Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezenty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezenty. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 kwietnia 2026

Wielkanocno- wiosenne różności.

Wiosna wkroczyła do naszej wioski razem ze świętami.
Taki to piękny splot wielkich tajemnic naszej wiary i rytmu przyrody.
Korzystam z tego wiosennego piękna przyrody i z bogactwa liturgii wielkanocnej.
Żal mi tylko, że na kolejne takie doznania trzeba czekać cały rok...

Gdzieś tam w wolnych chwilach dochowałam tradycji " grzybkowej", a pisanki w tym roku były marmurkowe, choć jeden z Wnuków stwierdził, że nie podobają mu się " takie starożytne" :-)

W takiej scenerii zdążałam na tegoroczną rezurekcję ( u nas procesja jest o świcie).
Moje okno wystawowe zdążyło się ubrać w piękne karteczki z głębokimi w treści życzeniami, a elementy ozdobne zachowałam na inne okoliczności, które będą się pojawiać w roku.
Zatem bardzo dziękuję Agusi
Magdzie z Gdańska
MałgosiMaksowiJadzi, Eluni P, Ismenie, Alusi, Wandzi, Elżbietce S. i Grażynce.
Agusi i jej Mamie, która potrafi takie cudeńka wyczarować
Lence , Agatce, Iwonce
Nieblogowe przyjaciółki nie dowierzają, że jeszcze istnieje taki  wspaniały sposób przekazu świątecznych życzeń.
Jeszcze raz serdecznie dziękuję za te piękne gesty.
A teraz wracam do mojej wiosny i do moich tęsknot. 
Dla Mamy dokładnie na 11.rocznicę jej śmierci przypadającą w Wielką Niedzielę  zakwitło jej białe hipeastrum i magnolia przed jej oknem...
W tym roku przymrozki oszczędziły naszą magnolię i daje prawdziwy pokaz piękności.
Dziś, w poniedziałek wielkanocny mocno wieje zimny wiatr, ale wczoraj była pogoda wymarzona na spacer i fotografowanie.
O spełnionych marzeniach dotyczących fiołkowego pola już pisałam, ale choć jedną fotkę trzeba wstawić...
Tymczasem spełniło się moje drugie marzenie...
Nigdy w mojej wiosce nie kwitły zawilce. Żeby nasycić wzrok musiałam się wybierać do sąsiednich miejscowości.
Chyba wyczuły z jakim podziwem na nie spoglądam, bo oto są, małe poletko nad Żabnicą. O sprawców podejrzewam ptaki, których nad rzeką często spotykam.
Ale za to " sprawstwo" jestem im wdzięczna.
O jasnocie nie marzyłam, ale przyznaję, że pięknie się prezentuje.
Złoć żółta też sama przyozdobiła przydomowy teren.
I oczywiście, zabielił się Józków sad...
Taka to piękna, naturalnym pięknem, kraina...z której serdecznie pozdrawiam.
A na koniec akwarelkę dołączam.

sobota, 21 lutego 2026

Posłuchajcie proszę kilku słów seniorki.

Rozpoczął się mój ulubiony czas Wielkiego Postu, chcę czerpać z jego dobrodziejstw pełnymi garściami, ale moje dzisiejsze refleksje nie są przeznaczone tylko dla osób wierzących. Bowiem to, o czym będę dziś pisać ma wymiar uniwersalny, zatem skierowane jest do każdego człowieka bez względu na jego światopogląd.
Jednym z filarów Wielkiego Postu jest jałmużna.
Ludzie najczęściej kojarzą ją z ofiarowaniem jakiegoś datku na rzecz potrzebujących. I owszem, jest to jedna z jej form.
Ale podobne czynności są wykonywane przez organizacje charytatywne, dobroczynne i nie noszą znamion jałmużny. 
Tymczasem bywają inne formy pomocy często jeszcze bardziej potrzebne współczesnemu człowiekowi niż wsparcie materialne.
Nie trzeba mieć zasobnego konta czy portfela żeby zadzwonić do samotnej osoby, usłużyć jej pomocą
w wykonaniu zakupów, umówić wizytę lekarską, podwieźć do kościoła, wysłać karteczkę z życzeniami, może napisać list, taki jak dawniej, do osoby, która nie posługuje się nowoczesnymi środkami komunikowania, zrozumieć dziecko w jego stresach i codziennych zmaganiach z rzeczywistością, uśmiechnąć się do kasjerki i życzyć jej dobrego dnia, podziękować za drobiazg, przeprosić za " humory"...
Tych czynności można wymienić nieskończenie wiele.
Papież Leon XIV w swoim przesłaniu wielkopostnym zaapelował o złagodzenie naszych języków i obyczajów, o powściągliwość w rzucaniu oskarżeń i stosowanie słownej agresji, która we współczesnym świecie zdaje się nie mieć żadnych ograniczeń.

