Przekonuję o tym wszystkich " niedowiarków", bo szkołę naprawdę można lubić.
W ramach tej akcji każdego roku, w październiku przyjmujemy w szeregi "pełnoprawnych" uczniów gimnazjum naszych pierwszoklasistów. Wrzesień to czas poznawania nowych ludzi i nowych miejsc, bowiem do naszego gimnazjum przybywają uczniowie z 13 miejscowości, a kilkoro nawet spoza gminy.
A październik to czas wspólnej zabawy" młodych" ze " starymi".
Dziś kilka fotek z " pasowania", które przebiega w wielkiej wesołości...
Wiedza, bezpieczeństwo, przyjaźń- jak trafnie uczniowie określili cel edukacji" strzał w dziesiątkę".
Pani Jasia przewodzi klasie, w której są sami chłopcy i tylko jedna dziewczynka ( tak wypadło w związku z dowozami poszczególnych miejscowości).
Ale jak widać dwie kobiety doskonale radzą sobie z męską drużyną!
Zjadanie jabłek kołyszących się na sznurku nie jest proste, ale czy życie jest proste?
Jak widać wszyscy świetnie się bawią i nikogo nie trzeba dyscyplinować...
Chłopcy powinni uczyć się tańca od najwcześniejszych lat, żeby nie podpierać ścian :-)
Tu rozgrzewają" partnerki".
Dziewczęta natomiast mają taniec " we krwi"...
Przyrząd, który tak dzierżę absolutnie nie służy do " męczenia uczniów"!
Ale do pasowania!
A zdjęcia wykorzystałam za zgodą P. Henia opiekuna i twórcy strony internetowej, na którą również zapraszam zainteresowanych http://gimnazjum-olesno.pl.
Serdecznie pozdrawiam, a koleżankom z branży życzę wielu ciekawych, szkolnych pomysłów.
piątek, 25 października 2013
czwartek, 24 października 2013
Jesienne wyróżnienie.
Każdy, kto prowadzi bloga zapewne cieszy się gdy jego praca jest doceniana i zauważana przez innych obserwatorów, zatem:
Bardzo dziękuję Marii z bloga http://artzakatekmarii.blogspot.com za wyróżnienie skierowane również do mnie. Gratuluję Marii wielu pasji, lubię zaglądać do niej...
Odpowiem na pytania, zgodnie z zasadami i równocześnie proszę, aby Osoby prowadzące blogi skorzystały z tego wyróżnienia, jeśli tylko zechcą kontynuować zabawę. Jak już wcześniej pisałam, cenię wszystkie blogi, które obserwuję, bowiem uważam, że każdy, kto chce się dzielić swoimi pasjami zasługuje na takie wyróżnienie. A to symboliczna nagroda do pobrania:
1. Jaka jest twoja większa pasja oprócz tej którą pokazujesz na błogu?
Bardzo dziękuję Marii z bloga http://artzakatekmarii.blogspot.com za wyróżnienie skierowane również do mnie. Gratuluję Marii wielu pasji, lubię zaglądać do niej...
Odpowiem na pytania, zgodnie z zasadami i równocześnie proszę, aby Osoby prowadzące blogi skorzystały z tego wyróżnienia, jeśli tylko zechcą kontynuować zabawę. Jak już wcześniej pisałam, cenię wszystkie blogi, które obserwuję, bowiem uważam, że każdy, kto chce się dzielić swoimi pasjami zasługuje na takie wyróżnienie. A to symboliczna nagroda do pobrania:
1. Jaka jest twoja większa pasja oprócz tej którą pokazujesz na błogu?
" Nałogowe" czytanie książek...
2. Jakbyś miała ugotować potrawę z: ziemniaków, pomidorów, cebuli,
pieczarek i zielonej pietruchy i żółty ser , jaja i mąkę : opisz swój
najlepszy przepis na szybkie danie:
Robię pierogi- duże- z farszem wykonanym z ugotowanych ziemniaków, smażonej cebulki, duszonych pieczarek, z dużą ilością pieprzu. Po ugotowaniu i ostudzeniu obsmażam na masełku i podaję z ćwiartkami pomidorów posypanymi tartym żółtym serem, bazylią i polanymi sosem czosnkowym- pychota!
3. Czy potrafisz sama wykonać bukiet z kwiatów na imieniny itp?
Układanie bukietów sprawia mi dużą frajdę, uwielbiam takie zajęcia.
4. Co dla ciebie jest najważniejsze w życiu?
Rodzina, jej szczęście i dom, do którego chce się wracać!
5. Jaka dziedzina sztuki najbardziej cię interesuje?
Malarstwo.
Malarstwo.
6. Wolisz kawę mocną czy mleko z herbatą?
Mocną, czarną, bez dodatków.
Mocną, czarną, bez dodatków.
7. Jaki jest twój styl ubierania się?
Elegancki.Przepadam za" szmatkami".
Elegancki.Przepadam za" szmatkami".
8. Czy kochasz zwierzęta?
Tak, podziwiam, obserwuję. Największe moje pupilki to kanarek Duduś i psy:Browar i Rudek.
Tak, podziwiam, obserwuję. Największe moje pupilki to kanarek Duduś i psy:Browar i Rudek.
9. Ostatnio przeczytana książka - proszę podać tytuł.
"Lilka" M. Kalicińskiej
"Lilka" M. Kalicińskiej
10. Ile godzin śpisz na dobę?
Mało, szkoda mi czasu, którego zawsze mi brak, więc wstaję bardzo wcześnie ( wcześniejsze są tylko ptaki).
Mało, szkoda mi czasu, którego zawsze mi brak, więc wstaję bardzo wcześnie ( wcześniejsze są tylko ptaki).
Śnieguliczka pochyla głowę przed wszystkimi , którzy tworzą rzeczy piękne...
wtorek, 22 października 2013
Co łączy motocykl, zwierzęta i wiersze?
Oczywiście- jesień- ta w najpiękniejszych barwach!
Ostatnie dni przynoszą nam słońce i szelest liści pod stopami.
Zatem wszelkie wycieczki są jak najbardziej wskazane.
Mój drugi syn, Kamil, który gościnnie czasami współtworzy posta, tym razem przywiózł z motocyklowej wyprawy cieple fotografie "bukowych dywanów". Jak widać fotografia zawładnęła naszą rodziną:-)
Nasze pieski uwielbiają się " nurzać" w jesiennych kobiercach przydomowego lasku...
Browar " brodzi", jak zawsze pełen radości...
Ruduś poszukuje czegoś ciekawego- " do złowienia"...
A ja chłonę piękno znajdujące się w zasięgu ręki. I w taki czas piszę wiersze...
zatrzymuję się oczarowana
chłonę jesienne barwy
zapisuję dla innych
na czas niepogody i słoty
zgarniam obłoki
zanurzam się we wschody i zachody
niepoprawna marzycielka
ciągle dziecko
ze wspomnieniami w kieszeniach życia
daję ci jesienne liście za darmo
wiem, że je przygarniesz
bo
jesteś pięknem
piękniejszym
niż jesienne zachody słońca.
Błyszczą w słońcu pajęcze nici...
Liście igrają ze słońcem...
Trzmielina pęka pod dotykiem ciepła...
Liście komponują najpiękniejsze dźwięki...
Świat mieni się kolorami i koi zmysły...
A róże trwają " na posterunku", mimo krótkiego dnia i chłodnych poranków!
Słońca i piękna wszystkim moim Gościom na nadchodzące dni życzę!
Ostatnie dni przynoszą nam słońce i szelest liści pod stopami.
Zatem wszelkie wycieczki są jak najbardziej wskazane.
Mój drugi syn, Kamil, który gościnnie czasami współtworzy posta, tym razem przywiózł z motocyklowej wyprawy cieple fotografie "bukowych dywanów". Jak widać fotografia zawładnęła naszą rodziną:-)
Browar " brodzi", jak zawsze pełen radości...
Ruduś poszukuje czegoś ciekawego- " do złowienia"...
A ja chłonę piękno znajdujące się w zasięgu ręki. I w taki czas piszę wiersze...
Chcę cię obdarować pięknem
zasypać złotymi liśćmi
zatrzymać czas
mimo, że słońce w pośpiechu
maluje obraz na nieboskłonie
zasypać złotymi liśćmi
zatrzymać czas
mimo, że słońce w pośpiechu
maluje obraz na nieboskłonie
zatrzymuję się oczarowana
chłonę jesienne barwy
zapisuję dla innych
na czas niepogody i słoty
zgarniam obłoki
zanurzam się we wschody i zachody
niepoprawna marzycielka
ciągle dziecko
ze wspomnieniami w kieszeniach życia
daję ci jesienne liście za darmo
wiem, że je przygarniesz
bo
jesteś pięknem
piękniejszym
niż jesienne zachody słońca.
Błyszczą w słońcu pajęcze nici...
Liście igrają ze słońcem...
Trzmielina pęka pod dotykiem ciepła...
Liście komponują najpiękniejsze dźwięki...
Świat mieni się kolorami i koi zmysły...
Słońca i piękna wszystkim moim Gościom na nadchodzące dni życzę!
niedziela, 20 października 2013
"Kto raz zobaczył Bieszczady...
...ma tylko dwie możliwości: będzie tu ciągle wracał albo bez przerwy za nimi tęsknił".
Ponieważ zgadzam się w zupełności z autorem powyższych słów ( podróże@phoenix.pl), zamieszczam tę oto relację fotograficzną z krainy ciszy, bezmiernego piękna i spokoju.
Jak tradycja każe, znalazłam ślad bieszczadzkiego anioła odciśnięty na kamieniu!
I spotkałam najprawdziwszą zimę...
Mimo zziębniętych rąk i porywistego wiatru na szczycie Bukowego Berda dzielnie utrwalałam nadzwyczajne piękno i ludzi, którzy przybywają tam by odetchnąć ciszą.
Ponieważ zgadzam się w zupełności z autorem powyższych słów ( podróże@phoenix.pl), zamieszczam tę oto relację fotograficzną z krainy ciszy, bezmiernego piękna i spokoju.
Jak tradycja każe, znalazłam ślad bieszczadzkiego anioła odciśnięty na kamieniu!
I spotkałam najprawdziwszą zimę...
Mimo zziębniętych rąk i porywistego wiatru na szczycie Bukowego Berda dzielnie utrwalałam nadzwyczajne piękno i ludzi, którzy przybywają tam by odetchnąć ciszą.
środa, 16 października 2013
Podwójne święto.
Październik przynosi kolejne ważne rocznice. Niektóre z nich w sposób szczególny akcentowane są w polskich szkołach. Tym razem Dzień Edukacji w naszej szkole zbiegł się w czasie z 35. rocznicą wyboru naszego Papieża, wielkiego Nauczyciela i Przyjaciela młodzieży.
Nasi uczniowie w interesujący sposób przedstawili te ważne kwestie w przygotowanej akademii,zarówno w części poważnej, jak i w części wesołej. Znów mogłam być z nich dumna i znów mogłam się cieszyć swoją pracą.
W ten szczególny dzień cieszę się, że mogę wręczać nagrody nauczycielom pracującym z pasją.
Bukiet róż ze słowami wdzięczności współgrał z radością tej podwójnej uroczystości.
Jak dobrze, że wszyscy obecni na sali mogli żyć w czasach, w których Jan Paweł II przypominał im, że są nadzieją świata.
Wierne róże, pozostały dotąd również w moim ogrodzie, a swym kolorem oddały hołd Największemu z Polaków.
W kroplach deszczu mienią się kolorami odpływającej jesieni.
A teraz czas na podziękowania.
Najpierw dla Jadzi z bloga SERCEM TWORZONE, która bezinteresownie przysłała mi tę oto piękną karteczkę z czterolistnymi koniczynkami ( oby spełniły się dobre słowa, jakimi mnie obdarzyła).
A potem dla Madzi z bloga Koralik po koraliku z Silent Madeleine, która wykonała na moją prośbę niezwykle okazałe kolczyki ( czekają na właściwą okazję, aby zabłysnąć w pełnej krasie)
A na pożegnanie " michałki" najwytrwalsze, a na dodatek w trzech, a nawet czterech wersjach.
Nasi uczniowie w interesujący sposób przedstawili te ważne kwestie w przygotowanej akademii,zarówno w części poważnej, jak i w części wesołej. Znów mogłam być z nich dumna i znów mogłam się cieszyć swoją pracą.
W ten szczególny dzień cieszę się, że mogę wręczać nagrody nauczycielom pracującym z pasją.
Bukiet róż ze słowami wdzięczności współgrał z radością tej podwójnej uroczystości.
Jak dobrze, że wszyscy obecni na sali mogli żyć w czasach, w których Jan Paweł II przypominał im, że są nadzieją świata.
Wierne róże, pozostały dotąd również w moim ogrodzie, a swym kolorem oddały hołd Największemu z Polaków.
A teraz czas na podziękowania.
Najpierw dla Jadzi z bloga SERCEM TWORZONE, która bezinteresownie przysłała mi tę oto piękną karteczkę z czterolistnymi koniczynkami ( oby spełniły się dobre słowa, jakimi mnie obdarzyła).
A potem dla Madzi z bloga Koralik po koraliku z Silent Madeleine, która wykonała na moją prośbę niezwykle okazałe kolczyki ( czekają na właściwą okazję, aby zabłysnąć w pełnej krasie)
A na pożegnanie " michałki" najwytrwalsze, a na dodatek w trzech, a nawet czterech wersjach.
poniedziałek, 14 października 2013
Bieszczadzkie anioły unoszą się nad połoninami.
Nie widziałam piękniejszej jesieni, od tej w Bieszczadach!
Taki widok trwa tylko parę minut, o zachodzie słońca połoniny płoną!
Żeby to zobaczyć trzeba drogę powrotną pokonać w ciemności, zejść po kamienistym zboczu oświetlając drogę latarką i myśląc sobie, oby tylko jakiś niedźwiadek nie zechciał wybrać się na nocne łowy!
Ale dla takich widoków warto podjąć powyższe kroki...
Piękne bieszczadzkie zdjęcia można oglądać na stronie Konrada, zaś u mnie można zobaczyć miłośnika fotograficznych eskapad w akcji...
http://www.konradwojcik.pl/blog/?cat=26
Szkoda, że moje umiejętności fotograficzne nie pozwalają na oddanie tego niewyobrażalnego piękna!
A oto ekipa kolejnych "zapaleńców" filmująca piękno połonin przy pomocy takiego współczesnego UFO:-)
Ów fotoreporter w akcji.
A aniołki, te bieszczadzkie muszą być radosne, skoro wzrastają wśród takiego piękna..
A niedźwiedzie- są, owszem, no to zrobiłam jednemu fotkę, zwolniłam....
...i co?
...i są, no może nie niedźwiedzie, ale też oryginalne zwierzątka:-)
A tu chyba mąż mnie chciał przestraszyć, ale jak widać wcale się nie boję...
I to są powody mojej blogowej nieobecności. Myślę, że takim reportażem zdołałam się usprawiedliwić.
A przy okazji, jest to setny post, więc musi być ciepły i radosny!
Pozdrawiam stałych i okresowych bywalców tego różnorodnego miejsca, czyli Pięciu pór roku- pięknego o każdej porze!!!!!!!
Taki widok trwa tylko parę minut, o zachodzie słońca połoniny płoną!
Żeby to zobaczyć trzeba drogę powrotną pokonać w ciemności, zejść po kamienistym zboczu oświetlając drogę latarką i myśląc sobie, oby tylko jakiś niedźwiadek nie zechciał wybrać się na nocne łowy!
Ale dla takich widoków warto podjąć powyższe kroki...
Piękne bieszczadzkie zdjęcia można oglądać na stronie Konrada, zaś u mnie można zobaczyć miłośnika fotograficznych eskapad w akcji...
http://www.konradwojcik.pl/blog/?cat=26
Szkoda, że moje umiejętności fotograficzne nie pozwalają na oddanie tego niewyobrażalnego piękna!
A oto ekipa kolejnych "zapaleńców" filmująca piękno połonin przy pomocy takiego współczesnego UFO:-)
Ów fotoreporter w akcji.
A aniołki, te bieszczadzkie muszą być radosne, skoro wzrastają wśród takiego piękna..
A niedźwiedzie- są, owszem, no to zrobiłam jednemu fotkę, zwolniłam....
...i co?
...i są, no może nie niedźwiedzie, ale też oryginalne zwierzątka:-)
A tu chyba mąż mnie chciał przestraszyć, ale jak widać wcale się nie boję...
I to są powody mojej blogowej nieobecności. Myślę, że takim reportażem zdołałam się usprawiedliwić.
A przy okazji, jest to setny post, więc musi być ciepły i radosny!
Pozdrawiam stałych i okresowych bywalców tego różnorodnego miejsca, czyli Pięciu pór roku- pięknego o każdej porze!!!!!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)













