Każda uroczystość Bożego Ciała jest dla mnie wielkim przeżyciem. Było tak od zawsze.
Tę radość z uczestnictwa w procesjach zasiała w moim sercu moja Mama, która od wczesnego dzieciństwa wiozła mnie na bagażniku swojego roweru do odległego o 5 km kościoła.
O moich przeżyciach związanych z procesjami, mogłabym długo opowiadać.
Wiele tych opowieści pojawiało się na moim blogu przez ostatnich 8 lat.
Pisałam również o historii tego święta, a dziś chcę nawiązać do pięknego określenia czterech ołtarzy, które zasłyszałam podczas kazania w dniu dzisiejszym. Ołtarze są cztery, jak cztery są świata strony, bo przecież tego dnia Eucharystyczny Jezus wychodzi z kościołów na wszystkie strony świata.
Te ołtarze zostały dziś określone jako: ołtarz Serca, ołtarz Domu, ołtarz Miejsca Pracy i ołtarz Sprawowania Eucharystii.
Każdy może sam rozwinąć myśl dotyczącą każdego z tych ołtarzy, które są obecne w naszym życiu.
Ta kapliczka z mojego obrazu, w rzeczywistości otoczona dziś innymi kwiatami i pomalowana innym kolorem, znajduje się w sąsiedniej wiosce, od lat mijam ją prawie każdego dnia, więc w końcu doczekała się uwiecznienia na płótnie.
Inny kwiatowy czas przebiegał na przygotowaniu kwiatów do sypania dla mojej 5- letniej Wnuczki. Jestem szczęśliwa, że od kilku lat mogę gromadzić różnobarwne kwiatki, które Natalia szczodrze wykorzystuje podczas procesji. W tym roku nie zakwitły jeszcze róże, bławatków i maków było jak na lekarstwo, ale uratowały nas maki ogrodowe, guldyn ( kalina), złotlin, łubin, azalia i resztki bzu.
Pierwszy raz Natunia wystąpiła w pełnym stroju krakowskim i wyglądała prześlicznie.
Szkoda, że mój strój zaginął, wypożyczony przed laty koleżance Mamy.
Radowały się serca, że nareszcie procesja po tylu miesiącach zakazów, mogła, jak dawniej, wyruszyć ulicami naszej wioski.
Jeden z ołtarzy mieści się zawsze na drzwiach wejściowych naszej szkoły i z tego miejsca przynoszę do domu zieloną gałązkę, która jest zawieszona na ścianie do następnego roku.
Kosz płatków kwiatowych zasiliły również rośliny łąkowe.
A wspomniane kule guldynu prezentują się fantastycznie ( pudełko zapałek służy dla porównania ich wielkości).
A to wspomniane maki
i azalia
Zanim zapadnie zmrok i zakończy się ten piękny dzień, mam nadzieję, że wielu z Was przeczyta tego posta. Chętnych zapraszam do konkursu z nagrodą niespodzianką.
A oto temat konkursu:
Napisz w komentarzu pod tym postem, jakie jest Twoje najpiękniejsze przeżycie związane ze świętem Bożego Ciała.
Rozstrzygnięcie konkursu będzie w ostatnim dniu oktawy Bożego Ciała ( czwartek), kiedy to, zgodnie z tradycją moich Przodkiń będę plotła wianek z kwiatów polnych, aby go poświęcić na zakończenie tygodniowych procesji.
Zatem zapraszam.




























































