sobota, 22 sierpnia 2026

Choć zmienia się świat, pewne sprawy pozostają niezmienne.

Dwie sprawy z ostatnich dni skłoniły mnie do refleksji i wysnucia wniosków, że są rzeczy i sprawy na tym świecie, które mimo zachodzących w nim gwałtownych zmian, pozostały nadal takie same.
Zacznę od tej prozaicznej, która łączy się z moim nieposkromionym apetytem na domowe ciasta.
W dobie łatwego dostępu do tysięcy przepisów kulinarnych, ja wybieram te najprostsze ciasta z dawnych lat, tym razem jest to kruchutkie ciasto z " węgierkami", takie jak kiedyś piekła Mama w "bradrurze" pieca starego domu.
W przypływie tęsknoty zdaje mi się czasami, że widzę unoszący się z komina dym i  choć wiem, że nie pojawi się nigdy naprawdę,
to i tak wierzę, że go czasami widzę oczyma mojej duszy...
A obok domu nadal kwitną te same kosmosy, które sieją się same od niepamiętnych czasów.

Druga niezmienność świata to budowanie dziecięcych " baz".
W czasach mojego dzieciństwa, potem w czasach dzieciństwa moich synów, szukało się ustronnego miejsca w lesie, obok mostu na Żabnicy, w sadzie, w zagajniku, gdzieś za domem.
To miejsce, dobrze " zagospodarowane" służyło za schronienie przed resztą świata.
Można było sobie tam przynieść kanapki wykonane z prostych, dostępnych zawsze w domu, produktów i oranżadę lub kompot bo przecież był tam " stół" wykonany z deski opartej na dwóch starych cegłach.
W " bazie" były różne skarby skrzętnie zbierane przez użytkowników " bazy", a więc kamyki, piórka zgubione przez ptaki i oczywiście kwiatki z przydomowego ogródka.
" Baza" była systematycznie upiększana i sprzątana, miała też przywilej podsłuchiwania dziecięcych tajemnic.
Tajemnicze miejsce zapewniało świetną wakacyjną zabawę i dostarczało pomysłów na kreatywność.
Mogłoby się zdawać, że w dobie telefonów komórkowych i komputerów, " baza" odejdzie w zapomnienie, a tymczasem kolejne pokolenie buduje "bazy". 
Oczywiście przy " grubszych" robotach wymagających cięcia, gięcia i noszenia ciężarów przydaje się babcia, która z radości zapomina o swoim zacnym wieku i prawie do odpoczynku.
Ileż radości daje taka " baza" wnukom i ile babci skoro postanowiła umieścić ją w poście.
Ta nieprzemijalność pewnych zachowań daje nadzieję na trwałość międzypokoleniowych więzi i kreatywność dzieci pomimo zbyt wielu " udogodnień".
Babcia chętnie dzieli się kwiatami, które jeszcze w sierpniu wabią motyle i pozwalają odpocząć oczom.
I choć dawno minęło święto Matki Bożej Jagodnej, zapragnęłam w tym otoczeniu letnich darów przyrody namalować w stylu ikony na starej desce,  Maryję tak chętnie odwiedzającą każdą współczesną Elżbietę, która otworzy serce na Jej dobroć...
A teraz dla Was zadanie i prośba:
Napiszcie co dla Was jest taką nieprzemijającą sprawą, która trwa wbrew modom i zmianom.
Jestem ciekawa Waszych doznań w tym zakresie.
Serdecznie pozdrawiam.

26 komentarzy:

  1. Basiu jak zawsze u Ciebie wzruszająco i pięknie :) Bazy robiły moje córki były cały czas w lesie nie raz to wspólnie wspominamy. Moja babcia piekła chleby i podpłomyki :) Uważam, że nieprzemijającą wartością jest rękodzieło i tradycja tworzenia pięknych rzeczy własnymi rękami. Moda się zmienia, ale przedmioty wykonane z sercem nadal mają swoją wartość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podzielam Twoje zdanie Wandziu. To co jest dziełem rąk i serca zawsze jest piękne i wartościowe. Dlatego wszystkie tego typu prezenty mają u mnie godne miejsce, również karteczki od Ciebie, za które jestem Ci wdzięczna.

      Usuń
  2. Co do ciast to niestety u mnie z tymi wspomnieniami krucho bo jedna babcia mieszkała w Bieszczadach w wsi gdzie tylko wozem i koniami można było dojechać a druga babcia na Śląsku w familokach. Ale "Bazy" pamiętam i też je budowałam , zresztą moje dzieci też. Wnuków niestety jeszcze nie doczekałam ale nie można mieć wszystkiego. Pamiętam z dzieciństwa mleko dojone prosto od krowy i spanie na materacu wypchanym słomą. i oczywiście chleb z cukrem mniam !!!!
    Nie było wtedy komputerów, TV, ale mieliśmy chyba dobre dzieciństwo, a Ty masz lekkość w pisaniu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tak, bazy były i są nadal. Ja swoje kojarzę najbardziej z piórkami sójek, krzemieniami i krowami robionymi z zielonych, niedojrzałych jabłek:) To były nasze skarby:)
    Co dla mnie jest nieprzemijające - wspólne posiłki w mojej rodzinie. Chwila, podczas której wszyscy ze sobą rozmawiają i dzielą się wrażeniami dnia. Tak się cieszę, gdy obserwuję, że następne pokolenie tak samo celebruje tę zwyczajną chwilę bycia razem.
    Basiu, piękna ikona. Matka Boża ma tyle cudownych oblicz.
    Ściskam mocno i biorę się za przygotowanie wspólnego śniadania, bo mam u siebie i dzieci, i wnunia. Mój M. robi najlepszą jajecznicę na boczku - niedzielne śniadanie zawsze należy do niego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piórka i kamyki to skarby... wspólne posiłki to cudowne chwile.

      Usuń
  4. Żeby się nie roztkliwiać napiszę o czymś co mnie nieodmiennie zdumiewa. Otóż na widok nisko lecącego samotny moje wnuki krzyczą "Panie pilocie, dziura w samolocie!". Pewne rzeczy są zaiste niezmienne 😅😁.
    Basiu, jak zawsze piękny i cenny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja ostatnio myślę, że wszystko się zmienia, przemija, odchodzi. I nie ma nic, co byłoby niezmienne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przemijanie jest naturalną konsekwencją życia, ale jednak pewne zachowania mają wielką siłę przetrwania.

      Usuń
  6. Wszystko się zmienia wokół nas, zarówno na lepsze, jak i na gorsze, gdyż żyjemy wygodniej, ale odchodzą od nas bliscy i przyjaciele. W moim dzieciństwie nie było zwyczaju budowania baz, za to chodzenie po drzewach, podchody i owszem. Aktualnie, jedynie sernik upieczony, z przepisu babci niezmiennie wszystkim smakuje. No i my z siostrą- bliźniaczką rozumiemy się bez słów, nawet na odległość. Jak jednej coś się przydarzy, to drugiej też. Kilka dni temu, ona przewróciła się na ulicy, a mnie spadł karnisz, który wisiał nad moją śpiącą głową. Każda z nas wyszła cało z opresji. Torebka osłoniła twarz siostry przed krawężnikiem, a wysokie oparcie mojego łóżka, zatrzymało spadający metal. Twoje okolice Basiu widziałam w telewizji, pięknie żyjecie, przyroda wspaniała, rękodzieło, tradycje i spokój, którego u nas już nie doświadczysz. Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz wielkie szczęście mając Siostrę Bliźniaczkę.

      Usuń
  7. Chyba właśnie takie proste rzeczy – domowe smaki, rodzinne wspomnienia i dziecięca wyobraźnia – najlepiej pokazują, że mimo zmieniającego się świata pewne wartości naprawdę pozostają niezmienne. Miłego dnia!
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
  8. Też miałam z siostrą i sąsiadami swoje bazy. Najbardziej podobały nam się znajdujące się za płotem zarośla z jagód goi (kiedyś nie wiedziałam jak się nazywają). Przestrzenie między krzewami były naszymi domkami. Oczywiście wyobraźnię mieliśmy niesamowitą. Ja od zawsze kochałam rośliny i w takim domku sadziłam bluszczyk kurdybanek w puszkach po konserwach;) Teraz mój syn tak przyciął świerk, że dolne zwisające gałęzie tworzą jakby namiot. To baza mojego średniego wnuka;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobrze, że własne doznania przenosimy na kolejne pokolenia...

      Usuń
  9. Witaj końcówką sierpnia Basiu
    Znowu dałaś nam takie zadanie, że chyba utkam z tego moja opowieść. Tylko kiedy?
    Co jest dla mnie nieprzemijającą sprawą? To chyba przede wszystkim uważne, dobre życie. Wrażliwość na drugiego człowieka, naturę i zwyczajne chwile. Świat się zmienia, pędzi za nowościami, technologią i kolejnymi modami, ale ja wierzę, że pewne rzeczy pozostają niezmienne. Potrzeba bliskości, pamięć o tradycji, zachwyt nad przyrodą, troska o drugiego człowieka, uważność na to, co dzieje się wokół.
    Pozdrawiam przygotowaniami do podróży

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, napiszesz piękny tekst, wiem to. Udanej podróży i miłego odpoczynku życzę.

      Usuń

    2. Z okazji Dnia Blogera życzę Ci Basiu mnóstwa inspiracji, radości z tworzenia i samych życzliwych ludzi. Cieszę się, że jesteś po drugiej stronie ekranu, że czasem wpadasz też do mnie.

      Usuń
  10. U Matki Bożej Jagodnej byłam miesiąc temu na Podlasiu :) Na zawsze i chyba niezmiennie pozostaje to co w sercu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ❤️ Są takie chwile, wspomnienia i drobne gesty, które potrafią przetrwać całe pokolenia. Domowe ciasto, zapach dawnych lat, kwiaty przy domu i dziecięca „baza” – niby takie proste rzeczy, a kryją w sobie ogromne pokłady ciepła, bliskości i miłości.

    Wspaniale, że kolejne pokolenie odkrywa radość z tego, co nie potrzebuje ani ekranu, ani nowoczesnych gadżetów. I jak pięknie, że Babcia jest częścią tych wspólnych przygód i wspomnień. 🌸❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że dzieci zapamiętają te chwile...

      Usuń
  12. Jak dobrze że są rzeczy niezmienne! Piękny i wzruszający post!
    Serdeczności ♥️

    OdpowiedzUsuń