niedziela, 7 maja 2017

"Na świętego Stanisława rośnie koniom trawa".

"Jeśli deszcze w maju, wszystko rośnie jak w gaju"- tak głosi przysłowie.
W moim ogródku chwasty rosną rzeczywiście jak w gaju, ale jest tak mokro, że niewiele można temu zaradzić.
Przydomowy lasek wygląda zielono i żółto, ale o tym w następnym poście.
Staram się pisać posta na św. Stanisława, bo mój Tato w tym dniu obchodził swoje święto.
Kochał bzy i tulipany. Jego bez już rozkwitł.
 W tamtych czasach, Mama sadziła te popularne- czerwone i cieszyła się, gdy na Stanisława zakwitała cała grządka, później zdobyła żółte.
Kiedy zakwitają bzy i tulipany, moje myśli wędrują ku Rodzicom i wspominam dobry czas szczęśliwego dzieciństwa.
Sadzę więc do gruntu nowe cebulki ( w doniczkach), mimo, że walka z nornicami nie jest łatwa.
 W tym roku zakwitły wszystkie na św. Stanisława.
 I radują oczy bogactwem barw i kształtów.
W takim dniu przychodzą refleksje...
Dziś uświadomiłam sobie, że nie mam prawie wcale wspólnych zdjęć z Rodzicami, jedynie te nieliczne z dnia I Komunii Świętej.
To były inne czasy, nawet na uroczystościach weselnych nie było fotografów. A szkoda.

Jedno z nielicznych zdjęć, bardzo słabej jakości, wszak w 1982 roku nic nie można było kupić, poza octem i marmoladą, jest pamiątką życzeń składanych sercem...
Jak widać, warto gromadzić fotografie, bo kiedyś będą one pamiątką ważnych chwil...zwłaszcza wtedy, gdy w naszym gronie zabraknie Bliskich.


środa, 3 maja 2017

"Tu moje miesce, tu nasz Kraj..."

Dzisiejszy post poświęcam Ojczyźnie postrzeganej przez pryzmat mojej małej Ojczyzny, która jest piękna i jest moim domem...
Słowa są tu zbędne, niech je zastąpią fotografie...



Od wielu lat młodzież naszego Gimnazjum
w dniu 3 Maja,
w święto Królowej Polski
i zarazem rocznicy uchwalenia
Konstytucji 3 Maja, prezentuje podczas mszy św. sprawowanej w intencji Ojczyzny,
program poświęcony Ojczyźnie.
Dzisiejsze święto w kalendarzu świąt kościelnych jest nieobowiązkowe,
ale mimo tego, kościół był wypełniony po brzegi.
Jak w każdym roku,
od chwili powstania Gimnazjum,
władze samorządowe złożyły w darze bukiet biało- czerwonych kwiatów ( na zdjęciu).
W uroczystości uczestniczył poczet sztandarowy z wizerunkiem naszego Patrona, Kardynała Stefana Wyszyńskiego, który Ojczyznę miłował całym sercem.




Przybyły też ze sztandarami jednostki OSP oraz młodzieżowa i dziecięca drużyna pożarnicza, wszak jutro dzień ich patrona, czyli św. Floriana.




Historia naszej Ojczyzny, bogata i tragiczna przypomina nam o naszej powinności pamiętania o Tych, co przez lata, w różny sposób, torowali drogę ku wolności.
Pewnie wiele osób spędziło długi majowy weekend w przepięknych miejscach świata i dobrze, jeśli te osoby zechcą się podzielić relacjami.
Zaś ja, pozostając w domu, cenię sobie to, co choć skromne, ale zawsze jest w zasięgu moich oczu i serca...

sobota, 29 kwietnia 2017

Różowym kwieciem mnie zasyp i obudź moje wspomnienia...

Pozwalamy im żyć dlatego, że cieszą nasze oczy i są z nami od lat...
Rosną na skraju naszego "laso- ogrodu" i mają tyle lat, o dużo lat. Nasze stare jabłonie pośród innych drzew owocowych.
Drzewa, a jakoby należały do rodziny. Powtarzają swój życiowy cykl każdego roku i każdego roku zasypują nas bladoróżowymi kwiatami. Przez kilka dni trwa seans piękna. Stare gałęzie obsypane kwieciem kierują się ku słońcu i zapraszają pod baldachim delikatnych płatków.
To nic, że potem zrzucają niedojrzałe jabłka w ogromnych ilościach na trawnik, że trzeba je wywozić, sprzątać, że muchy, że osy, że dodatkowa praca...że...
Z wiekiem człowiek staje się coraz bardziej sentymentalny, toteż nie wycinamy starych jabłoni. Niech sobie rosną.
Właśnie teraz rozpoczęły spektakl kwitnienia, ale pogoda jest nieodpowiednia
Zafascynowana starymi drzewami wystrojonymi w nowe szaty, namalowałam Anioła z kwiatem jabłoni.
Mimo wielu obowiązków i trudnych spraw, które gdzieś nieustannie krążą, cieszy mnie fakt, że udało się mi doprowadzić do finału projekt organizacyjny gimnazjum na przyszły rok i dopełnić wszystkim nauczycielom etaty w szkołach podstawowych.
Nikt w następnym roku nie zostanie u nas bez pracy.
Do tej radości dołączyły inne, blogowe, bowiem Małgosia ( też nauczycielka) obdarowała mnie wspaniałym przepiśnikiem, w który wpiszę tylko moje wypróbowane przepisy stanowiące niejako " specjalność Basi".
Małgosia z http://papierowy-jarmark.blogspot.com/
bo o Niej mowa, do tego cudeńka dołączyła piękna karteczkę z osobistym bardzo wpisem i oczywiście słodkości- uwielbiane przeze mnie chałwy i marcepany. Przydały się bardzo, bo gdy stres przybiera duże rozmiary, to moje łakomstwo rośnie.
Dziękuję Ci Małgosiu z całego serca.
Trafiłaś we właściwy czas- Ty wiesz...
 Piękną niespodziankę poczyniła mi Agatka  https://aggajas.blogspot.com/
Agatka wykonała dla mnie śliczną zawieszkę z inicjałem i jak pisze, kojarzy mnie z kwiatami, dlatego druga strona tonie w kwiatach.
Dziękuję Ci Agatko za wiosenny dar, który cudownie wpasował się w mojego posta.
Nawet dołączona karteczka jest wiosenna, ptaki i kwiaty zdają się zapewniać, że czas cieszyć się wiosną.
Z wiosennymi pozdrowieniami zapewniam, że zaglądam na zaprzyjaźnione blogi systematycznie, choć nie zawsze czas pozwala mi na pozostawienie komentarza.

piątek, 21 kwietnia 2017

Zanim przemarzły magnolie...

Każdego roku z wielką niecierpliwością, a zarazem radością czekam aż zakwitnie przydomowa magnolia.
Każdego roku planuję, że pojadę podziwiać magnolie pod Wawelem, albo w Baranowie Sandomierskim, albo w Łańcucie.
A potem coś staje na przeszkodzie, plany się zmieniają i pozostaje ta własna, przed domem, na którą mogę popatrzeć o dowolnej porze.
Tulipanowa, rośnie wolno, w formie drzewka i ma dość duże wymagania, ale jest piękna, więc coś za coś:-)
Kilka dni temu pewna Osoba zwierzyła mi się, że kocha kwiaty magnolii.
Zdążyłam namalować mały obraz nim magnolie skurczyły się pod mrozem i zamieniły w brązowe papierki.
Nie wiem, czy obraz przypadłby do gustu owej Osobie bo wiem, że woli ona tradycyjny styl malowania, a ja tym razem sięgnęłam po szpachelkę.
 Ilekroć mam komuś podarować obraz, mam wątpliwość, czy się spodoba, czy nie zostanie w pewien sposób" zmuszony" do zawieszenia czegoś, co nie odpowiada jego gustom, ot taki dylemat malarza- amatora:-)
 Zobaczymy, a może ta Osoba sama da sygnał, że chce mieć moje magnolie...
Ja natomiast z wielką radością noszę " magnoliowe ponczo" wykonane niegdyś przez Ewunię.
A pozostając w tym klimacie dokupiłam płaszczyk, może da się go niebawem znów założyć:-)
...i czekam na prawdziwą wiosnę:-)))

czwartek, 20 kwietnia 2017

Nie pamiętam zaśnieżonych egzaminów gimnazjalnych.

Piszemy egzaminy. Dla Uczniów to ważne dni. Dla niektórych stres, inni podchodzą na luzie. Dyrektor jest obwarowany dziesiątkami przepisów, więc czujność musi być zachowana w najwyższym stopniu.

Najśmieszniejsze jest to, że testy są przywożone do szkoły w każdym dniu egzaminu o świcie- nasza szkoła od lat była zaopatrywana o 5 rano, w tym roku po długim oczekiwaniu na kuriera ( 1, 5 godz.) drepcząc z P. Pedagog w olbrzymim śniegu, zmarznięte czekałyśmy na przesyłkę.
Jak się okazało, nowy dostawca zmienił trasę, a ja się denerwowałam, że coś jest nie tak, więc czuwałam przed szkołą:-))))
Dziś już było lepiej, godzina 6 jest całkiem przyzwoita, a śnieg stopniał:-)
Mój ogród też cierpiał, a najbardziej magnolia- królewna w pełnym rozkwicie zmieniła barwę z delikatnego różu na niedelikatny brąz!!!
Zasypało też dwustuletnią gruszę u bł. Karoliny, ale pogoda nie przeszkodziła dużej grupie wiernych na odprawienie comiesięcznej Drogi Krzyżowej. Pośród zaśnieżonego lasu wyłaniały się całe zagajniki kwitnącej czeremchy, której kwiaty błyszczały w kroplach lodowatej wody. Na obszarach zalanych wodą żółciły się wesołe kaczeńce, a w bardziej suchych miejscach, swoje zamknięte główki zwiesiły zawilce.
Pogodowe szaleństwa utrudniają życie, ale w tych dniach przyroda pokazała inne oblicze piękna...
Dla równowagi, kwitną amarylisy ( pamiętacie, że niedawno szalały grudniki- podejrzewam, że czuły zbliżającą się zimę- wszak to zimowe kwiaty).
A w oktawie wielkanocnej pragnę podziękować kolejnym Osobom, które nadesłały mi piękne kartki i równie piękne życzenia.
Tym razem dziękuję: Karolince, Tereni, Agatce
oraz Małgosi B. i Eluni.
Jutro ostatni dzień egzaminów gimnazjalnych i mam nadzieję, że zawita słoneczna wiosna, czego Wam wszystkim życzę:-)
razem z amarylkami:-)
A przed chwilą p. listonosz przyniósł taką piękną kartkę od Ani K. że na pewno zimę przepłoszy:-)
Dziękuję Ci Aniu za piękno wychodzące spod Twoich rąk i wędrujące wielokrotnie pod dach mojego domu.