Jest tak dużo możliwości... a św. Augustyn dodaje jeszcze tę najtrudniejszą...przebaczenie.
„Nie tylko ten, kto daje łaknącemu pokarm, pragnącemu napój, nagiemu odzienie, podróżnemu gościnę, jeńcowi wykupienie, słabemu wspomożenie, smutnemu pocieszenie, błądzącemu drogę, wątpiącemu radę i potrzebującemu, co jest mu konieczne, lecz także kto daje przebaczenie grzeszącemu – jałmużnę daje […] ponieważ miłosierdzie wyświadcza”.

Sięgając do bogactwa nauczania św. Jana Pawła II warto zacytować tę myśl:

„Jałmużna jest środkiem nadania konkretnego wyrazu miłości przez dzielenie się swoimi dobrami z tymi, którzy ponoszą skutki ubóstwa”

Żeby jałmużna nie zatraciła swojego wymiaru powinna być udzielana dyskretnie, bez rozgłosu, chęci uzyskanie reklamy, czy pochwały, jak to niestety często bywa w działaniach niektórych środowisk.
Warto dodać, że duchową formą jałmużny jest każde zainteresowanie się różnymi potrzebami człowieka i zorganizowanie skutecznej pomocy: może to być dobra rada, pomoc w załatwianiu urzędowych spraw ( zwłaszcza w dobie cyfryzacji i automatyzacji), polecenie dobrej książki, wsparcie psychologiczne, pomoc w rozwiązaniu problemów.
Jest zatem pełno możliwości i jałmużna niech się nie kojarzy z czymś przykrym czy poniżającym bo tak naprawdę to są zawsze wyjątkowo piękne gesty. Oto kilka zdań wynikających z moich rozmyślań...

JAŁMUŻNA

Nie wstydź się słowa jałmużna
to nie jest litość
to filar który podtrzymuje dobroć
ciche słowa
delikatne gesty
codzienna bliskość w potrzebie
uśmiech serdeczny
staroświecki list
obudzony telefon
życzliwość większa od pyłku istnienia
tysiące drobnych spraw
które nie potrzebują zasobnego portfela
więc nie wstydź się słowa jałmużna
bo to różne odcienie miłosierdzia...

I tu przechodzę do podziękowań wszystkim, którzy różnymi drogami przesłali mi życzenia dobrych dni na senioralny żywot. 
A radością z otrzymanych przesyłek dzielę się z Wami, bo dobre czyny warto pokazać światu i nieustannie za nie dziękować. 
Dziękuję Ismenie https://szimena.blogspot.com/
Małgosi https://papierowy-jarmark.blogspot.com/
Elżbietce https://elizaart-handmade.blogspot.com/
I przesyłam najcieplejsze myśli z Popielcowego wędrowania u bł. Karoliny...
I z mojej wioski niech płyną słowa pokornej nadziei...
... i radości  OCZEKIWANIA...

wtorek, 21 stycznia 2025

Post babci w dniu babci- o różnych sprawach.

 -Rusz się babciu do pisania- powiedziała babcia pomachawszy jak zawsze Wnukom na pożegnanie.
Cała Czwóreczka bawiła dziś u mnie i to był najpiękniejszy prezent spośród wszystkich pięknych otrzymanych.
Dla babci nawet do wspólnego zdjęcia wszyscy zgodnie stanęli:-)
Może kiedyś, po latach wspomną ten odległy dzień oraz babcię i dziadka zakochanych w nich bez pamięci...

Jedną moją Babcię odwiedziłam dziś na cmentarzu, do drugiej niebawem pojadę, a dziś się za nią pomodliłam w domu...
Agnieszka ( dzisiejsza imienniczka) zmarła gdy miałam 18 lat, Józia, gdy miałam 33 lata.
Byłam zbyt młoda w obu przypadkach by wtedy w pełni zrozumieć istotę więzi międzypokoleniowej.
Dziś sama jestem babcią i staram się moim Wnukom dać możliwie najwięcej ciepła, czułości, czasu, akceptacji, słowem- miłości...by kiedyś odpłaciły tym samym może swoim wnukom i innym bliskim osobom. 
Trwają ferie, zima ciągle zmienia swoje oferty, a ja wyłuskuję ciekawe kadry ze styczniowych dni...
I czytam, czytam, korzystam z długich wieczorów, znoszę naręcza książek z moich dwóch ulubionych bibliotek, delektuję się słowem, opowieścią, życiem...
W ubiegłym roku przeczytałam ponad pięćdziesiąt książek i to był piękny czas...
Ale są też inne zajęcia i trzeba ten czas jakoś dzielić.
Umilają mi go liczne oznaki pamięci dochodzące z różnych stron, systematycznie dziękuję za nie, na dzisiejszy post cierpliwie czekała karteczka od Eluni P.
I moc cudownych prezentów od Jadzi K.https://jadwiga-sercem-tworzone.blogspot.com/
Jadzia obdarowała mnie kolejny raz ( który to Jadziu?) cudami, wytworami swojej pracy, talentu, wyobraźni i serca, a ja te cudeńka zapełniam zdjęciami, pamiątkami, cytatami i innymi " bliskościami".

Sami widzicie ile tu piękna i serca.
Stokrotnie Ci Jadziu dziękuję za to, że tak wiele razy wniosłaś w mój dom tyle radości.
Ja też Was pragnę ucieszyć z racji 12 blogowych lat spędzonych z Wami. 
Planowany upominek to obrazek z ważką , które ciągle krążą latem nad wodami Żabnicy, kadrowo nieuchwytne i eteryczne,
a wzbudzające podziw we mnie.
Kolory akwarelki ( bo ta bywa najlżejsza) też będą spokojne jak letnie wody przy najlepszej pogodzie, bo całość ma wzbudzać spokój
i sprawiać wrażenie ciszy...
Obrazek jest w mojej głowie, jeśli ktoś jest chętny na taką niespodziankę, to proszę napisać w komentarzu.
W przypadku więcej niż jednej osoby chętnej, dokonam losowania w dniu 14 lutego.
Na koniec jeszcze jedna osobliwość.
W niedzielę na jednej z mszy świętych mogliśmy podziwiać "sowę", kilkanaście metrów nad nami, pod samym wysokim sklepieniem naszego kościoła, przytuliła się do krzyża instynktownie wyczuwając, że tam będzie najbezpieczniej...
Niech ten styczniowy czas będzie dla Was wszystkich czasem dobrym, obfitującym w małe radości, które warto chować do skarbca 2025 roku...

sobota, 16 grudnia 2023

Żeby się nic nie zapomniało.

Zimę, tę baśniową na zdjęciach uwieczniłam, ale na jej prezentację przyjdzie kolej, a dziś przystąpię do składania podziękowań za wszelkie życzenia i prezenty.
W dzieciństwie "lekuchno" się buntowałam, że imieniny, św. Mikołaj i Boże Narodzenie zlewają się pod względem prezentowym w jedną całość i czułam się z tegoż powodu nieco pokrzywdzona.
Dawno wyrosłam z takich buntów i cieszę się zawsze i wszystkim, co ktoś mi ofiaruje z potrzeby serca. Tak więc podarki nadchodziły w różnym czasie i z różnych powodów. 
A ja dziękuję WSZYSTKIM ofiarodawcom jednakowo mocno, a kolejność zamieszczania podziękowań jest zgodna z czasem nadejścia przesyłek. Liczba zdjęć jest różna ze względu na różnorodność upominków, ale jeszcze raz podkreślam, że wszystkie są jednakowo miłe memu sercu.
Zaczynamy od niezawodnej Ismeny https://szimena.blogspot.com/, która zawsze pamięta o moich świętach, nadsyła wyjątkowe życzenia pisane na starannie dobranych kartkach, przemyślane i oryginalne. Jak co roku, tak i teraz, koperty są podzielone, a ja bezwzględnie dochowuję terminu otwarcia. Czytając liczne książki, delektuję się herbatką w nowym kubku od Ismeny ( czekolada została pochłonięta w czasie wielkich opadów śniegu :-)

