środa, 13 września 2017

Bywa, że się tam bywa dopiero po latach.

35 lat temu zaraz po ceremonii Sakramentu Małżeństwa, ksiądz, który go nam udzielał, wręczył nam na pamiątkę taką właśnie płaskorzeźbę z napisem: jubileusz 300- lecia P. Jezusa Kobylańskiego.
Nie było mi znane to Sanktuarium, ale postawiłam na półce ten dar i tak przez 35 lat był z nami i jest nadal. A kilka dni temu zawędrowaliśmy zwiedzając skarby architektury drewnianej okolic Gorlic, właśnie do Kobylanki.
A tam zaczynał się odpust jako, że w tamtejszym  kościele króluje Jezus Ukrzyżowany.
Nigdy nie wiadomo, kiedy i gdzie staniemy niespodziewanie by łączyć pewne ważne fakty naszego życia...
Obraz podarował ówczesnemu właścicielowi Kobylanki – hrabiemu Janowi Wielopolskiemu, posłowi w Watykanie, papież Innocenty XI. Wielopolski przywiózł obraz do Polski i umieścił w pałacowej kaplicy w Kobylance. 
Namalowany jest na płótnie przez nieznanego artystę, pochodzi z XVII wieku. Obraz przedstawia postać Chrystusa na Krzyżu i od wieków czczony jest jako łaskami słynący.







Jutro Święto Podwyższenia Krzyża, którego 
istotą jest ukazanie tajemnicy Krzyża jako ceny zbawienia człowieka.



Znak krzyża rozpoczyna i kończy modlitwę chrześcijanina. W liturgii jest gestem błogosławieństwa. Krzyż zawieszany na szyi, w mieszkaniu, w pracy, stawiany na szczytach świątyń przypomina wierzącym o ich powołaniu. Jego znaczenie staje się szkołą życia dla chrześcijan widzących w nim ostateczne zwycięstwo dobra nad złem.


















Kiedy w roku 70 Jerozolima została zdobyta i zburzona przez Rzymian, rozpoczęły się wielkie prześladowania religii Chrystusa, trwające prawie 300 lat. Dopiero po ustaniu tych prześladowań matka cesarza rzymskiego Konstantyna, św. Helena, kazała szukać Krzyża, na którym umarł Pan Jezus.
Po długich poszukiwaniach Krzyż odnaleziono.
Co do daty tego wydarzenia historycy nie są zgodni; najczęściej podaje się rok 320, 326 lub 330, natomiast jako dzień wszystkie źródła podają 13 albo 14 września. W związku z tym wydarzeniem zbudowano w Jerozolimie na Golgocie Bazylikę Męczenników, zwaną Bazyliką Krzyża i  Bazylikę Zmartwychwstania.
13 września 335 r. odbyło się uroczyste poświęcenie i przekazanie miejscowemu biskupowi obydwu bazylik.
Na tę pamiątkę obchodzono co roku 13 września uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego. Później przeniesiono to święto na 14 września, ponieważ tego dnia wypada rocznica wystawienia relikwii Krzyża na widok publiczny, a więc pierwszej adoracji Krzyża. Święto wprowadzono najpierw dla tych kościołów, które posiadały relikwie Krzyża, potem zaś dla całego Kościoła Powszechnego.

Sanktuarium zachwyca nie tylko, choć przede wszystkim, łaskami słynącym Obrazem, ale również barokową świątynią, dzwonnicą z trzema dzwonami o przepięknym brzmieniu.
I starymi, rzadko spotykanymi konfesjonałami wybudowanymi w murze otaczającym plac kościelny.
Poza murami stoi św. Jan Nepomucen chroniąc zapewne tereny przed wylewami pobliskiej rzeki Ropy.
A to już tabliczka z gorlickiej Bazyliki nawiązująca do czasów, gdy znieważano Krzyż.
W atmosferę tego dnia pięknie wpisuje się prezent-niespodzianka od Małgosi https://sutaszgochy-artsmak.blogspot.com/
Za prawidłową odpowiedź dotyczącą zmian jakie wprowadziła Gosia w swoich pracach, a chodziło o zmianę krzyżyka w jednym z jej przepięknie wykonanych różańców, otrzymałam i ja śliczny różaniec ze szmaragdowych hematytów.
Oto on...nie będzie leżał bezczynnie...
W paczuszce znalazła miejsce również piękna koralowa bransoleta, którą noszę z prawdziwą dumą, zakładka z moimi ulubionymi konwaliami i słodkości, które małymi kroczkami atakują niektóre miejsca na mapie ciała:-) Ogromnie Ci dziękuję Gosiu za Twoją hojność.
Tyle razy już sprawiłaś mi wielką radość.
 Zaś w sobotę zapraszam na ogłoszenie wyników cichego candy:-)

33 komentarze:

  1. bardzo ciekawe miejsce , pięknie je opisujesz :-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. pięknie się złożyło... to prawda czasem życie potrafi zaskoczyć :)))

    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  3. Basiu cudowne miejsce odwiedzilas. ..mam nadzieje ze kiedyś uda mi się pojechać w okolice Gorlic.
    Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Okolice Gorlic są niezwykle malownicze, a prawie w każdej wiosce jest przepiękna, dobrze zachowana cerkiew- warto tam pojechać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie wiadomo gdzie zaprowadzą nas ścieżki naszego życia :)
    Pamiątka piękna i miejsce jak widać magiczne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. lubie twoja wrazliwosc
    i to mimo ze wymar religijny jest mi obcy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja szanuję w Tobie bezstronność i takt. Sama też nigdy, nikomu nie narzucam swoich poglądów, bo uważam, że każdy powinien decydować sam.

      Usuń
  7. Wspaniale opisałaś ,pamiątka piękna ,a dzięki niej odkryłaś malownicze miejsce,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. To niesamowite, że po tylu latach trafiliście właśnie w to miejsce. Wspaniała opowieść Basiu i piękne zdjęcia.
    Przesyłam cieplutkie pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  9. W bardzo pięknym miejscu byłaś. Dziękuję za zdjęcia i opowieść.
    I gratuluję takich uroczych upominków.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. "Nigdy nie wiadomo, kiedy i gdzie staniemy niespodziewanie by łączyć pewne ważne fakty naszego życia." Tak, Basiu! Właśnie tak!:-)*

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie opisałaś sanktuarium i historię obrazu. Szkoda, że kiedy wędrowałam w tamtych rejonach pogoda nie pozwoliła mi na zwiedzenie większej ilości miejsc. Może jeszcze kiedyś się wybiorę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tych okolicach jest mnóstwo pięknych miejsc.

      Usuń
  12. Zawsze powtarzam w naszym kraju jest tyle pięknych miejsc,z historią w tle.
    Dziękuję Basiu, że mogłam zobaczyć to sanktuarium i poznać trochę faktów z przeszłości.
    Cieszę się, że sprawiłam Tobie niespodziankę,z której się ucieszyłaś.
    A kochanego ciała nigdy dosyć :D
    Buziaki zostawiam :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, daruję Ci ten udział w moich " boczkach".

      Usuń
    2. Dzięki wielkie 😘😘😘😁

      Usuń
  13. przepiękne miejsce. tylko dlaczego do tego konfesjonału trzeba było się wspinać po takich schodziskach? :) różaniec naprawdę wyjątkowy.
    pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po schodkach wchodził kapłan, a penitent klękał na tym stopniu obok.

      Usuń
  14. Po tylu latach od ślubu trafiłaś Basiu do Kobylanki,to wspaniałe. Konfesjonał oryginalny,ale chyba bardzo zimny. Różaniec jest rzeczywiście piękny. Są w nim zarówno małe,jak i duże paciorki,co ułatwia modlitwę różańcową, bo nie trzeba się domyślać. Takiego kupić się nie da.Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczna pamiątka i sanktuarium. Piękny prezent dostałaś. :) Bardzo podoba mi się ostatnie zdjęcie. Ma w sobie coś specjalnego. Miłego weekendu, dużo zdrówka i radości. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. "Nigdy nie wiadomo, kiedy i gdzie staniemy niespodziewanie by łączyć pewne ważne fakty naszego życia..." - dokładnie Basiu! święte słowa! Nigdy nie wiadomo, kiedy poszczególne elemenciki z naszego życia ułożą się w malowniczą całość :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Basieńko kochana, zawsze mnie zadziwia, jakimi ścieżkami prowadzi nas Pan Bóg.
    Cieszę się razem z Tobą z pięknych darów od Małgosi.
    Tule i zawsze pamiętam w modlitwie - o Tobie i wszystkich ważnych dla Ciebie sprawach.

    OdpowiedzUsuń
  18. Życie jak widać pisze różne scenariusze. Pięknie widzieć Twoimi oczami tak niezwykłe miejsce. I do tego z taką osobistą historią. Gosia zadbała o ducha i ciało. Piękny różaniec. Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Basiu, piękne miejsce ! Ja tak miałam z Toruniem wróciłam do niego dwa lata temu po 17 latach.
    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawa historia, miejsce godne zwiedzenia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękna pamiątka towarzyszy Wam w małżeńskim życiu.
    Różaniec od Gosi jest wyjątkowy.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń