Moja wrażliwość ( być może czasami nadmierna) nie pozwala mi przejść obojętnie obok takich obrazów.
W jego starej części gdzie dawniej rodzice nie pozwalali przebywać dzieciom, jako że miało to być miejsce pochówku zmarłych podczas panującej przed laty zarazy, kwitnie potężny krzak róży pomarszczonej o rzadko spotykanej bladoróżowej barwie.
Róża całkowicie otuliła i zakryła przed światem stary, metalowy krzyż, a wykarmiona słońcem i rosą zdaje się piąć ku niebu by łączyć to co ludzkie z tym, co boskie.
Wokół roznosi się niebiański zapach, a pobliskie wiekowe krzyże skłaniają do refleksji, wdzięczności za dar życia i za tych, co szli przed nami w trudzie i znoju wykuwając naszą teraźniejszość.
Gdy zauroczona kolejnym pięknym miejscem, fotografowałam Chrystusa upadającego pośród ( innego) krzewu białej róży, spotkałam grupę ludzi wśród których znałam jedną osobę.
Przystanęli nieopodal, przed grobem, na którym widniało nazwisko znane mi z opowieści mojej Mamy.
Spoczywająca tam Nestorka rodu prowadziła w latach trzydziestych i czterdziestych ubiegłego wieku wiejski sklepik " z wszystkim".
Moja Mama, zakochana po uszy w nauce, ale z biednej rodziny, pomagała w odrabianiu zadań domowych córce właścicieli sklepu.
W rewanżu otrzymywała czasami zeszyt, na który mojej babci brakowało pieniędzy, a który stanowił dla wzorowej uczennicy Marysi źródło niewysłowionej radości.
Wspomnę tu, że dzieci w większości pisały na tabliczkach zmywalnych czyli wielokrotnego użytku.
Marysia i Stasia ( imię ustalone po konsultacjach z napotkaną rodziną ) były dobrymi koleżankami, a nauka z wzajemną korzyścią zacieśniała te więzy.
I tak oto mój post zmienił bieg tematyczny, a tematem przewodnim miał być czas czerwca poświęcony oktawie Bożego Ciała,
z tradycyjnymi procesjami, na zakończenie których uplatam wianki poświęcane w tym dniu, a zgodnie z tradycją strzegące domostw przed kataklizmami i chorobami. W najbliższy czwartek zasiądę do wykonania wianków, zawsze robię cztery, bo takie mam zlecenia.
Poszperałam w folderze " sentymentalne" i znalazłam zdjęcia z ostatniego dziesięciolecia, więc zamieszczam do pooglądania.
2016 r.
2019 r.
2017 r.
2020 r.
2023 r.
2024 r.
2015 r.
Może wystarczy, to taki mały przegląd tego, co w owym czasie kwitło.
Babcia Józia zawsze mnie upominała by nie zabrakło dzikiej pietruszki, więc wytrwale jej szukam i znajduję.
A kwitnienie w tym roku jest zupełnie inne bo mrozy, bo susza, bo choroby, ale jak się człowiek postara to i wianki uplecie.
Nawet róże padnięte w tym roku do samej ziemi próbują walczyć o uwagę.
Nie sposób nie zauważyć ich piękna!
Reszta kwiatów i opowieści ustawia się w kolejce i czeka na następny post :-) bo zbyt długie mogą się znudzić:-)
zatem akwarelka też różana:-), więc do następnego spotkania.

















Lubię razem z Toba cieszyc oczy takimi obrazami :) kwitnijcie kwiaty wszelakie jak najdłużej , radujcie oczy i serca nasze, w tym miesiącu najwspanialszemu Sercu poswięconym :)
OdpowiedzUsuńTo wyjątkowy miesiąc.
UsuńRównież kocham takie klimaty. Stare, przydrożne krzyże, kapliczki położone wśród natury. Polne dróżki spalone słońcem, krzewy dzikiej róży... Achhh- my wrażliwcy...
OdpowiedzUsuńI za tę wrażliwość trzeba nam dziękować.
UsuńStare cmentarze są bardzo urokliwe ,mają to coś, swój klimat.Wianki przesliczne ,nie ma tego u mnie.Roze bardzo piękne, jesteś świetnym fotografem, pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję, kocham fotografię ( mój Syn jest świetnym, zawodowym fotografem)
UsuńPoruszający wpis pełen nostalgii i szacunku dla przeszłości. Dostrzegasz piękno tam, gdzie inni przechodzą obojętnie. Życzę spokojnego czerwca i do zobaczenia w kolejnym wpisie:-)
OdpowiedzUsuńNiech będzie dobry dla nas wszystkich...
UsuńPiękne są Twoje wianki. Nie wiedziałam, że w wiankach nie powinno zabraknąć dzikiej pietruszki.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam :)
Myślę, ze każda okolica miała inne ulubione zioła. W tym roku nie widzę pietruszki na łąkach.
UsuńPiękny czerwcowy wpis pełen kwitnących róż i wspomnień. Dla nas czerwiec też jest takim miesiącem, a oprócz róż kwitnie jaśmin, który przepięknie pachnie. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńJaśminy, w przeciwieństwie do róż i akacji, ocalały w tym roku i pięknie kwitły.
UsuńBasiu Twój obraz z różami jest cudowny, to moje ulubione kwiaty, zresztą kocham je wszystkie byle było kolorowo a koniec wiosny i lato sprzyja ich rozkwitaniu . Bardzo mi się podobają też Twoje wianki i jak zauważyłam prawie we wszystkich są róże !!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Trafne spostrzeżenie Aniu, bo kocham róże.
UsuńPiękne są trzy pierwsze zdjęcia wręcz magiczne. Wianuszki wszystkie cudne. Obraz tak samo. Pozdrawiam serdecznie ♥️
OdpowiedzUsuńDziękuję Marysiu.
UsuńZawsze żal mi pomników starych, które potomkowie swoich krewnych wymieniają na "marmury", a nie starają się odrestaurowywać tych stareńkich, jeśli istnieje taka możliwość. Wianki przecudne. Poszperałam w necie , szukając informacji na temat dzikiej pietruszki. Jest to roślina trująca, dość niebezpieczna, ale tradycję trzeba zachować, ostrożność też. Pozdrawiam cieplutko, Basiu.
OdpowiedzUsuńTak, stare pomniki są cudowne, ale wielu współczesnych ma "inne" myślenie. Nie wiedziałam, że pietruszka ma takie właściwości. Widocznie w małych ilościach była bezpieczna dla zwierząt, skoro wywarem z zasuszonych wianków leczono chore zwierzęta domowe.
UsuńStare cmentarze mają klimat. Wianuszki są piękne. A róże...cóż taka zima. Mimo tego widać w nich siłę i zakwitły. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTe na cmentarzu pięknie ocalały, bo to stare odporne odmiany.
UsuńTakie stare cmentarze mają swój nie spotykany nigdzie indziej klimat, taki spokojny, skłaniający do refleksji. Te kwiaty są piękne! Akwarelka też!
OdpowiedzUsuńW porze kwitnienia róż stare nagrobki ożywają...
UsuńStare cmentarze to wyjątkowe miejsca zadumy i historii. Spacer po takich miejscach pozwala poczuć ducha dawnych lat i oddać się refleksji. Niesamowita jest ta odmiana róży, wyjątkowy symbol pamięci. Basiu, zadumałam się nad każdym zdjeciem.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Tylko w tym jednym miejscu spotkałam różę pomarszczoną w takim kolorze.
UsuńKiedy zwykła wizyta na cmentarzu staje się opowieścią o pamięci, wdzięczności i ciągłości pokoleń ♥ Szczególnie poruszyła mnie historia Twojej mamy i zeszytu otrzymanego w zamian za pomoc w nauce – takie drobne gesty często zostają w rodzinnej pamięci na całe życie. A zdjęcia wianków i róż tylko przypominają, jak mocno tradycja, natura i wspomnienia potrafią się ze sobą splatać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło! Miłego czwartku🌸
Angelika
Z takich wspomnień rodzą się piękne myśli.
UsuńPiękny stary pomnik z Chrystusem niosącym krzyż i upadającym, piękny krzew różany. Twoje zdjęcie mnie bardzo porusza Basiu. Wianki, akwarelka - wszystko!
OdpowiedzUsuńŚciskam mocno