Czy znacie dotyk dojrzałych kłosów zboża pęczniejącego chlebem?
Zanurzyć dłonie w zbożu, zapatrzeć się w łany złota, posłuchać świerszczy, poczuć muśnięcie słońca na odkrytych ramionach, popłynąć razem z białymi obłokami w świat marzeń...
Takie chwile są konieczne, są po to, by rozjaśnić serce, dodać mu blasku, nawet wtedy, gdy życie niesie zbyt szare dary.
Mam nadzieję, że Was zachęcę do wyjścia w pole, do wzięcia w dłonie kłosów rozgrzanych słońcem, do zatrzymania się przez moment w złocistym morzu ziarna.
A jeśli ktoś nie ma takiej możliwości, niech powędruje ze mną przez dzisiejszy post.
Lato...czas darów, za które nieustannie dziękuję, które pakuję do spichlerza serca by ich nie zabrakło do następnego lata...
Te kwiaty są dla wszystkich wiernych Czytelników bloga, niektórych znam jak starych, dobrych przyjaciół, o innych nawet nie wiem, ale cieszę się, że są, że ktoś czyta, ogląda, snuje refleksje...
I również dla Iwonki, może wędruje teraz po Karkonoszach, jeszcze jej nie odpisałam na długi list, a dzięki niej powstał cykl poezji
"Rozmowy z Madonnami".
Dziś zamieszczam kolejny z wierszy tego cyklu poświęcony Fatimskiej Pani, która w lipcowy dzień odwiedziła naszą rodzinę.
W stulecie objawień, w dniu 13 maja wyruszyły w teren naszej parafii figurki poświęcone w Fatimie.
Dla rodzin przyjmujących Matkę Bożą to niezwykłe przeżycie, że można podjąć w domu tak Wyjątkowego Gościa, któremu można opowiedzieć o wszystkich radościach i smutkach. A przecież w każdej rodzinie i jednych, i drugich jest mnóstwo.
W każdym domu Fatimska Pani gości przez całą dobę, a następnego dnia sąsiedzi zabierają figurkę do swojego domu.
Fatimska- Różańcowa
Jesteś tak samo portugalska jak polska
dla
biedaków masz to samo serce
co
dla sytych dobrami świata
przychodzisz do nas z różańcem w ręku
prosisz byśmy szli do Ciebie
przez różańcowe tajemnice
Matko
Radosna, Bolesna, Świetlista i Chwalebna
zakochana
w każdym człowieku.
Jestem szczęśliwa, że mogłam przeżyć takie chwile...
Szczęśliwych chwil, w odcieniach Waszych pragnień i oczekiwań Wam życzę...
Piękny wiersz Basiu....
OdpowiedzUsuńa ja wczoraj wędrowałam po polach i łakach i pewnie cos napiszę..... rozzłocone połacie zbóż, dojrzałych, rzepak koszony kombajnem, bociany.... to wszystko co kocham
ściskam serdecznie
Czekamy Wandziu na Twoją relację.
UsuńPiękny wiersz, cudowne te pola i kwiaty prześliczne... Wizyty na Twoim blogu są dla mnie zawsze niezwykłym przeżyciem :).
OdpowiedzUsuńCieszę się, że tak to odbierasz.
UsuńDzisiaj fotografowałam zboża. Pamiętam jak Dziadzio wychodził w pole urywał kłos zboża i rozgniatał go w dłoniach. Tym samym sprawdzał czy jest już dojrzały jak był dojrzały można było kosić zboże.
OdpowiedzUsuńMiałam u siebie rudbekie nagą jednak mi przepadła. Moja Babcia nazywała je "dzieweczki". Nie mam pojęcia skąd taka nazwa. Dziękuję za te przepiękne kwiaty bo darzę je ogromnym sentymentem.
Serdecznie pozdrawiam:)
Mam dwie odmiany rudbekii nagiej, druga jest jeszcze bardziej naga.
UsuńMoże dlatego Babcia tak je nazwała, że wyglądały zza płotu jak ciekawskie dzieweczki:-)
Ja wczoraj weszłam w zboże by narwać maków i chabrów. Także uwielbiam jak ono szumi i słychać cykające świerszcze. To spełnienie marzeń:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło.
U nas maki i bławaty dawno przekwitły- wszystko mamy wcześniej.
UsuńPrzed laty każde wakacje, wraz z synem spędzaliśmy na wsi, w moim domu rodzinnym. Przychodziły żniwa, praca w polu - wtedy wiedziałam kiedy co już dojrzało, kiedy pora koszenia.
OdpowiedzUsuńPiękny wiersz i niezapomniane przeżycie. Pozdrawiam serdecznie.
To na pewno był piękny czas.
UsuńMasz racje, letnie dni za szybko lecą, wręcz uciekają... Cieszymy się każdą chwilą jak małe dzieci i mamy wspomnienia :-) piękne lilie i przepiękny wiersz :-)
OdpowiedzUsuńWarto je zachować.
UsuńFigurka Fatimskiej Pani peregrynowała w naszej parafii kilkanaście lat temu, pamiętam , że były to bardzo podniosłe chwile. Łany tych żółtych kwiatów przypominają mi moją babcię Weronikę, miała je w swoim ogródku i często w wazonie. Ciągle kupuję sadzonki i okazuje się, że to nie te kwiaty, tylko podobne. Basiu, czy one rozmnażają się z nasionek? Piękne masz lilie, ja w tym roku doczekałam się lilii tygrysich wyhodowanych z cebulek przybyszowych.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię serdecznie i życzę miłego wypoczynku. ☺
Gdy przekwitną, przyślę Ci kępkę, a jeśli się nie przyjmą, powtórzę to wiosną. Z nasion nie próbowałam.
UsuńBasiu, ja niestety nie mam mozliwosci, aby dotknac takie zboze, ale doskanale pamietam to piekne uczucia z dziecinstwa i mlodosci:) Piekne zdjecia , chetnie sie rozmarze:) Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńPozostaje Ci gościć u mnie.
UsuńDziękuję za tyle piękna ukazanego w Twoim poście. Zawsze cieszę się, że mam możliwość tu zajrzeć i zachwycić się tym, o czym opowiadasz...
OdpowiedzUsuńCieszę się, że młode osoby cenią sobie takie wartości.
UsuńI jak tu nie kochać nasze Ziemi - matki żywicielki, co jak może darami nas obsypuje. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJest niezwykle hojna.
UsuńW naszej okolicy nikt już zbóż nie sieje i nie zbiera. Szum dojrzałych łanów kojarzy mi się z wakacjami u dziadków, to piękne wspomnienia.
OdpowiedzUsuńCudny wiersz Basiu. Miłej niedzieli!
Dziękuję Ewuniu.
UsuńPięknie napisałaś o Matce Bożej o wielu imionach bo uwielbiana jest na całym świecie. łany zbóż pamiętam z dzieciństwa bo od lat na babcinej wsi uprawia się głównie kukurydzę bo tam jest hodowla krów. Cieszę się, że jeszcze w Polsce są pola zbóż. Zawsze powtarzam, że dopóki w Polsce będą złocić się na polach kłosa zbóż dopóki nie będzie głodu i nędzy.
OdpowiedzUsuńMoc uścisków Ci przesyłam i niedzielne pozdrowienia :)
dopóty nie będzie głodu i nędzy :)
UsuńMasz rację...
UsuńWydawać by się mogło,że nie mam co liczyć na zanurzenie rąk w dojrzałym zbożu,a jednak mam niedaleko pole sąsiada który wysiewa różne zboża i nieraz przechodząc obok dotykałam pęczniejących kłosów,to wspaniałe uczucie 😊 Widok może nie tak imponujący jak u Ciebie Basiu,bo nieco mniejsze areały,ale cieszy i skłania do refleksji i wspomnień z dzieciństwa.
OdpowiedzUsuńSpotkanie z Matką Boską zawsze cieszy,to musiało być piękne spotkanie,mam nadzieję że szepnęłaś Jej do ucha o moim A.😊
Przelewasz na papier wszystkie nasze emocje,piękny wiersz.
Zachwycam się zdjęciami.
Pozdrawiam najmilej Basieńko😘
Prosiłam Ją o wszystkich moich znajomych, również o blogowe Przyjaciółki ( i Twoje Rodzina tam się znalazła) i ich sprawy. Serce Matki Bożej jest niezwykle pojemne. I jeszcze coś Ci powiem Małgosiu, różańce, które od Ciebie otrzymałam położyłam obok Pani Fatimskiej, by w nich pozostała...
UsuńBasiu droga, ze spokojem i radością w sercu wędruję z Tobą przez łany zbóż. I znowu przywołujesz moje dziecinne wspomnienia: podążanie z gromadką dzieci za żniwującymi rodzicami i dziadkami i zbieranie pozostawionych kłosów. Zawsze się z tego dodatkowy snopek uzbierał. Smak zsiadłego mleka wypijanego podczas odpoczynku na miedzy. Niespieszny powrót wieczorem do domu i radość szorowania się w miednicy pod studnią.
OdpowiedzUsuńBasieńko, cieszę się, że mogłaś gościć Fatimską Matkę. Niech Ona wysłucha wszystkich Twoich próśb...
Ściskam mocno.
W tych prośbach poleciłam również Wasze sprawy...
Usuńlato zawsze za szybko płynie , ucieka,
OdpowiedzUsuńa w tym roku jeszcze u nas tak zimno i zimno, gdzie te upały ?
Miłego dnia życzę :-)
U nas trochę było 😄
UsuńWidoki łanów zbóż zawsze przywracają moje miłe wspomnienia z dzieciństwa spędzanego u dziadków !
OdpowiedzUsuńTeraz obsewuję pola zbóż w drodze do pracy, mam ochotę zatrzymać się, wejść na pole i poczuć piękny zapach zboża...!
Basiu, dziękuję za te piękne wspomnienia :)
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłej niedzieli !!
To są piękne wspomnienia.
UsuńBasiu:)poruszyłaś strunę wspomnień:))jak byłam małą dziewczynką to po wsi mojej babci chodził obraz Matki Bożej a ja mały berbeć stałam i witałam ją w progu wierszem który nauczyła mnie prababcia:))))dziś już wiersza nie pamiętam,ale pamiętam emocje jakie temu towarzyszyły:))jaka byłam dumna:)))
OdpowiedzUsuńPrababcia była na pewno bardzo dumna.
UsuńWokół mnie sporo pól ze zbożami ale niestety nie są nagrzane słońcem. Rolnicy martwią się o żniwa bo u nas w tym roku na razie nie ma lata. Od 2 miesięcy pada deszcz i jest chłodno. Tylko czasami zdarzają się pojedyncze słoneczne dni. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńJakże inną mamy pogodę...
UsuńBasiu cudowny wiersz i piękne lipcowe kadry !
OdpowiedzUsuńGdy byłam mała to po mojej rodzinnej parafii odwiedzał domy obraz Matki Boskiej Częstochowskiej z Jasnej Góry. Szkoda, że taka piękna tradycja zanika w parafiach zwłaszcza w miastach.
Pozdrawiam ciepło !
To są zawsze niezapomniane chwile.
UsuńWiersz poruszający do głębi, do dna serca.
OdpowiedzUsuńDziękuję.
Ja również Ci dziekuję.
UsuńOhhh Basiu, jak mi dobrze się Ciebie czyta. Piękny wiersz. Tak cudownie piszesz o wszystkim. Dajesz wiarę. Bardzo zachęciłaś mnie na spacer po polach. Rano idę. Chcę poczuć to, o czym piszesz. Wiem, że to poczuję, będę myślała o Twoich słowach.:)
OdpowiedzUsuńCieszę się.
UsuńPiękny post, budzi wspomnienia, rodzi refleksje. Właśnie wróciłam z Suwalszczyzny, zakątka, gdzie pachniało zbożem ustawionym w "sztygach" na małych poletkach.Niecodzienny widok. Bez kombajnu, snopki a potem sztygi. Cudnie. Odwiedziłam też Madonnę w Wilnie. Patrzyła na mnie takim dobrym wzrokiem.Dała pewność i nadzieję na przyszłość. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńU nas mówiło się że ustawia się snopki w dziesiątkach. A Madonna Ostrobramska jest niezwykła. Byłam u niej gdy miałam 17 lat.
UsuńLato wyzwala w nas spokojnie bicie serca. Słońce, bogate dary natury, to wszystko upiększa nasze życie. Ściskam Cię mocno.
OdpowiedzUsuńDziekuję Holly.
UsuńPrzepiękna jest nasza Polska wieś Basiu
OdpowiedzUsuńTo prawda Karolinko.
UsuńWonderful thoughts indeed, and those photos are really captivating. Warm greetings to you!
OdpowiedzUsuńBasiu Droga, będąc sercem przy Tobie, wędruję tuż obok w dziękczynieniu cudownej Naturze za jej dary. Znam dotyk, zapach i smak kłosów- w lipcu dojrzewają sierpniu pachną chlebem... Wiersz chwytający za serce, za który dziękuję.Serdeczności posyłam i całuję :) <3
OdpowiedzUsuńPięknie to ujęłaś Jadziu.
Usuńmoja kuzynka też gościła :)
OdpowiedzUsuńTo ogromne przeżycie .
UsuńBasiu jak zawsze u Ciebie jest pięknie i miło się czyta wpisy i ogląda piekne zdjęcia :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJa też pozdrawiam.
UsuńZ zainteresowaniem obejrzałem zdjęcia i przeczytałem wiersz.
OdpowiedzUsuńJa też lubię pola ze zbożem. No i piękne lilie!
Pola potęgują wrażenie piękna.
UsuńMasz rację Basiu, lato zbyt szybko mija. Jest piękne i pachnące ,kłosy pachną chlebkiem. A radośc z przyjęcia Matki Boskiej napewno napełnia wielką nadzieją. .
OdpowiedzUsuńWiersz przepiękny. Pozdrawiam serdecznie
Dziekuję Ci Elu.
UsuńPiękne lato... kocham je nawet z brzydką pogodą. Buziaki :-)
OdpowiedzUsuńI tak ma być😃
UsuńŁany zbóż,wspomnienie młodych lat i ciężkiej pracy,,,ale chciało by się wrócić...
OdpowiedzUsuńGdyby można...
UsuńBasiu... piekny wiersz, piękny post... piękne kwiaty i jeszcze piękniejsze zboże..
OdpowiedzUsuńw sielski nastrój mnie wprawiłaś
pozdrawiam
Miło mi.
UsuńBarbaro, widać Twoją radość życia. To świetne jest.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Witaj w moich progach.
UsuńBasiu, zanurzam się w tych kłosach, zanurzam się w kwitnących rudbekiach, bo i niedaleko od mojego miasta wychodzę w pola. Nie ma u nas tylko żyta, dominuje pszenica.I niestety, łany zbóż zastępują łany kukurydzy. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńI u nas coraz więcej kukurydzy.
UsuńNa naszym osiedlu krąży obraz Matki Boskiej Częstochowskiej.Wczoraj wzięła go do domu moja siostra,razem przy nim się modlimy. Kiedyś przychodzili obcy ludzie zglądali kąty domów,a potem plotkowali. Teraz jest lepiej,pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJa też wolę gdy zbiera się sama rodzina.
UsuńP.S." Wiersz przepiękny, niesamowity - gratuluję."
OdpowiedzUsuńPiszę cały cykl...
UsuńWspaniale było iść w zboże. Chętnie włożyłabym ręce w to żywe złoto. Pewnie ucieszyłyby się z takiej wyprawy, dzieci, które przyjechały z Sardynii na wakacje do nas. Niestety burza za burzą.
OdpowiedzUsuńNa szczęście na spacery na plac zabaw, albo do parku i na lody 3 godziny słońca się znajdą, hehe.
Oni nie są zadowoleni za bardzo, mówią, że jest zima. Bo u nich tak ona wygląda, hehe.
Ja tam jestem za to przeszczęśliwa,że je mam pod ręką. Bawię się, rysujemy, czytamy, śmieją się często :-) Pozdrawiam serdecznie :-)
Dzieci są zawsze skarbem i błogosławieństwem.
UsuńŚwietnie napisane. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń