środa, 18 listopada 2015

Fenomen niezwykłej, prostej Dziewczyny.


Karolina to piękne imię. Dziś jest święto Karoliny.
Ta, o której dziś piszę była nieprzeciętnym Dzieckiem. Od najmłodszych lat ukierunkowana na służbę innym. Cicha, pracowita, uzdolniona, posłuszna. Żyła tylko 16 lat, a zdążyła uczynić tyle dobrego.
Dziś mija 101 lat od dnia Jej bohaterskiej śmierci w obronie dziewczęcej godności.
Przed rosyjskim żołnierzem uciekała leśną drogą ponad trzy kilometry. Liczyła na to, że zgubi go w pobliskich bagnach.
Niestety, była zbyt słaba fizyczne, ale mocna duchem...
Zrozpaczeni rodzice i mieszkańcy Wał Rudy szukali ciała przez dwa tygodnie.
Dziś Jej dom rodzinny odwiedzają tysiące ludzi. Zrobiłam kilka zdjęć telefonem, by pokazać Wam wnętrze chaty z początków XX w.
W takie ubrania odziewały się wiejskie dziewczęta 100 lat temu.



Biegniesz jasną drogą
dotykasz promieni łaski
a my po bezdrożach 
zalęknieni i spłoszeni
zaplątani w labirynt nienawiści

kiedy brakuje tchu 
i pył zasypuje nasze marzenia
iskierką nadziei
oświetlasz nasze bezdroża.



Oba wiersze pisane były kiedyś na konkurs, ale o nim będzie mowa później.



Bądź
kiedy serce zranione nie oczekuje wiosny 
bądź
na przekór tym co nie wierzą w miłość
bądź
pod zamkniętymi drzwiami na schodach bólu
bądź
przed pierwszym promieniem słońca
by otworzyć serce.
Nie dowiedziałam się jeszcze od ilu lat prowadzone są śladami męczeństwa Karoliny,przez Wał-Rudzki las, Drogi Krzyżowe.
Wiem jedno, że od bardzo dawna, co miesiąc gromadzą takie rzesze pielgrzymów, że trudno w to uwierzyć.
Ludzie idą bez względu na pogodę, raz jest upał niemiłosierny, innym razem wicher ogromny, czasami pada, a i śnieg zasypuje szlak...
A oni idą...
Pod tą starą gruszą Karolina uczyła wiejskie dzieci czytania, pisania, rachunków i...dobroci oraz patriotyzmu.
W 1987 r. Jan Paweł II, przyszły ( wówczas) Święty, ogłosił Ją błogosławioną.
Od kilkunastu lat, dyrekcja pobliskiej szkoły organizuje ogólnopolski konkurs plastyczny i poetycki dla dzieci, młodzieży i dorosłych.
W każdej edycji jest ponad 1000 prac.
Konkurs już ruszył, warto się zapoznać z jego regulaminem, jesteście uzdolnione, macie zdolne dzieci, więc może... podaję więc namiary na regulamin http://www.zspwolaradlowska.pl/
A w marcu będzie gala i jak zawsze będzie niezwykła atmosfera.
Serdecznie pozdrawiam. I dokładam zdjęcie z ostatnich godzin...

Nim wyszliśmy z lasu, zapadł zmrok. Blady księżyc próbował oświetlić nierówną drogę.
Sosny gięły się pod siłą wiatru,
a wiekowe dęby trwały niewzruszone.
" Oj w lesie, gdzie olszyny, stoi krzyż Karoliny..." echo niosło słowa pieśni śpiewanej solo przez miejscowego artystę p. T. Kowala.

52 komentarze:

  1. kolejna pieknie opisana historia i kolejne cuda pokazujesz

    OdpowiedzUsuń
  2. Basiu pięknie...nie znałam tej historii o Karolinie! Dziękuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Karolina Kózkówna jest błogosławioną młodą dziewczyną, dzisiaj mija 101 lat od jej męczeńskiej smierci... pięknie przedstawiłaś jej sanktuarium w Zabawie....wczoraj w Radiu Maryja był również poruszony ten temat...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Basiu, wpadłam tylko z krótki komentarzem, bo tak myślę, czy to przypadek, Ty piszesz o Karolinie i wspominasz Papieża ... a ja czekam na Relikwie JP II , za dwie godziny zagości w moim domu ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest przypadek Bożenko. To piękna chwila dziś u Was.

      Usuń
  5. Więcej o Karolinie https://pl.wikipedia.org/wiki/Karolina_K%C3%B3zka

    OdpowiedzUsuń
  6. Basiu dziękuję za przypomnienie o tej swiętej, dzisiaj wybieram sie do kościoła , mamy jej relikwie

    OdpowiedzUsuń
  7. Basiu cóz za historia ,warto sie wybrać !

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamiętam jak "odkryłam" niezwykłość Karoliny skrzętnie chowaną nieraz pod przesłodzonymi hagiografiami. Dobrze, ze masz tak blisko do niej i możesz o niej mówić młodym!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też nie znałam tej historii, dziękuję Basiu za piękny opis i zdjęcia.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kilka lat temu przejeżdżaliśmy koło Zabawy, nie znałam wtedy tej historii. Gdy ją poznałam, żałowałam, być tak blisko : (

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znałam tej historii. Dziękuję:):):):)

    OdpowiedzUsuń
  12. O Karolinie Kózkównie dowiedziałam się lata temu, ale dobrze pamiętam jak mi wtedy serce zamarło. Tak młodziutka dziewczyna i tak straszne wydarzenie w jej życiu, tak dramatyczne. Podziwiam jej determinację wynikającą z głębokiej wiary i miłości do Boga i Jego praw. Chylę czoła. To piękna Święta, jedna z najpiękniejszych.

    OdpowiedzUsuń
  13. Niesamowita jest siła wiary, tradycji i pragnienia świętości, czegoś uwznioślonego w tym zwykłym zyciu, zauwazenia kogos spośród nas się wywodzącego a jednocześnie innego i oddaniu mu uczuć pełnych szacunku i wspólczucia - patrzę na te wędrujące tłumy i zdumiewam się...Nikt ich przecież nie zmusza. Idą, bo chcą, bo tego potrzebują, bo ich matka i babka też szła...

    OdpowiedzUsuń

  14. Nieznane są ścieżki, którymi prowadzi nas Pan Bóg :))))

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie wróciłam z uroczystości. Było bardzo dużo młodych, przyjechali autokarami z daleka. Gdy wyszliśmy z lasu było już całkiem ciemno, tylko pochodnie rozświetlały czoło procesji. I ten niesamowity śpiew miejscowego artysty Tadeusza Kowala, rozbrzmiewający solo wśród wiekowych dębów i sosen- niezwykłe!

    OdpowiedzUsuń
  16. Znałam bohaterstwo Karoliny Kózkówny. To błogosławiona Kościoła katolickiego.
    Nie miałam pojęcia o comiesięcznych procesjach.
    Dziękuję za relację z procesji.
    Pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakie piękne procesje się tam odbywają ku czci Karoliny Kózkówny.

    OdpowiedzUsuń
  18. Historia bardzo smutno... Taki los spotkał tak młodą, niewinną dziewczynę . Jednak piękne w tym wszystkim jest to, jak do dziś dnia ludzie utrzymają pamięć o niej i jej bohaterskich czynach, jednocześnie przekazując tę wiedzę coraz to młodszym pokoleniom.

    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  19. Basiu
    domyśliłam się, że wróciłaś do domu późnym wieczorem, głodna, zmarznięta i bardzo, bardzo szczęśliwa...
    Pozdrawiam bardzo serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń
  20. To są niezwykłe chwile. I w dużej mierze zależą od nastawienia poszczególnych pielgrzymów...

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękna historia. Takie najbardziej wzruszają i chwytają za serce. Dobrze, że pamięć o Karolinie nie zaginęła i że są ludzie którzy potrafią, chcą i robią wszystko, żeby uczcić ten dzień :) Pozdrawiam Cię Basiu cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak od lat, co miesiąc, młodzi i starzy, setki a nawet tysiące, niezwykłe...

      Usuń
  22. Nigdy nie słyszałam. Niezwykłe i ciekawe. Zaintrygowałaś mnie.
    Moja córka ma na imię Karolina. Jest niezwykła od dnia swoich urodzin, a urodziła się w tym samym dniu do Einstein.
    Wiedziałam instynktownie, że mam niesamowite dziecko, inne, czasami wydawałoby by się, momentami ułomne a za chwilę fenomenalne. Kiedyś przeczytałam artykuł o dzieciach indygo. Od razu wiedziałam o co chodzi. Jej życie dorosłe też jest niezwykłe, niektórzy myślą, że wręcz egzotyczne.
    Moja córka obchodzi imieniny w dniu imienin Wojtyły (Karola), ponieważ moja babcia była bardzo wierzącą osobą. Dlatego dla niej ten termin.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieć takie fenomenalne dziecko to wielka radość, ale i wielkie wyzwanie dla rodziców, znam takie...

      Usuń
  23. Niesamowita historia i przyznam się, że jej nie znałam. To cudowne, że ludzie młodzi garną się i kultywują pamięć o tej bohaterskiej dziewczynie. Piękne zdjęcia, a szczególnie to samotne drzewo tak pięknie oświetlone promieniami chylącego się słońca. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcie gruszy pochodzi z październikowej Drogi Krzyżowej. To drzewo jest imponujące o każdej porze roku.

      Usuń
  24. Basiu, byłem na tej Mszy św beatyfikacyjnej. Wtedy władze celowo urządziły parking dla autobusów bardzo daleko i trzeba było 10 km iść piechotą. O Karolinie wspominała nam nasza profesorka od j. polskiego , sł.Boża Anna Jenke. Pozdrawiam, Tomasz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tam byłam, z mężem i młodszym synem pod sercem.
      A Starszego syna pod sercem zaniosłam w pielgrzymce w Krakowie w 1983 r :-)
      Tak więc moi chłopcy spotkali się ze Św. JP II.
      A profesorkę miałeś wspaniałą- znam Jej sylwetkę.

      Usuń
  25. Z historią świętej Karoliny spotkałam się już przy okazji pielgrzymki: Śladami Jana Pawła II... gruszę ogrodzono przed niszczycielskimi działaniami niektórych pielgrzymów (ale to szczegół, o którym wspomniał któryś z księży na pielgrzymce. Dziś pięknie i nieco tajemniczo wygląda na twoim zdjęciu w promieniach słońca, obsypana złotem). Dziękuję za ten post, Basiu... Serdeczności życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pobożności swojej pielgrzymi chcieli uszczknąć odrobinę gruszy i dobrze, że ją ogrodzono bo na tyle pielgrzymek, już by nic z niej nie zostało, a tak zachwyca...

      Usuń
  26. Cudowna Karolina Koskówna zyła jak umiała najlepiej tej wersji zyc[orysu błogoslawionej nie znalam piekna relacja serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest więc reprezentantką tej polskiej, wspaniałej, z zasadami, części młodzieży.

      Usuń
  27. Niesamowity, wzruszający post...smutna historia:))) Basiu pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Dziękuję za za zdjęcia i informacje przybliżające kult bł. Karoliny Kózkówny. Czytałam niejednokrotnie o tym, że młodzież szkolna jeździ tam na wycieczki i byłam ciekawa jak wyglądają jej rodzinne strony. Teraz już wiem więcej :-)
    I piękne jest to, że Drogi Krzyżowe, jej śladami, gromadzą tam tyle osób.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękna i pouczajaca historia.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  30. bardzo ciekawa opowieść. nie miałam zielonego pojęcia o Karolinie. zachęciłaś mnie, dlatego zaraz przekopię internet na jej temat, bo jestem fanką polskiej historii.
    pozdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Oj nigdy nie słyszałam - dobrze że opisałaś !

    OdpowiedzUsuń
  32. How amazing thaat Carolina lived only 16 years but accomplished so much good!

    OdpowiedzUsuń
  33. Pięknie opisałaś jak zawsze to wielkie wydarzenie. . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. Warto zatrzymać się przy takich wspaniałych Postaciach!

    OdpowiedzUsuń
  35. Piękny post Basiu, cudowna tradycja. Pamięć....to jest cenne i oby na wieki.

    OdpowiedzUsuń
  36. Kiedyś miszkałam na terenie parafii bł. Karoliny Kózkówny, więc przypominam sobie tę opowieść :-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Co za niezwykła historia i niezwykła relacja - wzruszyłam się bardzo... Pozdrawiam Basiu :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Byłem tam. Bł. Karolina Kozkówna jest wzorem dla mojej grupy wiekowej - młodzieży. Nawet 1 spotkanie przed bierzmowaniem było skierowane do jej osoby. Wspaniały człowiek, oddała życie, pomimo, że nie była niczemu winna... :( Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pięknie, że tak uważasz Maks. Zawsze powtarzam, że młodzież jest wspaniała, tylko nieliczne wyjątki dają zły obraz. Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  39. Bardzo ciekawie opisane. Nie znałam tej historii, jest poruszająca.
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ciekawa historia....jak zawsze mnie zainteresowałaś Basiu...ja tez nie znałam tej historii,pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  41. To wzór dla współczesnych dziewcząt...Pięknie nam o Karolinie opowiedziałaś:) Cudowne fotografie i wspaniały klimat...jak zawsze u Ciebie:))) Dobrej niedzieli:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Piękna opowieść. Dziękuję za przypomnienie jej.
    Moc pozdrowień.

    OdpowiedzUsuń