sobota, 6 sierpnia 2016

Na wakacje zapraszam od kilku już lat Marię Rodziewiczównę.

Lubię czytać jej powieści. Niektórzy twierdzą, że była  to literatura dla kucharek i pokojówek!
Nic nie szkodzi, przecież gotuję i sprzątam:-)
A tak już całkiem serio; w wakacje czytam powieści pani Marii, bo w nich odnajduję umiłowanie dobra, piękno przyrody, patriotyzm, wartości chrześcijańskie, poszanowanie dla ciężkiej pracy, uczciwości i wiele innych wartości, które sprawiają, że człowiek ufniej spogląda w kierunku innych ludzi. Różne osądy pod adresem życia pisarki pomijam, ilu piszących, tyle różnych spojrzeń.
Mnie zachwyca jej styl, język i przemyślenia, które wcielone w życie przyniosłyby konkretne owoce.
Rodziewiczówna w piękny sposób ukazuje Kresy i świat przełomu XIX i XX w.
W te wakacje z wielkim zainteresowaniem spośród 40 powieści i opowiadań wybrałam i  przeczytałam " Atmę" i " Kwiat lotosu".
Zanotowałam też kilka myśli, które mnie zatrzymały...
A ta twórczość kojarzy mi się z liliami i liliowcami, więc dzisiejszy post obfituje w zdjęcia tych kwiatów, które zdołały już ozdobić mój ogród.
" Wierz mi, z życiem jak z kroplą wody. Weź ją pod mikroskop: będzie stekiem wstrętnych, pożerających się i pożeranych, ginących i rodzących się potworów, spójrz na nią przez słońce: zobaczysz tęczę i brylant. Wszystko zależy od sposobu traktowania, od punktu widzenia. Być dobrym, to tylko patrzeć na wszystko przez słońce."
" Kto nienawidzi, nawet złe, ten jest bezmiernie nieszczęśliwy."
" Trzeba przede wszystkim wstąpić na górę: z góry rzeczy małe maleją, wielkie olbrzymieją; im wyżej, tym bardziej; bardzo wysoko małe zupełnie nikną, wielkie staje się bez kresu i granic."
" Groza śmierci jest tylko zrozumieniem źle przebytego życia."
" Nie spotykają się ludzie na próżno. Każdy człowiek, którego poznajemy w życiu, jest nam, my jemu wierzycielem lub dłużnikiem. Czym właściwie, życie wskaże."
I z tymi kilkoma refleksjami Was pozostawiam życząc wiele dobra na Waszej drodze...

41 komentarzy:

  1. Piękne słowa i piękne kwiaty :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Chociaż bardzo lubię polską prozę, to po raz pierwszy spotykam się z nazwiskiem Rodziewiczówna. Wszak w tych wszystkich polskich autorach łatwo się pogubić. Ale skoro już dowiedziałam się o jej istnieniu, to może warto po nią sięgnąć? Tym bardziej, że Kresy wpisują się w obszar moich zainteresowań. Dziękuję za kolejną inspirację :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie Rodziewiczówna również zafascynowała lekkim stylem, ciekawymi przemyśleniami i umiejętnością formułowania odczuć różnych osób. Lilie masz piękne,pozdrawiam Cię Basiu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Są pisarze i powieści ponadczasowe, do których każde pokolenie sięgnie wcześniej czy później :))) Też mam swoich ulubionych pisarzy i mało mnie obchodzi co o nich mówią przemijające trendy :)
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam wiele książek Marii Rodziewiczówny za sobą, w tym czasem czytanych nie raz. I zgadzam się z Tobą, że to świetne lektury na lato. Już dawno jednak nie wracałam do niej i może czas odnowić z nią zażyłość.

    A lilie w ogrodzie to cud natury.....

