wtorek, 18 czerwca 2013

Różanych zachwytów ciąg dalszy...

Będę bezlitosna, ale dla róż warto się poświęcić.
Jeśli przejdziesz do końca- możesz się nazwać miłośnikiem róż!
A więc- walczymy o tytuł?

Najpierw wiersz- oczywiście dedykowany różom:

Z kryształowego wazonu
spływają niczym czerwone wino
tocząc po obrusie
najśmielsze pragnienia wielkich sprzeczności.

A gdy jest bardzo cicho
nucą najczystszą pieśń
więc
dotykam ostrożnie ich serc
pulsujących czerwienią
stąpam cichutko
by żaden okruch
nie ominął moich nadziei.


























Dziękujemy za wytrwałość- RÓŻE:-)

23 komentarze:

  1. Basiu królewny piękne... Tyle podziwiania, wąchania każdego dnia.
    Przekaż ukłony dla męża, wspaniały z niego ogrodnik!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę takich pięknych róż:)miłego dnia życzę:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Kłaniam się Mężowi i różom, a Was pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne są i piękny wiersz :)
    szkoda ,że te z kwiaciarni tak nie pachną ;(
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  5. Doszłam do końca :) Śliczne!

    OdpowiedzUsuń
  6. ach, jak chciałabym mieć różany ogród:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piekne zdjecia, az sie rozczulilam! zadna ze mnie ogrodniczka, ale mam kilka rozanych krzaczkow na moim prostokacie szumnie zwanym ogrodem. jakis czas temu zauwazylam, ze jedna z roz ( wlasciwie pierwsza jaa posadzilam) nie odbila i nie wypuscila listkow. schylilam sie nad nia , pozagladalam, pogladzilam, pogadalam cos w stylu: no, nie wyglupiaj sie, dalej w gore! przeciez jestes krolowa tego ogrodu, bylas przed wszystkimi, bez ciebie nic tu nie bedzie. Mozesz sie smiac, ale po paru dniach wolam meza podekscytowana i pokazuje swiezutkie listki, ktore wypuscila przy korzeniu! moja radosc nie miala konca :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę tak zrobić ze swoją niebieską pienną, bo była piękna, a teraz pada, chyba od nadmiaru wilgoci. A to prawda, że rośliny wyczuwają nasz stosunek do nich...kiedyś nawet napisałam wiersz" rozmawiamy mową kwiatów", muszę go odszukać.
    Pozdrawiam i życzę pięknych barw:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne róże:)tak je lubię,że nawet próbowałam na balkonie hodować:)ale niestety nie chciały rosnąć,więc ich nie katuję:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam problemu z dobrnięciem do końca, piękne róże, piękne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowne, wyjątkowe, najpiękniejsze! Jesteś genialnym Ogrodnikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Różany sukces to mąż- ja mam resztę kwiatów:-) i męża:-))))))

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie ma dwoch takich samych roz...tak mowi moj tato.I ma racje,,Piekne masz roze a Twoj maz nieoceniony.Milo sie patrzy na kwiaty.Pozdrawiam Was.)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękujemy oboje. I róże też dziękują. Dziś znów zrobiłam im fotki, bo nie można obok nich przejść obojętnie. Pozdrów od nas Wiedeń, byliśmy tam jeden raz i oczarował nas:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam róże ślicznie uchwyciłaś ich piękno ! Ewa

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie...róża na przedostatnim zdjęciu naj, naj...:))

    OdpowiedzUsuń
  17. A jak teraz rozkwitła- wprost szaleje, pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dotrwałam do końca, nigdzie nie doczytałam, że to królestwo Twojego Męża, jednak wyciągnęłam taki wniosek po komentarzach. Dla mnie róża jest królową wszystkich kwiatów, i choć ma kolce - bo jak prawdziwa królowa, jakoś musi pokazać swoją siłę, to urodą, kolorem, odmianą, zapachem, delikatnością, subtelnością, wytrwałością ... żaden kwiat jej nie dorówna.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pięknie napisałaś o różach. Rzeczywiście to królestwo męża. One nadal kwitną...Mnie się kojarzą z końcem roku szkolnego, bo ja tym żyję! Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń