Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uroczystości i święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uroczystości i święta. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 czerwca 2026

Czerwcowe dzielenie się radością.

W czerwcu rozstrzygają się dwa konkursy.
Jednym z nich jest  Ogólnopolski Konkurs Poetycko- Plastyczny " Błogosławiona Karolino, świeć nam przykładem".
XXIII edycja tego konkursu odbyła się pod hasłem " Uczniowie Chrystusa".
Niestrudzona Organizatorka, dyrektor Zespołu Szkoły i Przedszkola w Woli Radłowskiej, p. Jadwiga Bieś, pomysłodawca i wykonawca projektu ( wraz z gronem zaangażowanych osób) szerzą kult Błogosławionej i dają możliwość plastycznego i poetyckiego wypowiadania się osobom w różnych kategoriach wiekowych, począwszy od najmłodszych, a górnej granicy wieku nie ma.
W tej najstarszej grupie moja praca na desce została uhonorowana 1. nagrodą i zamieszczeniem jej na okładce tomu pokonkursowego.

Wiersz mojego autorstwa zajął 3. miejsce, a konkurencja była bardzo mocna. Jest tam zawsze wiele osób, które piszą głęboką i wartościową poezję.
Uczeń Ja niesforny uczeń z ciągle nieodrobionym zadaniem biegnę do Twojej szkoły Chrystusie. Zawracam gdy jestem blisko by zebrać pozostawione myśli i pragnienia mój ziemski świat. Jednak zmuszam serce do powrotu gdy słyszę Twój głos jeden krok do przodu dwa do tyłu a Ty cierpliwie czekasz z księgą życia- mojego życia bez słów bez napomnień bez nakazów w ciszy która niepokoi moje powroty w nicość. Pragnę się uczyć choć marny ze mnie uczeń... Bardziej od własnych, cieszą mnie sukcesy Wnuków, 2. miejsce Natalii za pracę plastyczną:
i wyróżnienie dla Konrada za wiersz:
OPOWIEŚĆ O KRZYŻU Stary domek wciąż stoi na wiejskim podwórku, pod ciężkim dachem wspomnień wisiał kiedyś stary krzyż z poczerniałym Chrystusem. Moja babcia wyczyściła go z kurzu ale nie ze wspomnień, które wciąż tu żyją, dziś pielęgnuje krzyż i wspomnienia. Czasami nie chce mi się słuchać jej opowieści gdy z zamglonymi oczami wraca w przeszłość, chciałbym już pójść do swoich zajęć. A ona z uporem opowiada o ludziach i zdarzeniach którym przypatrywał się Jezus poczerniały od trosk więc staram się zapamiętać jej słowa. Patrzy tak ufnie na Boga - Człowieka przy którym trwali moi wszyscy przodkowie zanim odeszli po wysłużoną nagrodę. Odkąd zostałem ministrantem rozumiem więcej pewnie babcia powiedziała to naszemu Chrystusowi ze starego krzyża co wisiał w starej chatce.
Bardzo chciałabym przekazać Wnukom moje umiłowanie tradycji i małej Ojczyzny, w której spędziłam całe moje życie. Z tych powodów zachęciłam Natalię do udziału w 63. edycji konkursu " Malowana Chata" w Zalipiu. Malowanie trwało kilka miesięcy, bo kwiaty są bardzo czasochłonne, zwłaszcza dla dziecka. A tak prezentował się efekt prac Natalii pod wnikliwym okiem babci.
W efekcie Wnuczka stanęła wyżej na podium niż babcia ( oczywiście kategorie były różne) i z tego babcia się niezmiernie cieszy:-)
Na koniec tego radosnego posta pragnę Wam powiedzieć, że bardzo ucieszyły mnie ( jestem wierna tradycji) karteczki
z pozdrowieniami nadesłane tradycyjną drogą pocztową, od Maksa z Pragi i od kuzynki, Danusi znad morza.
Ożyły dawne wspomnienia z czasów, gdy nie było sms-ów, a listonosz przynosił kartkę, na której nasi bliscy zawiadamiali, jaka jest pogoda, jak mija wypoczynek i przesyłali pozdrowienia z miejsca, w którym się aktualnie znajdowali. 
Takie gesty mocno mnie cieszą, wszystkie trzy pocztówki zawisły w oknie wystawowym z nadzieją na kolejne...
Tymczasem jaśminy i irysy, tudzież piwonie zakończyły swój bajeczny spektakl, szkoda, ale tak musi być...
Dzieląc się z Wami tymi radościami zapraszam nieustannie do odwiedzin i serdecznie pozdrawiam.

niedziela, 11 stycznia 2026

Porozmawiajmy o Stefci...

Pod takim hasłem w święto Trzech Króli w Centrum Kultury i Czytelnictwa w Gręboszowie, w 112. rocznicę urodzin Anioła z Auschwitz
( takie określenie pochodzi od współwięźniarek Stefanii Łąckiej) odbyła się rozmowa trzech kobiet
 zafascynowanych życiem i dokonaniami Stefanii.

Małgosia ( z mojej lewej strony) nadała w 2003 r Gimnazjum w Woli Żelichowskiej imię Stefanii Łąckiej pochodzącej właśnie z tej wioski.
Ja, w 1993 r. nadałam imię tejże Patronki Szkole Podstawowej w Gorzycach. 
Renia ( z mojej prawej) niedawno natknęła się na tarnowskie ślady Stefci  w latach 1928- 1942.
Bowiem Łącka w tych latach w Tarnowie uczyła się, pracowała, a później była więziona przez tarnowskie gestapo za działalność konspiracyjną.
I jak twierdzi Renia, nie był to przypadek, choć jej spotkanie ze Stefcią wyglądało na przypadkowe.
Nasza fascynacja Osobą, która w czasach przedwojennych, a potem w mrokach obozu oświęcimskiego dokonywała czynów heroicznych posuwając się aż do wyrażenia woli oddania życia za obozową koleżankę, trwa od wielu lat i jest ustawiczną pracą zmierzającą do ocalenia wspomnień, pamiątek i pamięci o tak bohaterskiej Kobiecie, której czyny przez wiele lat po wojnie były przemilczane.
Prowadziłam tę rozmowę najbardziej " na żywo" jak to tylko możliwe, by każda z nas w sposób spontaniczny mogła licznie zebranej publiczności przedstawić wielkie dzieła Stefanii, wielkie bo zawsze służyły obronie życia i godności Człowieka. 
Szersza relacja jest dostępna pod https://www.youtube.com/watch?v=873V56iK1YQ
Przy tej okazji podam książkowe pozycje dla zainteresowanych, w tym najnowszą, " Klejnot Tarnowa"
autorstwa R. Luszowieckiej i M. Pasternak, w której Autorka pierwszej części odkrywa piękne literacko artykuły pisane niegdyś przez Stefcię oraz związki Stefanii z Tarnowem ( a miasto jest godne zwiedzenia).
W rodzinnej wiosce naszej Bohaterki działa fantastyczne Koło Gospodyń Wiejskich, któremu szyk nadaje szefowa, Bożenka
( na zdjęciu w roli sympatycznej diablicy).
Koło utworzyło grupę kolędniczą, która kultywując dawne tradycje kolędowała w okolicy oraz na naszym spotkaniu, na dodatek częstując zebranych pysznymi lokalnymi słodkościami.
Cała uroczystość obfitowała w wiele miłych niespodzianek  i śmiało mogę powiedzieć, że był to piękny wieczór.
Wcześniej natomiast odwiedziliśmy grób Stefanii, który powoli staje się ważnym miejscem na mapie wędrówek po Powiślu Dąbrowskim.
Nie mogę też pominąć zabytkowego kościoła parafialnego w Gręboszowie, ze słynnym obrazem Matki Bożej Gręboszowskiej, do którego uczęszczała Stefania, a który kryje w sobie pamiątkowe tablice majora Henryka Sucharskiego, Stefanii Łąckiej, ks. Piotra Halaka czy generała Załuskiego.
A w nim nadal pochyla głowę przed Bogiem, Ojczyzną i Człowiekiem nasza Stefcia...
A ja różą dziękuję Wszystkim, którzy szerzą pamięć o tej młodej Dziewczynie, której odwaga, uczciwość i nieustanna gotowość czynienia dobra są prawdziwym klejnotem we współczesnym świecie.
Serdecznie pozdrawiam i nieustannie zapraszam równocześnie dziękując za każdy komentarz.