Niebo mnie urzeka- w każdym wymiarze...
A słońce na przedwiośniu gra niesamowite spektakle.
Przedwiośnie, moja niezwykła pora roku będzie otulona woalem wspomnień dopóki pamięć nie zacznie zawodzić...Pocieszam się myślą, że stare sprawy pamięta się najlepiej, może to ze względu na wiek ich przechowywania i sterylne warunki jakich im dostarczamy...
Fotografia rozpoczynająca mój dzisiejszy post mogłaby na pierwszy rzut oka wprowadzić widza w błędne rozważania. Tylko wybrani dostają światło- tu, brzoza, która może być alegorią codziennych spraw. Często uciekamy się do szybkich i pochopnych osądów, których konsekwencje bywają bolesne. Tymczasem wystarczy pomyśleć, popatrzeć uważniej.
Każdy, kto pragnie światła i wytrwale unosi głowę w jego kierunku też je otrzyma, może w innym czasie, może w innej ilości, ale na pewno otrzyma.
Nawet te czarne konary drzew są już muśnięte promieniami słońca.
A, że brzoza dostała w owym dniu najwięcej...widocznie tego potrzebowała...
Z potrzeby mojego serca powstał ten Anioł, który powędrował do młodej Dziewczyny, mojej byłej Uczennicy, która przez wiele lat hodowała w swoim sercu wdzięczność za okazany przed laty ( w jej odczuciu) gest życzliwości.
Po latach, już jako dorosła Osoba zrobiła mi niezwykle miłą niespodziankę urodzinową.
Byłam niezmiernie zaskoczona tym faktem i postanowiłam, że dobre wspomnienia trzeba pielęgnować w czym ma pomóc ten Anioł.
Wiosny jeszcze u nas nie widać, ale na bzy już wszyscy czekają...
Stokrotki, które licznie zasiedlają nasze podwórko, nazwałam kwiatami roku, bo kwitną nam nawet w zimie!
I one potrafią wykorzystać światło przedwiośnia.
W moim cyklu pamiątek, dziś wspomnienie czasów, które odeszły wraz z postępem i nowoczesnością. Nie ma już tego domu, nie ma " nowoczesnej gospodyni", nie ma Mamy sprzedającej odzieżowe produkty w zastępczym domu wynajętym na czas remontu właściwego sklepu, nie ma p. Hani i jej pieska, nie ma p. Zyty i wielu innych osób, które tego dnia tam przychodziły.
W nieistniejącym już dziś domku ( jego miejsce zastąpił murowany) miała swoją siedzibę " nowoczesna gospodyni". Tę małą instytucję istniejącą w czasach głębokiej komuny, prowadziła p. Marysia. Do jej głównych zadań należało wypożyczanie zastawy stołowej i sprzętu gospodarczego na potrzeby wesel i innych uroczystości rodzinnych. Nie dość, ze p. Marysia była młoda i sympatyczna, to na dodatek w każdy wtorek, po zwrocie naczyń otrzymywała weselne ciasto.
Dlatego miała stałego kilkuletniego gościa w mojej osobie, jako, że Mama w letnie dni zabierała mnie na bagażnik wysłużonej " damki" i pozwalała mi poznawać Olesno, które w porównaniu z moją wioską, było metropolią! Kosztowałam zatem weselnego ciasta nader często i ta miłość nadal we mnie pozostała!!!
Jaki ono miało smak! Pieczone przez wiejskie kucharki, bez wzmacniaczy i udziwnień, proste, w oparciu o przepisy ze starych zeszytów, było po prostu pyszne.
Byłyśmy bardzo " zaprzyjaźnione" z p. Marysią. Nie wiem jak ona się aktualnie nazywa i gdzie mieszka, bo chętnie bym ją odwiedziła.
Pozostała fotografia, niekompletny serwis kawowy, kilka talerzy z tamtych lat...i jeszcze...tęsknota.
Światło przedwiośnia gra własny koncert niosąc przesłanie, że trzeba się cieszyć każdą chwilą, gdy jest z nami.
Zimne jeszcze wieczory można " zacieplić" książką. Kolejne tytuły D. Gąsiorowskiej zauroczyły mnie całkowicie.
Wracając do światła...możemy uczyć się od drzew, że warto piąć się ku Niebu.
Dobrego światła Wam życzę, w takiej ilości, jaka komu aktualnie potrzebna.
Basiu, kolejne piękne wspomnienia. Aż poczułam w ustach smak weselnego ciasta.
OdpowiedzUsuńŚwiatło... Oj tak, jest mi bardzo potrzebne. Dla nowej wiary, dla rozproszenia czarnych myśli, do nabrania nowych sił.
Już trzeci tydzień choruję.
Dziękuję Basiu za życzenia dobrego światła.
Pozdrawiam Cię bardzo ciepło!
Pamiętam o Tobie Basiu...niech światło oświetla Twoje serce.
UsuńPiękne te zdjęcia ze światłem brzozy - bardzo symboliczne. Żeby jednak to dostrzec, trzeba umieć patrzeć tak jak Ty Basiu. Piękny post:)
OdpowiedzUsuńMiłej niedzieli.
Pozdrawiam Ewuniu.
UsuńCudownie uchwyciłaś drzewa muśnięte słońcem!
OdpowiedzUsuńWspaniały Anioł od wspaniałej nauczycielki dla wspaniałej uczennicy!
Pozdrawiam Basiu:)
Takie relacje są wyjątkowe, Ty wiesz Aniu.
UsuńGąsiorowskiej nie czytałam, ale wierzę na słowo. Jak ja tęsknię za czystym niebem, słoneczkiem i działeczką. Zdjęcia i obraz piękne
OdpowiedzUsuńTo jedna z moich ulubionych pisarek
UsuńBasiu, cudny ten anioł z bzem, którego zapach zawsze mnie powala. Uwielbiam te kwiaty, ale zamieram w ich obecności ograniczonej w pomieszczeniu. Mam na działce i tam go podziwiam. Stokrotki też kwitną już w pełnej okazałości. Pozdrawiam, Basiu, życząc słonecznej niedzieli :)
OdpowiedzUsuńBzy są najpiękniejsze w naturze.
UsuńBasieńko, Ty też jesteś jak światło.
OdpowiedzUsuńChciałabym ...
UsuńPiękne zdjęcia . Tobie też życzę dobrego światła i to w dużej ilości. Pozdrawiam cieplutko 💖💖💖
OdpowiedzUsuńZ wzajemnością
UsuńCudowne zdjęcie drzew, delikatne muśnięcia i wszystkie wysoko wspinają się ku słońcu. A jaka siła w tych niepozornych kwiatach. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńStokrotki uwodzą przez cały rok.
UsuńBasiu, fantastycznie uchwyciłaś światło na brzozie. Pięknie odpisałaś swoje wspomnienia i cudnie namalowalaś kolejnego Anioła. Wiosna już wielkimi krokami "kiełkuje". niech już będzie. Pozdrawiam i serdeczności posyłam
OdpowiedzUsuńCzekamy na nią wszyscy
UsuńPiękne wspomnienia... Cudowny anioł, niech czuwa nad twoja uczennica... Ale będzie zadowolona... Piękny prezent jej sprawiłaś. Piękne słoneczko, super ujęcia drzew.... Dużo dużo ciepełka i takich pięknych słonecznych dni życzę.
OdpowiedzUsuńI Ty Agatko chyba już otrzymałaś obraz 😄
UsuńRzeczywiście warto piąć się ku niebu. Piękne wspomnienia Basiu. Tyle ich w naszych sercach.Ja kilkuletnia dziewczynka ciągle biegałam do ukochanych "babć" (naszych sąsiadek) i tam zjadałam nawet to, czego nie lubiłam, bo u Nich lepiej smakowało. Byłam niejadkiem. To były piękne czasy. Obraz piękny i z pewnością ucieszy obdarowaną. Pozdrawiam:):):)
OdpowiedzUsuńTakie są dzieci, szczere i oryginalne
UsuńŚliczne zdjęcia. Dużo światła też dla Pani :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za odwiedziny ❤️
UsuńPodobne, biedne domy ze strzechami widziałam na wsi, którą odwiedzałam, razem z Dziadkami. W mieście też funkcjonowały drewniaki, tylko trochę okazalsze. W jednym z nich ja się urodziłam, a w drugim, łudząco podobnym do Twojego, moja ciocia urządziła ekskluzywny salon krawiecki. Na starych fotografiach widać bardzo elegancko ubrane panie, w kapeluszach, kostiumach i płaszczach. Kobiety radziły sobie, bez względu na warunki. Przedwiośnie pięknie wygląda na zdjęciach, ale niestety, niezmiennie jest trudnym okresem dla ludzi chorych i słabych. Może Twoje piękne anioły dadzą ludziom wsparcie. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńTaki salon musiał mieć duszę.
UsuńTe pierwsze promyki slonca na przedwiosniu, po dlugiej zimie, wnosza wiele radosci. Stokrotki zawsze wierne, bez wzgledu na aure. Czekam juz na kolejne wiosenne kwiaty… Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńI ja pozdrawiam Kasiu ❤️
UsuńJakie cudne zdjęcie. Przypomniało mi te wszystkie wiejskie instytucje czasów mojego dzieciństwa. I jaka szkoda, że nie mam Żadnych zdjęć. Na przykład wiejskiej biblioteki, w której książki wypożyczała córka sąsiadów mojej cioci. Lubiłam z nią przesiadywać i czytać książeczki i pisemka dla dzieci. Biblioteka była czynna dwie godziny rano i dwie godziny po południu. Resztę czasu pani bibliotekarka spędzała w polu swoich rodziców. Jakie to dawne czasy. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńZ sentymentem dziś wspominamy takie chwile.
UsuńOdnalazłam niedawno zdjęcia mojego taty z dzieciństwa, z młodą mamą, z tata, z tatą, który umarł młodo i go nie poznałam, z bratem. Wzruszające. Wszyscy tacy uśmiechnięci :-) Zdjęć moich z dzieciństwa nie mam, ale z liceum są. To takie urocze, bo wspominają tylko miłe chwile :-) pozdrawiam serdecznie :-)
OdpowiedzUsuńPrzykro mi że miałaś Tatę tak krótko.
UsuńUwielbiam stare zdjęcia, jaka szkoda, że album został w domu rodzinnym, może kiedyś trafi do mnie;
OdpowiedzUsuńCenię bardzo dawne przepisy, oczywiście nie te "weź kopę jaj", ale takie bardziej "życiowe", mam obiecany zeszyt z przepisami babci męża, kobiety po szkole dla panien i doskonałej gospodyni, z kuchnią kresową, czeską, niemiecką, prostą i smaczną; pozdrawiam serdecznie.
Taki zeszyt to skarb
UsuńBardzo lubię Twoje wspomnienia. Kolejny wspaniały Anioł namalowany przez Ciebie. Stare zdjęcia to cudowna pamiątka, dzięki której możemy przenieść się w minione czasy.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Uwielbiam stare zdjęcia.
UsuńLubię czytać Twoje posty, bo są mądre, uczą co zauważać, szanować.
OdpowiedzUsuńPo prostu są życiowo mądre.
Pozdrawiam serdecznie :)
Dziękuję, że tak je postrzegasz.
UsuńAnioł jest cudowny. Marzyłam o takim, który wyjdzie spod Pani pędzla. Z pewnością będzie chronił piękne wspomnienia... i mnie. Moja wdzięczność by nie zakwitła, gdyby nie rozsiała Pani wokół tyle dobra. Dla mnie to dużo więcej, niż gest życzliwości... to całe ich mnóstwo. I zgadzam się z tym, że „każdy, kto pragnie światła na pewno je otrzyma”. Jego promienie docierały do mnie z różnych źródeł i od Pani również dostałam odpowiednią ilość... na tyle dużą, że do dziś czuję jego moc i ciepło w moim sercu ♥️ Świat byłby lepszy, gdyby uczniowie spotykali na swojej drodze nauczycieli takich jak Pani, bo światło potrzebne jest wszystkim.
OdpowiedzUsuńDziękuję
OdpowiedzUsuńOgromnie się cieszę, że bywasz na moim blogu. Twoja obecność jest dla mnie bardzo ważna. A Twoje słowa są najpiękniejszym podziękowaniem dla nauczyciela ❤️
OdpowiedzUsuńUwielbiam stare fotografie. Czasami wydaje mi się, że aparat fotograficzny został stworzony właśnie do tych współczesnych czasów, kiedy wszystko pędzi jak szalone, traci wartości. Może to stare fotografie zdołają przetrwać współczesną modę i będą takim światłem do normalności? Pięknie napisałaś. Ale ktoś kto ma wielkie zamiłowanie do aniołów zawsze jest wrażliwszy na piękno otaczającego nas świata.
OdpowiedzUsuńSerdeczności przesyłam dla całej rodziny :)
Kocham stare fotografie Agatko.
UsuńWitaj Basiu
OdpowiedzUsuńOstatnio rzadko wędruje po wirtualnym świecie. Niestety moje oczy nie są w najlepszej kondycji.
Jednak w miarę możliwości odwiedzam ulubione strony,a Twoje są pierwsze na tej liście.
Czasem wydaje się mi, że słyszysz moje myśli i ubierasz je w konkretne słowa. Ja tylko próbuję, ale Ty masz prawdziwy dar.
Urzeka mnie też niebo, kwiaty, drzewa, anioły,światło, stare fotografie.... I chociaż czasem poruszam trochę inne tematy, to są to jedynie wyjątki...
Dziękuję, za ten wspomnieniowy cykl. Lubię patrzeć w przeszłość.
Ogromnie się cieszę że moje słowa tak trafiają do Ciebie.
Usuń