niedziela, 6 kwietnia 2014

Czy ktoś zna " cyganki"?

W oczekiwaniu na znawców tematu, którzy odpowiedzą na moje pytanie, jak fachowo nazywają się " cyganki"- niepozorne roślinki mojego dzieciństwa, które skrapiałam swoimi łzami podczas czytania " Króla Jęczmionka", przedstawiam piękny wymiankowy prezent od uzdolnionej Basi z bloga odkrywamnanowo.blogspot.com  Basia wykonała dla mnie śliczną torebkę w wybranych przeze mnie kolorach i z własnej woli dodała portfelik- sakiewkę, która posłuży mi w wielu sytuacjach dla zabrania rzeczy niezbędnych. Jak wiadomo, kobiety w torebkach noszą tylko rzeczy niezbędne, czego mężczyźni nie są w stanie pojąć:-)))))))
Powyższe zdjęcie odpowiada naturalnej kolorystyce, a poniższe jest wiosenną aranżacją. Basiu bardzo Ci dziękuję za ten zestaw, którym sprawiłaś mi wielką radość i spełniłaś moje marzenie o " dzierganej" torebce w odcieniach fioletów...
Ja namalowałam olejami na płótnie dla Basi jej ulubione frezje, oczywiście też nawiązałam do fioletów:-)
A to wczorajszy bukiecik, zabierany specjalnie dla mnie:-) i rogaliki z wody upieczone specjalnie:-) przeze mnie:-)
Amarylka w kolejnej odsłonie elegancji...
...i wiosenne drobiazgi...
i na koniec, rzeczone " cyganki"- wspomnienie dzieciństwa, przedwiośnia, mojego nieżyjącego Taty, który zabierał mnie na spacery i wszystkiego tego, co może przetrwać w sercu...
A więc, co to za roślinki, takie małe, niepozorne, a jednak mające swoje miejsce w moich sentymentalnych powrotach?


26 komentarzy:

  1. Oj Basiu - ja znam te cyganki ! Ny z siostrą robiłyśmy z nich wianki na głowę - były z nas rusałki :)))
    Dzękuję Ci za wymiankę i te piękne wiosenne zdjęcia :))
    dobrego dnia Basiu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mysle, że Twoje cyganki to rubdekia ( Rudbeckia L.), przepiękne astrowate kwiatuszki o żółtych listkach z brązowymi środkami. Ja je też uwielbiam, chociaż u mnie w domu Mama nazywała je śmierdziuszkami, choc nie wiem dlaczego :-)))
    Basiu z wielka przyjemnościa wysle Ci litografię za Twój komentarz, który ujał mnie niezwykle prostotą a jednocześnie poczułam , czytając go, co naprawdę kochasz spośród otaczającego nas świata. Pozdrawiam serdecznie Magda

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zawsze urokliwie tu.
    Cudne to wszystkie kolory wiosny.
    W taką małą torebkę wszystko co niezbędne?

    OdpowiedzUsuń
  4. Basiu! Piękna wymianka!!! Terebeczka śliczna !!! I obraz taki świeży... bardzo ładny!!! A kwiaty "cyganki" to bardzo dobrze znam:))) Moja mama je zawsze uprawiała:))) W moim ogrodzie ich nie mam, ale miło było sobie je przypomnieć:))) Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Basiu- cudna torebka, już widzę jak z nią dumnie paradujesz :D Kochana, olej z filiżanką niczym zaproszenie na kawę, w odpowiedzi rogaliki z wody (muszę wziąć od Ciebie przepis na nie, bo mój przepis do bani... Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest gdzieś Jadziu przepis, ale muszę poszukać w postach, lub podam Ci niebawem, bo są pyszne!

      Usuń
  6. Basiu, nie znam tych kwiatków. Torebka śliczniutka, lubię takie. Twoje malunki są takie świeżutkie, jak żywe kwiaty. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło usłyszeć takie słowa!

      Usuń
  7. Torebka robiona na szydełku cudowna ,Twój bukiet frezji namalowany przez Ciebie wspaniały rogaliki apetycznie wyglądają jednym słowem uroczo i wiosennie dołozę jeszcze moje cieplutkie sloneczko miłej niedzieli

    OdpowiedzUsuń
  8. Wymianka bardzo udana ;) Wspaniałe prezenty - i ten wysłany, i ten otrzymany ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna wymianka:) Twój obraz i torebka to dzieła sztuki! Przyjemne są takie zabawy blogowe. Pozdrawiam wiosennie, chociaż dziś u mnie niebo płacze:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałem przyjemność uczyć Romów,
    ale tylko w pierwszej klasie technikum. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Frezje na plotnie i rogaliki... Mozna patrzec i patrzec...
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
  12. Frezje cudne:))rogaliki z wody apetyczne:)))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Zagadka rozwiązana: moja skromna roślinka to: Luzula campestris (Juncaceae) czyli kosmatka polna.
    Chylę czoła przed wiedzą Kasi z Tajwanu, która podała mi nazwę w mailu. Jak widać Kasia jest specjalistką nie tylko w dziedzinie literatury. Dziękuję Ci Kasiu, odnalazłam w googlach informacje dotyczące kosmatki, a Tobie należy się nagroda, zaś wszystkim komentującym podziękowania za miłe słowa.

    OdpowiedzUsuń
  14. Udana wymianka, torebka śliczna obraz też piękny, tylko pozazdrościć :)
    Śliczne kwiaty uchwyciłaś w wiosennych fotkach, uwielbiam te klimaty :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Basiu! Uwielbiam frezje! Moja Babcia wręczałam mi ich mały bukiecik w każde moje urodziny... Twoje są przepiekne, aż czuję ich oszałamiający zapach!
    Wspaniała wymianka!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ach Basiu u Ciebie jak zawsze pięknie ,wiosennie i kwieciście :)
    Obraz ....zaczynam mieć słabość do Twoich prac:)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo udana wymianka, a na przepis tez zaczekam,:-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Basiu torebka bardzo ładna,a twój obraz zachwyca,nie tylko kolorami,ale i delikatnością.
    Wymianka jak najbardziej udana.
    Co do wspomnień z dzieciństwa i tych delikatnych kwiatków to nie mam pojęcia jak się one nazywają,ale jak widzę dziewczyny dostarczyły już odpowiedź.Nie da się ukryć wiosna to najpiękniejsza pora roku.
    Miłego tygodnia życzę,serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  19. I dla oka i dla duszy i dla ciała! rogaliki.... Wszystko można znaleźć u ciebie co trzeba do szczęścia! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Basiu ja tak jak sąsiadka z góry u Ciebie można pocieszyć duszę, ciało, oko. Pozdrawiam serdecznie Zosia.

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękna wiosna u Ciebie, w naturze i na obrazku. Amarylis faktycznie potrójny, mój też jest olbrzym, a ma 4 kwiaty, może Twoja cebulka była uszkodzona? Równie dobrze może to zależeć od gatunku lub koloru, ważne że jest piękny, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń