sobota, 18 października 2014

Trochę osobliwości i trochę radości...

Moje myśli znów szybują nad Połoninami, więc dziś proponuję kilka bieszczadzkich osobliwości!
Ilekroć tam jestem, staram się dokonać fotograficznego zapisu napotkanych retort, w których osobliwi, ciężko pracujący ludzie, wypalają węgiel drzewny.



 W Bieszczadach żyją Zakapiory- to ludzie, którzy w poszukiwaniu wolności, porzucili wcześniejsze,wygodne życie, by realizować swoje pasje ( często artystyczne) i marzenia
wśród niczym nieograniczonej przyrody.
                 



 Jednym z nich jest Andrij,urodzony z matki Polki i ojca Kirgiza, który na szlaku do łopieńskiej cerkiewki wita turystów, śpiewając im przepiękne ballady i rzeźbiąc świątki i dusiorki ( duszki sprowadzające wszelkie dobro:-)






                                                          




Rzeźby bieszczadzkich artystów kryją w sobie ciszę, spokój, mają dostojeństwo i wszystko to, czego pragnie przygniecione ciężarem codzienności, ludzkie serce...




 A we wspomnianej cerkwi w Łopience, na wędrowców, szukających wyciszenia, czeka Chrystus Bieszczadzki... tak bliski naturze gór ...













 Poniżej kopia ikony Matki Bożej Łopieńskiej, miejsce to było w XIX w. najważniejszym ośrodkiem kultu Maryjnego w Bieszczadach, odbudowana cerkiew i fragment lipy na której objawiła się MB Łopieńska ( lipa liczy ok 300 lat).

Bieszczadzkiego piękna jest tak wiele, że post nie skończyłby się jeszcze długo, a przecież czas na wymiankowe radości: 
od Gosi z bloga http://sutaszgochy-artsmak.blogspot.com/ otrzymałam dwa przepiękne komplety biżuterii sutaszowej- mojej ulubionej, a więc mam malachitowy zestaw i drugi turkusowy.         




Gosia sprawiła mi ogromną radość.





 Czyż nie piękne?????
Turkusy w złotym sznureczku!



Malachitowe cuda w srebrnym towarzystwie...
                                                                                                                                                                                      Gosia jest mistrzynią w tworzeniu biżuterii.      
W ramach  blogowej wymiany do Gosi powędrowały dwa moje obrazy: Matka Boża Pięknej Miłości:
i Anioł Komputerowy, dla kogoś, Kto pasjonuje się technologią komputerową
O wymiance czytelniczej napiszę w kolejnym poście, kiedy poznam historię "Damy w jedwabnej sukni"... 
Zapraszam!                                                                                               

73 komentarze:

  1. Basiu, spróbuj jeszcze raz ,niektórzy wchodzą yolanda-art.blogspot.com odp. tu, niepokoje się,proszę

    OdpowiedzUsuń
  2. Och o Bieszczadach mozesz pisac i pisac....i dołączac takie piekne zdjecia.
    Zakapior to w Krakowie dosc pejoratywna nazwa menela ;)
    Mam wiec kolezanke, ktora z mezem zyje w dziczy Bieszczad, kozy, krowy, kury , 5 dzieci i edukacja domowa, bo z mezem sa oboje nauczycielami i to uniwersyteckimi tez ;) ...
    Srebne malachity piekne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, znam znaczenie zakapiora w powszechnym tłumaczeniu, ale w Bieszczadach to coś zupełnie odwrotnego, tam to osobliwość, często okupiona trudami, ale równoznaczna z wolnością...

      Usuń
  3. Może uda mi się odwiedzić Bieszczady wkrótce:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zachwyciłam się "Piękną miłością" Cudownie Basiu! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. cudna podróż fotograficzna dla mnie:)
    a biżuteria śliczna!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Te fotografie przypomnialy mi lata , kiedy tu zaczynałam wędrowki gorskie / mile wspomnienia/ niebieska biżuteria piękna, a i podoba mi się jeszcze aniol

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham Bieszczady, tam się urodziłam. Cieszy mnie, ze jest jeszcze tyle osób, które do nich wracają, widzą jej piękno! Piękna biżuteria. Z przyjemnością ogromną przeczytalam ten Twój dzisiejszy post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprzedni też jest o tych pięknych stronach... masz szczęście, że tam są Twoje korzenie...

      Usuń
  8. Uwielbiam takie posty i twojego bloga! Zapraszam do siebie i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie było w Łopience, choć Andrija nie spotkaliśmy.
    W Bieszczadach zawsze mam ściśnięte gardło - tyle bólu i krzywdy tam się przetoczyło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozostały stare jabłonie i grusze- niemi świadkowie tamtych wydarzeń...

      Usuń
  10. Nakarmiłaś mnie dziś pięknem: Bieszczady, biżuteria, obrazy, ech!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie tak pozwiedzać Bieszczady nie ruszając się z domu :))) Piękne obrazy, pozdrawiam i miłej niedzieli życzę :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Basiu, skąd czerpiesz takie ciekawe tematy ;) Uroczy musi być ten człowiek... Pozdrawiam cieplutko ze słonecznego Grantham :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrze Jadziu, podglądam i chłonę życie nieustannie, taki typ poszukiwacza:-))))

      Usuń
  13. Pisz Basieńko, pisz o Bieszczadach. Twoimi oczami poznaję to, co gdzieś tam ukryte, czarowne. Jestem pod wielkim wrażeniem...
    A obrazy.... Przepiękne! Kłaniam się nisko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało mi się oczarować Bieszczadami wiele osób z mojego grona, niektórzy byli pierwszy raz i są zachwyceni!

      Usuń
  14. fajne zdjęcia!
    jeśli możesz to poklikaj w kliki w poście u mnie!
    http://panmalofel.blogspot.com/2014/10/elegant-rock-supra-magazine.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Bieszczady, tak daleko, ale obiecałam sobie, że pojadę na pewno jesienią :) Dzięki za zdjęcia. Obrazy piękne.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bieszczady uwielbiam:)))ale to już Ci pisałam:))ależ piękną biżuterię dostałaś:))bardzo mi się podoba:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Bożenko, Ciebie nie trzeba przekonywać!

      Usuń
  17. Piękny post. Z przyjemnością do Ciebie Basieńko zaglądam :).
    A ten malachitowy zestaw jest śliczny ! :).
    Co do obrazów : Pieknie malujesz ! :))
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie spotkaliśmy latem Andrija; do cerkwi zajeżdżamy pokłonić się Pani Łopieńskiej, kiedy tylko jesteśmy w okolicy, pamiętam jeszcze mury nie pokryte tynkiem, jakby ładniejsze; obserwuję, jak roboty wewnątrz postępują; właściwie to szkoda, że "zakapior" tworzy legendę Bieszczadu, bo jest tylu wartościowych ludzi, mogących służyć za przykład; sutasze przepiękne, fascynuje mnie ten rodzaj rękodzieła, i właściwie nie potrafiłabym powiedzieć, które ładniejsze, malachit ze srebrem, czy turkus ze złotem; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bieszczadzki zakapior ma być pozytywny i wielce się różni od tradycyjnego zakapiora:-)
      Pani Łopieńska piękna, a oryginał jest w Polańczyku.

      Usuń
  19. kolejny piękny spacer z Tobą Basiu:)) pozdrowionka :))

    OdpowiedzUsuń
  20. pieknie....cicho.............swojsko.............

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne zadymione zdjęcia. Podobno UE ma to zabronić, bo grilowanie na nim jest toksyczne. Bieszczady lubię za bliski kontakt z namacalną przyrodą. Tyle soczystej letniej zieleni nigdzie indziej nie widziałam.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Denerwują mnie zakazy obcych, my jesteśmy inni, odmienni...

      Usuń
  22. piękne zdjęcia
    piękne obrazy :-)))

    OdpowiedzUsuń
  23. Basiu, nie zmieniłas adresu mojego bloga w swoich obserwowanych,proszę.....zmieniłam też nick na Yolca-art....pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  24. Uroczy reportaż z Bieszczad. Magiczne zdjęcia!
    Wymianka cudna, obrazy piękne i sutaszowa biżuteria. Podoba mi się taka blogowa zabawa.
    Serdecznosci zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wspaniale obrazy ")
    Twój ostatni "cykl" o Bieszczadach trafił wprost do mego serca, bo kocham góry- te wysokie i te niższe. Tam odpoczywam i regeneruję siły- zwłaszcza psychiczne. To fajnie poczytać o miejscach, które są nam bliskie :)
    pozdrawiam serdecznie
    http://niekoniecznie-perfekcyjnej-dolcevita.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Niesamowita relacja z Bieszczad i jak zwykle piękne obrazy :)

    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  27. Basiu, ależ u Ciebie jesiennie i bieszczadzko. Aż się chce złapać za plecak, wsiąść do pociągu i powędrować trochę.
    Bardzo lubię Twoje opowieści z wypraw. I Twoje zdjęcia. Bieszczady z poprzedniego posta chwytają za serce.
    A zastanawia mnie tylko kiedyż Ty na to wszystko masz czas? Magia jakaś po prostu:-)
    Moc wielkich serdeczności ślę:-) I spóźnione życzenia dla Pani Nauczycielki:-)))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edytko, ja wcale nie siadam, mimo sędziwego wieku;-)

      Usuń
  28. Zgadzam się z Tobą Basiu, że rzeźby bieszczadzkich artystów są magiczne. Bardzo fajna wymiana, piękne obrazy :)) Pozdrawiam ciepło :))

    OdpowiedzUsuń
  29. Bieszczadzki Chrystus - niesamowity
    No i fajna wymianka.
    A Twój mój obraz juz na ścianie ( foto na blogu) :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. Basiu, rpawdziwa z Ciebie artystka, cudne te obrazy. A pomysł z wymianą bardzo ciekawy! Szkoda, że o nim nie wiedziałam. Pozdrawiam Cię serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  31. Piękne, radosne obrazy i ciekawie pokazujesz Bieszczady....chce się jechać.

    OdpowiedzUsuń
  32. Basienko to ty te piekne zdjęcia robiłas, czy Konrad? Urocze są te twoje Matuchny i Aniolowie, piekne... ciekawych ludxi namprzybliżąsz, a w biżu, jak mówią blodzi, to się zakochałam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te zdjęcia są moje, z naszego nauczycielskiego wypadu.
      A Konrad ma na swoim blogu wypał, odszukaj w wolnej chwili, oj u niego jest co zobaczyć...pełna profeska, a moje pstryki na szybko, bo oczywiście grupa mnie " odeszła", a potem się zastanawiali, czy mnie ktoś nie porwał:-)))))))

      Usuń
  33. Wspomnień czar,Bieszczady już dawno zapadły w moim sercu,piękne zdjęcia.
    Basiu kochana baaaaaaaaaaaaaaaaaardzo dziękujemy za obrazy i cieszymy się że mamy cząstkę Ciebie.
    Zachwytu nie ma końca.
    Buziak wielki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się też bardzo cieszę Gosiu i dziękuję!

      Usuń
  34. Zdjęcia pięknie przekazują piękno Bieszczad...
    podziwiam artystów i Twoje dzieła Basiu...

    OdpowiedzUsuń