środa, 15 lipca 2020

Irysy dawno przekwitły, ale trwają nadal.

O moich przygodach z irysami pisałam kiedyś na swoim blogu.
Dziś wspomnę, że zamówiłam nowe kolory i odmiany, ale one chyba w tym roku nie zakwitną, cieszę się, że rosną.
Obraz malowany moją irysową fascynacją, przeznaczyłam na licytację na rzecz mojego byłego ucznia, ojca trójki dzieci, którego podstępny krwiak kręgosłupa, w jednej chwili pozbawił władzy w rękach i nogach. Wytrwała rehabilitacja przynosi efekty ( Grzegorz porusza już rękoma) ale jest kosztowna. Niestety, chorych i potrzebujących przybywa, a zbiórki bywają tylko kroplą w morzu potrzeb. W tym przypadku znalazła się szlachetna osoba, nasza dawna koleżanka, Henia, która zaoferowała kwotę czterokrotnie wyższą niż cena wywoławcza.
Jesteśmy wdzięczni naszej Koleżance, że zechciała wspomóc Grzegorza, każdy taki gest podnosi na duchu walczącego z chorobą.
Skoro irysy przeszły w stan spoczynku, poszukajmy innych piękności. Latem jest ich tyle, że nie nadążam z prezentacją.
Zakwitła część lilii, inne czekają na czas kwitnienia, a ja dziś zaprezentuję liliowce.
Wcale nie mają łatwo na moim piasku, ale wspólnie walczymy z przeciwnościami losu i efekty już są.
Liliowce zaskakują kształtem i barwą, szkoda tylko, że żywotność kwiatów jest bardzo krótka.
Napatrzywszy się irysowej urodzie można zasiąść do letniej lektury, a taką upatruję w powieściach D. Gąsiorowskiej, o których już kilka razy pisałam. Dziś proponuję trzy kolejne opowieści o miłości, przyjaźni, życzliwości, o zwyczajnym życiu, które pełne jest zarówno smutków, jak i radości.
Ciekawa fabuła, świetne portrety psychologiczne, piękny język literacki, sprawiają, że tak chętnie poszukuję kolejnych tytułów tej Autorki.
Przy tej lekturze wybornie smakuje sernik cappuccino, szybki i prosty w przygotowaniu, bez pieczenia, w sam raz na lipcowe popołudnia z kawą http://www.kulinarnefantazjemarioli.pl/2019/09/sernik-cappuccin-w-15-minut-filmik.html.
Tym słodkim akcentem żegnam się z Wami do następnego napisania.

poniedziałek, 6 lipca 2020

To nie jest chwalenie się, to jest dzielenie się radością.

Moje pokolenie zostało wychowane w pokorze. Uczono nas, że nie wypada się chwalić, że to nieładnie gdy się opowiada o swoich sukcesach. W myśl " równości" nie wypadało osiągnąć więcej niż inni. Oczywiście " uprzywilejowani" mogli, ale zwyczajni ludzie, nie.
W efekcie większość z nas nie potrafiła podzielić się z innymi, swoimi radościami i sukcesami w obawie przed " niezdrowym oburzeniem znajomych".
Potem był nagły zwrot w preferencjach. Kto umiał " sprzedać" swoje "mocne strony", kto umiał we właściwym czasie stanąć   
" w pierwszym rzędzie", ten osiągał dobre stanowiska, robił błyskotliwą karierę i zdobywał gromkie poklaski.
Jak to bywa, zawsze najlepsze wyniki daje " złoty środek", a więc umiar i rozwaga zawsze będą w każdym temacie, na miejscu.
W blogowym świecie rozumiemy się doskonale i nie ma miejsca na przechwałki, ale jest miejsce na prezentację swoich prac i dzielenie się radością sukcesu.
W ogólnopolskim konkursie poświęconym tematyce związanej z bł. Karoliną, każdego roku uczestniczy ok. 1000 osób w różnych kategoriach wiekowych. Przez wiele lat startowałam w nim z myślą o zdobyciu nagrody, od kilku lat jest inaczej. Teraz moje uczestnictwo w konkursie wynika z innych pobudek.
W tym roku tematyką konkursu było postrzeganie roli chleba w naszym życiu- tego powszedniego oraz eucharystycznego.
Szósty rok uczestniczę systematycznie w comiesięcznych Drogach Krzyżowych szlakiem męczeństwa bł. Karoliny, więc udział w tym konkursie postrzegam jako moją powinność.
Zdobycie nagrody nie jest dla mnie celem głównym, ale miło mi, że jury doceniło moje starania i w kategorii: plastyka- dorośli zdobyłam 3. miejsce, a w kategorii: poezja- dorośli, 2. miejsce.
Konkursowy obraz prezentuję powyżej, a konkursowy wiersz, poniżej.
Ten wiersz jest hołdem oddanym mojej Matce i innym matkom, które chleb dzieliły z wiarą, miłością i nadzieją.

MATKA

Wiarą dzieliła się jak chlebem
z wielkiego bochna odłamywała okruszki
by starczyło dla wszystkich
a może to było serce
zamienione w chleb dla głodnych
chleb i serce to prawie to samo
możesz łamać okruszki miłości
wolno ci się posilić gdy jesteś głodny
nie musisz tęsknić
podchodzisz
łamiesz
bierzesz
rozdajesz
dzielisz jak ona
moja matka
której wiara sprawiała
że starczało dla wszystkich…
W ramach dzielenia się pięknem ( to nie są przechwałki:-) prezentuję dalszy ciąg różanego festiwalu.
Nawet na naszej części wału Żabnicy ( o tę część dba mój Mąż, by była wykoszona i zadbana, bo odpowiednie służby ten temat nie interesuje mimo licznych naszych interwencji) kwitnie nam ogromny krzak róży tzw. lalki, która na tle dzikiej roślinności wygląda przecudnie.
Sami zobaczcie...
Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze, miło mi, że chcecie u mnie bywać, nieustannie zapraszam.
Różanym akcentem żegnam się z Wami do następnego posta, bo już tyle kwitnących kwiatów czeka w kolejce...ogród szaleje barwami.

niedziela, 28 czerwca 2020

Małgosi pragnę podziękować szczerze...

Dobrze jest gdy się ma gdzieś tam, choćby daleko, przyjaciół, którzy pomogą w potrzebie.
Taką Osobą jest Małgosia https://papierowy-jarmark.blogspot.com/, czarodziejka z krainy pięknych albumów i wszelkich kartek, która potrafi poratować w potrzebie.
Długo myślałam nad właściwym prezentem dla Kapłana, który już 40 lat służy ludziom realizując w godny sposób swoje powołanie.
Znając jego wielką cześć dla Matki Bożej, pomyślałam, że ofiaruję mu zbiór moich poezji pt. " Rozmowy z Madonnami", który zawiera 25 modlitw do Matki Jezusa przedstawionej w Jej różnorodnych Wizerunkach. Zbiór nie ukazał się jeszcze drukiem, więc należało mu nadać godną oprawę.
Pomyślałam i natychmiast poprosiłam Małgosię o wykonanie albumu, który pomieściłby moje wiersze- modlitwy.
Gosia szybko i z radością przyjęła wyzwanie i sama zaproponowała, że wydrukuje i wkomponuje teksty. Jakież było moje wzruszenie, gdy zobaczyłam, że Małgosia zrobiła wszystko, łącznie ze zdobyciem i wklejeniem odpowiednich wizerunków Maryi.
Album jest przepiękny, każdy najdrobniejszy detal jest wykonany z ogromną starannością, estetyką, smakiem.
Twórczyni włożyła w niego swój talent, pracę i radość wynikającą z dzielenia się z innymi swoimi talentami.
Małgosiu, dziękuję Ci pięknem kwitnących lilii i czekam teraz na Twoją prośbę, bo i ja chciałabym Ci sprawić radość.
Małgosia nie zapomniała o mnie i Wnukach kochających jak babcia, słodycze ( niestety to chyba obciążenie genetyczne!)
Dla babci są również cudne korale, takie jak babcia lubi, duże, okazałe, w pięknej kolorystyce.
To są chwile, które wnoszą  w życie człowieka ciepło i serdeczność.
Małgosi po stokroć dziękuję, a Was zapraszam do podziwiania.
Takie albumy ( Gosia wiele razy mnie obdarowała) zawsze budzą we mnie podziw i szacunek dla Twórcy.
Mimo nawału letnich prac, nie potrafię odłożyć książek i z wielką radością korzystam z dwóch wspaniałych bibliotek: w Oleśnie i w Żabnie.
Od wczesnego dzieciństwa fascynowała mnie powieść historyczna. Tak jak fascynowała mnie historia. Kiedy na końcu roku szkolnego, kupowałam od starszych uczniów książki do następnej klasy, wiadomo było, że w połowie wakacji będę mieć materiał z historii dogłębnie przepracowany. W historii nie było dla mnie nic trudnego, wszystko było ciekawe, związki przyczynowo- skutkowe nie budziły we mnie grozy. Jedną z ulubionych epok był czas obejmujący panowanie Jagiellonów.
Z przyjemnością wzięłam po latach do ręki opowieść o Bonie i jej aspiracjach ukierunkowanych na wzmocnienie pozycji Jagiellonów w Europie.
Zainteresowanie podsycała moja dawna fascynacja dziejami zakazanej miłości Barbary i Zygmunta Augusta. Śledziłam ich losy we wspaniałych kreacjach filmowych stworzonych przez Dymną i Zelnika, a obraz J.Simmlera " Śmierć Barbary Radziwiłłówny" należał niegdyś do moich ulubionych
Z pasją zbierałam przed laty zeszyty " Kroniki Polski" i wszystkie widokówki, które ukazały się nakładem pewnego wydawnictwa. Mam je do dziś, to już pamiątki.
Wszystkim Wam posyłam letnie serdeczności z różanego ogrodu, który wręcz czaruje każdego dnia.
Ale do róż jeszcze powrócimy...
Tymczasem dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze:-)