wtorek, 18 lutego 2014

Odpryski oczekiwania...

Ciągle na kogoś czekamy...
Patrzymy w okno, słuchamy odgłosów za drzwiami z nadzieją, że oczekiwany zapuka do drzwi...
Czekamy na uśmiech, na dotyk ręki, kilka ważnych słów, spojrzenie, od którego topnieją lody...
Czekamy na ważne wydarzenia, na spełnienie planów...
Wyglądamy wschodów i zachodów słońca,blasku gwiazd na niebie... 
W oczekiwaniu ukrywa się piękno radości, która ma dopiero nastąpić...
Obraz, który namalowałam w ostatnim czasie symbolizuje radość oczekiwania- oto szarość dnia ubarwiona motylem, który przybywa do oczekującego. Kontrast kolorów w trakcie oczekiwania i po jego spełnieniu.
Każdy ma takiego motyla, który szarość potrafi zamienić w radość...

Dopełnieniem obrazu jest wiersz- słowa, którymi staram się uchwycić przeżycia związane z oczekiwaniem!

OCZEKIWANIE

W moim oczekiwaniu jest drżenie warg
cicho proszących o ciepłe słowo
bez względu na porę roku
jest tęsknota
za pięknem głęboko skrywanym
w sercu drugiej osoby
takim co nie zna
smaku próżności ni cienia pychy
jest pokora
co chyli czoło niepotrzebnie podniesione
jest też ufność
że słowa znów wypowiedziane
spadły z błękitu
spowijającego proste zawierzenie
i są łzy radości
że istnieje niewidzialna nić
której wymiar
pokonuje wszystkie odległości świata
i po której okruszyny dobra
płyną czasami pod niebiosa
wtedy gdy serca zbyt zajęte
nie słyszą wołania
***************
moje oczekiwanie jest tajemnicą
pilnie strzeżoną przed światem
który nie chce zrozumieć
że miłość może być przejrzysta.

Okazuje się, że zwierzęta też potrafią czekać
na: domowników- jak Sonia
na wspólne zabawy, jak cała czereda:-)


A my wszyscy czekamy na przedwiośnie:-) wygląda na to, że już jest...
A ja dziękuję za miłe komentarze, oczekując na kolejne:-)

43 komentarze:

  1. piekny obraz Basiu i masz rację ciągle na coś czekamy ;)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż mam napisać, kiedy wszystkie me słowa utknęły gdzieś w głowie, za barierą myśli, które zajęły ich miejsce, po przeczytaniu Twojej poezji ... mam tylko nadzieję, że radość z oczekiwania, do którego Cię zmuszam, okaże się piękniejsze od namalowanego motyla :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z taką wesołą ekipą "piesów" można czekać wiosny! Wczoraj odkryłam, że w naszym ogródku zakwitły majówki - więc to juz chyba wiosna - żeby tylko znów śnieg nie spadł ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. obraz jak zawsze mnie zachwyca, pieski masz śliczniutkie, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Basiu piękny. Dobrze że zawsze możemy na kogoś czekać. Pozdrawiam Zosia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Promień usmiechu przebija z Twojego wiersza Basiu. I oczy tej pieknej, białej psinki maja w sobie tyle radosnej słodyczy. Dobrze, że istnieją takie stany, takie dobre uczucia. Cudownie, że potrafisz je ubrać w słowa i obrazy. Ten motyl na krześle taki ufny i bajkowo kolorowy...
    Radość z oczekiwania...To piekne uczucie, jesli naprawdę ma sie pewnośc, iż ziszczenie będzie takie, jakiego sie spodziewamy, czyli radosne. A co, jesli nie...? Róznie przecież bywa. Raz pogoda, raz słota. Nieraz oczekiwania i wyobrażenia nijak mają sie do rzeczywistości.Przepraszam, że w ten sposób piszę, ale przecież i tak bywa. Ja sama często doświadczam takich rzeczy. Wzlatuję wysoko i nagle spadam. Niepotrzebnie latam tak wysoko, ale nie umiem sie powstrzymać, niebo woła - leć! To lecę...
    Pozdrawiam Cię Basiu serdecznie cudownych spełnień oczekiwań życząc!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są tacy, którzy zawsze latają wysoko i muszą za to płacić wysoką cenę!

      Usuń
  7. Czasem oczekiwanie zbytnio się wydłuża lub obejmuje sobą zbyt wiele rzeczy, a wtedy zaczyna uwierać i radość z jego zakończenia trochę zasnuwa się mgłą...
    Piękne słowa, Basiu!:)
    Pozdrawiam Cię gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie napisałaś o oczekiwaniu.........
    zawsze na coś czekamy. Tak nawet na co dzień.........
    na męża jak wróci z pracy....
    na dzieci jak wrócą ze szkoły........
    na nowe posty na blogach....na różne błahostki....ale wciąż czekamy.
    Jedni na nowe życie inni na śmierć....
    Pięknie Basiu napisałaś. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a zapomniałam dodać, ze obraz jest piękny.........można rożnie interpretować

      Usuń
    2. Tak, cieszmy się Basiu, że mamy na kogo czekać!

      Usuń
  9. Czasami łapię się na tym, że czekam na kogoś, kto już odszedł przed laty,a nadal w sercu mym gości.Wspominam te chwile kiedy beztroska mieszała się z codziennością.
    Teraz też czekamy na coś co może się spełnić,na to co istnieje gdzieś w zakamarku ludzkich odczuć,na czuły gest, na uśmiech,na spełnione marznie...
    Bardzo wymowny Twój obraz Basiu i tyle może być oczekiwań...
    Poezja chwyta za serce,jest tym wymowniejsza bo bardzo osobista.
    Ściskam nastrojowo :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Obraz z krzesłem jest taki bardzo mocno symboliczny i niesztampowy :) A wiersz przepiękny... tak głęboko, spokojnie i jednocześnie z radością piszesz o wszystkim tym, co zawiera się w oczekiwaniu. Tak sobie myślę, że tą tęsknotę za pięknem i dobrem a wstręt do wyniosłości, każdy w sobie na swój sposób nosi, bo przecież tak jesteśmy "skonstruowani":) duchowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteśmy stworzeni by tęsknić i oczekiwać!

      Usuń
  11. Ja juz na nic nie czekam, po prostu zyje...
    J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może tak jest lepiej, Ty jesteś mądra Judytko!

      Usuń
  12. A ja lubię oczekiwanie, nie lubię się spieszyć. W czekaniu na coś jest zawarta wielka nauka, uczymy się cierpliwości i siebie. Piękny obraz i wiersz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie napisałaś- uczymy się siebie...

      Usuń
  13. O tak każdy ma swojego motyla :)))
    Ale myślę, że czekanie jest najciekawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczny obraz Basiu :)
    Mam nadzieję, że na wiosnę to już długo nie będziemy czekać i niech już przychodzi, po co komu długa zima ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Moje czekanie zawsze wiąże się z niepokojem. Tak już mam. Myśle, że może wiosna przestawi coś w mojej głowie.. Dziekuję za wiersz i obraz.

    OdpowiedzUsuń
  16. Basiu!!! u mnie wczoraj usiadł "taki motyl" :) Jesteś wyjątkowa :) Ach, te psiaki :)))))

    OdpowiedzUsuń
  17. Jest coś niezwykłego, coś pięknego, a zarazem coś tajemniczego w oczekiwaniu. Uwielbiam te właśnie chwile oczekiwania, chwile, gdy wchodzi się w głąb siebie, chwile zadumy...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Wzruszający wiersz. Piękny obraz.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja już w styczniu widziałam pierwszego motyla. Pogoda zwariowała na wierzbach olbrzymie kotki. Widziałam dzisiaj kobietę niosącą ich naręcza. Jak na odwrót u mojej córki w Tokio śnieżyca największa od 80 lat.
    Piękne i radosne te Twoje psiowate. Taką radość mają w oczach.
    U mnie hiacynty zakwitły, ale miały być niebieskie, tak jak lubię, a nie różowe. Najgorszy w nich jest zapach, jak dla mnie tak porażający, że mam ochotę wstawić je do toalety.
    Nie wiem jak Ty to robisz, że masz jeszcze czas tak pięknie malować, pracując jednocześnie w tym zawodzie.
    Ja na blog znajduję około godziny po 21.
    Bardzo czekam na emeryturę.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
  20. czekanie jest tęsknotą..oznaką,że czegoś nam w życiu brak....pomyślmy więc czego nam brakuje na teraz i uzupełnijmy to i żyjmy...żyjmy chwilą bieżącą, nie oczekując bo i tak przyjdzie to co ma przyjść
    Samych dobrych dni życzę!!
    Obraz cudny!!! Pełen refleksji ale ciepłych pełnych zamyśleń.....

    OdpowiedzUsuń
  21. Basiu Droga, czytając Twoje słowa odbieram jak swoje własne odczucia. Całe życie jest czekaniem ale to nadaje sens codzienności. I żeby zawsze dostrzec tego motylka, który czasem jest malutki ale jest. Mieni się kolorami tylko dla nas. Piękny , wymowny obraz.

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo mnie intrygują Wasze przemyślenia dotyczące oczekiwania, myślę, że pociągnę ten temat- pozdrawiam!!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. przemienić to czekanie w kunsztowne przemijanie... ;)

    dziękuję, że podzieliłaś się Twoim wierszem :)
    obraz uchwycił piękną chwilę nad którą warto się zatrzymać :)

    OdpowiedzUsuń
  24. och jak ja nie lubię czekać a niestety tak mi się życie poukładało że ciągle muszę czekać na spotkania z bliskimi ...

    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  25. Basieńko, ależ z Ciebie barwna dusza artystyczna - obraz jest jak zwykle zachwycający :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękny obraz, piękne słowa, fantastyczne psy....odezwę się na meila...pozdrowienia:-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękne jest to Twoje oczekiwanie Basiu.

    OdpowiedzUsuń
  28. Piekny motyw przewodni twego obrazu i ta symbolika: barwny motyl na tle szarości... Takie właśnie jest oczekiwanie... I piekny wiersz... I slodki zwierzyniec, az się uśmiechnęłam...

    OdpowiedzUsuń
  29. Czekanie dla każdego z nas ma inny wymiar... czasem jest radosne, czasem bolesne, pełne niepokoju. Wiersz przepiękny, obraz także Basiu. Pozdrawiam ciepło...

    OdpowiedzUsuń