Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 września 2026

A miałam mieć więcej czasu:-)))

Najpierw trzeba ujrzeć wieżę kościelną
niech podniesie nasz wzrok ku niebu,
minąć fioletowe pola wrzosowisk
nieustannie wabiących pięknem tej ziemi,
wędrować dalej aż słychać będzie
cichutkie Ave Maryja, zaproszenie do Matki,
potem trzeba zażyć chłodu starych lip
pod jesiennym wciąż jeszcze gorącym słońcem,
by w końcu dać porazić oczy blaskiem,
upaść na kolana i zapomnieć o sobie,
dać się całemu porazić tą Miłością,
która uczy jak zapomnieć, darować, przebaczyć,
dotknąć za ołtarzem wiekowego pnia dębu
wyszczerbionego czasem i pocałunkami,
na którym wciąż czuć dotyk Maryi
obejmującej tych, co potrafią upaść na kolana.

Dzieci poszły do szkoły, niektóre zdążyły " zaliczyć" już pierwsze przeziębieniowe wirusy, minął Wielki Odpust Odporyszowski, do którego nawiązuję tutaj wierszem i akwarelką, a ja ciągle nie mam wolnego czasu, choć sobie obiecywałam, że we wrześniu...
Moja Mama za swojego życia twierdziła, że robię dużo " niepotrzebnych" rzeczy, dla mnie jednak są one ważne i składają się na całościowe wypełnienie mojego życia.
Ot chociażby malowanie...
Tym razem na ulubionych deskach. A że wrzesień pełen jest traw, kwiatów, ziół, więc pojawiła się Maryja, Królowa łąk, pól i jesiennych ogrodów.
Wielką radością była dla mnie wizyta Maksa, któremu mogłam pokazać miejsca od lat przeze mnie ukochane.
Cieszę się, że Maksa również urzekły i wiem, że kiedyś o nich napisze na swoim blogu ze znaną nam jego starannością i precyzją. Jemu dziękuję bardzo za wspólnie spędzony czas.
Przede mną kilkudniowy plener malarski w Brniu, więc znów będę bardzo zaabsorbowana tymi działaniami i mam nadzieję, że po wernisażu uda mi się zdać relację z tego wydarzenia.
Tymczasem chłonę uroki późnego lata bardzo zachłannie i dzielę się nimi z Wami.
Narodowe czytanie " Dziadów" zatrzymało mnie na moment w tamtej epoce...
Ale szybko wracam do mojej codzienności, a na dziś wylosowałam cytat, który uważam za piękny i głęboki:
" Jeżeli chcesz być wielki, zaczynaj od rzeczy małych. Zakładaj głęboki fundament pokory, skoro zamierzasz budować wysoko". / św. Augustyn /
A ja dodaję : Warto czasami pochylić głowę...
Do następnego napisania...

sobota, 15 sierpnia 2026

A gdy będziemy schodzić z tego świata, niech nas, niosących pełne naręcza dobrych czynów...

Tak, my wszyscy, wierzący i niewierzący będziemy kiedyś schodzić z tego świata...
I bez względu na światopogląd powinny po nas zostać naręcza dobrych czynów.
Ludowe powiedzenie mówi, że " jedna jest sprawiedliwość na tej ziemi, każdemu trzeba umrzeć".
W tym temacie nic nie zmienimy, ale dobrze, że dzień i godzina są przed nami zakryte.
W tytule posta zacytowałam fragment błogosławieństwa bukietów ziół, przypadającego w święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, które znane również jako Zaśnięcie NMP, a w wersji popularnej to dzień Matki Bożej Zielnej.
Dla mnie to dzień szczególny, bo moja Mama urodzona 13 sierpnia świętowała swoje imieniny 15 sierpnia, a w wigilię święta Wniebowzięcia  O. Maksymilian Kolbe zakończył ziemski żywot w głodowym bunkrze oddając życie za ojca rodziny, Franciszka Gajowniczka. 
W taki szczególny dzień poświęcony św. Maksymilianowi, przed 44 laty Barbara i Kazimierz powiedzieli sobie sakramentalne TAK
i każdego roku dziękują za wszystko, co na tej wspólnej drodze zostało im postawione.

Tradycja Maryjnego święta i Maryjna duchowość kultywowana w rodzinach, z których oboje wyszliśmy jest wielka, dlatego wykonanie bukietu z ziół i kwiatów jest dla mnie rzeczą oczywistą od zawsze. Uwielbiam wychodzić w pola i wyszukiwać zioła, to czas, gdy przemawia natura...
Cieszy mnie fakt, że ta tradycja stała się bardzo powszechna, podobnie jak tradycja wykonania wieńców dożynkowych, a dzięki dużemu zasięgowi w mediach społecznościowych rozszerza się na tereny całej Polski. Prężnie działające w ostatnich latach Koła Gospodyń Wiejskich wykazują w tym temacie duże zaangażowanie. I dobrze. Nasza polska kultura jest tak bogata, że nie musimy na siłę wprowadzać zapożyczonych z innych rejonów świata zwyczajów, wystarczy, że będziemy należycie pielęgnować własne.
W drodze do miejscowego Sanktuarium w Odporyszowie zauroczył mnie widok bocianiej pary, zapewne żegnającej się powoli z naszą gościnną Ojczyzną ( dzieci już dawno opuściły domostwo- gniazdo).
Na ten widok i na widok łąk mieniących się purpurą i fioletem ( krwawnica pospolita i wrzos) oraz sierpniowym złotem ( nawłoć) ogarnia mnie nostalgia, coś odchodzi, na coś znów trzeba będzie czekać, ale tak to w życiu bywa. Dzięki tej zmienności i nieoczywistości uczymy się cenić pewne sprawy.
Pożegnanie zawisło w powietrzu
sierpniowe słońce rozpala wrzosowiska
wibruje gorące powietrze na złotych wiechach nawłoci
purpurowy dywan krwawnic przygląda się bocianiej parze
dziękującej w cichości za gościnę
czas pożegnania ludzi i ptaków
wędruje w świąteczne popołudnie do Wniebowziętej
Odporyszów jest na wyciągnięcie ręki...
A w ogrodzie królują sierpniowe piękności, mieczyki albo inaczej gladiole.
Roztańczone lato niech pozostanie z nami jak najdłużej...


niedziela, 14 czerwca 2026

Czerwcowe dzielenie się radością.

W czerwcu rozstrzygają się dwa konkursy.
Jednym z nich jest  Ogólnopolski Konkurs Poetycko- Plastyczny " Błogosławiona Karolino, świeć nam przykładem".
XXIII edycja tego konkursu odbyła się pod hasłem " Uczniowie Chrystusa".
Niestrudzona Organizatorka, dyrektor Zespołu Szkoły i Przedszkola w Woli Radłowskiej, p. Jadwiga Bieś, pomysłodawca i wykonawca projektu ( wraz z gronem zaangażowanych osób) szerzą kult Błogosławionej i dają możliwość plastycznego i poetyckiego wypowiadania się osobom w różnych kategoriach wiekowych, począwszy od najmłodszych, a górnej granicy wieku nie ma.
W tej najstarszej grupie moja praca na desce została uhonorowana 1. nagrodą i zamieszczeniem jej na okładce tomu pokonkursowego.

Wiersz mojego autorstwa zajął 3. miejsce, a konkurencja była bardzo mocna. Jest tam zawsze wiele osób, które piszą głęboką i wartościową poezję.
Uczeń Ja niesforny uczeń z ciągle nieodrobionym zadaniem biegnę do Twojej szkoły Chrystusie. Zawracam gdy jestem blisko by zebrać pozostawione myśli i pragnienia mój ziemski świat. Jednak zmuszam serce do powrotu gdy słyszę Twój głos jeden krok do przodu dwa do tyłu a Ty cierpliwie czekasz z księgą życia- mojego życia bez słów bez napomnień bez nakazów w ciszy która niepokoi moje powroty w nicość. Pragnę się uczyć choć marny ze mnie uczeń... Bardziej od własnych, cieszą mnie sukcesy Wnuków, 2. miejsce Natalii za pracę plastyczną:
i wyróżnienie dla Konrada za wiersz:
OPOWIEŚĆ O KRZYŻU Stary domek wciąż stoi na wiejskim podwórku, pod ciężkim dachem wspomnień wisiał kiedyś stary krzyż z poczerniałym Chrystusem. Moja babcia wyczyściła go z kurzu ale nie ze wspomnień, które wciąż tu żyją, dziś pielęgnuje krzyż i wspomnienia. Czasami nie chce mi się słuchać jej opowieści gdy z zamglonymi oczami wraca w przeszłość, chciałbym już pójść do swoich zajęć. A ona z uporem opowiada o ludziach i zdarzeniach którym przypatrywał się Jezus poczerniały od trosk więc staram się zapamiętać jej słowa. Patrzy tak ufnie na Boga - Człowieka przy którym trwali moi wszyscy przodkowie zanim odeszli po wysłużoną nagrodę. Odkąd zostałem ministrantem rozumiem więcej pewnie babcia powiedziała to naszemu Chrystusowi ze starego krzyża co wisiał w starej chatce.
Bardzo chciałabym przekazać Wnukom moje umiłowanie tradycji i małej Ojczyzny, w której spędziłam całe moje życie. Z tych powodów zachęciłam Natalię do udziału w 63. edycji konkursu " Malowana Chata" w Zalipiu. Malowanie trwało kilka miesięcy, bo kwiaty są bardzo czasochłonne, zwłaszcza dla dziecka. A tak prezentował się efekt prac Natalii pod wnikliwym okiem babci.
W efekcie Wnuczka stanęła wyżej na podium niż babcia ( oczywiście kategorie były różne) i z tego babcia się niezmiernie cieszy:-)
Na koniec tego radosnego posta pragnę Wam powiedzieć, że bardzo ucieszyły mnie ( jestem wierna tradycji) karteczki
z pozdrowieniami nadesłane tradycyjną drogą pocztową, od Maksa z Pragi i od kuzynki, Danusi znad morza.
Ożyły dawne wspomnienia z czasów, gdy nie było sms-ów, a listonosz przynosił kartkę, na której nasi bliscy zawiadamiali, jaka jest pogoda, jak mija wypoczynek i przesyłali pozdrowienia z miejsca, w którym się aktualnie znajdowali. 
Takie gesty mocno mnie cieszą, wszystkie trzy pocztówki zawisły w oknie wystawowym z nadzieją na kolejne...
Tymczasem jaśminy i irysy, tudzież piwonie zakończyły swój bajeczny spektakl, szkoda, ale tak musi być...
Dzieląc się z Wami tymi radościami zapraszam nieustannie do odwiedzin i serdecznie pozdrawiam.

sobota, 21 lutego 2026

Posłuchajcie proszę kilku słów seniorki.

Rozpoczął się mój ulubiony czas Wielkiego Postu, chcę czerpać z jego dobrodziejstw pełnymi garściami, ale moje dzisiejsze refleksje nie są przeznaczone tylko dla osób wierzących. Bowiem to, o czym będę dziś pisać ma wymiar uniwersalny, zatem skierowane jest do każdego człowieka bez względu na jego światopogląd.
Jednym z filarów Wielkiego Postu jest jałmużna.
Ludzie najczęściej kojarzą ją z ofiarowaniem jakiegoś datku na rzecz potrzebujących. I owszem, jest to jedna z jej form.
Ale podobne czynności są wykonywane przez organizacje charytatywne, dobroczynne i nie noszą znamion jałmużny. 
Tymczasem bywają inne formy pomocy często jeszcze bardziej potrzebne współczesnemu człowiekowi niż wsparcie materialne.
Nie trzeba mieć zasobnego konta czy portfela żeby zadzwonić do samotnej osoby, usłużyć jej pomocą
w wykonaniu zakupów, umówić wizytę lekarską, podwieźć do kościoła, wysłać karteczkę z życzeniami, może napisać list, taki jak dawniej, do osoby, która nie posługuje się nowoczesnymi środkami komunikowania, zrozumieć dziecko w jego stresach i codziennych zmaganiach z rzeczywistością, uśmiechnąć się do kasjerki i życzyć jej dobrego dnia, podziękować za drobiazg, przeprosić za " humory"...
Tych czynności można wymienić nieskończenie wiele.
Papież Leon XIV w swoim przesłaniu wielkopostnym zaapelował o złagodzenie naszych języków i obyczajów, o powściągliwość w rzucaniu oskarżeń i stosowanie słownej agresji, która we współczesnym świecie zdaje się nie mieć żadnych ograniczeń.

Jest tak dużo możliwości... a św. Augustyn dodaje jeszcze tę najtrudniejszą...przebaczenie.
„Nie tylko ten, kto daje łaknącemu pokarm, pragnącemu napój, nagiemu odzienie, podróżnemu gościnę, jeńcowi wykupienie, słabemu wspomożenie, smutnemu pocieszenie, błądzącemu drogę, wątpiącemu radę i potrzebującemu, co jest mu konieczne, lecz także kto daje przebaczenie grzeszącemu – jałmużnę daje […] ponieważ miłosierdzie wyświadcza”.

Sięgając do bogactwa nauczania św. Jana Pawła II warto zacytować tę myśl:

„Jałmużna jest środkiem nadania konkretnego wyrazu miłości przez dzielenie się swoimi dobrami z tymi, którzy ponoszą skutki ubóstwa”

Żeby jałmużna nie zatraciła swojego wymiaru powinna być udzielana dyskretnie, bez rozgłosu, chęci uzyskanie reklamy, czy pochwały, jak to niestety często bywa w działaniach niektórych środowisk.
Warto dodać, że duchową formą jałmużny jest każde zainteresowanie się różnymi potrzebami człowieka i zorganizowanie skutecznej pomocy: może to być dobra rada, pomoc w załatwianiu urzędowych spraw ( zwłaszcza w dobie cyfryzacji i automatyzacji), polecenie dobrej książki, wsparcie psychologiczne, pomoc w rozwiązaniu problemów.
Jest zatem pełno możliwości i jałmużna niech się nie kojarzy z czymś przykrym czy poniżającym bo tak naprawdę to są zawsze wyjątkowo piękne gesty. Oto kilka zdań wynikających z moich rozmyślań...

