sobota, 8 sierpnia 2026

Zrobiłam zdjęcie dojrzałej Miłości...

Lato dojrzewa w pełni. Wakacyjny czas urlopów sprzyja przyglądaniu się tej dojrzałości. Jakże ona jest piękna. Pęcznieje dobrem, plonami, smakiem, ciepłem.
Ostatnie upalne dni, a nawet wieczory i noce, sprzyjały zatrzymaniu się i wchłanianiu darów lata.

Zmęczone upałem, ubite ulewą floksy zaścieliły stare schody pachnącym kwieciem i sprowokowały mnie do sięgnięcia po farby akwarelowe.
Zajęta mocno Wnukami zastanawiałam się nad tematem sierpniowego posta, gdy niespodziewanie wpadła mi do ręki
książeczka z myślami na każdy dzień roku Phila Bosmansa, którą kiedyś otrzymałam w podarunku od naszej Kochanej Małgosi https://papierowy-jarmark.blogspot.com/
Tęskno mi za jej wpisami i pięknymi karteczkami oraz albumami, którymi nas zachwycała i ciągle liczę na to, że powróci do naszej blogosfery.
Otóż na dzień dzisiejszy wpisana jest taka myśl:
" Zacznij naprawdę żyć. Żyj! Zatańcz, gdy świeci słońce, zagwiżdż, gdy spadnie deszcz, a poczujesz, że zostaliśmy stworzeni do radości."
Te słowa mają głęboki sens. Każda pogoda, każdy czas, każda chwila niesie coś dobrego, co trzeba wyłuskać, czasem z trudem, ale inaczej nie można żyć. Szkoda czasu na oczekiwanie na coś ekstra wspaniałego, bo dni upływają zbyt szybko, by można było sobie pozwolić na marnotrawstwo radości.
Życie na wsi uświadamia mi dobitnie, że przyroda nie czeka, że czas nie czeka.
Tuż przed naszym domem, jeden z gospodarzy obsiewa swój zagonek zbożem.
Dopiero cieszyłam oczy złotem dojrzałego zboża:
By niebawem oglądać ściernisko:
A już dziś rolnik zaczął przygotowywać pole do zimy:
Lubię tę przemijalność, jest prawidłowością i każdy obraz jest potrzebny i jest na swoim miejscu, w swoim czasie.
A skoro mowa o dojrzałości to podzielę się z Wami obrazem, który Was zapewne zachwyci.
Otóż w ostatnią niedzielę, przy wyjściu z kościoła zobaczyłam dojrzałą Miłość. 
Oboje byli wiekowi. On szedł z trudem zmęczonym krokiem. Ona trzymała się jedną ręką jego ramienia, a druga podpierała się laską. Szli wolno. W pierwszej chwili przyszła mi do głowy taka myśl: kto tu kogo prowadzi?
Szłam tuż za nimi i szybko zrozumiałam, że ich oboje prowadzi dojrzała Miłość.
Mają siebie mimo tych wiekowych niedogodności i trudności.
Piękny obraz, razem w tym, co kochają, bo dzień świąteczny zaczęli od mszy świętej w miejscowym kościele.
Dobry obraz dla tych młodych, których pierwsza kłótnia mobilizuje do złożenia pozwu o rozwód!
Nie znam tych ludzi, ale wiem, że są szczęśliwi skoro ich Miłość przetrwała tyle lat.
Dla nich i wszystkich takich Par te oto kwiaty:
A w ogrodzie tak dużo się dzieje, już po zbiorach lawendy i zaczęły już kwitnąć hortensje i dalie.
Do dalii mam szczególny sentyment, bo pamiętam je z dzieciństwa, a w tych wspomnieniach przewija się korowód Postaci, moich znajomych, których zachowała moja wdzięczna pamięć.
Rzeczona lawenda powędrowała do bliskiej Osoby, a dalie zaczynają swój spektakl.
 
I wieczornym zdjęciem żegnam się z Wami życząc na najbliższy czas sierpniowy takiego właśnie spokoju...

1 komentarz:

  1. Niesamowicie wzruszają mnie starsi ludzie. Jestem świadkiem takiej wielkiej miłości. Moi rodzice byli ze sobą ponad 70 lat i gdy mama odeszła, taty życie też się skończyło. Od dnia jej śmierci już nie wstał z łóżka, przeleżał tak 4 lata, zamknięty w swoim świecie, wierząc, że Irenka cały czas jest obok niego...
    Dalie zachwycające, mam na nie ogromną ochotę. Do tej pory nie miałam miejsca na rabatach, ale teraz troszkę się rozluźniło i na przyszły rok koniecznie kuszę kupić i posadzić kilka tych krzaczków.
    Piękne prace <3
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń