środa, 12 marca 2014

Słoneczny wtorek i całkiem sympatyczny:-)

Do Krakowa zawsze jadę z prawdziwą radością!


 Wtorkowy wyjazd był szczególnie miły. Bowiem nasza szkoła jako jedna z 10 szkół w Małopolsce uzyskała tytuł CIVIS ET PATRIA, co oznacza, że podejmujemy systematycznie różnorodne działania edukacyjne i wychowawcze kształtujące tożsamość narodową uczniów oraz promujemy piękno naszej "Małej Ojczyzny".
Uroczystość wręczenia certyfikatów w krakowskim kuratorium była niezwykle miła. Pan Kurator Aleksander Palczewski bardzo ceni sobie wszelkie inicjatywy o charakterze patriotycznym i regionalnym i cieszy się prawdziwie uczniowskimi osiągnięciami.
Po tej radosnej uroczystości odbyłam tradycyjnie spacer po zaczarowanym, słonecznym Krakowie, jak zawsze- fascynującym.
Mur, obok Bramy Floriańskiej, każdego dnia rozkwita obrazami krakowskich malarzy...
Mury Krakowa skąpane w ostrym, słońcu przedwiośnia...
Na krakowskich straganach przepychają się maskotki...
Adaś- jak to romantyk- spogląda na zakochanych w Krakowie i nie tylko...
Świat dorożek z wiersza Gałczyńskiego zawsze kieruje moje kroki w tę stronę Rynku...
A to nie koniec wtorkowych radości, bowiem:
Błogosławiona Karolina, dzielna dziewczyna z Wał Rudy, która poniosła męczeńską śmierć z rąk rosyjskiego żołnierza w czasie I wojny światowej, patronowała po raz jedenasty ogólnopolskiemu konkursowi  odbywającemu się w kategoriach plastycznych i poetyckich dla różnych grup wiekowych.
Moi uczniowie zdobyli w kategorii gimnazjalnej 9 nagród, a przy okazji ja się " załapałam" na 2. miejsce w malarstwie i 1. w poezji ( oczywiście dla dorosłych:-))))))
Fotki obrazu nie mogę odnaleźć ( przedstawiał krzyż, u podnóża którego rosną czerwone kwiaty- symbol męczeństwa, pną się cierniem po krzyżu, by u jego szczytu, na tle nieba, zakwitnąć białą lilią- symbolem czystości), ale wiersze mam, zaś obraz w pamiątkowym almanachu:

DAR BOGA
 
Jesteś darem
niespodzianką Boga
dla mnie
kocham Boga niespodzianek
również
za dar Ciebie
podnoszę głowę
już świt...
UCIECZKA
Uciekałam
nie pojmowałam
dopóki
serce nie zatonęło w miłości
próbuję się wyrwać
życie kusi kolorami
Chrystus zamilkł...
milczenie powraca
znów jestem...




poniedziałek, 10 marca 2014

Promyk nadziei na każdą chwilę...

A ja dodam- promyk radości...
Nie planowałam posta na dziś, bo pracy w " pracy" mam mnóstwo i wróciłam późno do domu. A tu niespodzianka, a nawet, dwie niespodzianki!
Nasza Droga Jadzia z bloga http://sercemtworzone.blogspot.com/ obdarowała mnie wspaniałymi rozważaniami na każdy dzień. Zauważyliście chyba, że Jadzia jest prawdziwą skarbnicą pięknych myśli...
Do tego ta nadzwyczajna karteczka z życzeniami tyleż prostymi, co głębokimi oraz wspaniałe słodkości, które " kuszą moje krągłości:-) Dziękuję Ci Jadziu za Twoją bezinteresowność!
 Karteczka z bliska potwierdza, że to najprawdziwsze dzieło...
A Bożenkę z bloga http://bozenawdaniec.blogspot.com/ poprosiłam kiedyś o Maryjkę z Dzieciątkiem, bo jestem oczarowana jej pracami.
 Bożenka prośbę spełniła i przysłała mi śliczną Maryjkę, by miała nas w swej opiece. Postanowiłam więc zadedykować Jej słowa powitania z mojego wiersza:

Powitanie

Jakimiż witać Cię słowy 
Matko,
która zjawiasz się wieczorną porą
wraz zapachem lilii
i drżeniem oczekujących serc
jakimi słowy wypowiedzieć radość
jak patrzeć na święte Oblicze
by blask oczu zatrzymać na wieki
jakże słuchać
by usłyszeć niewypowiedziane słowa
i jak prosić
by żadnej z próśb nie uronić
jak Cię kochać
Piękna Pani
byś nigdy nie musiała zapłakać? 

Bardzo Ci dziękuję Bożenko za ten wyjątkowy i bliski memu sercu upominek, wykonany z niezwykłą starannością i sercem.
 A ja wysłałam do Dusi http://syndromkurydomowej.blogspot.com/ co robi czerwone i nie tylko, poduchy i nie tylko:-) malarską wizję fragmentu jej ogrodu, kącik z hortensją. Obraz jest u Właścicielki, która dała mi znak, że się jej podoba, więc się cieszę.
W miłym nastroju pozdrawiam wszystkich Czytelników i " Oglądaczy":-)

niedziela, 9 marca 2014

"Bóg wyrzekł słowo stań się..."

Przypomniały mi się dziś strofy Adama Mickiewicza, jako, że romantyzm był moją ulubioną epoką w czasach szkolnych, co znalazło swoje odzwierciadlenie nawet w wyborze imienia dla Pierworodnego.
Gdy więc zostałam poproszona o namalowanie obrazu Stworzenie Świata, wg Williama Blake- angielskiego romantyka, podjęłam wyzwanie natychmiast.
Poniżej oryginał:
 Obraz powstał w 1824 r, jest akwarelą i przedstawia Boga- Stwórcę w chwili stwarzania świata. Kula, w której umieszczona jest centralna Postać przyjmuje kształt litery omega (Ω) – oznaczającej koniec.
Stwórca pochyla się nad ciemnością, dzierżąc w ręce potężny złoty cyrkiel, który przybiera kształt litery alfa (α) – oznaczającej początek. Postać ta, o ciele młodego mężczyzny i twarzy starca emanuje energią, która rozświetla obszar ciemnej części płótna przedstawiającej pustkę i chaos, panujące przed stworzeniem świata. Rozwiane, śnieżnobiałe włosy i zamyślona twarz, pozwalają twierdzić, iż Bóg jest całkowicie pochłonięty  tworzeniem naszego świata. Obraz pełen jest kontrastów. Jaskrawa czerwień, rażąca żółć współgra z głęboką czernią.
Autor przekazał nam w swoim wyjątkowym obrazie jasny przekaz, który przypomina nam, iż Bóg jest stwórcą i właścicielem wszystkiego – od najmniejszej rośliny po człowieka. 

Tak więc namalowałam swoją wersję, nieco zmodyfikowaną o moje widzenie, w oparciu o dzieło angielskiego poety i malarza okresu romantyzmu. 
Z tym, że mój obraz jest olejny, a więc zupełnie inna technika.
Obraz znalazł się już u właściciela, więc mogę go dziś zaprezentować.
 Do tego obrazu wyjątkowo pasują mi wczorajsze kwiaty i wiersz, który kiedyś komuś napisałam...
GDYBYŚ

Gdybyś musiał przemierzać pustynię samotności
nie będziesz sam
i jeśli wiatr chciałby zabrać nadzieję wszystkich dni
nie da rady
i gdyby noc nie chciała się rozpłynąć w jasności poranka
pomogę ją przepędzić
i gdyby ktoś próbował ci wmówić, że miłość jest bezradna
nie wierz mu.
Jestem w zasięgu twego serca
i pokonam
pustynię i wiatr, i noc, i niewiarę
byś mógł mnie znów witać uśmiechem...

piątek, 7 marca 2014

Kwiaty z Krakowa dla wszystkich Pań.

Sądzę, że w zakładach pracy panowie będą dziś sunąć z kwiatami, bo przecież jutro sobota:-)
Gdyby jednak którąś z Pań ominął kwiatek, to ja posyłam wszystkim Paniom całe ich mnóstwo od krakowskich kwiaciarek:-)


Z racji naszego święta, post powinien być wiosenny i pogodny, więc dziś będę dziękować za nadesłane upominki:-))))
Edytce, co nie rozstaje się z Kubkiem od Kawy ( zresztą ja też) z bloga http://strzepkiiokruchy.blogspot.com/
dziękuję za piękne życzenia urodzinowe, śliczną karteczkę- serce, które wzbogaciło moją kolekcję serc:-)
oraz za całe potężne wielkanocne, śliczne stadko:-)
Przekazałam je Pani Agatce prowadzącej zajęcia artystyczne w gimnazjum, aby z uczniami wykonała ciekawe upominki dla Gości, którzy przybędą 10 kwietnia na nasz spektakl wielkopostny, który zgodnie z piętnastoletnią już tradycją ma miejsce w naszej szkole na tydzień przed Wielkim Czwartkiem.
Tak więc będziesz miała Edytko swój udział w naszym pięknym przedsięwzięciu.
Dziękuję Ci kolejny raz za Twoje wielkie serce:-)
Wczoraj otrzymałam też mnóstwo pięknych prac od Ewy z bloga http://jadzidka.blogspot.com/
Miał to być upominek pocieszenia, a tu przyszła nagroda więcej niż główna! Sami zobaczcie:
Oprócz słodkości Ewunia przysłała przepiękną, dużą zawieszkę ptasiego domku ( a ja uwielbiam ptaki i dzierganki), którą zawiesiłam na wiosennym drzewku w moim pokoju, jest śliczna!
W drugim pokoju zawiesiłam różaną kulę ( następna moja miłość to róże- ale mnie Ewunia rozszyfrowała), która jest bajeczna i bajecznie wykonana.
Do pokoju komputerowego, na serduszkowe okno pofrunęła ta oto serwetka- zawieszka oraz urocza gwiazda.
Śliczna poszewka na podusię w moim ulubionym kolorze panoszy się już dumnie na wersalce, a na mojej ręce pobłyskuje dziś jedna z dwóch przewspaniałych bransoletek.
Niesamowite, co Ewunia potrafi uczynić swoimi złotymi rękoma i hojnym sercem.
Bardzo, bardzo Ci dziękuję Ewuniu za Twoje prezenty, w które włożyłaś tyle pracy.
A teraz, na zakończenie zdjęcie dwóch kobiet ( wykonane z ukrycia), które prezentują radość wieku dojrzałego ( nie tylko młodość może być szczęśliwa). Krysiu, jeśli zaglądniesz na mojego bloga, to się nie denerwuj, że wstawiłam Twoją podobiznę bez zapytania o zgodę, ale skoro tak ślicznie wyglądasz, to nie będę Cię odcinać:-)))))))))) Zobacz, jak sobie fajnie plotkujemy- pozytywnie- oczywiście:-)
A narzutkę, która mi towarzyszy wykonała niezwykła Artystka Bożenka z bloga http;//filciinnebozeny.blogspot.com/
A Karol Ćapek pisał, że " Każda kochana kobieta jest księżniczką w oczach tego, który się o nią ubiega, i w swoich własnych".

środa, 5 marca 2014

Myśli wyciszone...



Przyoblekam myśli
w Popielcowy fiolet
zatrzymuję się na chwilę
przystaję na  moment
otulam ciszą własne pragnienia
*******************
przecież serce
potrzebuje ciszy...

wtorek, 4 marca 2014

29 lat minęło jak jeden dzień:-)


Pamiętam ten dzień sprzed 29 lat- to dzień imienin mojego Męża.
Pięć dni po obronie mojej pracy magisterskiej noszącej tytuł " Transformacja triangulacji z układu katastralnego na układ aktualny", stanęłam "oko w oko" z klasą ósmą ówczesnej szkoły podstawowej. Zdecydowanie męskie, wyrośnięte towarzystwo badawczo rozpracowywało nową nauczycielkę, która miała w planie wykształcić samych naukowców:-) Owe plany zostały szybko zweryfikowane, ale szkoła " wciągnęła" mnie bezpowrotnie.Uczyłam wówczas, języka polskiego, historii, wiedzy o społeczeństwie, plastyki, języka angielskiego, chemii, fizyki i oczywiście matematyki. Dopiero po kilkunastu latach ministerstwo edukacji zaostrzyło przepisy odnośnie wymaganych kwalifikacji do nauczania poszczególnych przedmiotów. Tak więc została tylko matematyka...
Po 29 latach pracy w szkole, bez żadnych dłuższych przerw, dysponuję olbrzymim bagażem doświadczeń. Przeżyłam wiele zmian i reorganizacji, ale uczniowie pozostali tacy sami- czekający na dobro, sprawiedliwość, życzliwość, zainteresowanie.
Z radością stwierdzam, że nadal kocham swoją pracę tą samą młodzieńczą miłością i nadal cieszą mnie maleńkie sukcesy swoich uczniów. A było tych uczniów w moim szkolnym życiu już kilka tysięcy:-)

A może to św. Kazimierz( zdjęcie z jego wizerunkiem poniżej z zasobów internetu)- królewicz, w którego święto zawitałam w szkolne mury, dyskretnie chronił mnie z góry, wszak był wartościowym młodzieńcem, więc problemy młodych nie są Mu obce.
I właśnie na tę rocznicę dotarł do mnie wspaniały prezent od  Joli http://art-yolanda.blogspot.com, która tworzy przepiękne rzeźby o finezyjnej urodzie, a co więcej, nigdy takich wcześniej nie spotkałam. Już kiedyś otrzymałam od Joli anioła, ale tak urzekł moją koleżankę, że poprosiłam Jolę o wykonanie następnego! Prośba została spełniona i dziś przyfrunął anioł nieziemskiej urody, na dodatek w towarzystwie dwóch transferowych aniołków zdobiących poszewkę na podusię. Rozkoszne aniołki będą strzegły moich snów, a Joli po stokroć dziękuję za tyle piękna i radości:-)
Sami zobaczcie, jak piękne rzeczy czyni Jola!
Do Joli pofrunął natomiast mój obraz " Ptaki nad wyspą szczęścia" z życzeniami by strzegł domowego szczęścia Joli i jej Najbliższych.

I tym radosnym akcentem zaczynam dziś 30. rok "przy tablicy". Za chwilę będziemy rozplątywać zadania tekstowe z wykorzystaniem układów równań rozwiązywanych metodą podstawiania, bądź przeciwnych współczynników- jak sobie uczniowie będą życzyć:-)


piątek, 28 lutego 2014

Białe róże zapowiadają słońce...

Kilka dni temu do Janeczki http://janeczkowo.blogspot.com/ tworzącej wszelakie cuda( a mnie najbardziej porywają jej biżuteryjne cuda), pofrunęły białe róże, duży, olejny obraz, który ma być podziękowaniem dla Janeczki za piękną biżuterię, którą już prezentowałam na blogu. Farby schły powoli, a więc Janeczka cierpliwie czekała. Przed chwilą dostałam od niej wiadomość, że obraz dotarł i został ciepło przyjęty. Bardzo się cieszę, bo Janeczka ma niezwykłe wyczucie piękna i estetyki, więc jej pochwała wiele dla mnie znaczy.


Natomiast od Zdzisi10 http://teczowystragan.blogspot.com u której ciągle nabywam piękne serwetki i bieżniki, otrzymałam w gratisie te oto dwa bieżniki, za które Zdzisi, znanej z perfekcyjnego przygotowania wysyłanych rzeczy, serdecznie dziękuję.

Bardzo lubię podczytywać blog o ptakach i chyba w nagrodę dostałam wyróżnienie od
http://origamiiptaki.blogspot.com
dziękuję i odpowiadam na pytania:-)
1. Co skłoniło Cię do prowadzenia bloga i czy jesteś z niego zadowolony/zadowolona?
Zachęcił mnie do tego mój syn Konrad, który prowadzi bloga fotograficznego http://www.konradwojcik.pl/blog/ i rzeczywiście sprawia mi to przyjemność:-)
2. Jaki jest twój ulubiony ptak?
Kanarek Duduś
3.Co najbardziej lubisz robić?
Pomagać innym.
4. Wolisz książkę, czy film?
Zdecydowanie książkę, ona daje większą możliwość mojej wyobraźni.
5.Lubisz zwierzęta?
Bardzo...
6.Co najbardziej lubisz w lesie?
Ciszę... i promienie słońca przedzierające się przez gęstwinę liści...
7.Gdzie chciałbyś/chciałabyś się wybrać?
do Paryża.
8. Co sprawia Ci radość?
Szczęście najbliższych mi osób, przyroda, spokój i dobro ludzi wokół...
9. Masz już w planach przestanie blogowania, czy to daleka przyszłość?
Mam jeszcze wiele tematów na kolejne posty.
10. Jaki jest twój ulubiony kolor?
Lubię całą paletę barw, jako osoba malująca, ale najbliższa jest mi czerwień.

Tym razem zmieniam zasadę, bo zwykle nie nominuję, jako, że podziwianych przeze mnie blogów jest mnóstwo, jednak dziś postanawiam zachęcić 10 kolejnych Blogowiczek, aby napisały nam coś o sobie.Całą sprawę traktuję jako zabawę i nie ma tu mowy o rywalizacji, bo każdy blog jest inny, tak jak każdy z prowadzących go, jest inny od pozostałych bywalców blogowej krainy:-)

 http://mocnoruda.blogspot.com
 http://szczesliwyzakatek.blogspot.com
 http://artzakatekmarii.blogspot.com
 http://art-yolanda.blogspot.com/
 http://kulkiniesiulki.blogspot.com
 http://jadwiga-sercemtworzone.blogspot.com
 http://iscwstroneslonca.blogspot.com
 http://ozyciuduchowym.blogspot.com
 http://rozana-laweczka.blogspot.com
 http://ogrod-mojekrzakiptakiinnedziwaki.blogspot.com

Dla Was zagadnienia podane poniżej:

1.Tematyka blogów, które obserwujesz najchętniej, to...
2.Prezenty, które lubisz otrzymywać najbardziej, to...
3.Najbardziej cenisz u ludzi...
4.Imprezy kulturalne, na których chętnie bywasz, to...
5.Chciałabyś zdobyć umiejętność...
6.Twoje ulubione kwiaty, to...
7.Miejsce, które chciałabyś odwiedzić  w najbliższym czasie, to...
8.Ulubiony poeta i ulubiony wiersz, to...
9.Oczekiwania wobec osób blogujących, to...
10.Piękno, przed którym warto przystanąć, to...

Serdecznie pozdrawiam w tej różnorodności dzisiejszego dnia:-)

środa, 26 lutego 2014

Refleksyjny post o zwyczajnym życiu.

 Starość- jej różne oblicza zaskakują, niepokoją...
Dla młodych bywa odległym tematem, dla dojrzałych coraz częstszą refleksją.
Może być piękna jak pogodna jesień, a może być smutna i przygnębiająca jak jesienne szarugi.




Często myślę o problemach ludzi starych, jako, że od ponad 7 lat, wspólnie z moim bratem, opiekuję się chorą mamą. Z dotychczasowym bagażem trudnych doświadczeń byłabym w stanie napisać podręcznik na ten temat. Życie okazuje się być nieprzewidywalne, a my bezsilni wobec niektórych zdarzeń.
Jeśli więc jesteśmy zdrowi i sprawni, doceńmy wartość życia, radość każdego dnia, kiedy możemy podziwiać piękno tego świata, możliwość swobodnego poruszania się i tworzenia wartościowych spraw...
W codzienności ukrywa się przecież najzwyczajniejsze szczęście...


 
Od Ani z bloga http://arte-by-ania.blogspot.com przyszła do mnie nagroda pocieszenia. Bardzo jestem Ani wdzięczna, a równocześnie jest mi bardzo smutno, bo Ania przeżywa bardzo trudne chwile- śmierć bliskiej Osoby. Jeśli ktoś zechce Anię wesprzeć w tych trudnych dniach, niech zawędruje na jej bloga...
Czasami wystarczy jedno słowo, jeden gest, by otrzeć łzę. Bardzo Ci Aniu współczuję...i bardzo rozumiem...


Żegnam się dziś z Wami refleksją, słowami wielkiej Polki- Stefanii Łąckiej: " Miarą miłości jest dawanie swojego czasu drugiemu człowiekowi".

piątek, 21 lutego 2014

Poprosiłam Dusię o czerwoną podusię:-)

Czerwony kolor był obecny w moim życiu od dawna. Czerwień bowiem jest dynamiczna, odważna, wręcz dominująca. Lubię czerwień. Kojarzy mi się z ciepłem i wszelkimi pozytywnymi uczuciami.
Przeglądając stronę internetową z galerią moich obrazów stwierdziłam, że w swoich malarskich poszukiwaniach zużyłam wiele tubek farb o różnych odcieniach czerwieni.
I tu przypomina mi się zabawna historia z czasów wczesnego dzieciństwa kiedy byłam posiadaczką czerwonego roweru i czerwonej sukienki z aksamitu. Otóż z wielkim zapałem brałam udział w " wyścigach kolarskich", niestety tory jazdy nie były zbyt odpowiednie i doszło do kraksy. Moja piękna czerwona sukienka uległa zniszczeniu, ale ją ukryłam przed mamą, podobnie jak pozostałe ślady upadku:-)
Takie doświadczenia z przeszłości pozwalają mi dziś lepiej zrozumieć dzieci i młodzież:-))))))
A kolor czerwony nadal jest jednym z moich ulubionych, co prezentuję poniżej:








Dlatego też czerwone poduchy u Dusi z bloga http://syndromkurydomowej.blogspot.com/ wywarły na mnie niesamowite wrażenie i poprosiłam Dusię o wykonanie takowej. Oto ona:
Poducha cieszy moje oczy, więc dziękuję Ci bardzo Danusiu. A ja w ramach wymianki maluję fragment pięknego ogrodu Dusi i tam też będzie czerwony akcent, bo Dusia kiedyś posadziła czerwoną szałwię:-)
Pozdrawiam wszystkich tu przybywających maczając pędzel w czerwonej farbie:-))))