Baśń dzieje się na moich oczach. Wstaje dzień w oparach mgieł, budzi się nad Żabnicą.
Jaskrawe słońce zapala drobinki śniegu, walczy z mlecznymi obłokami kładącymi się nad wioską.
Błyszczy każda trawka, świat zamiera w ciszy, tylko wiejskie psy czują moją obecność potwierdzając ją głośnym ujadaniem.
Ostrożnie stawiam nogi na wyślizganej lokalnej drodze, idę powoli by nie zaliczyć upadku, w moim wieku jest to raczej niewskazane. Baśń toczy się dalej...między gałęziami drzew szybują ptaki...
Zmierzam ku mojemu Chrystusowi, który czuwa nad wioską już 70 lat...
Ileż razy byłam u Niego... jest jak stary Przyjaciel, wierny i cierpliwy, zna moje myśli, wystarczy, że przystanę...milczymy oboje...Cicha rozmowa bez słów dobiega końca. Kilka metrów dalej stoi obecny most, znaczący punkt na mapie wioski.
Kiedy się rodziłam był stary, prowizoryczny most, wcześniejszy wysadzony w powietrze w końcówce wojny.
Budowę obecnego pamiętam, wtedy to była poważna inwestycja na rzece, którą płynęły cuchnące, czarne ścieki z Niedomickich Zakładów Celulozy. Miałam wówczas kilka lat i bałam się potężnych kafarów wbijających solidne umocnienia w nadrzeczny teren.Tym wałem biegałam nad wodospad ( mały próg rzeczny, który dla mnie był wówczas wodospadem).Znam ty każdy kąt...powinnam nie lubić zimy, mocowałam się z nią od dziecka...
Chłostała mnie mrozem, śniegiem, straszyła zaspami, zawianymi polami przez które brnęłam do odległej szkoły, oblodzonymi ścieżkami, niespodziewanymi upadkami, trudami i przeszkodami. Straszyła mnie, a potem moje dzieci, a ja ją podziwiam.
Nazywam ja czarodziejką, przywołuję obrazy i rozczulam się na takie, rzadko spotykane, widoki.
Wracam pamięcią do styczniowej zabawy choinkowej w powiatowym miasteczku organizowanej dla dzieci pracowników Gminnej Spółdzielni " Samopomoc Chłopska".
Tam miałam swój pierwszy publiczny występ, nagrodzony...liczyłam wówczas kilka lat, może 5, może 6.
Mama była zdumiona kiedy wyskoczyłam na scenę z piosenką.
Nie chodziłam do przedszkola, więc prawdopodobnie nauczyłam się jej z radia ( jakiś Pionier na baterie bo elektryczności w mojej wiosce nie było). Trudne warunki kształtują pewne cechy...Nie mam zdjęcia, nie pamiętam nagrody, ale pamiętam piosenkę...
Dotarłam do informacji, ze słowa napisała Maria Kownacka.
Hej, biały walczyk, hop, hop, hop,
Zając na śniegu znaczy trop.
Zając na śniegu pomyka,
A my tańczymy walczyka.
Saneczki z góry wiozą nas,
Wiatr pogwizduje, szumi las.
A nasze ptaki z karmnika
Tańczą białego walczyka.
Hej, biały walczyk, baczność, start!
Dzieci, do sanek i do nart!
Sikorka prosi czyżyka:
Tańczmy białego walczyka!
Idziemy ramię w ramię, już 65 lat, razem nam dobrze, choć czasami bardzo ciężko, ale dobrze.
Oby jak najdłużej...
A tak naprawdę, moja miłość do wioski to dzięki Nim...Tym, co odeszli, ale żyją w moim sercu i wspomnieniach, często ich odwiedzam, bez nich byłabym inna...
Zimo moja i wioskowa
biorę cię pod rękę kolejny raz
znów idziemy na spacer
śnieg jest taki sam i lśni gwiazdami
tak samo szumią trawy nad rzeką
nasz drewniany domek wypełnia się gwarem
mróz maluje na szybach zwyczajną miłość
tylko łza spływająca po policzku
wyrywa mnie z najpiękniejszej baśni...















Tak, Basiu! To jest prawdziwa, zimowa baśń. Jedno z jej najwspanialszych wcieleń. Bo i widoki cudne i wspomnienia do nich dołączone wzruszajace, tkliwe, słodyczą dziecięcą i niewinnością nabrzmiałe. Pierwsze i drugie zdjęcie spektakularne!:-)*
OdpowiedzUsuńTakie cuda trwają zazwyczaj krótko, dlatego nigdy nas nie nasycą...
UsuńPiękna nostalgiczna zimowa baśń, zatrzymanie się w czasie. Piosenki nie udało mi się przeczytać, musiałam zaśpiewać 😉.
OdpowiedzUsuńsama się śpiewa, nawet w głowie:-)
UsuńZachwycający post kochana Basiu. Tak miło przeczytać piękne słowa o mej kochanej zimie. Tak mało ludzi ją docenia. Nie wiem, ale do mnie zima przemawia, śpiewa dla mnie, słyszę ją wyraźnie. Jest taka ważna dla natury, bez śniegu rośliny są słabe. Myślę sobie, że nasz dom, nasza planeta kocha zimę i czeka na nią, by nasycić się, przygotować na lato, odpocząć i porozmawiać, tak po cichu, by mało kto słyszał. :) Zdjęcia Twoje są zachwycające, wyobrażałam sobie, jak tam razem spacerujemy, a Ty mi to wszystko opowiadasz. To dla mnie bardzo piękny, uspokajający post. Jesteś naprawdę pięknym człowiekiem! <3 Przytulam. <3
OdpowiedzUsuńAgusiu, Ty pierwsza przyszłaś mi na myśl gdy zachwycałam się baśniowym pięknem zimy, wiem od dawna, że ją kochasz najprawdziwszą miłością ❤️
UsuńMiło mi na Maksa. :))) Napisałam Ci u mnie w odpowiedzi, ale napiszę i tu, bo czemu nie. Chcę tylko byś wiedziała, że obrazek od Ciebie wisi już na ścianie i Marcin mi wczoraj wieczorem powiedział, że to jego ulubiony od Ciebie i czuje w nim magię. Staliśmy oboje i się na niego patrzyliśmy, bo tam jest w nim zawarta magia. :)
UsuńPrześliczna baśń połączona z przeszłością i teraźniejszocią , widoki zapierające dech ,pięknie u Ciebie .Teraz mi po głowie chodzi piosenka Zielony Walczyk ,raz,dwa,trzy .Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńTe piękne zimy są zakorzenione w naszym dzieciństwie
UsuńPrzepięknie wygląda Twoja wioska otulona bielą, widok sań po prostu wzrusza, takich widoków już nie ma. Zima faktycznie bajkowa dawno takiej nie było. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńW mojej okolicy kilku gospodarzy trzyma jeszcze konie „ z miłości do nich”. Czasami uda mi się uchwycić ten piękny widok.
UsuńPrzepiękna baśń i zjawiskowe zdjęcia. Malownicza zima zawitała do Twojej wioski.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:)
Zima na wsi nie ma równych sobie, chyba, że w górach.
UsuńBajecznie:) Cicha rozmowa bez słów..a w niej wszystko,,,
OdpowiedzUsuńTak…
UsuńPiękna ta Twoja baśń i cudne do niej zdjęcia. Kiedyś to były zimy i żal że nasze dzieci nie będą miały takich pięknych wspomnień jak my. Cieszę się że wnuki bezpiecznie dojechały do szkoły i jesteś o nie spokojna !!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Staram się im pokazywać te ostatnie zimowe bastiony…
UsuńBasiu ! Jak Ty pięknie piszesz !? Słowem malujesz ! Mogłabym się zaczytać w tych Twoich baśniach. A i zdjęcia oddają piękno zimy i krajobrazu ! Bardzo podoba mi się, że cenisz te kapliczki przydrożne. Lubię, gdy o nich piszesz. Dziękuję za ten baśniowy spacer i Twoje wspomnienia ! Pozdrawiam serdecznie :)))
OdpowiedzUsuńA ja dziękuję Urszulko, że cenisz te moje bajania❤️
UsuńZima na wsi jest o wiele piękniejsza, niż w mieście. Może trudniej się przebić przez zaspy śnieżne, ale co za widoki. Ja z sentymentem wspominam zimę stulecia z sankami i kuligami. Ciężko było przejść nawet kilkanaście metrów w śniegu, po pas. W 30-to stopniowy mróz autobusy nie chodziły, więc 3 km. na piechotę, do pracy szłam. Niełatwy to był czas, ale moje pokolenie się zahartowało. Pozdrawiam zimowo.
OdpowiedzUsuńJesteśmy z tego samego pokolenia: Silnych...
UsuńPrzepięknie.
OdpowiedzUsuńDziękuję.
UsuńWspaniałe wspomnienia, piękne zdjęcia i wiersze.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
I ja pozdrawiam Haniu.
UsuńPiękna ta biała zima na Twoich zdjęciach! Tak, kiedyś takie mrożne zimy to było całkiem normalne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Prawdziwa:-)
UsuńZimy można nie lubić, ale gdy biała szata sunie krokiem walca z błękitem nieba i słońcem, to potrafi namalować najwspanialsze impresje. Sam zaraz ruszam z termosem na kolejną wędrówkę po Małej Ojczyźnie, zapowiada się pięknie...
OdpowiedzUsuńNiech te wędrówki zapiszą się na zawsze w sercu.
UsuńNostalgiczny post i zdjęcia oddające nastrój zimy. Ziemia odpoczywa, człowiek także.
OdpowiedzUsuńZgodnie z rytmem natury.
UsuńWitam , kadry baśniowe. Zapraszam do siebie. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję
UsuńTwój tekst czyta się jak żywa opowieść, w której przeszłość i teraźniejszość splatają się w naturalny, bardzo osobisty sposób. Bardzo podoba mi się to, że potrafisz uchwycić codzienność – zwykły spacer, śnieg, most, dzieci w autobusie – i jednocześnie nadać jej wymiar baśniowy. Widać w tym całym fragmencie ogromną czułość do miejsca, w którym dorastałaś, i do ludzi, którzy je tworzyli.
OdpowiedzUsuńSzczególnie mocne są momenty, gdy przeskakujesz między wspomnieniami dzieciństwa a teraźniejszością – te kontrasty pokazują, jak wiele zostaje w nas po minionych latach i jak ważne są drobne rytuały, jak spacer czy obserwowanie codzienności w wiosce. Widać też Twoją wrażliwość na szczegóły – śnieg, mróz, gwiazdy, dźwięki – i to sprawia, że czytelnik może poczuć się częścią tej sceny.
To, co najbardziej uderza, to szczerość i brak patosu – opowiadasz o zwyczajnych rzeczach z szacunkiem dla historii, ludzi i samego siebie. To nie jest tylko wspomnienie, to też świadoma refleksja nad życiem, przemijaniem i wartościami, które się w nim kształtują. Czytając, od razu widać, że ta wioska, te zimy i te wspomnienia naprawdę kształtowały Ciebie jako człowieka – i to jest w tym wszystkim najpiękniejsze.
Dzieciństwo ma wpływ na całe dorosłe życie…
UsuńPiękny tekst i zdjęcia. :) Piosenkę "Biały walczyk" dobrze znam, wróciły wspomnienia.
OdpowiedzUsuńMoje pokolenie nuciło melodyjne piosenki:-)
UsuńPiękna zima, piękne zdjęcia i piękna Twoja opowieść! Uściski ♥️
OdpowiedzUsuńZimowa...
UsuńWitaj prawdziwą zimą Basiu
OdpowiedzUsuńDwa razy przeczytałam tą piękną baśń. Również wróciłam wspomnieniami to dawnych, śnieżnych lat.
Twoja mała Ojczyzna zachwyca także zimą. A zima, to nasz pora roku... Chociaż czasem można jej nie lubić.
Życzę Ci wielu słonecznych dni
Zaśnieżone pola i bezkres...
UsuńPrzepiękna zimowa opowieść, pełna ciepła i miłości. Piękne zdjęcia.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:-)
I ja slę serdeczne pozdrowienia.
UsuńPiękne zimowe fotki . Na wsi zimą , czas spowalnia . Świetna nostalgiczna baśń z powrotem do przeszłości. Pozdrawiam serdecznie ♥️
OdpowiedzUsuńPrzyroda odpoczywa.
UsuńPrzepiękne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Wandziu.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńBasiu, to bardzo piękna baśń! Jestem zauroczona.
OdpowiedzUsuńUściski serdeczne:)
Cieszę się wrażliwa duszyczko...
UsuńU Ciebie Basiu inaczej płynie czas, można się na chwilę oderwać od codziennych obowiązków. Wszystkiego najlepszego dla Ciebie w Nowym Roku :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję Aniu.
UsuńPiękna, zimowa baśń..Basiu uważaj na siebie. Teraz mamy już niewesoło. Zima mocno w tym roku daje nam w kość. Nam , tym którzy muszą sami sobie radzić daleko na odludziu. Od wczoraj mamy paraliż...szklanka, deszcz, teraz sypie nam śnieg i to sporo już napadało. Jest pięknie ale niebezpiecznie.
OdpowiedzUsuńTak, czasami mam dreszczyk jak jadę do dzieci rankiem ( kiedy chore) bo lokalne drogi prawie zawsze śliskie!
UsuńBasiu wspaniała baśń. Przepiękne zdjęcia cieszą oko. Wierszyk jak miód na serce. I ta śliczna kapliczka Pana Jezusa. Dobrze że dzieci dojechały bezpiecznie do szkoły. U nas w weekend było takie lodowisko na osiedlu że bałam się do sklepu wyjść.
OdpowiedzUsuńNie ma żartów zimą.
UsuńWitam, próbnie opowiedziane. Pozdrawiam serdecznie zapraszam do siebie.
OdpowiedzUsuńWitaj Krysiu.
UsuńPozdrawiam serdecznie, bardzo ciekawy wpis i zdjęcia:)
OdpowiedzUsuńDziękuję Urszulko.
Usuńwspaniałe zdjęcia Basiu, wszystkiego dobrego:)
OdpowiedzUsuńCieszę się Małgosiu z Twoich odwiedzin.
Usuń