    Pozdrawiam wakacyjnie Basiu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że wiele osób sięga po te książki.A wartości uniwersalne nigdy nie przemijają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię powieści tej autorki dawno dawno temu tato podsunął mi pierwszą i poszło, ale wszystkich nie przeczytałam. Ostatnio zdobyta za grosze na wyprzedaży to Florian z Wielkiej Hłuszy. Twój ogród jest pełen barw i kolekcji kwiatów, ćudny : )

    OdpowiedzUsuń
  8. Basiu Droga, porywam cytaty Pani Marii do pamiętnika; są niezwykle życiowe i mają w sobie nad wyraz proste drogowskazy... Kochana, dziękuję za twoją obecność i dobroć... Do serca tulam, życząc serdeczności <3

    OdpowiedzUsuń
  9. W Rodziewiczównie zaczytywałam się na maxa, dopóki nie wyczytałam wszystkich jej książek, jakie były na stanie biblioteki. Później zapomniałam. Może do niej wrócę.
    Pozdrawiam Basiu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja mama uwielbiała Jej książki...
    "Zycie jest jak kropla wody"... Zapamiętam to...
    Piękne kwiaty kwitną w Twoim ogrodzie Basiu.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Basiu, dziękuję za kolejną porcję wzruszenia. I ja lubię książki pani Marii. Pewne wartości są nieprzemijające, choćby nawet współczesny świat chciał je zepchnąć na margines nieistnienia.
    Całuję z serca.

    OdpowiedzUsuń
  12. W młodości uwielbiałam książki Rodziewiczówny. Teraz też chętnie je czytam.
    Basiu! twój ogród tonie w cudnych kwiatach, aż tu pachnie. Pozdrawiam i miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  13. Basiu, Lubie Rodziewiczowne, chociaz niewiele czytalam, piekne cytaty umiescilas, no ale lilie u Ciebie to chyba do jakiegos konkursu pieknosci , milego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam Rodziewiczównę.
    Choć już dawno książek jej autorstwa nie miałam w ręku, czas je na nowo przeczytać.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  15. To miło, że tyle osób tak ciepło pisze o powieściach prawdziwie polskich.
    A lilie i liliowce dziękują za pochwały:-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię Rodziewiczównę:)kiedyś zaczytywałam się w niej:))a myśl żeby patrzeć przez słońce zawsze aktualna:)))
    pozdrawiam cieplutko Basiu:)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Książki Rodziewiczówny przyjemnie czyta się, ja najbardziej lubię "Lato leśnych ludzi". Mam chyba wszystkie Jej pozycje. Lilie przepiękne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowne lilie, w tylu kolorach :) Twój ogród Basiu, o każdej porze jest piękny !!!
    Ja też mam ulubionych pisarzy do których uwielbiam wracać.
    Udanego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Twój ogrod jak zawsze piękny ,a teraz za sprawą róznobarwnych lili i liliowców.A czytac książki w wolnych chwilach bardzo lubię,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Wow piękne lilie, a Rodziewiczównę bardzo lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam Rodziewiczównę....
    Policzyłam właśnie, po Twoim wpisie,książki tej autorki, które mam. Jest ich 35.
    Szukałam kiedyś w necie tytuły jakich jeszcze nie mam, ale okazało się, że internet pokazał mniej.... Tak że nie wiem, czy jakiejś mi brakuje
    Pięknie opisałaś co mówią książki Rodziewiczówny. Dlatego bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  22. Dawno nic nie czytałam z jej książek. Ale kilka lat temu miałam taki okres (też wakacje) gdzie chodziłam do biblioteki po Rodziewiczówną. To był wyjazd na Roztocze, miejscowa biblioteka i wyczytałam te które tam były. Piękne kwiaty Basiu. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ooo, ja też kiedyś lubiłam książki w tym stylu :-)muszę spróbować zajrzeć do nich jeszcze raz bo też się staram patrzeć na życie pod odpowiednim kątem, żeby zobaczyć tylko cudowności. Lilie, właśnie przypominają, że cudów nie brakuje. Pozdrawiam serdecznie :-D

    OdpowiedzUsuń
  24. Pozycje Rodziewiczówny mam w swojej skromnej bibliotece...ksiązek u mnie az za duzo, moje własne, po tesciowej, po ciotce,Obie były milosniczkami czytania,cóz, jedna z nich byla polonistka...wiele pozycji mi się dublowalo...podzieliłam się więc z biblioteką miejską, ze znajomymi i ciagle nie mam ich gdzie trzymać...

    OdpowiedzUsuń
  25. A pewnie, że czytuję, i wielu różnych innych autorów, na których krytycy wylewają kubły złośliwej opinii; zresztą gdzieś czytałam, że krytykiem zostaje ten, komu nie powiodło się w pisarstwie, i w swej zawiści najbardziej jadowicie dowala tym, którzy potrafią pisać:-)
    Piękne lilie, liliowce, i cytaty wyszukałaś mądre; i Tobie dobrego, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Rodziewiczowna zajmuje u mnie jedną z wielu półek; )
    Cudne lilie!

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciągle zadziwia mnie, ile mamy wspólnych cech. Kocham powieści Rodziewiczówny i często do nich wracam. Moją ulubioną jest "Macierz" i "Lato leśnych ludzi". Kiedyś założyłam drużynę harcerską "Leśni ludzie" im M. Rodziewiczówny. Liliowce przecudne. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  28. Na " Lecie..." wychowały się całe pokolenia harcerzy, jeśli oczywiście znalazł się ktoś, kto umiał młodym podsunąć wartościowe książki.Ja w tym względzie miałam mniej szczęścia i szukałam sama.

    OdpowiedzUsuń
  29. Lilie i w moim ogrodzie w tym roku cieszyły oko. Sa takie piękne, wyniosłe...a Rodziewiczównę już dawno porzuciłam...

    OdpowiedzUsuń
  30. Lato powinno sprzyjać czytaniu,to błogie leniuchowanie w deszczowe dni,nic tylko sięgać po książki i czytać.Uwielbiam czytać książki ,Marię Rodziewiczówną poznałam w szkole podstawowej,na zakończenie szkolnej edukacji dostałam właśnie powieść Marii Rodziewiczówny "Między ustami a brzegiem pucharu" :)))ciekawa lektura jak na piętnastolatkę :))),ale to właśnie ta książka rozpoczęła moją przygodę z Tą właśnie autorką.Basieńko piękne masz lilie,cóż to musi być za zniewalający zapach ...
    Buziaki zostawiam dla Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nawet jedna lilia przebija wszystkie inne zapachy.

    OdpowiedzUsuń
  32. Basiu,
    Twoje lilie i liliowce są prześliczne. Zerwałam kilka do wazonu a zniewalający zapach wypełnił cały dom. Uwielbiam książki Rodziewiczówny i mam kilkanaście.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie czytam Rodziewiczówny, ponieważ nie odpowiada mi w książkach klimat tamtych czasów, aczkolwiek muszę przyznać, po cytatach widać, że mądrze pisała kobieta. Tak jakby poznała tajemnicę życia :-) Myśl o kropli wody bardzo trafna, a ta o nienawiści też sama prawda - ta zawsze najbardziej zaszkodzi temu, któy nienawidzi, bo każdy dzień będzie miał zatruty plugawymi myślami i wszystkim co z nich będzie wynikało.

    OdpowiedzUsuń
  34. Piękne kwiaty i świetna lektura na wakacje. U Ciebie Basiu, jak w prawdziwym domu. Chcesz poczytać idź do biblioteczki, chcesz oczy nacieszyć idź do ogrodu. Serdecznie Cię pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Jestem oczarowana , tak piekne zdjecia ze az czuje ich zapach !!!

    OdpowiedzUsuń
  36. ah, znaleźć czas na czytanie książki...to jest wyzwanie... czas i spokój:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Basiu jak mnie nie ma to nie ma a jak jestem to nawet kilka razy dziennie. Piękne lilie. Pa kochana

    OdpowiedzUsuń
  38. pochyliłam sie nad tymi pieknymi slowami...

    OdpowiedzUsuń