poniedziałek, 2 lipca 2018

Gdy dopada wieczorna melancholia...

Cisza absolutna, psy się wyciszyły, ptaki zasnęły chyba w zaroślach, księżyc cicho wędruje po niebie.
Lipcowy wieczór, godzina 22, wychodzę do ogrodu i zatapiam się w ciszę...
Ale to nie jest absolutna cisza. Bowiem najlepszy sprzęt audio nie jest w stanie zaoferować tego, co oferują rodzime świerszcze. Zatapiam się w tę pozorną ciszę i słucham najpiękniejszego koncertu płynącego z każdej strony...Trwam w bezruchu, mijają minuty, a koncert trwa i wstęp wolny, nikt nie przeszkadza. Więc korzystam z dobrodziejstw natury.
Lipcowy koncert
Lato zaprasza mnie na koncert
wylewa ciszę z wieczornego dzbana
wypełnionego po brzegi
błogim spokojem letniej nocy
nawet księżyc sunie bezszelestnie
by nie obudzić śpiącego nieba
ptaki umilkły w zaroślach
śpią jaskółki dymówki bez dymu
cisza welonem osiada na ziemi
by posłuchać koncertu świerszczy
wirtuozów letniej pory
zamieniających melodię nocy
w najcudowniejszy koncert świata.

Znacie moją wioskę doskonale, a mimo tego, ona wciąż zaskakuje innymi barwami.
Mickiewicz zachwycał się grą Jankiela, ja zachwycam się grą świerszczy...
Nim odejdzie lato, nim zamilkną jego głosy, łapczywie chwytam te melodie, by je zapamiętać, zakodować, utrwalić na czas, gdy nie dane mi będzie ich słyszeć.
Wszak nic nie trwa wiecznie...
Dziś miał być inny post, będzie innym razem, bo dziś dopadła mnie wieczorna melancholia...
Do następnego napisania...

39 komentarzy:

  1. Też czasami lubię chwytać te chwile ciszy pełne letnich dźwięków. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  2. Basiu pięknie i romantycznie,jak Ja Ci zazdroszczę takich chwil :)
    Serdeczności przesyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślałam wczoraj o mieszkańcach miast, którzy takich chwil nie mają...

      Usuń
  3. W zmierzchu świat jest całkiem inny
    Tajemniczy i niewinny
    Pełen szeptów, zamyślenia
    Srebrzystego duszy cienia
    Można westchnąc, nikt nie słyszy
    W delikatnej, tkliwej ciszy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezwykle delikatnie i trafnie to ujęłaś Oleńko. Zgadzam się z Tobą całkowicie.

      Usuń
  4. To są piękne chwile, nie zawsze doceniane przez zagonionych ludzi. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że współczesny człowiek nie ma czasu na takie koncerty.

      Usuń
  5. Letnie wieczory mają swój własny, niezwykły klimat. Szkoda, że nie jest teraz ciepło - wtedy można go docenić w pełni. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w najbliższych dniach wróci ciepło, ale wczorajszy wieczór był u nas dość ciepły.

      Usuń
  6. tak... takich wieczorów stanowczo za mało w naszym zabieganym zyciu.... zatrzymajmy się na chwilkę, choć u Ciebie Basiu, dziękuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świerszcze i poza tym cisza to kwintesencja wypoczynku. Choć przez chwilę...

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana Basiu piękny post, wiersz, zdjęcia...
    Mieszkam w mieście, ale kiedy to tylko możliwe uciekamy na łono natury.
    Ściskam Cię mocno i dziękuję że JESTES. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Letnie wieczory mają swój niepowtarzalny urok :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie takim cudem natury zachwycałam się u Kochanej Babci na Pomorzu i to mnie zawsze gnało na wieś. Marzyłam, że jako dorosła osoba nie będę mieszkać w mieście. Bardzo chciałam mieć tę możliwość wyjść przed dom i zapatrzeć się w ciszę wieczoru, lub wsłuchać się w koncert świerszczy, czy rechot żab. Nie wszystko, ale część moich marzeń się spełniła :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tą częścią trzeba się cieszyć.

      Usuń
  11. Jutro jadę do siostry, do mojej rodzinnej wsi. I już się cieszę z porannych spacerów po ogrodzie i wieczorów na ławeczce. Parę dni ale zawsze to coś. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech ta podróż będzie piękna Ewuniu.

      Usuń
  12. No i zachciało mi się wyjść z domu, mimo, że już 23.00. Udzielił mi się Twój nastrój. Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedy byłam dzieckiem, nastolatką... i jeździłam na wieś do moich dziadków, nie potrafiłam się cieszyć taką nocną ciszą niezakłócaną przez nikogo. Bo nie umiałam wtedy czerpać radości z tego co daje natura. Dzisiaj patrzę na to inaczej.
    Basiu, tylko pozazdrościć takiego miejsca i życia. Wystarczy, że kiedy potrzeba "naładować akumulatory" można wyjść na dwór i cieszyć się ciszą....
    Basieńko miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękna melancholia Basiu i piękny wiersz. Często wychodzę wieczorem z domu, siadam na schodach tarasowych i słucham ciszy wypełnionej świerszczowym graniem.
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  15. Piekne zdjecia letniej nocy. "Absolutna" cisza kojarzy mi sie z zima. Ze spacerem poznym popoludniem, gdy wioska sie wycisza, z zachodzacym sloncem i z samotnym drzewem na horyzoncie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimowa cisza, jeśli jest ciszą, jest absolutna.

      Usuń
  16. Świerszcze to prawdziwi artyści.
    Ściskam mocno, Basieńko, cudowna artystko.

    OdpowiedzUsuń
  17. Basiu, chyba każdy ma takie chwile "na wytchnienie". Nie można ciągle być na najwyższym biegu, czasami trzeba "pomyśleć o niczym". Kiedyś lubiłam chodzić na spacery, gdy padał deszcz. Prawie nikogo na dworze, można bez końca snuć rozmyślania na dowolne tematy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Przepiękny post, rozmarzyłam się.
    Uwielbiam takie nocne wyjścia do ogrodu.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo romantycznie Basiu u Ciebie :) Piękny post !
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ah, chciałabym mieć takie wolne chwile, aby doceniać te dźwięki...Może w niedalekiej przyszłości...

    OdpowiedzUsuń
  21. The content of your blog is exactly what I needed, I like your blog,
    which help promote your blog and we hope that your blog is being updated.
    Royal1688

    OdpowiedzUsuń