czwartek, 2 października 2014

Zdarzyło się naprawdę...

Anioły są wśród nas- te niebiańskie i te ziemskie.Czujemy ich obecność, tęsknimy za nimi.
Lubimy się otaczać ich wizerunkami. Od najmłodszych lat znamy na pamięć modlitwę do Anioła Stróża. Kiedyś nauczyła jej nas mama lub babcia. Dziś przypada święto Aniołów Stróżów. Kilka dni temu czciliśmy świętych Archaniołów: Michała, Gabriela i Rafała.




Dzisiejszy post
pokaże kilka moich prac- obrazów, jest ich znacznie więcej.
Wiersze anielskie publikowałam w wielu moich postach.
Nie ukrywam swojej wiary w anielską pomoc.
Jeśli chcecie- posłuchajcie.




Zdarzyło się to naprawdę, 10 lat temu, w niedzielne popołudnie. Moi bliscy pojechali do pobliskiego hospicjum, gdzie w ostatnim, bardzo ciężkim stadium choroby nowotworowej przebywał mój tata.Te dni były bardzo trudne, wzięłam do ręki jakieś czasopismo katolickie, w którym zamieszczono obszerny artykuł o cudownych zdarzeniach za wstawiennictwem aniołów, a poniżej Litanię do Świętych Aniołów. Byłam sama, więc odmówiłam ową litanię, tak " na wszelki wypadek".
Wypadek zdarzył się za trzy godziny. Jechaliśmy z mężem samochodem, drogą, którą pokonujemy codziennie kilkakrotnie. Było piękne, słoneczne, wrześniowe popołudnie. Wtem z naprzeciwka wyskoczyły z ogromną prędkością dwa ścigające się samochody, jeden nas wyminął, drugi, omijając stojących na poboczu ludzi, wykonał tak niebezpieczny manewr, że uderzył w przydrożne olszyny, a te tak " wysprężynowały" golfa, że przeleciał w powietrzu dokładnie nad naszym samochodem i spadł kilka metrów za nami. Na nasz samochód spadły kamienie, błoto, a my zamarliśmy ze strachu.  
                                                                    







 Sytuacja wręcz niewiarygodna.                  
Sprawca wyszedł ze swojego samochodu bez najmniejszego szwanku. Nim przyjechała policja, wszystko zostało uprzątnięte, a jak twierdzili świadkowie zdarzenia, ścigający się kierowcy raczyli się przed zdarzeniem alkoholem, wszak dzień był upalny.
Zdarzenie odbyło się dokładnie w miejscu, w którym 43 lata wcześniej pijany motocyklista potrącił moją ciężarną mamę noszącą pod sercem siedmiomiesięczną już Basię. Dokładnie przed figurką Matki Bożej.
Minęło 10 lat, znam człowieka, który wówczas kierował golfem.
Do tej pory nie odważył się powiedzieć nawet słowa: przepraszam, a może myśli, że nie wiem kim jest, a ja wiem...










Od tamtej pory, tekst Litanii do Świętych Aniołów jest mi znany prawie na pamięć.





Zawsze wierzyłam w opiekę Aniołów...
Moje obrazy z anielskimi postaciami zawieszone w różnych domach, różnych osób, niech przyniosą ich właścicielom szczęście...Wszak, mogę dziękować za ocalone życie, nie tylko swoje...




55 komentarzy:

  1. Piękne ANIOŁY.Ach.... Mam całą kolekcje Aniłów. Strzegą mnie na co dzień. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałbym wierzyć w anioły ... Jezeli w któregoś mogę to w śmierci :(:(

    Piękne prace ! Bywam u ciebie od niedawna i wiedziałam ze masz liryczną dusze , ale jeszcze ze talent w rękach ?!?!

    OdpowiedzUsuń
  3. Basiu, tylko człowiek z taką wrażliwością może stworzyć cudowną, niebiańską galerię. Panuj nam Basieńko, ku uciesze naszych oczu i duszy,

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też wierzę, w cudowną moc Aniołów i w to, że każdy ma swojego ANIOŁA STRÓŻA .

    OdpowiedzUsuń
  5. My wierzący doskonale wiemy KTO nam pomaga w trudnych chwilach.......
    a inni powiedzą że miał szczęście albo mu się po prostu udało.
    Dziękuję mojej babci, mojej mamie za to że tak zostałam wychowana, a teraz przekazuje wiarę moim dzieciom.
    Pamiętam jak mój Hubert był jeszcze w Szkole Podstawowej i nieraz koledzy grali w piłkę a On szedł ze swoja babcią na Pierwszy Piątek. A dziś kiedy już jest dorosły, dumna jestem z tego, że nie tylko odwozi i przywozi moją mamę z nabożeństwa, ale zawsze w nim uczestniczy

    OdpowiedzUsuń
  6. Basiu, piękna opowieść.
    Ja wierzę w Anioły... Właście przed chwilę modliłam się do Michała w wiadomej sprawie. Mam 2 okienka w pracy i każdą wolną chwilę poświęcam także na modlitwę. Piękne obrazy, ciągle się nimi zachwycam. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniołowie to nasi niebiańscy pomocnicy i z ich pomocy korzystamy w rodzinie. A z Twoich pięknych obrazów z aniołami mi najbardziej przypadł do serca, ten z małym aniołkiem w niebieskiej sukience przed wielkimi drzwiami. Dzięki, że jesteś z nami i dajesz nam siebie. :) :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Basiu, ja też wierzę w cudowną moc Aniołów. Dzięki, że dajesz świadectwo, dzieląc się z nami tak ważnymi przeżyciami ze swojego życia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wzruszajaca opowieść...my też z mężem mamy podobną na swoim kącie tyle tylko że wracaliśmy na dwa auta z Niemiec..mąż jechał przodem naszym autem a ja z Nim tym przyprowadzonym na sprzedaż dla klienta z wyższej półki...
    nie wiem jak to się stało że na drogę mężowi wybiegła sarna w miejscu w którym jej być nie powinno ...cały przód męża auta wirował w powietrzu a ja jechałam za nim -na autostradzie była to dość duża prędkość ....nie wiem jak to się stało ale jakaś siła ściągnęła mnie na bok i zdążyłam minąć męża a za mną strasznie rozpędzona ciężarówka ...pomyśłałam o Aniołach i one nas uratowały .........nie wiem co by było gdybym uderzyła w męża i dodatkwowo w Jego auto wbiłabym mnie ta ciężarówka.......................
    Basiu Twoje obrazy Aniołów aż mnie poruszyły ,wszystkie są tak urokliwe :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. W pośpiechu dnia zapominamy czasem o takich świętach:)dobrze ,że jesteś i nam przypominasz:))
    piękne obrazy :)
    i mnie w życiu pomogły dobre anioły:)
    pozdrawiam cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Słuchałam w poniedziałek pięknego kazania o aniołach - że duchy stworzone przez Boga stają się aniołami w momencie, gdy otrzymuja od Niego misję, posłanie. Jak nasi Aniłowie Stróże. :) Anioł to zadanie, funkcja a nie byt. Spodobało mi się. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. cudowne anioły i piękne opowieści

    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  13. Wierzę w Anioły! Bardzo podobają mi sie Twoje obrazy - wszystkie ! Ale ten Anioł z fujarką jest dla mnie najbliższy sercu :) Chciałabym umieć sobie takiego Anioła namalować...Niestety nie umiem ale zawsze mogę zajrzeć Tu na Twojego bloga i pozachwycać sie NIM :) Pozdrawiam Cię i cieszę sie , że ten wypadek dla Ciebie tak się skończył wszak tak pięknie malujesz...to dzięki Aniołom że Cie ochroniły :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Basiu, dzękuję Ci za ten piękny anielski wpis:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Basiu, dzięki komu zatrzymywalibyśmy się na chwilę w życiowej pogoni, gdyby nie Ty? Dziękuję Ci!

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękny post, Basiu:) Myślę, że każdy z nas ma swojego Anioła Stróża, bądź nawet Aniołów Stróżów....Też mogłabym przytoczyć sytuacje, z których wyszłam bez szwanku, a na dobrą sprawę mogło by mnie już nie być...Dlatego wierzę mocno....
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  17. SERDECZNIE I GORĄCO POZDRAWIAM
    UŚMIECH SERCA ZOSTAWIAM ..
    ...........(¨`•.•´¨) MIŁEGO
    ............`•.¸(¨`•.•´¨) DNIA
    .............. ×`•.¸.•´×" ŻYCZĘ :::

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne Anioły , ja tez je kocham i lubie sie nimi otaczać :)
    niech nas chronią , niesamowita historia
    pozdarwiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Moc Aniołów jest "Wielka", ubogi ten, kto w to nie wierzy. Ja również doświadczyłam ich cudownej mocy. Basiu! Twoje Anioły są odzwierciedleniem Twojego spojrzenia na świat i otaczających go ludzi. Jesteś sama Aniołem dzieląc się tym co tworzysz. Spoglądam na obraz i już Cię widzę. Dziękuję, Uściski

    OdpowiedzUsuń
  20. Basiu, poruszająca i niesamowita historia. Ja też wierzę, że każdy z nas ma swojego Anioła Stróża, który nas chroni. Twoje anioły są przepiękne. Kiedyś zbierałam anioły, mam ich trochę w domu rodzinnym i część u siebie w mieszkaniu. Miłego dnia Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Aż ciarki mi przeszły czytając...
    Niesamowite historie...

    OdpowiedzUsuń
  22. Niesamowity wpis, niesamowite anioły...

    OdpowiedzUsuń
  23. Basiu szczęśliwy ten kto wierzy w anioły,piękna i równocześnie niesamowita historia.
    Można sobie gdybać,co by było ,tak anioły czuwały nad Wami,to wszystko mogło skończyć się inaczej.
    Twoje obrazy są zachwycające,bo tworzone z sercem,czyż nie jest tak że w każdym obrazie artysta zawiera cząstkę siebie...
    Post poruszający,myślisz że sprawca kiedyś przeprosi?
    Jak na razie to pewnie myśli, że skora wszyscy cało wyszli z tego zdarzenia to nie musi,ale może kiedyś jakiś Anioł przycupnie mu na ramieniu i skłoni do refleksji ...oby
    Przytulam do serca,czekając na anioła :)))

    OdpowiedzUsuń
  24. Basiu anioły cudne. Opowieść wzruszająca. Pozdrawiam Zosia.

    OdpowiedzUsuń
  25. Basiu, Twoje obrazy są piękne, a to o czym piszesz, niesamowite! Czasami też mam wrażenie, że Ktoś nade mną czuwa :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Niech wszystkie dobre anioły, które tak pięknie malujesz, zawsze opiekują się Tobą.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Basiu, kocham te Twoje Anioły i jak Ty, wierzę w ich nadprzyrodzoną moc. Ale żeby uwierzyć, nie trzeba widzieć, jednak by zobaczyć, trzeba uwierzyć :) Bardzo często uciekam się do mocy i pomocy aniołów. Ale też nie tylko tych nad głową, ale też tych ziemskich, zamienionych w ludzi, którzy często nie zdają sobie o swej anielskiej mocy, sprawy. To aniołowie zamienieni w zwyczajnych ludzi, którzy potrafią choćby tylko uśmiechem, dotykiem ręki, czy jednym słowem, przynieść ulgę w cierpieniu, troskach, obawach... Mogłabym tak bez końca wyliczać, bowiem Aniołowie są niezwykle bliscy mojemu sercu; tak niebiescy jak i ziemscy Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Kończy się dzień poświęcony Aniołom...Czytam komentarze, jest ich tak wiele i wszystkie takie ufne!
    I cieszę się, że skierowałam Wasze myśli ku Aniołom. Teraz zacznę malować anioła w zielonej sukience, bo Ktoś takiego zapragnął. A potem odmówię Litanię do Świętych Aniołów, wszak na świecie jest wielu potrzebujących.
    Dobrej nocy z anielskimi snami Wam życzę...

    OdpowiedzUsuń
  29. Najbardziej podoba mi się pierwszy anioł. Ciekawa jestem co chciałaś wyrazić jego dłońmi?
    Lubiłam oglądać też anioły Beaty Raczyńskiej, jednak los zgotował jej ciężkie przeżycie i wycofała się z bloga (patrz blogi artystyczne).
    Ja anioły maluję w mandalach, z zamkniętymi oczami. Są jak sny, zawsze przynoszą co los chce, ale to nie na blog.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te dłonie anioła symbolizują ukojenie naszych trudnych spraw...
      Bardzo chciałabym zobaczyć zdjęcia Twoich aniołów, jeśli nie chcesz pokazać ich na blogu, proszę przyślij mi choć jedno zdjęcie na maila: basia.olesmo@gmail.com

      Usuń
  30. Myślę tak samo jak pani Jadzia, aniołowie są wśród nas.
    Wzruszająca opowieść, niech Twój Anioł nadal Cię strzeże.
    Przepiękne są Twoje obrazy, wszystkie emanują spokojem i ciepłem.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo aniołowie muszą emanować spokojem:-) pozdrawiam Aniu.

      Usuń
  31. Piękne rysunki Basiu. Twoja modlitwa do aniołów skierowana jest do nich wszystkich, czy do jakiegoś konkretnego? Mnie kiedyś w sytuacji tragicznej, która spowodowała załamanie nerwowe uniemożliwiające kontakt z otoczeniem, przyśniła się zmarła, bliska mi osoba. Ciepło uśmiechnęła się do mnie i powiedziała tylko jedno zdanie, które do dziś pamiętam, kiedy się rano obudziłam, byłam spokojna, zaczęłam sprzątać i rozmawiać z rodziną. Czy to był anioł ? Ja nawet wtedy się nie modliłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Aniołowie nie czekają aż się zaczniemy modlić, oni sami wiedzą, czego nam potrzeba...
      A litania jest skierowana do wszystkich Aniołów, jeśli chcesz mogę Ci podesłać na maila.

      Usuń
  32. Bardzo mnie zwruszyłaś,aż nie wiem co napisać aby nie było to przesadne....u mnie w sa w salonie anioły...bo wierzę,że nas chronią:)A ja?Chciałabym wierzyć w moc aniołów,czasami,jest mi to bardzo potrzebne....ale czy one istnieją???Tego nie wie nikt:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno istnieją, mówi mi to moja wiara...

      Usuń
  33. obrazy piękne, urzekł mnie zwłaszcza pierwszy od góry ( z prawej). A Twoja historia.. cóż, ktoś powiedziałby, że czysty przypadek, ale ja myślę, że w taką nadzwyczajną opiekę i Opatrzność trzeba wierzyć. Pozdrawiam serdecznie :)
    http://niekoniecznie-perfekcyjnej-dolcevita.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten pierwszy siedzi pod prawdziwą, starą chatką z mojej wioski. Nabyła go pewna młoda mama na pierwsze urodziny córeczki, żeby ją chronił całe życie...

      Usuń
  34. Dwa pierwsze (pionowe) obrazy są przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  35. Mysle, ze bezpiecznie i spokojnie się czujesz, mając takich Opiekunów nad sobą. To piekne, wzruszajace i przejmujące Basiu!:-))*

    OdpowiedzUsuń
  36. Piękne anioły i niezwykłe opowieści. Polecam film 'niebo istnieje naprawdę'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukam na jakiś jesienny wieczór- dziękuję!

      Usuń
  37. Anioły są piękne:) i wyjątkowo bardzo podoba mi się ten wpis... sprzyja zamyśleniu a aniołach właśnie:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Piękne prace. Ja z moim aniołem rozmawiam codziennie i wiele razy mi pomógł, ja wierzę a tym którzy nie wierzą, to nie wyjaśniam nie tłumaczę. Pozdrawiam cieplutko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wszystkiego trzeba odnaleźć własną drogę!

      Usuń
  39. ja dziś namalowałam piórko i cieszyłam się jak głupia że ładnie wyszło, ale te obrazy są po prostu piękne moje piórko blednie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślę, że każdy obraz, który pochodzi z serca jest na swój sposób piękny...

      Usuń
  40. Basiu Twoje Anioły są wparciem w moim domu, z całego serca Ci za nie dziękuję...
    Wszystkie są tak piękne!!!

    OdpowiedzUsuń