niedziela, 10 maja 2026

Znów przeżywam radość.

Kiedy na świecie pojawiały się kolejno moje Wnuki, szeptałam cichutko prośby, by dane mi było doczekać ich pierwszych komunii świętych.
Dlatego dzisiejszy dzień napełnił mnie ogromną radością, że Natalia,
druga w starszeństwie wnuków, mogła przeżyć dziś ten jedyny w swoim życiu dzień.
Długie, intensywne przygotowania zostały uwieńczone przyjęciem Eucharystii po raz pierwszy w życiu.
I jeśli nawet wzruszenie i wyjątkowość tej chwili sprawią, że nie wszystko pamięta się po latach, to dla każdego, kto przeżył taki dzień, na zawsze pozostaje w sercu piękny obraz.
Dzieci i ich rodzice są w tym czasie zajęci wieloma sprawami organizacyjnymi, ale dziadkowie mogą już postawić tylko na sprawy duchowe.
Dlatego ta radość jest taka świadoma.

Maj się znowu przystroił w komunijne stroje
klęka w małych i dużych świątyniach
pochyla głowę przed Bogiem zstępującym
do serc niewinnych czystszych od majowej bieli
w ciszy i spokoju przychodzi Jezus
i kolejny raz przygarnia swoje dzieci...
Zgodnie z postanowieniem, że każde z wnucząt otrzyma w prezencie na dzień pierwszej komunii świętej obraz namalowany przez babcię na starej desce, przygotowałam dla Natalii tę Matkę o łagodnym sercu i spojrzeniu, taką, by można się było duchowo przytulić do Niej zarówno w chwilach dobrych jak i złych, bo przecież na jedne i drugie napotyka człowiek w swoim życiu.

A na drugą część prezentu piękne pamiątki wykonała mi Agusia https://aga-craft.blogspot.com/
i za ten dar jestem jej bardzo wdzięczna.
Bardzo dziękuję Agnieszko za Twoją bezinteresowność i wspaniałe serce.
Ta prześliczna kartka i torebka niech pozostanie pośród pamiątek tego wyjątkowego dnia przypominając Natalii o pięknie przeżyć związanych z przyjęciem Jezusa.
Uroczystość była piękna, a moje wzruszenie ogromne...

Maj jest nieprzypadkowo wybrany na czas komunii świętych, to przecież miesiąc poświęcony Matce Jezusa, czas kwitnienia, wzrostu, czas radości i wszechobecnego piękna.
I choć maj w tym roku jest mocno chłodny, choć mrozy wyrządziły wiele szkód, to i tak radujemy się wszystkim, co nam z sobą niesie,
a zawsze niesie obficie.
Nie mogę się oprzeć tym widokom i choć w moich zbiorach fotograficznych są podobne obrazy, to ciągle chwytam kolejne chwile, gdy przyroda rządzi się swoimi prawami.
Cieszą mnie różni goście odwiedzający ogród...
i te piękne odgłosy, zapachy i widoki...
Serce się raduje na widok bocianów, które czasami pozwalają nam patrzeć, słuchać i dziękować za to, co nasze, polskie, zakorzenione w tradycji.
Wiosną muszą być bratki, kwitną obficie, a ich różnorodne kolory przywodzą na myśl naszą różnorodność w pojmowaniu świata...
I jeszcze kilka majowych kadrów...
Tym akcentem pełnym radości żegnam się z Wami do następnego napisania.

2 komentarze:

  1. Piękny miałaś dzień, u mnie w parafii też dzisiaj I Komunia , 89 dzieci.Jak Bóg pozwoli to w przyszłym roku moj drugi wnuk też przyjmie Eucharystię .Karteczka i babci obraz przesliczne , a kwiaty i zdjęcia natury zawsze lubię oglądać, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Urszulko za tak miłe słowa.

    OdpowiedzUsuń