JAŁMUŻNA

Nie wstydź się słowa jałmużna
to nie jest litość
to filar który podtrzymuje dobroć
ciche słowa
delikatne gesty
codzienna bliskość w potrzebie
uśmiech serdeczny
staroświecki list
obudzony telefon
życzliwość większa od pyłku istnienia
tysiące drobnych spraw
które nie potrzebują zasobnego portfela
więc nie wstydź się słowa jałmużna
bo to różne odcienie miłosierdzia...

I tu przechodzę do podziękowań wszystkim, którzy różnymi drogami przesłali mi życzenia dobrych dni na senioralny żywot. 
A radością z otrzymanych przesyłek dzielę się z Wami, bo dobre czyny warto pokazać światu i nieustannie za nie dziękować. 
Dziękuję Ismenie https://szimena.blogspot.com/
Małgosi https://papierowy-jarmark.blogspot.com/
Elżbietce https://elizaart-handmade.blogspot.com/
I przesyłam najcieplejsze myśli z Popielcowego wędrowania u bł. Karoliny...
I z mojej wioski niech płyną słowa pokornej nadziei...
... i radości  OCZEKIWANIA...

czwartek, 4 grudnia 2025

Jaki może być grudzień...

Tak oto dobiegamy do końca moich opowieści o miesiącach...
Grudzień kończy mój " fotograficzno- haikowy" serial.
I cieszę się, że to właśnie on. Bo od zawsze był mi bliski z racji moich imienin, a imię swoje wprost kochałam, też od zawsze.
Kilka dni po moich imieninach były imieniny jedynego Brata, Wieśka. 
A potem zawsze były święta, baśniowe, pachnące, kolorowe, poprzedzone zbieraniem łakoci wiązanych nitką by te wkrótce mogły ustroić choinkę pachnącą górskim lasem, naszym drewnianym domkiem i szczęśliwym dzieciństwem.
W grudniu widywałam Babcię Józię, okutaną w kraciastą, wełnianą chustę, ze świecą roratnią w ręku, gdy zimowym świtem wyruszała wraz z innymi kobietami na roraty.
Dziewięć lat temu, w grudniu została ochrzczona nasza Natalia, a dla mnie, osoby wierzącej, data chrztu moich najbliższych  jest bardzo ważna.
W grudniu przybywa też św. Mikołaj ku radości dzieci i tych dorosłych, którzy zachowali w sobie radość dziecka.
W całej tej radości grudnia, z Adwentem i Bożym Narodzeniem, z Sylwestrem jest wiele ciepła i wiele wspomnień, na których opieramy własne człowieczeństwo.
Zapraszam więc na grudniowy spacer przez lata...

ROK 2013

Wigilijna noc
jedziemy na Pasterkę
Kierunek Kraków.

ROK 2014

Znów zaświeciło
dla każdego człowieka
raduje drzewa.

ROK 2015

Sto kilometrów 
do Tatr wysokich ode mnie
a jednak widzę.
ROK 2016

Nasza Księżniczka
stała się Dzieckiem Bożym
pochylam głowę.

ROK 2017

Znów będą Święta
Kraków zaczarowany
wciągam powietrze.
ROK 2018

Cztery Dzieciątka
rozświetlają wigilię
Wnuki dar z nieba.
ROK 2019

W świątecznej szacie
jak zawsze czeka na nas
podbiegam śmiało.

ROK 2020

Do Świąt już blisko
podążam z Karoliną
szlakiem męczeństwa.
ROK 2021

Czary poranka
spadły z nieba o świcie
urzekły serce.
ROK 2022

Browar staruszek
brnie przez śniegowe zaspy
poszukuje pana.

ROK 2023

Zasnęli Bliscy
snuję się alejkami
szukam Miłości.

ROK 2024

Światło z nieba
dostaję i posyłam
pamięć jest wieczna.

ROK 2025
    
Dowiedziały się
że świętuję od rana
ciche i piękne.
No cóż...przywykłam do tych postów, w których dziękowałam minionym miesiącom za to, że się zdarzyły.
Żal, że coś się kończy, ale tak bywa...
Dziś w dniu św. Barbary odwiedziła mnie Basia:-) zapewne przybiegła z życzeniami, ale w pośpiechu nie zdążyła powiedzieć:-)))
Wszystkim, którzy zdążyli z życzeniami serdecznie dziękuję, a w sposób szczególny za te tradycyjne; 
Ismenie, Elżbietce S i Małgosi L.