Czekamy na kolejne kwiaty, czekamy kiedy znikną komary, czekamy aż odezwą się świerszcze, czekamy...
Ciągle na coś czekamy...
Czekamy z obawą, czekamy z nadzieją, czekamy z drżeniem serca...
No właśnie: na co czekamy, a czego oczekujemy?
Czy zastanawialiście się kiedyś, jaka jest różnica między czekaniem, a oczekiwaniem?
Naszym rozważaniom niech pomogą królewskie róże, bo one właśnie kojarzą mi się z oczekiwaniem.
Bo oczekiwanie jest przyjemniejsze niż czekanie.
W oczekiwaniu ukrywa się nasze pragnienie, łączy się ono z czymś przyjemnym, czego chcielibyśmy doświadczyć.
Z czekaniem może być inaczej. Niekoniecznie to, co ma nastąpić, będzie dobre i przyjemne.
Mam nadzieję, że wywołam dyskusję i że będą Osoby, które zechcą się podzielić wspomnieniem jakiegoś ważnego dla nich OCZEKIWANIA.
A ja proponuję wiersz, który kiedyś napisałam w oczekiwaniu...
Oczekiwanie
W moim oczekiwaniu
jest drżenie warg
cicho proszących o ciepłe słowo
bez względu na porę roku
jest tęsknota
za pięknem głęboko skrywanym
w sercu drugiej osoby
takim co nie zna
smaku próżności ni cienia pychy
jest pokora
co zgina czoło niepotrzebnie podniesione
jest też ufność
że słowa znów wypowiedziane
spadły z błękitu
spowijającego proste zawierzenie
i są łzy radości
że istnieje niewidzialna nić
której wymiar
pokonuje wszystkie odległości świata
i po której okruszyny dobra
płyną czasami pod niebiosa
wtedy gdy serca zbyt zajęte
nie słyszą wołania
moje oczekiwanie
jest tajemnicą
pilnie strzeżoną przed światem
który nie chce zrozumieć
że miłość może być przejrzysta.
Oczekiwanie jest jak te nasze róże, nasze, a dokładniej mojego Męża, bo to on dba o nie z troskliwością dobrego ogrodnika.Czekanie nie zawsze bywa piękne.
Bywa, iż wiemy, że przyniesie ból i smutek, ale nie można uciec przed czekaniem na nieuniknione...
Trudno pisać, że czekamy na koniec spektaklu kwitnących róż, ale wiadomą jest rzeczą, że powoli dobiega ono końca.
Będziemy znów czekać na jesienne kwitnienie i na to kolejne, czerwcowe...
człowiek zawsze ma nadzieję i wierzy, że jeszcze wiele kwitnących różanych sezonów przed nim.
Czekam na Wasze ciekawe spostrzeżenia.




















































