Krzyże i przydrożne kapliczki, którymi od lat się zachwycam, zgodnie z tradycją, są przystrajane na Wielki Piątek.
Tak też jest w naszych okolicach, pojawiły się więc bratki, nowe girlandy, znaki naszego przywiązania do tradycji, która ma swe korzenie w wierze przekazywanej przez kolejne pokolenia.Wiele z dawnych tradycji przetrwało lata ideologicznych nacisków.
Część z nich znają już tylko najstarsi mieszkańcy, bądź etnografowie.
Korzystając z dostępnych opracowań, przywołam kilka z nich...
W piątek wieczorem lub w Wielką Sobotę wierni pielgrzymują do Grobów Pańskich. W Polsce ten zwyczaj jest kultywowany od XVI w. I choć symboliczne groby przybierają różne kształty, zawsze centrum stanowi monstrancja okryta białym welonem na pamiątkę całunu, którym owinięto ciało Chrystusa.
Święcenie pokarmów odbywa się dziś w ilościach symbolicznych, a kiedyś gospodarze zawozili do kościoła ogromne kosze jedzenia, bądź ustawiali na stołach przed dworem, do którego przybywał ksiądz.
W sobotę święci się ogień i wodę, ale przed stu laty, w chatach w tym dniu wygaszano całkowicie stary ogień, skażony całorocznymi kłótniami domowników i zapalano nowy od płomienia Paschału.
W wioskach robiono też głośne pożegnanie żuru ( wylewano go do rzeki) i śledzia ( wieszano na drzewie) by zakończyć definitywnie czas postu i ubogiego pożywienia.
Radość wynikająca ze Zmartwychwstania Pańskiego przenoszona jest do domów i celebrowana podczas wielkanocnego śniadania.
Na stole wielkanocnym stoi baranek, zazwyczaj słodki, kiedyś robiony był z masła , a oczy miał z paciorków różańca.
Przed podzieleniem się jajkiem- symbolem życia, miłości i płodności, spożywano poświęcony, gorzki chrzan na pamiątkę Męki Chrystusa.
Najstarsze odnalezione na ziemiach polskich pisanki, pochodzą z X w. i niegdyś były farbowane łupinami cebuli, orzecha i sokiem z buraków.
Kolor czerwony na pisankach oznacza w symbolice śmierć Jezusa, biały- czystość, zielony- młodość, żółty- światłość, a pomarańczowy- siłę i wytrzymałość.
W magnackich dworach, zdarzało się, że pieczono cztery dziki ( cztery pory roku), dwanaście jeleni ( miesiące), 52 mazurki ( tygodnie), 365 babek ( dni w roku) oraz 8760 pisanek ( liczba godzin).
I choć w naszych domach będzie skromniej, najważniejszym jest, by radość Wielkanocy pozostała w sercach na zawsze.
Ale52 grzybki będą:-)
Za nadesłane życzenia i piękne kartki, które eksponuję w moim domu przez świąteczny czas, a potem zachowuję na pamiątkę, serdecznie dziękuję Marysi https://stopchwilka.blogspot.com/
Eli https://elizaart-handmade.blogspot.com/ Ewuni http://ogrod-cardmaking-pasje.blogspot.com/ Alusi.
Małgosi http://papierowy-jarmark.blogspot.com/
Gosi https://sutaszgochy-artsmak.blogspot.com/
Magdusi http://nitkiariadny.blogspot.com/
Edytce http://eda-z-szafirowego.blogspot.com/
również za ciekawą publikację traktującą o losach Latyczowskiej Madonny.
Ani K. która obdarowała mnie wieloma upominkami nie pierwszy raz.
I zawsze pamięta o moich kochanych Wnukach: Natalii i Konradku- dla nich kolorowanki:-)
Bardzo dziękuję za te wszystkie dowody pamięci i bezinteresowności. W czasie Świąt będziecie mi, drogie Ofiarodawczynie przypominać o Was i Waszych sprawach, o których będę pamiętać...










