Kartka do której dotarłam we wskazanym czasie tak wpadła w oko Konradkowi i Kubusiowi, że musiałam wykonać dwie bombki inspirowane świąteczną kartką.
O moich imieninach zawsze pamięta Małgosia https://papierowy-jarmark.blogspot.com/, która wielokrotnie obdarowała mnie wspaniałymi karteczkami i albumami.
I nawet teraz, mimo bardzo ciężkiej sytuacji rodzinnej, pamiętała...
Jadzia https://jadwiga-sercem-tworzone.blogspot.com/ obdarowała mnie tyle razy, że nie zliczę.
Ona wie, że kocham jej albumy, wszystkie mają u mnie szacowne miejsce, kryją najcenniejsze dla mnie, skarby niematerialne.
To całe bogactwo niezwykłej sztuki rękodzieła. Jadzia wie, że wszystkie trafiają do mojego " skarbca".
Nie jest tajemnicą, że kocham Anioły Izuni http://kicikicitata.blogspot.com/, nie tylko Anioły, wszystko, co ta uzdolniona Osoba maluje zapada mi głęboko w serce. Nic dziwnego, że tak bardzo mnie ucieszył kalendarz z Izulkowymi Aniołami, śliczne zakładki i niewyobrażalnie piękny Słonecznikowy Anioł, taki wprost z pola w pobliżu mojego domu, na którym to polu, co trzeci rok zakwitają łany przecudnych słoneczników.
Anioły tak mnie ujęły, że do każdego z nich napisałam krótki wiersz by wyrazić swój zachwyt i wdzięczność dla Izuni.
I od Agusi https://odnowionaja.blogspot.com/ od wielu lat dostaję prześliczne prezenty będące dziełem jej rąk i rąk jej wspaniałej Mamy. Zdobią one choinkę, jej otoczenie, okna i przypominają mi o wielkiej rodzinnej miłości, jaka panuje w rodzinie Agi.
Spójrzcie na kartkę, pracę Agusi i Skarbczyk ze słodyczami, dzieło jej utalentowanej Mamy.
Karolinka https://na-sciezkach-codziennosci.blogspot.com/jest w naszej blogowej rodzinie Osobą wyjątkową i ciągle nas zaskakuje dobrocią, szlachetnością, wytrwałością i wieloma cechami tak bardzo pięknymi we współczesnym świecie.
Karolinka wzruszyła mnie i moja rodzinę ogromnie, ofiarując każdemu z moich Wnuków adwentową książeczkę zadań oraz książkę przewodnią do czytania dzieciom mądrych, wartościowych opowieści.
Listy, jeden napisała do moich Kochanych Wnuków, a drugi do mnie, sprawiły, że długo wczytywałam się w te najszczersze  słowa, które są potwierdzeniem pięknego wnętrza i jej niezwykłej osobowości.
Będziemy pracować na chwałę Bogu i pożytek dzieciom.
Zamieszczam fotografię tekstu wstępu, warto przeczytać i karteczkę namalowaną dla mnie przez Karolinkę, która przeniosła mnie w świat dzieciństwa i szkolnych lekcji Barbórkowych.
Bardzo, bardzo dziękuję za te wszystkie piękne dary, za wszystkie życzenia nadesłane różnymi drogami, za pamięć i ciepłe słowa, za życzliwość, która daje człowiekowi ciągle młodą nadzieję.
I ja się starałam w tym zabieganym czasie, o to by ucieszyć innych. 
Zgodnie z podjętą przeze mnie tradycją przekazywania każdego roku choinkowych ozdób czwórce moich Wnuków, wykonałam dla nich bombki .
A tym, którzy wychowali się na amoniaczkach ( w dawnych czasach pierniczki nie były aż tak modne jak dziś) przypomniałam smak dawnych lat. Amoniaczki już znikły, ale będzie kolejny rzut :-)
Późnym wieczorem jest chwila z książką, a tę polecam wszystkim, którzy lubią biograficzne powieści.
Wśród ogromnych śniegów uchwyciłam ostatnie piękno tegorocznych krakowiaków, które obcięłam z nadzieją przezimowania ich.
W przedświątecznym czasie nie brakuje zajęć, ale choć czasami warto wybrać się na Roraty- nabożeństwa o niezwykłym klimacie, bo Adwent w tym roku jest rekordowo krótki.
A za tydzień nadejdzie czas życzeń świątecznych, zatem do napisania.