalką
i storczyki- popularne i wdzięczne" falenopsisy"
Czy ktoś jeszcze ma " romantyczne" wątpliwości?
A jak myślicie, jaki kolor przygotowałam na jutro??????

niedziela, 15 czerwca 2014

W pochmurne, niedzielne popołudnie postanowiłam...

...że zrobię sesję zdjęciową kwiatom, które aktualnie kwitną wokół domu. Bezpośrednią inspiracją stało się dzisiejsze malowanie bukietu polnych kwiatów, które na Dzień Matki, na pobliskich łąkach, zebrał Konrad.
Skoro natura daje nam tyle barw, postanowiłam pokazać ich piękno w kolejnych pięciu odsłonach...
Dziś biel, bo niedziela i dzień Trójcy Świętej, czas Komunii i ślubów.
Białe kwiaty...
Są symbolem czystości, skromności i niewinności. 
Właściwie kojarzą nam się z najdelikatniejszymi uczuciami.
Przywodzą mi na myśl przyjaźń, bo prawdziwa przyjaźń jest właśnie taka- cicha, skromna, bezinteresowna, nie rzuca się w oczy. 
Białe kwiaty też nie wybijają się nadmiernie z otoczenia. Ale kiedy zapada zmrok widać je najlepiej, wręcz świecą na tle wieczoru, podczas, gdy inne stapiają się z nocą.
Białe kwiaty wlewają w serca otuchę, jak przyjaźń, która rozświetla życie wówczas, gdy jest nam ciężko...
lilia- kwiat Maryi
złocień, tak podobny do rumianku
begonia zwana babką
storczyk, co nie boi się suszy
goździk brodaty- niezwykle wytrwały
żylistek- zakwitający na Boże Ciało
funkia ze strojnymi liśćmi- ukryta w cieniu
maronka- przedwojenny kwiat biednych, wiejskich ogródków
dzwonek- delikatnie kołyszący się na wietrze
biała róża- wspomnienie powstańczych pożegnań z romantycznych obrazów

sobota, 14 czerwca 2014

Marzycielska dusza w codziennym życiu...

Tempo życia, jak wielu z nas, mam bardzo, albo lepiej, ogromnie szybkie.
Ale to nie stanowi przeszkody dla ciągłych zachwytów nad pięknem świata.
Ponieważ telefon komórkowy zamieszkuje na stałe w mojej torebce ( i tu się pochwalę, że szybko umiem go odnaleźć- kobiety wiedzą, o czym mówię:-))))))), toteż bardzo często zatrzymuję samochód na poboczu i zafascynowana zwyczajnym pięknem, utrwalam je ( niestety nie zawsze w dobrej jakości), by zatrzymać te niepowtarzalne widoki...
Tak dojrzewają zboża pod polskim niebem uśmiechającym się o poranku do polskiej wsi...
Przechodzący przez drogę jeż( mimo braku" pasów", zwinął się w kulkę- tak na wszelki wypadek i nie pokazał pyszczka).
Sonia zmęczona upałami postanowiła odpocząć w cieniu świerka.A świeżo zakupione u pobliskiego gospodarza, truskawki, przyjęła z nadzieją, że są ekologiczne:-)
Rumiankowe i makowe łąki wprawiają mnie w zachwyt każdego roku i patrzenie na ich naturalne piękno nigdy mi się nie znudzi.
A ostróżki dodają uroku wielu wiejskim ogródkom.
Dziś wyjątkowo przedstawię poezję mało znanego poety,  Feliksa Konopki.
Wiersz został napisany w 1940 r.
Konopkowie zamieszkiwali położony w gminie Olesno, dwór w Brniu. W ubiegłym roku prezentowałam trochę fotografii- pozostałości po świetności miejsca. Ten dwór, jak wiele innych polskich dworów, był ośrodkiem kultury, polskości...W najbliższym czasie wybieram się tam z aparatem...
Nad stawem lśniącym poświatą
Wiatr westchnął piersią włochatą;
Tchem ciepłym ciemność rozgarnął,
Pieszczotą wtulił się czarną,
      W jej grzywę.

Nad ziemią słania się nisko
Dyszących gwiazd trzęsawisko,
Niebo rozgrzęzłe, gorące,
Ogniami pulsujące
      I żywe.

 Na zachodzie się błyska, raz w raz.
 Ziemia zdyszana, ziemia spracowana
Czeka- czeka... na spazm.
 To właśnie ów staw był przedmiotem poetyckich rozważań Feliksa Konopki.

A wieś, w wielu aspektach pozostała taka jak kiedyś, albo ja ją taką postrzegam...
W ten akcent pięknie wpisał się Czytelnik, czyli Bartek z bloga librimagistri.blogspot.com którego świetne recenzje książek i czasopism czytam z wielką systematycznością. Bartek w rewanżu za tomiki mojej poezji przysłał mi piękny wianek, pełen wiosny i radości. Dziękuje Bartku, już poszukuję dla niego stosownego miejsca.
 Miłego odpoczynku wszystkim CZYTAJĄCYM życzę:-)