wtorek, 19 czerwca 2018

Czytałam raz, potem drugi i trzeci, i zachwycałam się niezmiennie.

Moja fascynacja poezją Mickiewicza sięga szkoły podstawowej. Epoka romantyzmu stała się moją ulubioną w szkole średniej, a temat pisemnej pracy maturalnej połączył romantyzm z pozytywizmem.
Do dziś odnajduję w tych dwóch epokach wiele bliskich mi haseł.
Ale powróćmy do wieszcza Adama, którego wierszy uczyłam się na pamięć z własnej woli.
Jego poetycki sposób obrazowania świata był mi tak bliski, że wkrótce" Pan Tadeusz" stał się moją ulubioną lekturą, znów z własnego wyboru.
Dlatego cytuję dziś kilkanaście wersów narodowej epopei zamieszczając je wespół z krajobrazami mojej okolicy.
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,

Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,

Stał dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany;

Świeciły się z daleka pobielane ściany...

W takim właśnie dworku odbywały się przed laty lekcje religii, w czasach gdy religia nie miała wstępu do szkół.
Ów dworek leżący na skraju wsi był dla mnie miejscem niezwykłym i tajemniczym.

Wiodła do niego aleja, dziś obsadzona forsycjami i bzami przez aktualną właścicielkę.
W mrocznych salach, do których przez niezbyt duże okna, zacienione starymi drzewami, wpadało niewiele światła uczył nas dobra i prawdy Ksiądz o niezwykłym sercu, o którym kiedyś pisałam na moim blogu, a który na zawsze wpisał się w naszą wdzięczną pamięć.
Wysokie pomieszczenia, o grubych murach ozdobione były olejnymi portretami przodków.
Dwór w Gorzycach, bo o nim mowa, czasy świetności przeżywał chyba w XVIII w, gdyż na cmentarzu parafialnym w Oleśnie pośród grobów rodziny baronów Konopków znajdują się takie, które informują, że ten i ów zmarły urodził się w Gorzycach.
Zatem siedziba baronostwa musiała być okazała. Dworek fascynował mnie i rozpalał wyobraźnię małej dziewczynki mieszkającej w wiejskiej chacie bez elektryczności.
Na dodatek moja Mama opowiadała o dziewczynce, mieszkance owego dworu w latach trzydziestych XX w, której piękne sukienki bardzo kontrastowały z " papierowymi" sukienkami wiejskich dziewczynek. Zjeżdżając na sankach z miejscowego dworskiego wzgórza, widziałam oczyma wyobraźni bale i kuligi jego mieszkańców.
Oglądany z pewnej odległości w drodze powrotnej ze szkoły do domu wiodącej polami, wyglądał tajemniczo, zwłaszcza zimą, otulony ośnieżonymi świerkami. Przystawałam wtedy na zakręcie polnej ścieżki i mrużąc oczy odbierałam obrazy podsuwane przez moją wyobraźnię.
Mickiewiczowski świat zapadał mi w serce i chyba do dziś pozostał, bo zatrzymuję się wśród pól i patrzę, i cichutko recytuję:
 
...Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem,
Wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem;
Gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała,
Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała,
A wszystko przepasane jakby wstęgą, miedzą
Zieloną, na niej z rzadka ciche grusze siedzą...

U nas dość głowę podnieść: ileż to widoków!
Ileż scen i obrazów z samej gry obłoków!
Bo każda chmura inna...

Doczekałam się widoku kwitnącej gryki w mojej miejscowości i przyznaję rację Wieszczowi, że uwiecznił ją na kartach swojej epopei.
Przy szlacheckich dworkach od zawsze królowały malwy, przy wiejskich domostwach również.
I ja tę tradycję podtrzymuję. Malwy kwitną u mnie nieprzerwanie- te zwyczajne, różowe, niepełne.
A teraz nadszedł czas na zabawę: kolejna zagadka z nagrodą.
Co przedstawia to zdjęcie- na rozwiązania czekam do następnego posta, a ponieważ na moim blogu panuje różnorodność i spontaniczność, więc do dzieła:-)
Pierwsza poprawna odpowiedź będzie nagrodzona. Miłej zabawy:-)
 A teraz wiadomość z ostatniej chwili :
Otrzymałam ( ja babcia trzech wnucząt, oczekująca z wielką radością na czwarte Dzieciątko) i będę czytać moim Kochanym Wnukom, wspaniały prezent od Joli https://www.facebook.com/jolanta.nyrkowska?hc_ref=ARRsS4Ym9uA5zetXprU-5A975UTUOslBI5052Xl9Fn5WxLFtP-t4V2_DpATZJZpabrQ   
 Jola wykonała fantastyczne ilustracje, a p. Ania napisała ciekawy tekst.
Cieszę się z tego prezentu, z dedykacją, cieszę się, bo będziemy tę książeczkę czytać i oglądać w rodzinnym gronie. Bardzo Ci Jolu dziękuję.
Serdecznie pozdrawiam znad stosów świadectw, zaświadczeń i nagród czekających na podpisanie.

46 komentarzy:

  1. Basiu, jak zawsze piękny i ciepły post. I jak tu się nie zachwycać kunsztem słowa naszego wieszcza?
    A co do zdjęcia, to tym razem nie mam przysłowiowego zielonego pojęcia co to może być:)
    Ściskam.
    Ps. Album dla Kubusia już się robi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem szczęśliwa Małgoś z tego powodu. Wczoraj ruszyłam z obiecanym obrazem:-)Ponieważ malujemy razem z Konradkiem, to może trochę potrwać:-)

      Usuń
  2. Cudowny tekst, przepiękne zdjęcia. Przeczytałam z sentymentem i wręcz wzruszeniem. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za tak miłe chwile <3
    Agness :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A mi skojarzyło się jeszcze... "wsi spokojna, wsi wesoła...";)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Basiu pięknie połączyłaś cudne kadry ze słowami wieszcza, aż miło było sobie przypomnieć, zupełnie inaczej one brzmią z perspektywy czasu. Marzą mi się malwy w ogródku, posiałam pierwszy raz w tym roku, ale na razie niskie, nie wiem czy zakwitną w tym roku. U mnie straszna susza, deszcze przechodzą gdzieś bokami. Pozdrawiam milutko!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w pierwszym roku nie kwitną, to roślina dwuletnia, choć ta zwykła wyrasta potem przez wiele lat.

      Usuń
  5. Tyle Basiu mamy wspólnego, a jeszcze fascynacja Mickiewiczem.Gdy byłam dzieckiem mama czytała mi Pana Tadeusza i sama z siebie nauczyłam się kilku fragmentów na pamięć. Najbardziej lubiłam ten zaczynający się od słów "Był sad, drzewa owocowe zasadzone w rzędy, Ocieniały szerokie pole; spodem grzędy." I byłam nieco rozczarowana, kiedy tajemnicza dzięcielina okazała się zwykłą koniczyną. Piękne zdjęcia zrobiłaś Waszym polom. Dworek bardzo mnie zaciekawił, uwielbiam polskie dwory i chętnie zwiedzam przy okazji. Pozdrawiam serdecznie i życzę wesołych wakacji. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla dziecka było tam wiele tajemniczych zwrotów.

      Usuń
  6. Końcówka roku szkolnego - masz teraz pracowity czas Basiu, ale mimo tego znalazłaś czas na napisanie pełnego rozmarzenia i nostalgicnych wspomnień posta oraz zilustrowanie go wierszami wieszcza oraz pieknymi fotografiami własnego autorstwa.Z przyjemnością przeczytałam i pospacerowałam z Tobą.
    Co jest na zdjęciu? Hmm...Moze biurko, za którymTty siedzisz sfotografowane późnym wieczorem, z daleka a oswietlone tylko małą lampką?!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracy nie brak, ale blog to miła odskocznia.

      Usuń
  7. Pięknie potrafisz pisać, zachwycasz się każdym słowem i każdym obrazem, jak na pedagoga przystało i nie brak Ci kwiecistej mowy, gdyż Twoje słownictwo jest o wiele bogatsze od przeciętnego. Z takich czy innych powodów, gnało mnie na wieś i to moje marzenie się spełniło, choć cywilizacja wkradła się w moje gniazdo z buciorami, to jednak i takie widoki bywają moim udziałem. Dla takich chwil warto żyć :)
    A na zdjęciu, myślę, że to robaczek świętojański :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Bożenko, uroki wsi są niepodważalne.

      Usuń
  8. Bardzo ładne zdjęcia, niektóre wyglądają jak obrazy olejne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Basiu! Niezwykle umiejętnie łączysz te dwa światy : ten mickiewiczowski i ten teraźniejszy, współczesny. Wiersze dopasowujesz do krajobrazów. Jesteś naprawdę niezwykłą osobą o wielkiej wrażliwości na piękno.
    Jeśli chodzi o to zdjęcie to w pierwszej chwili pomyślałam, że to księżyc - choć na księżyc mi to w ogóle nie wygląda, ale niech już tak zostanie. Ostatecznie - księżyc. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  10. gryka to u nas "bukwita" brązowy dar ziemi- złotem mieniący. Jeśli udane zasiewy i zbiór właściciel/dzierżawca bogatym mógł zostać w jednym sezonie... ( nasze próby nie udane były- mokry rok był i cena mokrej gryki pokryła ziarno, siew i zbiór . dzierżwawę musieliśmy pokryć z własnych oszczędności.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na temat gryki mogłabyś napisać posta. Ja ją widzę pierwszy raz w takiej okazałości.

      Usuń
  11. Bożenka ma rację, to robaczek tak świeci letnią nocą...

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie "ubrałaś" strofy wiersza w te nasze jeszcze nie zaginione swojskie obrazy. Pozdrawiam i udanych wakacji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Gdyby mi się udało wyskoczyć w Twoje strony...

      Usuń
  13. U nas ostatnio tak na zielonkawo świetlik świecił w pokoju, może to on?
    Romantyzm też lubię, chociaż przebija go Wyspiański, Tetmajer i w ogóle Młoda Polska ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, Młoda Polska ma swój wyjątkowy klimat.

      Usuń
  14. Cudowne zdjęcia i piękne słowa Basiu :)
    Pozdrawiam cieplutko :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam duzo wspomniec zwiazanych z dworem w Gorzycach, ktory rowniez mnie fascynowal w dziecinstwie. Wiosna chodzilo sie tam "na fiolki", zima zjezdzalo sie na workach siana. To bardzo piekne miejsce. Ciesze sie, ze moglam zobaczyc aleje wysadzona bzami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla nas, stałych bywalców tego miejsca, ma ono wyjątkowy urok i czar!

      Usuń
  16. Kolejny, piękny post. Basiu, zdjęcia gryki to prawdziwe strzały. Czy wiesz, że nigdy nie widziałam kwitnącej gryki?
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszych stronach pojawiła się pierwszy raz i dlatego wpadła natychmiast w obiektyw.

      Usuń
  17. Jak ja lubię takie zdjęcia...Jest tak sielsko, swojsko i romantycznie:)
    Sliczne książeczki dla wnuków:)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wybrałaś piękne fragmenty z Pana Tadeusza; znam je na pamięć.
    Postaram się przeczytać dzisiaj kilka fragmentów :)

    OdpowiedzUsuń
  19. przypomniałaś mi, że też kiedyś znałam Mickiewicza na pamięć,śliczne zdjęcia,nie wiedziałam że gryka ma tak piękne kwiaty

    OdpowiedzUsuń
  20. Przenoszę się w sielską arkadię Mickiewiczowskiego dworku oraz Twoje wspomnienia. Pięknie się to wszystko przeplata ze zdjęciami naszej polskiej przyrody. Cudnie i klimatycznie. Dziękuję!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Konkurs już rozwiązany, ale mam ciekawostkę związana właśnie ze świetlikami. Maanam śpiewał piosenkę pt. "Luciola", a to nazwa pewnego rodzaju świetlika :)
    Ostatnio mam tyle zajęć, ze najczęściej powtarzam sobie: "Poloneza czas zacząć.- Podkomorzy rusza..." :))

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękne ujęcia i piękne słowa :)
    Pozdrawiam!
    My blog

    OdpowiedzUsuń
  23. I proszę, poezja nas otacza łany zbóż, kwiaty malw i ta gryka w polu biała... Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  24. Pięknie zilustrowałaś poety rymy. Idealnie pasują do wierszy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Pięknie Basiu pokłoniłaś się Wieszczowi. Doskonałe zdjęcia, tak trafnie do fragmentów epopei dobrane. Miło było czytać i oglądać. Powróciły wspomnienia.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Wstrzeliłaś mi się Basiu z tematem Mickiewicza - właśnie niedawno całkiem otrzymałam od mojej drugiej mamy piękne wydanie Pana Tadeusza - postanowiłam wrócić do tej lektury i sama jestem ciekawa swoich wrażeń - moje zadanie na lato....
    ściskam mocno:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo się cieszę, że mogłam was wprowadzić w świat poezji w przyjemny sposób.

    OdpowiedzUsuń
  28. Twoje zdjęcia pięknie ilustrują słowa Mickiewicza. Czasem sobie myślę, jak wielkie mamy - jako Polacy - szczęście, że nadal można zobaczyć u nas w wielu miejscach te bezkresne, kwitnące pola, tradycyjny krajobraz rolniczy... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękny post Basiu. Mickiewicz wręcz malował obrazy słowami,a Ty to pokazałaś. Kwitnąca gryka trochę mi przypomina bez. Gratuluję rozwoju rodziny i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń