piątek, 27 kwietnia 2018

Nasza okolica tonie w bzach.

Gdzie okiem sięgnąć- kwitną bzy. Nie żadne lilaki, po prostu, polskie bzy.
Chyba nie ma bardziej rodzimego krzewu, może tylko kalina zbliża się do czołówki w tej konkurencji.
Być może, że cała Polska tonie w bzach, ale okolica, w której mieszkam, tonie na pewno.
Bzy rosły tu od zawsze, najpierw te zwyczajne, wiejskie, z drobnymi kwiatuszkami, fioletowe i białe.
W białych szukało się pięciolistnych kwiatuszków szczęścia. Wszystkie pachniały ogromnie, wszystkie nadawały uroku wiejskiej biedzie. Na naszym podwórku rósł taki krzak bzu- stary i piękny.
Niestety, musiał ustąpić miejsca pod budowę domu na początku lat siedemdziesiątych. Wtedy Tato posadził inny krzak bzu, a potem my z Mężem posadziliśmy ich jeszcze więcej.
Mamy kilka odmian, ale chyba najbliższy sercu jest ten " zwyczajny", fioletowy. A może on wcale nie jest zwyczajny, może drzemie w nim jakaś moc, która nie pozwala o nim zapomnieć o żadnej porze roku...
Zapraszam do oglądania zdjęć naprędce zrobionych. Z powodu suszy wszystko dzieje się w tym roku zbyt szybko. 
Za parę dni po bzach zostanie tylko wspomnienie, fotografie i tęsknota.
Gdziekolwiek idę, jadę, stoją samotne i w grupach, kąpią się w słońcu  i porannej rosie i chyba czują moje do nich przywiązanie...
 Każda chwila życia jest tak cenna, że warto się nią nacieszyć choć przez moment...

48 komentarzy:

  1. Prawda Basiu, prawda: trzeba cieszyć się każdą piękną chwilą, one są takie ulotne! Bzy zaś są cudowne! Przedwczoraj podczas spaceru podziwiałam te wspaniałe kwiecie. A zapach, och! Pozdrawiam serdecznie i życzę jak najdłuższej, pełnej bzów, wiosny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ann i cieszę się, że tu trafiłaś.

      Usuń
  2. Piękne bzy, a najbardziej podobają mi się te ze zdjęcia 3. i 1. Ślicznie wyglądasz Basieńko rozmarzona, ukwiecona.:) Najbardziej jednak urzekła mnie też Twoja kapliczka, której zazdroszczę (w pozytywnym znaczeniu). Pozdrawiam cieplutko i życzę udanego weekendu.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fundatorka tej kapliczki z 1956 r. dawno nie żyje. Opiekujemy się tą kapliczkę razem z moim bratem ponieważ jest wzniesiona na skraju wioski i mamy do niej blisko.

      Usuń
  3. Sa przepiękne, ja wreszcie mam cztery ale sa młode i słabo kwitna ale jest nadzieja:))

    OdpowiedzUsuń
  4. piekne bzy , mam na działce fioletowy ;)

    a ten bioło fioletowy pierwszy raz widzę

    pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  5. do twarzy Ci w tych bzach :))) dziękuję, że mi o nich przypomniałaś, bo w tym roku jakoś nie mam kiedy bliżej przyjrzeć się wiośnie. może w majowy weekend wreszcie odkurzę aparat i mam nadzieję, że bzy poczekają na mnie. to nic, że się przy nich zakicham :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeuroczo wyglądasz, widać, że bez jest bliski Twemu sercu. Rzeczywiście masz ich tam ogrom, uwielbiam Bez. Fioletowy jest moim ulubionym, kocham ten kolor, bez zawsze dodaje radości. Jakoś nie umie nacieszyć się wiosną, no za szybko wszystko rośnie i tak samo znika. Trzeba chwytać każdą chwilę. Życzę naprawdę cudownych dni. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniu, piekne bzy wokol Ciebie, z pewnoscia pachnie nieziemsko. Tez lubie bzy ale jak dla mnie maja tylko jedna wade, ze kwitna zbyt krotko. Milo Cie widziec Basiu, pozdrawiam serdecznie i zycze pieknego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. W Krakowie też bzy kwitną jak szalone; spotykam je na każdym kroku;
    jest to bardzo miłe :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bzy są cudne, pięknie pachną -)

    OdpowiedzUsuń
  10. Basiu, zazdroszczę Ci tego fioletowego bzu, bo u mnie prawie wszędzie rośnie biały :)
    Tak pięknie pachnie, że musiałam ustawić bukiecik w swoim pokoju. A i nastrój taki bardziej romantyczny... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O rany jak pięknie!!! Bez i konwalie to dla mnie najcudowniejsze zwiastuny wiosennych dni. Uwielbiam za piękno kształtu i magiczny zapach. Zazdroszczę tego widoku i zapachu. Ja mieszkam w mieście, więc krzaki bzu to rzadkość, choć coś tam też dostrzegam, a wtedy nie obejdzie się bez zatrzymania się i zachwytu. Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz wracam do oglądania tych cudnych zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wyobrażam sobie jak cudownie pachnie w Twojej miejscowości.
    Też uwielbiam bzy i mam kilka krzaków. Cudowne zdjęcia, Basiu:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Basiu, zapach bzów, zwłaszcza skąpanych w deszczu to najpiękniejszy zapach wiosny. W naszym miasteczku jest ich na szczęście dość sporo.
    A Ty jak bzowa królewna.
    Tulę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bzowa kobieta dziękuje za zainteresowanie bzowym postem:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne zdjęcia Basiu. U nas tak samo,kolorowo i pachnąco, dlatego bardzo lubię tę porę roku,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne bzy pokazałaś. U nas dopiero zaczynają kwitnąć. Ja też mam ich kilka. Nie są tak okazałe, ale już mogę cieszyć się ich kolorem i pięknym zapachem. Pięknie wyglądasz wśród bzów. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowne bzy. Bliskie i memu sercu wspomnienia... Mnie uwodzi szczególnie ten fioletowy z białą obwódką. A na trzecim zdjęciu wypatrzyłam nawet pięciolistnego kwiatuszka...

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne są bzy, tak bardzo kojarzą mi się z wiosną. Masz rację cieszmy się chwilą, nie odkładajmy radości na lepsze czasy. Pięknie wyglądasz w otoczeniu tych pięknych kwiatów.

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne są bzy, tak bardzo kojarzą mi się z wiosną. Masz rację cieszmy się chwilą, nie odkładajmy radości na lepsze czasy. Pięknie wyglądasz w otoczeniu tych pięknych kwiatów.

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam bzy, tak krótko kwitną ale jak cudnie :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam bez :) Na moim osiedlu też pięknie kwitnie. U Ciebie Basiu prezentuje się obłędnie.
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jadę na wieś, do siostry i tam mam nadzieję nacieszyć się widokiem i zapachem bzu. Ja szukałam szczęścia w fioletowym bzie bo tylko taki był w domu, drobne kwiaty ale i tak piękne. Ładnie Ci w towarzystwie bzów. Przesyłam serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  23. I u mnie zakwitł już fioletowy bez...

    OdpowiedzUsuń
  24. Bez to ulubione "kwiaty" mojej Mamy. Uwielbiała jego piękne kolory i zapach. W domu zawsze, kiedy tylko się pojawił bez był w każdym wazonie.
    U Ciebie Basiu jest pięknie, bo tyle odmian i tyle kolorów, odcieni. I takie dorodne kwiecie. Tylko pozazdrościć.
    Ach.... zapachniało nawet u mnie :)
    Miłego weekendu Basieńko :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękne bzy, piękna Ty i pięknie o bzach piszesz. Masz rację, to żadne lilaki, ale nasze, pospolite bzy, które czarują delikatnością i zapachem. U nas jeszcze w pakach, ale niebawem rozkwitną, przyjeżdżaj więc, aby przedłużyć Twoje z nimi obcowanie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Moja Mama bardzo bzy kochała. Od tej pory te kwiaty z Nią mi sie kojarzą.I z tatą, który w zeszłym roku poradował nam krzak białego bzu. na razie są na nim maleńkie pączki...

    OdpowiedzUsuń
  27. Wasza okolica nie tylko wygląda pięknie ale i pięknie pachnie! U nas jest podobnie - w ogródkach kwitną wypielęgnowane krzewy a w okolicznych zaroślach te dzikie, które wcale nie wyglądają biedniej. Intensywny zapach roznosi wiatr - coś wspaniałego!
    Miłej niedzieli Basiu :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Napisałam parę słów do Ciebie na maila. Mam nadzieję, że dotarł.
    Pozdrawiam wszechobecnym i u mnie zapachem bzów

    OdpowiedzUsuń
  29. All the photos are beautiful but my favorite is the first one, it's fabulous.
    Have a nice sunday
    Many greetings
    Maria from
    Divagar Sobre Tudo um Pouco

    OdpowiedzUsuń
  30. A bzy kwitną nadal i upojnie pachną. Szkoda, że muszą już ustąpić miejsca innym roślinom.

    OdpowiedzUsuń
  31. i u nas kwitną bzy:)a my właśnie wróciliśmy z Pragi,stwierdziłam,że Czechy to kraj rzepakiem i bzem kwitnący:))))wzdłuż całej drogi do Pragi rosły bzy:))w ogrodach przy zamku cała skarpa bzów,gdzie jakiś mały ogródek tam bez:)))jestem pod ogromnym wrażeniem tych bzów,ale przede wszystkim samej Pragi:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam w Pradze latem i też mnie zauroczyła.

      Usuń
  32. Królestwo za bukiet bzów! Chciałam kupić w kwiaciarni, ale pani powiedziała, że tych kwiatów nie sprzedają, że mam urwać sobie gdzieś... ale mi głupio tak komuś z krzaka zabierać;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym mieszkała bliżej, miałabyś ode mnie codziennie całe naręcze bzów. W sprzedaży nie ma bo to jednak nietrwały kwiat, w wazonie omdlewa po kilku godzinach.

      Usuń
  33. A mnie bez jeszcze nie rozkwitł. Bardzo lubię bez-w ogrodzie mam trzy odmiany. Tak się złożyło że co roku dodadzą nową. Brakuje mi jeszcze koloru biskupie. Muszę się za nim rozejrzeć Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. Cudowne są bzy, to kwintesencja wiosny! Ich zapach i wygląd kwiatów urzeka.
    Tobie Basiu do twarzy w tych bzach. Slicznie i magicznie:))))

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja też kocham bzy ! Moj jedyny krzew bzu zlamał się kilka lat temu podczas nawałnicy ! Basiu, do twarzy Ci z bzami!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  36. To prawda że kocham bzy- wszystkie.

    OdpowiedzUsuń
  37. I see your blog daily, it is crispy to study.
    Your blog is very useful for me & i like so much...
    Thanks for sharing the good information!
    ดูหนังออนไลน์

    OdpowiedzUsuń