niedziela, 12 stycznia 2014

Gdy nie wiemy, w którym pójść kierunku...

Bywają takie dni, że szukamy podpowiedzi. Rozglądamy się jak uczniowie, szukając ratunku!
Bo życie to bardzo trudne zadanie, co rusz sprawdziany, klasówki i egzaminy.
Podpowiadających jest wielu i sztuką jest umieć wybrać właściwą podpowiedź...

Każdy ma własne drogi...
Są dni, że moje drogi wiodą tam...




O Sanktuarium w Odporyszowie i historii Cudownego Obrazu, sięgającej czasów potopu szwedzkiego, pisałam kiedyś. Dziś zamieszczam kilka zdjęć, w tym fotografie płaskorzeźb Jana Wnęka, genialnego chłopa z Odporyszowa, którego śmiało można nazwać prekursorem lotnictwa.
Historia jego życia i pasji brzmi wręcz niewiarygodnie, toteż nazwano go Ikarem znad Dunajca.

Scena Zesłania Ducha Świętego.

Zaślubiny Józefa z Maryją.

W ten klimat pięknie wpisują się upominki i ich Ofiarodawczyni Jadzia
jadwiga-sercemtworzone.blogspot.com , która obdarowała mnie na nadchodzący rok pięknie wykonanym przez nią pamiętnikiem.Podziwiam Jadzię od dłuższego czasu, nie tylko jej prace, ale przede wszystkim bogatą osobowość...


Bardzo dziękuję Jadzi za ten prezent- rzeczywiście, sercem tworzony, oraz za całą moc pięknych ozdobnych elementów, które mają mnie zachęcić do tworzenia:-)

 Zobaczymy, na efekt trzeba poczekać:-)))))

 I jeszcze jeden anioł od Jadzi- wykonany przez wyjątkowe osoby, takie anioły są mi bardzo bliskie...
Po raz kolejny sprawiłaś mi ogromną radość Jadziu!

Dobrego tygodnia Wam życzę!

piątek, 10 stycznia 2014

Z małego, sennego, galicyjskiego miasteczka podziękowania dla Janeczki i nie tylko:-)

Są w Małopolsce takie urokliwe, małe miasteczka, które ja określam mianem " sennych, galicyjskich".
Zadbane, spokojne, wiodą wespół z mieszkańcami ustabilizowany żywot.
Takie miasteczko odwiedziłam dziś bardzo wczesnym rankiem i zachwycona jego skromną, delikatną urodą, zrobiłam kilka fotografii, by z niego wysłać Wam podziękowania za wszystkie ciepłe komentarze, piękne upominki, karteczki i inne przejawy życzliwości.


Wystrojone świątecznie, budzi się do życia...




Witrażowy anioł rozpoczął już modlitewne czuwanie...


W budynku starego ratusza, w dali za dzwonnicą parafialnego kościoła, młodzież " gotuje się" do kolejnego dnia zajęć szkolnych!



I wymowny, rozmodlony Chrystus...czeka...


 Do tej atmosfery pasują niezwykle upominki od Drogiej Janeczki o" złotych rękach" http://janeczkowo.blogspot.com/ , która na moją prośbę o frywolitkowy dzwoneczek w jednym z moich postów, odpowiedziała natychmiast, a do ślicznego dzwoneczka dołączyła " anielską " zakładkę, która jednak zostanie wyeksponowana na stałe razem z dzwoneczkiem, jako, że stanowią nieodłączny duet! Bardzo Ci dziękuję Janeczko za ten śliczny upominek- pierwszy w tym roku ( zobaczymy, czy masz dobrą rękę:-)))))))
Ja też coś do Janeczki posłałam, ale jak zechce, sama pokaże.


Frywolitki oczywiście w kolorze przeze mnie wybranym, bo Janeczka dała mi taką możliwość.
Takie frywolitkowe śliczności podobają mi się od zawsze, a w rękach Janeczki nabierają szczególnego wdzięku. Bardzo się nimi cieszę, a spontaniczność i dobroć Janeczki ujęła mnie niezmiernie!


 Stare drzewa szumią razem z blaskiem romantycznych światełek...


 I już teraz wiecie, jakie to galicyjskie miasteczko- piękne- zapewniam!


... jak piękny jest ten anioł, którego obraz Wam wszystkim dziś posyłam.
W drodze powrotnej do domu zatrzymałam się w jeszcze jednym, bardzo ważnym dla mnie miejscu, ale o tym będzie mowa w kolejnym poście:-)

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Rocznicowe candy! Zapraszam!

Tym razem- bardzo krótko i treściwie- jak na matematyka przystało:-)


15 lutego- mój blog i ja będziemy świętować urodziny!
Zatem ogłaszam moje trzecie candy, a na refleksje blogowe przyjdzie czas...
Do wygrania:
1. Album promujący "malowaną wieś"- Zalipie, wydany dzięki staraniom wieloletniej dyr. Domu Malarek- Wandy Chlastawy. Wszystkie fotografie wykonał Konrad www.konradwojcik.pl
Mam tam skromny wkład, więc chętnie oddam album w dobre ręce!









 2. Lubię biżuterię, więc do wygrania korale ( wisior) dla miłośników zieleni oraz


3. ...dla miłośników fioletów.


4. Pod tym numerem kryje się NIESPODZIANKA:-)


A więc zaczynamy, zasady proste- komentarz z chęcią udziału w zabawie oraz zaznaczeniem numeru nagrody, umieszczenie podlinkowanego banerka na blogu lub info na fb.
Zgłoszenia do 14 lutego, do północy ( Walentynki).
Losowanie 15 lutego 2014 r.
Miłej zabawy!

niedziela, 5 stycznia 2014

Cichutko, bezszelestnie...

Świąteczny czas sprzyja anielskiej obecności w naszym życiu.
Wokół nas pełno ich ludzkich wyobrażeń...
Maluję je od dawna i piszę o nich wiersze.
Te prawdziwe, przed dziesięcioma laty uratowały mnie i mojemu mężowi życie, wierzę w to mocno.
Może kiedyś napiszę o tym wręcz niewiarygodnym wydarzeniu, żeby " dać świadectwo"...

" Cichutko, bezszelestnie
obok moich myśli
kroczy mój Anioł
przemierza dzielnie
rozległe pola smutku
podnosi z upadków zwątpienia
wydobywa miłość z zakamarków serca
śmieje się wraz ze mną
z kłopotów na wyrost
nie przesypia tego co ważne
zawsze na miejscu
między niebem a ziemią
odsłania piękno
i szeptem przypomina,
że liczy się tylko miłość..."
 
Tymczasem przedstawiam kolejne " anielskie" prace.

Anioł Miłości


Anioł Tęsknoty

 Anioł Uwielbienia

Anioł Spokoju


I mój świąteczny, śpiący, bo przepracowany, aniołek:-)


I jeszcze raz spojrzenie na niebo, ku któremu warto zwracać wzrok nie tylko w chwilach " sztucznych ogni"...

środa, 1 stycznia 2014

Rok polski.

Nikt nie wie, co przyniesie nadchodzący rok!
Każdy z nas snuje plany, maluje marzeniami kolejne dni...
Nie znamy, nie potrafimy, lecz oczekujemy, wierzymy...


Jednak niektóre wydarzenia i święta są zawsze i są częścią naszego życia.
Kocham Polskę, jej tradycje, historię, przyrodę! I tej prostej miłości chciałabym uczyć tych, których życie stawia na mojej drodze. Żyję już dostatecznie długo by umieć cenić drobne, małe szczęścia.

Pożegnaliśmy Stary Rok!
Chciałam uchwycić trochę tych chwil, ale sztuczne ognie chyba zbyt szybko wypływały z rąk Kamila, albo fotografia jest trudną sztuką:-))))))))


Wiernym Czytelnikom mojego bloga dedykuję wiersz, na cały rok, z nadzieją, że odnajdą w nim, to co piękne! Wiersz będzie długi, bo przecież rok jest długi:-)

W styczniowym śniegu, gdy zawieja sroga,
ze świerków czapy śniegowe zdejmuję,
z Trzema Królami spieszę szukać Boga
i razem z mrozem obrazy maluję
                       nie straszna mi trwoga.
Święta Panienka gromnicę zapala
i w dni lutowe do chorych się spieszy,
w kominku ogień marzenia dopala
może stroskanych i smutnych pocieszy
                      i ja bym chciała życiem się nacieszyć,
W marcu przedwiośnie chłodem swym owiewa,
przez post idziemy w modlitwie, zadumie,
Maryja Panna Magnificat śpiewa
słowa Gabryjela pokornie rozumie
                       drogę wskazuje, by służyć umieć.
Chrystus Zmartwychwstał zawołały dzwony,
bociany brodzą po łąkach zielonych,
kwiecień nas wita starym- pochwalony, 
że wiosnę zsyłasz, ratujesz zgubionych
                         za Papieża Polaka bądź uwielbiony.
Już maj zapachniał wonnymi bzami,
dzieci kapliczki stroją konwaliami,
słowik prześlicznie zawodzi nocami,
Królową Polski wielbimy z matkami
                        za macierzyństwo podzięki składamy.
Czerwiec wśród dzieci słonecznikiem słynie,
słońce ogrzewa uśmiechnięte buzie,
a w Boże Ciało procesja płynie,
Pan Eucharystii zamieszkał w tym ludzie
                      bo wiara silna nigdy nie przeminie.
Lipiec zaprasza w cień drzew lipowych,
wakacje w pełni, pszenica się złoci,
radość maluje się w dzieciakach zdrowych
lato napełnia serca w rytm dobroci
                    do pracy, Boże dodaj sił nowych.
Koniki polne koncertują w trawach,
bo to już sierpień ciepły i dojrzały
echa cudu nad Wisłą kładą się w murawach,
dożynkowe wieńce na Zielną powstały
                    oby serca polskie Ojczyznę kochały.
Pierwszy dzwonek zadzwonił, czas wracać do szkoły
jarzębiny się stroją w korale czerwone,
polskie zboże zamknięte w pękate stodoły,
trudy pracy przed Siewną Maryją złożone
                       pokojem utulone.
Babie lato się kładzie nićmi na pastwisku,
a purpurą las dojrzał, w złoto się odziewa,
Różańcowej Maryi powierzamy wszystko
Ona nasze modlitwy zanosi do nieba
                  październikową nutą świat rozbrzmiewa.
Na mogiły wiatr liście złote rozsypuje,
tak bardzo tęsknimy do tych co w wieczności,
wiara w świętych obcowanie ich brak zastępuje
i dlatego trwamy w tej świętej miłości
                 niech nas ona przed rozpaczą ratuje.
Już śnieg nowy gwiazdkami ogłasza nowinę
i choinki się stroją, z każdym dniem pięknieją,
czas do serca przyjmować Maleńką Dziecinę
oby nowy rok polski przywitać z nadzieją
                nasze serca znów młode i oczy się śmieją.
Roku polski, nasz własny z mojej wioski
znów zawitasz, jak zawsze gorąco czekamy, 
zostań z nami, z wiarą ojców tyś prawdziwie polski
i tak samo od wieków radośnie witany
          w naszą zwykłą codzienność na wieczność wpisany...





A zdjęcia, te najprostsze, będące zwyczajną codziennością niech będą potwierdzeniem mojej fascynacji tym, co ojczyste...

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Noworoczne dzwony...

  Lubię słuchać dzwonów... Ich muzyka wyraża najróżniejsze emocje i przeżycia. Wczesnym rankiem słyszę kościelne dzwony- te z zachodniej strony zwiastują deszcz, a te od wschodu- piękną pogodę!

" głos dzwonów zawołał z oddali
- już czas na poranne pacierze
i nutą Godzinek Maryję lud chwali
co wytrwał przez wieki w praojców wierze..." 

W historii malarstwa odnajdujemy również wiele dzieł o tematyce" Anioł Pański", a na dźwięk dzwonów utrudzeni pracą na roli, odkładali kosy i sierpy by wielbić Boga i Jego Matkę...Nie malowałam nigdy tego tematu, ale kto wie...
  Dzwony obwieszczają nam też odejście Starego Roku i przybycie Nowego...
Towarzyszą refleksji, a im więcej takich chwil człowiek ma za sobą tym bardziej ceni sobie każde takie przejście!
Lubię dzwony i dzwoneczki i wszelkie podarowane mi, cenię wyjątkowo.
Okazuje się, że trochę się ich zebrało, czas więc na ich prezentację w te szczególne dni roku:

Dzwonki w postaci aniołków, podarowane przez różne Osoby, jest tu nawet dzwoneczek ( aniołek w granacie) od Basi z bloga http://basiapawlak.blogspot.com/

A to niezwykle cenne pamiątki, dzwonki moich Synów z czasów ich uczestnictwa w oktawach Bożego Ciała.

I dzwoneczki z różnych podróży, również dzwonek wygrany w candy u Madelinki z bloga http://przeplatanekolorami.blogspot.com/

A to dzwonek dla Taty- od Dzieci- ze znaczkiem jak najbardziej zasłużonym dla Taty...


A teraz- właśnie- marzenia dodają nam skrzydeł, więc Wam życzę pięknych marzeń na Nowy Rok i pięknego ich spełnienia...
A skoro mowa o marzeniach...
Podziwiam frywolitkowe prace Blogowiczek! I hafty wstążeczkowe również!
Gdyby któraś z nich zechciała zrobić tymi  technikami dzwoneczek do mojej kolekcji, sprawiłaby mi olbrzymią radość!( bardzo nieśmiało proszę)

A " grudnioka", który jako weteran zakwitł właśnie teraz, dedykuję Wam wraz z wierszem  i życzeniami szczęścia w 2014 roku.

Kartki z kalendarza

Trzymam w ręku stos kartek z kalendarza
zapisanych wszystkimi barwami pór roku
w których radość przeplata się w nadzwyczajny sposób
z troską by nic się nie zagubiło.
Spoglądam w kartki
odbijające blask złota granitów
i serc bez których
nie zabłysną żadne kamienie świata.
W moich kartkach z kalendarza
jest jeszcze wiele słów i myśli
ofiarowanych w podzięce
za najpiękniejsze barwy i pory roku
ciągle przypominające mi
kim byłabym bez innych. 

sobota, 28 grudnia 2013

Radość macierzyństwa...


Boże Narodzenie i Nowy Rok czyli święto Bożej Rodzicielki Maryi przywołują najpiękniejsze wspomnienia i przeżycia macierzyństwa. Najlepsza z matek, Matka Pięknej Miłości, Maryja pochyla się nad Dzieciątkiem ze szczególną troskliwością. Nic więc dziwnego, że poeci napisali na przestrzeni wieków tyle pięknych kolęd, w których Ona uczy nas troski o Dziecko. Lubię śpiewać kolędy, a najpiękniejsze, moim zdaniem, to " Cicha noc" i " Lulajże Jezuniu". W kolędach Matka Boża promienieje szczęściem i radością.
I taką właśnie radosną Matkę postanowiłam namalować w ten świąteczny czas.
Na tej akwarelce Maryja uśmiecha się pochylona nad Synem, a przez Niego nad nami wszystkimi.
Spora liczba czerwonych kwiatów symbolizuje miłość i piękno stworzenia.


Tak sobie myślę, że w Żłóbku nie mogło zabraknąć ptaków, bo te śpiewają najpiękniej...


A jako, że święta nadal trwają i goście mogą się pojawić, podzielę się z Wami przepisem na ciasto, które zazwyczaj bywa u mnie nowatorskie, bo w tej dziedzinie lubię eksperymentować i łączyć różne przepisy.
A więc:
Ciasto kruche z sernikową wkładką:
ciasto:
2 szkl mąki, 1 margaryna, 2 żółtka, pól szkl. cukru pudru, cukier waniliowy, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, zagniatamy i pieczemy 2 kruche blaty.

ser:
1 kg przemielonego sera ( u mnie z wiadereczka), 20 dag masła, 1,5 szkl cukru, 6 żółtek, cukier wan.1 łyżka mąki kartoflanej, 1 łyżeczka proszku do piecz. a na koniec piana z 6 białek ( ja dałam z 8, bo zostały od ciasta). Upiec sernik, wystudzić.

masa:
ugotować krem z :
1/2 l mleka, 3 czubate łyżki mąki, 1 łyżka mąki ziemn., 1/2 szkl cukru, cuk. wan.
Do gorącego kremu wrzucić pokrojone w kawałki masło, cały czas ucierając, dodać łyżkę kakao ( można więcej), dokładnie wymieszać.

Kruche blaty smarować powidłem śliwkowym, na powidło wykładać masę i układać: ciasto, masa, sernik, masa, ciasto, polewa czekoladowa.
Ciasto jest lekkie, delikatne, bardzo kruche, smaczne i...pewnie tuczące, ale przyjemności muszą kosztować.
Smacznego życzę, a do ciasta proponuję zaparzyć białą herbatę liściastą z płatkami róży...


Posyłam świąteczne serdeczności i zatapiam się we wspaniałej lekturze Waszych blogów!