piątek, 24 listopada 2017

Z Karoliną przez 5 pór roku.

W komentarzach pod ostatnim postem, parę Osób wykazało zainteresowanie postacią Bł. Karoliny Kózkówny.
Na ich prośbę, z wielką radością, zamieszczam krótką informację o tej niezwykłej Dziewczynie.
Na zdjęciu dom Błogosławionej, w Wał Rudzie, w którym się wychowała.
Karolina Kózkówna urodziła się w 1898 r. w chłopskiej rodzinie znanej w okolicy z pracowitości, pobożności i uczciwości. Jej dobroć i uczynność znana była w całej wiosce. 
Już jako młoda dziewczyna gromadziła wokół siebie dzieci z sąsiedztwa i w cieniu rosnącej nieopodal jej domu gruszy, uczyła je czytania, pisania i prawd wiary zawartych w katechizmie.
Tak było do pamiętnego dnia 18 listopada 1914 r. kiedy do drzwi Kózków załomotał rosyjski żołnierz, któremu w oko wpadła młoda dziewczyna. Uzbrojony, wyprowadził ojca i córkę pod pretekstem pokazania drogi przez las. 
U skraju lasu, groźbą zmusił ojca do powrotu, a sam pogonił dziewczynę w las. 
Karolina w lot odgadła jego zamiary i podjęła ucieczkę.
Całe zdarzenie obserwowało dwóch chłopców, którzy ukrywali przed Moskalami konie w lesie.
W trakcie pogoni rozwścieczony sołdat kilkakrotnie ranił szablą swoją ofiarę.
Ta, znając doskonale topografię lasu, udała się w kierunku bagien licząc na to, że zdoła je pokonać- ważyła znacznie mniej niż żołnierz z bronią.
Niestety, zabrakło jej sił...
Raniona ciężko wielokrotnie, zakończyła swój ziemski żywot...
Ojciec szalał z rozpaczy i poczucia winy, że zostawił dziecko na pastwę żołdaka.
Matka powróciwszy z młodszymi dziećmi z kościoła, nie mogła uwierzyć, że jej Karolinka może już nie wrócić. Mieszkańcy wioski poszukiwali bezskutecznie jej ciała. Znaleziono ją dopiero po dwóch tygodniach, w dniu św. Barbary- patronki szczęśliwej śmierci. Dalekowzroczny ksiądz Mendrala, znając powszechną opinię o świętości dziewczyny, sprowadził akuszerkę, która zbadała zmaltretowane ciało i złożyła przysięgę, ze Karolina zachowała cnotę czystości ginąc w jej obronie.





Karolinie

Zabierasz moje lęki
osłaniasz mnie nawet przede mną
słuchasz rytmu serca
gdy szlocha bezgłośnie
odkąd Cię odnalazłam
w leśnej gęstwinie
moja codzienna szarość
mieni się
w kroplach rosy
a moje cierpienia
toczą się perłami
pod Twoje stopy.




















Po latach, podczas pielgrzymki do Polski, Ojciec Św. Jan Paweł II beatyfikował Karolinę w Tarnowie, w dniu 10.06.1987 r.
Byłam wówczas wśród pielgrzymów z moim młodszym synem Kamilem pod sercem... 
Od tamtej pory nie miałam kontaktu z Karoliną aż do... 
 ...w kwietniu 2015 r. ks. katecheta poprosił mnie bym pojechała jako opiekunka młodzieży gimnazjalnej na Drogę Krzyżową do Wał Rudy.
Od tamtej pory, każdego 18 dnia miesiąca jestem w Wał Rudzie, wędruję z setkami, a nawet tysiącami pielgrzymów, którzy niosą różnorodne prośby, przedstawiając je P. Bogu za pośrednictwem Bł.Karoliny.
Szlak wiedzie przez las, nabożeństwo trwa ok. 2 godziny bez względu na porę roku i pogodę, rozpoczyna się o godz. 15 i zawsze w 18. dniu miesiąca.
Wśród pielgrzymów z całej Polski, a nawet ze świata zawsze są tacy, którzy publicznie dają świadectwo otrzymanych za przyczyną Bł. Karoliny, łask.
I ja mam swoje, które noszę w sercu...
                                        Oto zdjęcia z wędrówek śladami Karoliny, 
                                kolejno o przedwiośniu, wiosną, latem, jesienią i zimą.
Dziś tez pragnę się podzielić radością, którą obdarowała mnie Klaudia http://domprzywiosennej5.blogspot.com/ przysyłając mi ogromną paczkę pełną świątecznych upominków.
Wszystko własnoręcznie wykonane przez Klaudię, matkę dwóch małych,cudownych chłopców: Tadeuszka i Nikosia.
Mimo wielu zajęć matczynych, Klaudia prowadzi piękny dom, ogród i wykonuje mnóstwo fantastycznych prac. Nie wiem jak ona to wszystko da radę zmieścić w ciągu doby!
W paczce znalazł się stojaczek- wieszak, oryginalne serduszka, zwierzątka- szyjątka, choinkowa kula, słoiczki- świeczniki w ubrankach na zimę, pyszny dżem malinowy, a nawet przysmak dla ptaków.
Całości dopełnił pleciony i zdobiony przez Klaudię koszyczek wypełniony świątecznymi korzennymi gwiazdkami, dzięki którym poczułam zapach Świąt. Sami zobaczcie na zdjęciach.
Klaudii bardzo dziękuję za ten dar serca i jej zdolnych rąk oraz utrudzenia- takie dary są zawsze wyjątkowe.
Zapraszam do odwiedzin jej bloga, który jest skarbnicą radości codziennych i szczęścia w najpiękniejszej odsłonie.
Wam wszystkim życzę dobrych dni i wszelkiego piękna, które dziś prezentuje jeden z moich trzech domowych grudników.



44 komentarze:

  1. Dziękuję Basiu , że przychyliłaś się do naszej prośby i przedstawiłaś losy Bł. Karoliny ... piękna choć smutna historia a przydasie , które otrzymałaś super. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Wasza prośba mnie zmobilizowała.

      Usuń
  2. Wspaniały post. Przyznam, że nie znałam Bł. Karoliny, ale teraz już znam i mnie to cieszy. Smutna jednak historia. Otrzymałaś wspaniały prezent, a Twój Grudnik jest przepiękny. Widzę, że nasz zaczyna mieć pączki. :) Bardzo serdecznie Cię Basiu pozdrawiam i życzę udanego weekendu Tobie, jak i bliskim. <3

    OdpowiedzUsuń
  3. w 2014 roku powstał film poświęcony Karolinie. http://www.filmweb.pl/film/Karolina-2014-726431 ale nie potrafię znaleźć miejsca w którym można by go obejrzeć.... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze drugi film: Historia bł. Karoliny Kózkówny, która podczas I wojny światowej ponosi męczeńską śmierć w obronie wiary.

      http://www.filmweb.pl/film/Zerwany+k%C5%82os-2016-775635

      Usuń
    2. Jeden to " Zerwany kłos", a drugi to " Karolina", znam je oba i oba niosą wspaniałe przesłania.

      Usuń
  4. To piękne,że tak szanujecie i wspominacie błogosławioną Karolinę. Grudnik pięknie Ci zakwitł Basiu, ma inny kolor niż mój.Ja czekam,aż wszystkie moje zakwitną,chciałabym mieć wszystkie kolory,może i taki się trafi.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko, mogę Ci po zakończeniu kwitnienia posłać gałązkę na rozsadę, jeśli nie będziesz mieć takiego koloru, jest bardzo subtelny.

      Usuń
    2. Super. Na razie kwitną mi pięknie 3 grudniki,ale wszystkie na różowo. Kolejne 2 z podarowanych zaszczepek jeszcze nie zakwitły. Mają być czerwone,a Twój jest pomarańczowy,więc poproszę.

      Usuń
    3. Bardzo proszę, wyślę niebawem.

      Usuń
  5. Już kiedyś o niej pisałaś :) Więc poznałam ją dzięki Tobie :)
    pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna niespodzianka, Klaudię również podziwiam i zastanawiam się ile trwa jej doba :)))
      Mój grudnik pozdrawia twojego.

      Usuń
  6. Karolina to była świetna dziewczyna. Zawsze mi żal gdy jest zbyt slodko przedstwiana - a ona tyle dobrego robiła!

    I piękna niespodzianka. Dobrzy ludzie przyciągają dobro :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Biedna dziewczyna, taki dobry charakter a tak musiała zginąć strasznie...
    Fajna paczka z niespodziankami :-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej śmierć była "potrzebna" wielu ludziom, nawet po stu latach.

      Usuń
  8. Taka historia... smutno się zakończyła. Dobrze, że pamięć o Bł. Karolinie przetrwała i przetrwa.
    Basiu, piękną niespodziankę otrzymałaś. To kolejny dowód na to, że masz wielu życzliwych wspaniałych ludzi wokół siebie.
    Cieplutko Cię pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To smutna historia o zwykłej, niezwykłej dziewczynie. Dobrze, że pamięć o niej przetrwała.
    Piękny prezent dostałaś Basiu, taki od serca.
    Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Basiu, mam nadzieję, że kiedyś uda mi się być u Karolinki.
    Jak pięknie obdarowała Cię Klaudia.
    Tulę mocno, kochana.

    OdpowiedzUsuń
  11. Byłem na tej Mszy św beatyfikacyjnej

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam wielką przyjemność być z wizytą u Karoliny... wędrowałam dróżkami, zapamiętałam to spotkanie na długo:)piękne prezenty otrzymałaś:)pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wzruszająca opowieść o Karolinie...
    Prezenty cudne. Myślę, że młodość dodaje wiele sił do twórczego działania:) Co ważniejsze, to pasja tworzenia i możliwość obdarowania innych swoimi pracami daje siłę Klaudii:) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Basieńko kochana, tak się cieszę, że sprawiłam Ci radość. Gdybym mogła, oddałabym Ci tak wiele, żebyś tylko zawsze się uśmiechała, bo na szczeście zasługujesz jak nikt inny. Kocham Cię z całego serca, chociaż jeszcze (podkreślam słowo jeszcze) się nie zobaczyłyśmy. Ale spokojnie, ja wierzę, że wkrótce taki dzień nadejdzie, że będziemy razem pić kawkę na moim tarasie:)
    A póki co ściskam Cię mocniutko i całuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wielką przyjemnością Klaudusiu usiądę kiedyś w Twoim Królestwie- marzę o tym.

      Usuń
  15. Basiu, bardzo ciekawy post, który bliżej mi przedstawił postać Bł. Karoliny. Dziękuję za to :)
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo dziękuję za ciekawy wpis. Piękne prezenty. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję za ten wspaniały post. Piękny prezent dostałaś. Jak ten czas leci za miesiąc święta. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Basiu pięknie piszesz, znów wiem więcej dzięki Tobie. Śliczne prezenty i grudnik. Mój już przekwitł, trochę się pośpieszył.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zawsze mnie chwyta za serce życie i taka śmierć bł. Karoliny. I taka mądrość proboszcza, decyzja która okazała się tak ważna. Prezenty piękne.

    OdpowiedzUsuń
  20. To niesamowite, że tyle osób kultywuję tę postać.

    OdpowiedzUsuń
  21. Wspaniała, nietuzinkowa postać. Cieszę się, że jest mi dane nosić to samo imię co ona. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  22. Znałam historię tej wspaniałej dziewczyny. To była niezwykła postać.
    Pięknie to wszystko opisałaś. dziękuję Basiu.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Basiu podaj mi swój adres
    aldonka40@gmail.com
    W przyszłym tygodniu wyślę bombaski
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. jak zwykle ...........rozczuliłam się

    OdpowiedzUsuń