Strony

niedziela, 21 kwietnia 2024

Wystarczy wyjść na pole.

Nikt mnie nie przekona żeby wyjść na dwór!!!
Dwór to dla mnie piękny budynek z przeszłości wraz ze wszystkimi, którzy go zamieszkiwali.
Wiem, że inne regiony naszego kraju wychodzą na dwór, nie zamierzam ich od tego zamiaru odwodzić bo akceptuję odmienność w wielu sprawach, ale ja wyjdę na pole. 
Czasami zastanawiam się nad pochodzeniem niektórych słów, związków słownych i teraz pomyślałam, że mieszkając na wsi wystarczy wyjść za próg by zobaczyć pole.
Pola są wszędzie wokół, posiane zbożem, porośnięte trawą i ziołami, obsadzone różnymi roślinami. 
Kwitnie już rzepak, mam nadzieję, że w tym roku pojawi się moja ulubiona facelia, a już teraz podziwiam wszystko to, co zaoferował nam kwiecień.
Zakochana w swojej wiosce i tych różnorodnych polach, zagajnikach i laskach, proponuję Wam kwietniowy spacer...

WIOSKOWA MIŁOŚĆ

Omamiła mnie swoją biedą i zwyczajnością
nigdy nie była nijaka
zawsze zabrakło dla niej tego
co inni mieli na wyciągnięcie ręki
została na końcu peletonu
ciągnącego do nowoczesności
a jednak mnie omamiła
lampą naftową i błotnistymi drogami
nieekologiczną rzeką i brakiem wszystkiego
brnęłam przez jej pola i rowy z zakochanym sercem
bo tylko zakochani nie potrafią racjonalnie myśleć
wróciłam do niej z Krakowa
by móc zbierać stokrotki i cyganki 
brać rozgrzany piasek w swoje ręce
które należą do niej.

Ciekawa jestem jakie rośliny odnajdziecie na moich zdjęciach?
Z balkonu witam zawsze tęczę ilekroć się pojawia.
A otoczona kilkunastoma krzewami wspaniale pachnącego bzu, zmuszona byłam chwycić za przybory rysunkowe:-)
Choć u nas bardzo zimno, ja ciepło pozdrawiam i jak zawsze zapraszam w odwiedziny...

28 komentarzy:

  1. Piękny ten obraz z bzami . Ja wychodzę na "dwór" a mój krewni z Krakowa i małopolski wychodzą na "pole" . :) Pozdrawiam serdecznie i życzę ciepłej wiosny:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na dwór niby można wyjść, ale trzeba uważać, żeby z dachu nie spaść ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie u Ciebie Basiu zarówno w przyrodzie, jak i twórczo. Ja z tych co wychodzą na dwór. Znawcą roślin nie jestem, rozpoznałam jedynie (o ile się nie mylę) krwawnik, poziomki, mniszek lekarski (zwany mleczem), wrotycz, stokrotki i rzepak. Pozdrawiam cieplutko Basieńko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wychodzę na dwór. Chciałabym jednak wychodzić na pole, które kiedyś miałam w zasięgu wzroku. Niestety pola zamieniono na osiedla domków jednorodzinnych. Marzy się wójtowi, by nasza wieś została miastem. Bogatym miastem. Dawno nie byłam na łące, ale kilka roślin wymienię: Krwawnik, Szczaw, Poziomki, Fiołki, Miesięcznica roczna (Srebrniki Judasza), Jasnota biała, Wilczomlecz sosnka, Mniszek pospolity, Stokrotka, Ziarnopłon wiosenny, Rzepak. Obraz i wiersz bardzo mi się podobają. Pozdrawiam serdecznie:):):)

    OdpowiedzUsuń
  5. Basiu!
    Cudowna wiosna na Twoich zdjęciach. Obraz i wiersz bardzo mi się podobają. Też sporo roślin rozpoznałam.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pochodzę z Pomorza, więc wychodzę na dwór, ale moje dzieci urodzone w Krakowie wychodzą na pole. Wszyscy wzajemnie akceptujemy zarówno dwór, jak i pole :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również wychodzę na dwór, a to co mam przy domu, ogrodzone - to podwórko:)
    Piękny obraz. U mnie bzy zaczynają rozsiewać swój czar i zapach.
    Uściski Basiu

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja wychodzę właśnie "na dwór". Pole to pole, piękne widoki Ci się udało uchwycić !! Mniemam, że zdjęcia robione jak jeszcze było ciepło i słoneczko, bo teraz ziąb straszny i cięgle leje!!.
    Bzy lubię , niestety zerwane do wazonu są krótkotrwałe i niestety tak pięknie nie pachną jak na krzaku. Cudny obraz !!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Pole kojarzy mi się z uprawami, pieleniem,zbiorami
    Szliśmy u babci na pole pomagać a generalnie idziemy na dwór np pobawić się z wnukami,
    Piękna wiosenka , cudnie wszystko rośnie.Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie kompromisowym rozwiązaniem jest wyjście na podwórko, ewentualnie - na zewnątrz.
    Kolorowo u Ciebie, zastanawia mnie tylko, czy przymrozki nie zaszkodzą roślinom. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Wychodzę na dwór, choć po wyjściu widzę wokół wiele pól i łąk. Ot, siła językowego przyzwyczajenia!
    Pięknie u Ciebie, Basiu. Na zdjęciach zimna nie widać. Zdjęcia emanują ciepłem i urodą wiosny! Tak samo Twój obraz. Uściski serdeczne zasyłam Ci o chłodnym poranku!:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pan profesor Miodek pewnie by rozwiał nasze wątpliwości, które określenie jest prawidłowe, pewnie obydwa. Wokół mojego rodzinnego domu były piękne, kwitnące pola i sady, więc rozumiem Twój sentyment. Zawsze jednak wychodziłam na dwór lub na powietrze. Niektóre, polskie słowa mają wiele znaczeń, np. dworować, to chyba żartować lub kpić. Dworzec też wywodzi się od słowa dwór. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne zdjęcia.
    To jest super, gdy można się pięknie różnic.
    Ja pamiętam, jak gdy ktoś zaproponował moim małym córkom w Przemyślu wyjście na pole, trochę się zdziwiłam (gdzie to pole?) i zasugerowałam kalosze, bo wydawało mi się ze mokra ziemia na polu nie nadaje się do chodzenia w sandałkach. A to chodziło o wyjście na plac zabaw....

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękna wiosna na Twoich zdjęciach a tęcza kojarzy mi się właśnie z wiosną i latem. My wychodzimy na dwór, podwórko lub do ogrodu. Wszak w mieście trudno wyjść na pole. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja wychodzę na pole (w dzieciństwie chodziłam na polko).
    A Twoje bzy, Basiu, po prostu jak żywe.
    Tulę

    OdpowiedzUsuń
  16. Miła zabawa z tym " dworem":-)))))

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne zdjęcia przyrody :D Osobiście to wolę jak mówi się, że wychodzi się na dwór,
    ale każdy region i każdy człowiek pewnie mówi na wyjścia z domu inaczej :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wychodzę na dwór 🤭🤭🤭tak u nas też się mówi... Śmieje się bo teściu zawsze u nas mówi, że wychodzi na ulicę hihi. Takie ma swoje i nic nie poradzimy... My w wychodzimy na ogród... Da sadu, warzywniaka, na przód czy do tyłu. Takie swoje mamy... Co u ciebie. Pięknie kwieciscie... Chowają się truskawki, poziomki i ziółka różne, czosnki, srebrniki, tego żółtego zapomniałam. Uwielbiam takie widoki... I mniszka lekarskiego... Już mam na suszonego w tym roku. Stwierdziłam, że bo jednak prawda taki przetwarzane traci swoje walory i witaminy... A tak suszony zaleje, herbatka pyszna. Na zimę jak znalazł. Dziękuję za spacer... PS. Doczekasz się kwitnących faceli...

    OdpowiedzUsuń
  19. Byle tylko ciepło wróciło na pole i na dwór:-)

    OdpowiedzUsuń
  20. No pięknie zielono i kolorowo. Pytasz co poznałam? Przyznam się, że nie wszystko znam: Krwawnik, Poziomka, Fiołek biały, Jasnota biała, Mlecz lub mniszek, który szybko przekwita, stokrotki, jaskier. No i sporo drzew owocowych. Nam mróz zrobił wiele szkody. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne kwiecie i piękne kolory, a kapliczka- cudo, niedługo majówka się zacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Z wielkim utęsknieniem czekam na majówki.

    OdpowiedzUsuń
  23. Znów mam jakieś problemy z dodawaniem komentarzy...

    OdpowiedzUsuń