niedziela, 11 stycznia 2026

Porozmawiajmy o Stefci...

Pod takim hasłem w święto Trzech Króli w Centrum Kultury i Czytelnictwa w Gręboszowie, w 112. rocznicę urodzin Anioła z Auschwitz
( takie określenie pochodzi od współwięźniarek Stefanii Łąckiej) odbyła się rozmowa trzech kobiet
 zafascynowanych życiem i dokonaniami Stefanii.

Małgosia ( z mojej lewej strony) nadała w 2003 r Gimnazjum w Woli Żelichowskiej imię Stefanii Łąckiej pochodzącej właśnie z tej wioski.
Ja, w 1993 r. nadałam imię tejże Patronki Szkole Podstawowej w Gorzycach. 
Renia ( z mojej prawej) niedawno natknęła się na tarnowskie ślady Stefci  w latach 1928- 1942.
Bowiem Łącka w tych latach w Tarnowie uczyła się, pracowała, a później była więziona przez tarnowskie gestapo za działalność konspiracyjną.
I jak twierdzi Renia, nie był to przypadek, choć jej spotkanie ze Stefcią wyglądało na przypadkowe.
Nasza fascynacja Osobą, która w czasach przedwojennych, a potem w mrokach obozu oświęcimskiego dokonywała czynów heroicznych posuwając się aż do wyrażenia woli oddania życia za obozową koleżankę, trwa od wielu lat i jest ustawiczną pracą zmierzającą do ocalenia wspomnień, pamiątek i pamięci o tak bohaterskiej Kobiecie, której czyny przez wiele lat po wojnie były przemilczane.
Prowadziłam tę rozmowę najbardziej " na żywo" jak to tylko możliwe, by każda z nas w sposób spontaniczny mogła licznie zebranej publiczności przedstawić wielkie dzieła Stefanii, wielkie bo zawsze służyły obronie życia i godności Człowieka. 
Szersza relacja jest dostępna pod https://www.youtube.com/watch?v=873V56iK1YQ
Przy tej okazji podam książkowe pozycje dla zainteresowanych, w tym najnowszą, " Klejnot Tarnowa"
autorstwa R. Luszowieckiej i M. Pasternak, w której Autorka pierwszej części odkrywa piękne literacko artykuły pisane niegdyś przez Stefcię oraz związki Stefanii z Tarnowem ( a miasto jest godne zwiedzenia).
W rodzinnej wiosce naszej Bohaterki działa fantastyczne Koło Gospodyń Wiejskich, któremu szyk nadaje szefowa, Bożenka
( na zdjęciu w roli sympatycznej diablicy).
Koło utworzyło grupę kolędniczą, która kultywując dawne tradycje kolędowała w okolicy oraz na naszym spotkaniu, na dodatek częstując zebranych pysznymi lokalnymi słodkościami.
Cała uroczystość obfitowała w wiele miłych niespodzianek  i śmiało mogę powiedzieć, że był to piękny wieczór.
Wcześniej natomiast odwiedziliśmy grób Stefanii, który powoli staje się ważnym miejscem na mapie wędrówek po Powiślu Dąbrowskim.
Nie mogę też pominąć zabytkowego kościoła parafialnego w Gręboszowie, ze słynnym obrazem Matki Bożej Gręboszowskiej, do którego uczęszczała Stefania, a który kryje w sobie pamiątkowe tablice majora Henryka Sucharskiego, Stefanii Łąckiej, ks. Piotra Halaka czy generała Załuskiego.
A w nim nadal pochyla głowę przed Bogiem, Ojczyzną i Człowiekiem nasza Stefcia...
A ja różą dziękuję Wszystkim, którzy szerzą pamięć o tej młodej Dziewczynie, której odwaga, uczciwość i nieustanna gotowość czynienia dobra są prawdziwym klejnotem we współczesnym świecie.
Serdecznie pozdrawiam i nieustannie zapraszam równocześnie dziękując za każdy komentarz.

5 komentarzy:

  1. Dzięki Twojej opowieści Stefania Łącka żyje nadal i pozostaje klejnotem nie tylko Tarnowa czy Powiśla, ale przede wszystkim sumienia. Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny Człowiek. Jak dobrze, że pamięć trwa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, że ktoś o niej pamięta i super że nie poszła w zapomnienie. Fajne takie wspominkowe spotkanie
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. O takich osobach nie wolno zapominać i ważne jest też to by młodzi też ich znali i pamiętali. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczne spotkanie, jeszcze kolędowanie ,pięknie spędzone świąteczne popoludnie.U nas tradycyjnie orszak Trzech Króli utworzony z trzech największych parafii zakończony wspólnym kolędowaniem na rynku.Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń