czwartek, 13 czerwca 2019

Zapraszam na spacer po " moich" łąkach.


Łąkowe pytania.

Które łąki kocham najmocniej?
ciągle sobie zdaję to pytanie
może te złociste na wiosnę
utkane z żółtego mleczu i słońca
a może te ulotne z dmuchawcami
szybującymi do niebios szczęścia
nie wiem czy nie piękniejsze rumiankowe
zasypane bielą płatków nieśniegowych
a przecież makowe mienią się miłości czerwienią
a bławatkowe ciągle odbijają niebo
i firletkowe różowe przebijają się nad trawy
………………………………………………………………..
brodzę w ich bezpiecznej przystani
w każdej z moich pięciu pór roku
tam znajduję bezkres wolności
poszukując odpowiedzi na pytania
szumią trawy i wdzięczą się kwiaty
a kiedy lato spływa gromadą świerszczy
pojmuję sercem
te zielne- polskie są najbardziej moje…


Gdyby nie ogromne ilości komarów i kleszczy to spacer takimi łąkami byłby prawdziwą sielanką.
Ale...zawsze musi być jakieś ale!
Chmary wygłodniałych popowodziowych komarów nie dają nam wyjść z domu.
Preparaty dostępne w sprzedaży co najwyżej je rozśmieszają:-)
Ogród zarasta chwastem, bo niestety przegrywam kolejne potyczki z komarami.
Wszystkie " świetne i sprawdzone" sposoby nie skutkują.
Dlatego zapraszam Was na wirtualny spacer.
Jeśli nie macie tabunów komarów w swojej okolicy to jest to naprawdę powód do ogromnej radości.
Serdecznie pozdrawiam- " uciekinierka".

38 komentarzy:

  1. Basiu!
    Zazdroszczę kolorowych ukwieconych łąk. Przepiękny wiersz i wspaniałe zdjęcia.
    U mnie też chmary komarów i kleszczy. Pół godziny temu podlewałam kwiaty na balkonach i nawet nie wiem na jakich kwiatach był kleszcz. Mój Eryk jest wprawiony w ich wyciąganiu. Wczoraj z ogrodu przyniosłam trzy sztuki. Piję czystka i jem witaminę B-6. Nic nie pomaga. W wielu miejscach kraju nie mogą uporać się z komarami i kleszczami.
    Miłego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne łąki, rzadko się takie spotyka. Pozdrawiam Basiu i dziękuję za wirtualny spacer.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Maki, rumianki i bławatki to kwintesencja naszych łąk i pól, najpiękniejsza.
    Komary są wszędzie, Basiu, trzeba jakoś przetrwać; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Prześliczne zdjęcia Basiu.
    No właśnie te nieszczęsne komary i kleszcze odbierają często radość z buszowania...
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję Basiu.... Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne sielskie widoki. Kiedyś miałam pomysł na założenie kawałka łąki w ogrodzie, może zachęcona Twoimi fotkami, go zrealizuję. Komary i kleszcze, to nieciekawe towarzystwo, a z tego, co piszesz, wnioskuję, ze jakieś takie zmutowane skoro nie reagują na powszechnie dostępne środki. Uważaj na siebie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne łąki , sielskie i anielskie są te fotki. Komary to prawdziwa zmora . Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama ograniczyłam ostatnio swój kontakt z naturą choć zupełnie mi się to nie podoba. Oprócz komarów w ogrodzie pojawiły się również kleszcze. A świat jest teraz taki piękny jak te łąki, które nam Basiu pokazałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaka cudowna łąka. Ach... Tak się w niej zanurzyć po uszy... Tylko te kleszcze i komary.. ;))) Słyszałam, że podobno całkiem dobrze działa jako odstraszacz olejek z z trawy cytrynowej. Mam zamiar go wypróbować, bo też jakaś plaga komarów i meszek zaległa nasz trawnik. Pozdrawiam Cię Basiu serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne łąki. Przestrzeń i wolność.

    Współczuję komarów. Bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  11. Boski wiersz ukazujący, że tak naprawdę wszystkie łąki to dar wielki. :) Wspaniała okolica, uwielbiam łąki, no uwielbiam. Komarów nie lubię, a to za mało powiedziane. Mam na te gnojki uczulenie i jak mnie ugryzą, to leczę to z trzy miesiące... Biedna moja familia, nie otwierają okien nawet w upał przy oświetleniu, by komary nie naleciały do mieszkania... kochani. Jak już są komary, to pryskam się preparatem i daję ząbki czosnku obok łóżka, nacieram się nim i może pachnę czosnkiem, ale mi to pomaga. Może i Tobie pomoże... won komary!!!!!!!!!

    No, a teraz dziękuję za cudowny spacer, bo takie kocham. Pozdrawiam najserdeczniej. :****

    OdpowiedzUsuń
  12. łąka pełna chabrów, maków i rumianków jest piękna, sama również uwielbiam takie widoczki

    OdpowiedzUsuń
  13. Pani Basiu, dzisiaj ja podziwiam nasze polskie lakowe cuda… Przepiekne widoki!

    OdpowiedzUsuń
  14. Tych łąk to ja Ci Basiu zazdroszczę okrutnie:)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Letnie łąki wyglądają bardzo okazale. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. O jakie łąki przewspaniałe... Wiersz dopełnia wszystko, nic tylko napawać się tym kolorem i każdym słowem poezji, idzie się rozpłynąć. Pozdrawiam słonecznie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowne łąki. Przypominają mi beztroskie dzieciństwo. Wiesz, że ja nawet nie zrywałam kwiatów. Do wazonu były te z ogródka, a z łąkowych to tylko stokrotki i mlecze do wianków. Reszta była do patrzenia. Łąkowe kwiaty przypominają mi stryjenkę Karolinę, staruszka zawsze zbierała ogromne bukiety dzikich kwiatów. Co do komarów, to ni ma ich u nas tak dużo, dokuczają zwłaszcza wieczorem, za to mamy istna plagę mrówek wszelkiej maści i mszyc.Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że jaskółki , które hołubisz pomogą w walce z plagą komarów. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam takie łąki!
    U nas oprócz komarów, mrówek, mszyc i kleszczy jest plaga białych muszek - mączlika, na którego nie ma skutecznego oprysku:(
    Pozdrawiam Basiu:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak, przepiękne są nasze polskie łąki. Tak naprawdę doceniłam je po raz pierwszy gdy wyjechałam do Au - tam nie ma takich łąk, takiej bioróznorodności, takich cudnych kolorów o zapachów. Tęskniłam tam za tym. teraz to mam, ale rzeczywiście ze względu na upał i insekty bardzo rzadko po nich chodzę. Ale patrzę na nie codziennie, napawam się tą wielobarwną, pachnącą przestrzenią. A teraz były u nas sianokosy i pachnie jeszcze piękniej!
    Pozdrawiam Cię serdecznie, Basiu!:-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Basiu, dziękuję za ten wirtualny spacer po łąkach.
    Komary i u nas dają się we znaki, a do tego wielkie muchy.
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  21. Takie makowe. chabrowe i rumiankowe pole jest zjawiskowo. Tylko u ciebie można obejrzeć takie widoki. dziękuję za nie. pozdrawiam i zycze by komary gdzieś odleciały

    OdpowiedzUsuń
  22. uwielbiam ten czas... kwitnących łąk :)
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  23. Kwieciste łąki, piękne, kolorowe. Czego chcieć więcej. Śliczne zdjęcia, na których uchwyciłaś Basiu to co najładniejsze. Dziękuję Ci za ten spacer.
    Jak widzisz, już jestem, wróciłam. Pomału wszystko wraca do normy. Serdecznie Cię pozdrawiam i śle buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękny wiersz i wspaniałe widoki. Jaka szkoda, że do łąk mam tak daleko. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
  25. To była przyjemność. Zobaczyć te ukwiecone łąki bez oganiania się od komarów.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Czerwiec to czas łąkowych zachwytów.

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękne zdjęcia ukwieconych łąk i ładny wierszyk.

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękne łaki , piękne wędrowanie
    Pozdrawiam Basiu serdecznie
    Kiedyś z Nysy:):

    OdpowiedzUsuń
  29. Dziękuję za uroczy wirtualny spacer po Twoich cudownych łąkach !
    Basiu - uciekinierko, z komarami mam dokładnie taki sam problem. Słyszałam o możliwościach odkomarzania ale boję się że przy tym odkomarzaniu stracę motyle i inne owady, które licznie odwiedzają mój ogród !
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Najlepiej zaczekać do zimy:-) może komary znikną:-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetnie wykonane zdjęcia :D Pozdrawiam!
    wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Piękne są twje łąki. Oby przetrwały na zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja nie wychodzę z domu, więc komary i kleszcze nie są moją bolączką, ale młodzi narzekają, gdy w bąblach przychodzą ze spaceru z psem. Jak najwięcej chwil w takim otoczeniu ale bez towarzystwa komarów życzę i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  34. Dziękuję za wspólny spacer. Piękne okolice. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  35. Witaj początkiem lata
    Właśnie cieszymy się najdłuższymi w roku dniami. Poranki są długie, a wieczory pachnące. Najchętniej zanurzyłabym się w takiej łące na dłużej. A komary.... Cóż dla takiej łąki mógłbym się poświęcić. Basiu, zatrzymaj zegarek, zawieś problemy na kołku i rozejrzyj się dookoła. Ogród poczeka jeszcze chwilę.....
    I masz rację, studiowanie w latach osiemdziesiątych do łatwych nie należało.
    Pozdrawiam wszystkimi zapachami początku lata (a tak nawiasem jakie są one dla Ciebie?)

    OdpowiedzUsuń