piątek, 25 października 2013

Szkołę da się lubić:-)))))

Przekonuję o tym wszystkich " niedowiarków", bo szkołę naprawdę można lubić.
W ramach tej akcji każdego roku, w październiku przyjmujemy w szeregi "pełnoprawnych" uczniów gimnazjum naszych pierwszoklasistów. Wrzesień to czas poznawania nowych ludzi i nowych miejsc, bowiem do naszego gimnazjum przybywają uczniowie z 13 miejscowości, a kilkoro nawet spoza gminy.
A październik to czas wspólnej zabawy" młodych" ze " starymi".
Dziś kilka fotek z " pasowania", które przebiega w wielkiej wesołości...

 Wiedza, bezpieczeństwo, przyjaźń- jak trafnie uczniowie określili cel edukacji" strzał w dziesiątkę".

 Pani Jasia przewodzi klasie, w której są sami chłopcy i tylko jedna dziewczynka ( tak wypadło w związku z dowozami poszczególnych miejscowości).
Ale jak widać dwie kobiety doskonale radzą sobie z męską drużyną!

 Zjadanie jabłek kołyszących się na sznurku nie jest proste, ale czy życie jest proste?

 Jak widać wszyscy świetnie się bawią i nikogo nie trzeba dyscyplinować...

 Chłopcy powinni uczyć się tańca od najwcześniejszych lat, żeby nie podpierać ścian :-)
Tu rozgrzewają" partnerki".

 Dziewczęta natomiast mają taniec " we krwi"...

 Przyrząd, który tak dzierżę absolutnie nie służy do " męczenia uczniów"!

Ale do pasowania!
A zdjęcia wykorzystałam za zgodą P. Henia opiekuna i twórcy strony internetowej, na którą również zapraszam zainteresowanych http://gimnazjum-olesno.pl.
Serdecznie pozdrawiam, a koleżankom z branży życzę wielu ciekawych, szkolnych pomysłów.

czwartek, 24 października 2013

Jesienne wyróżnienie.

Każdy, kto prowadzi bloga zapewne cieszy się gdy jego praca jest doceniana i zauważana przez innych obserwatorów, zatem:
Bardzo dziękuję Marii z bloga http://artzakatekmarii.blogspot.com za wyróżnienie skierowane również do mnie. Gratuluję Marii wielu pasji, lubię zaglądać do niej...
Odpowiem na pytania, zgodnie z zasadami i równocześnie proszę, aby Osoby prowadzące blogi skorzystały z tego wyróżnienia, jeśli tylko zechcą kontynuować zabawę. Jak już wcześniej pisałam, cenię wszystkie blogi, które obserwuję, bowiem uważam, że każdy, kto chce się dzielić swoimi pasjami zasługuje na takie wyróżnienie. A to symboliczna nagroda do pobrania:







1. Jaka jest twoja większa pasja oprócz tej którą pokazujesz na błogu?
" Nałogowe" czytanie książek...
2. Jakbyś miała ugotować potrawę z: ziemniaków, pomidorów, cebuli,
    pieczarek i zielonej pietruchy i żółty ser , jaja i mąkę  : opisz swój
    najlepszy przepis na szybkie danie:
Robię pierogi- duże- z farszem wykonanym z ugotowanych ziemniaków, smażonej cebulki, duszonych pieczarek, z dużą ilością pieprzu. Po ugotowaniu i ostudzeniu obsmażam na masełku i podaję z ćwiartkami pomidorów posypanymi tartym żółtym serem, bazylią i polanymi sosem czosnkowym- pychota!
3. Czy potrafisz sama wykonać bukiet z kwiatów na imieniny itp?
Układanie bukietów sprawia mi dużą frajdę, uwielbiam takie zajęcia.
4. Co dla ciebie jest najważniejsze w życiu?
Rodzina, jej szczęście i dom, do którego chce się wracać!
5. Jaka dziedzina sztuki najbardziej cię interesuje?
Malarstwo.
6. Wolisz kawę mocną czy mleko z herbatą?
Mocną, czarną, bez dodatków.
7. Jaki jest twój styl ubierania się?
Elegancki.Przepadam za" szmatkami".
8. Czy kochasz zwierzęta?
Tak, podziwiam, obserwuję. Największe moje pupilki to kanarek Duduś i psy:Browar i Rudek.
9. Ostatnio przeczytana książka - proszę podać tytuł.
"Lilka" M. Kalicińskiej
10. Ile godzin śpisz na dobę?
Mało, szkoda mi czasu, którego zawsze mi brak, więc wstaję bardzo wcześnie ( wcześniejsze są tylko ptaki).
           

     Śnieguliczka pochyla głowę przed wszystkimi , którzy tworzą rzeczy piękne...

wtorek, 22 października 2013

Co łączy motocykl, zwierzęta i wiersze?

Oczywiście- jesień- ta w najpiękniejszych barwach!
Ostatnie dni przynoszą nam słońce i szelest liści pod stopami.
Zatem wszelkie wycieczki są jak najbardziej wskazane.
Mój drugi syn, Kamil, który gościnnie czasami współtworzy posta, tym razem przywiózł z motocyklowej wyprawy cieple fotografie "bukowych dywanów". Jak widać fotografia zawładnęła naszą rodziną:-)


Nasze pieski uwielbiają się " nurzać" w jesiennych kobiercach przydomowego lasku...

Browar " brodzi", jak zawsze pełen radości...

Ruduś poszukuje czegoś ciekawego- " do złowienia"...

A ja chłonę piękno znajdujące się w zasięgu ręki. I w taki czas piszę wiersze...



Chcę cię obdarować pięknem
zasypać złotymi liśćmi
zatrzymać czas
mimo, że słońce w pośpiechu
maluje obraz na nieboskłonie

zatrzymuję się oczarowana
chłonę jesienne barwy
zapisuję dla innych
na czas niepogody i słoty
zgarniam obłoki
zanurzam się we wschody i zachody
niepoprawna marzycielka
ciągle dziecko
ze wspomnieniami w kieszeniach życia

daję ci jesienne liście za darmo
wiem, że je przygarniesz
bo
jesteś pięknem
piękniejszym
niż jesienne zachody słońca.



Błyszczą w słońcu pajęcze nici...

Liście igrają ze słońcem...

Trzmielina pęka pod dotykiem ciepła...

Liście komponują najpiękniejsze dźwięki...

Świat mieni się kolorami i koi zmysły...


A róże trwają " na posterunku", mimo krótkiego dnia i chłodnych poranków!
Słońca i piękna wszystkim moim Gościom na nadchodzące dni życzę!

niedziela, 20 października 2013

"Kto raz zobaczył Bieszczady...

...ma tylko dwie możliwości: będzie tu ciągle wracał albo bez przerwy za nimi tęsknił".
Ponieważ zgadzam się w zupełności z autorem powyższych słów ( podróże@phoenix.pl), zamieszczam tę oto relację fotograficzną z krainy ciszy, bezmiernego piękna i spokoju.










Jak tradycja każe, znalazłam ślad bieszczadzkiego anioła odciśnięty na kamieniu!

I spotkałam najprawdziwszą zimę...
Mimo zziębniętych rąk i porywistego wiatru na szczycie Bukowego Berda dzielnie utrwalałam nadzwyczajne piękno i ludzi, którzy przybywają tam by odetchnąć ciszą.

środa, 16 października 2013

Podwójne święto.

Październik przynosi kolejne ważne rocznice. Niektóre z nich w sposób szczególny akcentowane są w polskich szkołach. Tym razem Dzień Edukacji w naszej szkole zbiegł się w czasie z 35. rocznicą wyboru naszego Papieża, wielkiego Nauczyciela i Przyjaciela młodzieży.
Nasi uczniowie w interesujący sposób przedstawili te ważne kwestie w przygotowanej akademii,zarówno w części poważnej, jak i w części wesołej. Znów mogłam być z nich dumna i znów mogłam się cieszyć swoją pracą.

 W ten szczególny dzień cieszę się, że mogę wręczać nagrody nauczycielom pracującym z pasją.




Bukiet róż ze słowami wdzięczności współgrał z radością tej podwójnej uroczystości.
Jak dobrze, że wszyscy obecni na sali mogli żyć w czasach, w których Jan Paweł II przypominał im, że są nadzieją świata.

Wierne róże, pozostały dotąd również w moim ogrodzie, a swym kolorem oddały hołd Największemu z Polaków.

W kroplach deszczu mienią się kolorami odpływającej jesieni.



A teraz czas na podziękowania.
Najpierw dla Jadzi z bloga SERCEM TWORZONE, która bezinteresownie przysłała mi tę oto piękną karteczkę z czterolistnymi koniczynkami ( oby spełniły się dobre słowa, jakimi mnie obdarzyła).

A potem dla Madzi z bloga Koralik po koraliku z Silent Madeleine, która wykonała na moją prośbę niezwykle okazałe kolczyki ( czekają na właściwą okazję, aby zabłysnąć w pełnej krasie)


A na pożegnanie " michałki" najwytrwalsze, a na dodatek w trzech, a nawet czterech wersjach.






poniedziałek, 14 października 2013

Bieszczadzkie anioły unoszą się nad połoninami.

Nie widziałam piękniejszej jesieni, od tej w Bieszczadach!
Taki widok trwa tylko parę minut, o zachodzie słońca połoniny płoną!
Żeby to zobaczyć trzeba drogę powrotną pokonać w ciemności, zejść po kamienistym zboczu oświetlając drogę latarką i myśląc sobie, oby tylko jakiś niedźwiadek nie zechciał wybrać się na nocne łowy!
Ale dla takich widoków warto podjąć powyższe kroki...


Piękne bieszczadzkie zdjęcia można oglądać na stronie Konrada, zaś u mnie można zobaczyć miłośnika fotograficznych            eskapad w akcji...
 http://www.konradwojcik.pl/blog/?cat=26


Szkoda, że moje umiejętności fotograficzne nie pozwalają na oddanie tego niewyobrażalnego piękna!


A oto ekipa kolejnych "zapaleńców" filmująca piękno połonin przy pomocy takiego współczesnego UFO:-)


Ów fotoreporter w akcji.


A aniołki, te bieszczadzkie muszą być radosne, skoro wzrastają wśród takiego piękna..


A niedźwiedzie- są, owszem, no to zrobiłam jednemu fotkę, zwolniłam....
...i co?


...i są, no może nie niedźwiedzie, ale też oryginalne zwierzątka:-)


A tu chyba mąż mnie chciał przestraszyć, ale jak widać wcale się nie boję...


I to są powody mojej blogowej nieobecności. Myślę, że takim reportażem zdołałam się usprawiedliwić.
A przy okazji, jest to setny post, więc musi być ciepły i radosny!
Pozdrawiam stałych i okresowych bywalców tego różnorodnego miejsca, czyli Pięciu pór roku- pięknego o każdej porze!!!!!!!